lamarsa
14.09.07, 23:33
Drogie Panie,
mialam odniesc sie do roznych spraw jakie zostaly poruszone w
dyskusji ale tak sobie mysle, ze chyba juz nie ma sensu. Dlaczego?
Ano dlatego, ze jestem wlasnie po rozmowie z "kandydatem"...
Podtrzymal zdanie co do opcji "nie jestem gotowy na trwaly zwiazek".
Ale nie o tym chcialam pisac. Tylko o tym, ze zadalam pytanie:
"Dlaczego, w takim razie przedstawiles mi swoje dzieci (osoby w jego
zyciu najwazniejsze), skoro nie wiazesz ( poki co ) z Nami zadnych
powazniejszych planow ?"
Odpowiedz:
" Nie mialem takiego zamiaru, ale tak bardzo mnie wzruszylas tym, ze
kupilas dla nich prezenty, tym z jaka miloscia i zaangazowaniem je
przygotowywalas, ze chcialem Ci sie jakos odwdzieczyc, jakos Ci to
wynagrodzic..." Koniec cytatu.
Czy ktos powie cos madrego? Mnie opadla szczeka i z trzaskiem
rozbila sie o podloge... Trudno. Posklejam. Gorzej ze zwiazkiem.
(Jakim zwiazkiem?)