mamba30
17.09.07, 11:23
Oczywiście mój ex przez moja nexię.... że będzie frajerem, jeżeli
sie dołozy finansowo do własnego dziecka....
W skrócie - moja nexia lat 26 bodajże, zaleczona narkomanka, nigdy
nie pracująca, wykształcenie średnie ogólne, bez matury. Nie
interesowałaby mnie to zupełnie, gdyby nie fakt, że odkąd z nią
zamieszkal, zaczął sobie robić potrącenia z alimentów np. za to, że
wziął dziecko na weekend, bądź z własnej woli, bez mojej prośby
kupił synowi t-shirta za 35 zeta... Alementy i tak byłyu jak dla
mnie śmieszne, bo 500 zł. na 12-latka zamieszkałego w Warszawie,
przy zarobkach tatusia ok. 4,5-5 tysi. Ale taką kwotę podałam przy
rozwodzie i on się na nią zgodził, syn miał wtedy 10 lat. Poszłam do
sądu po podwyzkę, w momencie gdy ex mi dał we wrześniu ub. roku całe
200 zł. bo reszte sobie potrącił za 8 dni wakacji. Sąd mi podwyższył
o 150 zł. i uświadomił exa, że nie ma prawa sobie nawet złotówki
potrącić. Od stycznia dostaję całą kwotę i to nawet regularnie, nie
tak jak wcześniej.
Jak same wiecie, wrzesień jest m-cem strasznych wydatków na dziecko
w wieku szkolnym. Syn właśnie rozpoczął gimnazjum, miałam i mam masę
rzeczy do kupienia i opłacenia w związku z tym. Dostałam szału, jak
się dowiedziałam, że w mojej szkole mundurek to 1 polo na długi
rękaw i 1 kamizelka z dzianiny w cenie 91 zł. Do tego inne
płatności, teraz jeszcze wycieczka integracyjna za 155 zł. książki,
zeszyty, komitet, ubezpieczenie, ochrona w szkole opłacana przez
rodziców, identyfikator i ma byc jeszcze jakiś system monitorowania
założony... Jak na razie wydałam ok. 1.150 zł. Zadzwoniłam do exa,
pierwszy raz od kilku m-cy, podałam mu kwot wydatków i wyjaśniłam za
co są. Liczyłam naiwna, że się dołoży cokolwiek. Usłyszałam, że
nexcia go uświadomiła, że byłby frajerem gdyby to zrobił....
Normalnie ręce mi opadły..... Tak sobie siedzę i się zastanawiam,
jak to ta nexia potrafi dbać o swoje interesy i jak to tatuś
przestal sie poczuwać..... Jest mi przykro tak naprawdę.