Mój ex, znowu przynudzę.

04.10.07, 11:00
Ech, znowu mi cisnienie podniósł. Ja tego człowieka nigdy nie
zrozumiem. Zapewne pamietacie, jak pisałam o wydatkach wrześniowych
na szkołę i o tym, że nexia uświadomiła mojego byłego, że jak sie
dołoży, to będzie frajerem. Otóż nie został frajerem, za to teraz
sobie siedzi z nexią półtora tygodnia na zagranicznych wakacjach. To
przykre, że w wakacje nawet na kilka dni nie wziął nigdzie syna.

Syn trenuje taekwondo i był w wakacje na 2 obozach sportowych. Teraz
w ferie zimowe również jest takowy, ale z wypożyczeniem nart (oni w
zimę są na stokach) koszt jest ok. 1.800-2000 zł. a cały wyjazd trwa
8 dni. To bardzo duże pieniądze. Jak miałam regularne dochody, to
opłacałam, teraz mnie po prostu nie stać.
Ex mi puszcza tekst - ja zapłacę połowę, a ty masz resztę. Noż kurka
fifka, niech mnie w trąbke pocałuje. Sorki, musiałam to z siebie
wywalić.
    • rozwodnica Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 11:51
      Wybacz ale nie rozumiem... Powiedział, że macie podzielić koszt obozu po połowie?
      • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 11:54
        tak, nie zapytał czy mam, czy mogę, czy chcę, stwierdził, że on
        płaci pół a JA MAM resztę
        • rozwodnica Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 12:02
          Aaa, rozumiem już smile Chodzi o to jak zareagował? No faktycznie, głupi tekst ale
          ja już się powoli przyzwyczajam do męskiej bezmyślności - także w wypowiedziach smile
          • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 12:13
            ja niby przyzwyczajona jestem, ale po ostatniej akcji pt. "nie będę
            frajerem" to pewne rzeczy z jego strony są zupełnie nie na miejscu.

            Przeczytaj tu sobie:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=69197741
        • mikawi Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 12:03
          w taki sposób komunikuje dodatkowe wydatki eks mojego M. z tą
          różnicą, że M. ma płacić całość wyjazdu a nie połowę wink i nie pyta
          czy M ma, czy może - "chcenie" w ogóle pomijam smile
          • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 12:11
            ups, mnie to do szału doprowadziło. Szkoda gadać. I co, Twój M płaci
            exi bez szemrania?
            • mikawi Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 12:52
              wybór jest prosty - jak zapłaci to dzieci pojadą, jak nie - zostaną
              w domu, więc nie o szemranie eksi tu chodzi tylko o dzieci
              • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 12:59
                Acha, czyli masz przyzwoitą "odmianę" chłopa w domu. Gratuluję smile
                Ale mnie by szlag trafiał, na formę takich przekazów. O ileż
                kulturalniej i milej dla wszystkichj by było, gdyby exia załatwiła
                to w inny sposób np. oznajmiła Twojemu M, że jest jakiś wyjazd,
                który kosztuje tyle i tyle i że jej na niego nie stać. Potem mogłaby
                się grzecznie zapytać, czy M ma pieniądze i czy ewentualnie mógłby
                zasponsorować taki wyjazd dziecku. Rany, jak ja nie trawie takiej
                roszczeniowej postawy.
    • coccolona Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 12:43
      mamba30 napisała:
      > Otóż nie został frajerem, za to teraz
      > sobie siedzi z nexią półtora tygodnia na zagranicznych wakacjach.

      A moze to nexia wylozyla ze swoich na te wakacje?wink
      • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 12:52
        coccolona napisała:

        > mamba30 napisała:
        > > Otóż nie został frajerem, za to teraz
        > > sobie siedzi z nexią półtora tygodnia na zagranicznych wakacjach.
        >
        > A moze to nexia wylozyla ze swoich na te wakacje?wink
        >
        jassssne, nexia się pracą nie skalała i jest na utrzymaniu exa.
    • skarbeniek1 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 12:51
      Ale o co chodzi?
      Chyba powinnaś się cieszyc że EX da połowę bo mógł sie wykręcić i nie dać nic.
      Rozumiem że ty zapytałaś jego czy ma jakąś dodatkową kasę?
      Bo jeżeli jest to wyjazd dodatkowy, rozrywka dla dziecka( a nie np zeszyty do
      szkoły-nieodzowne) to chyba normalne że dzielicie takie wydatki. Sorry, nie
      czepiam się ale trochę twój post jest czepliwy. Płaci alimenty w terminie? chyba
      tak, daje kase na dodatki- marudzi ale daje. Teraz też da połowę, a skoro chcesz
      dziecko tam wysłać to chyba to ty powinnaś sie zastanowić czy ta drugą połowę
      dołożysz.
      co niektóre moga ci zazdrościć takiego Exa, bo w zyciu dodatkowej kasy nie
      widziałyuncertain
      • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 12:56
        Ty chyba żartujesz. On mi żadnej kasy dodatkowej nie daje to raz.
        Dwa - ja go tez o żadną kaśe dodatkową nie proszę. Trzy - nie stać
        mnie na ten wyjazd. Cztery - forma przekazu info jest conajmniej
        dziwna. Szkoda że Ty tego nie widzisz.

        Oj Skarbeńku, nie życzę żadnej z Was takiego exa. Nie chce mi sie
        rozpisywać, kilkanaście wątków niżej już pisałam.
        • coccolona Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 13:00
          No ale Twoj syn byl juz na dwoch obozach w tym roku. To juz cos. Niektore
          dziciaki nigdy nie wyjezdzaja, bo rodzicow na to nie stac. Nie marudz tak i
          ciesz sie z tego, co jest. Mogloby byc gorzej wink
          • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 13:02
            Ja nie marudzę. Wiem, że był, dlatego prawdopodobnie na zimowy nie
            wyjedzie, bo mnie najzwyczajniej w świecie na to nie stać w chwili
            obecnej.
        • skarbeniek1 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 13:10
          Nie, całkiem powazna jestemsmile
          Skoro da połowę to powinnaś to jako sukces opisywać- skoro do tej pory
          dodatkowej kasy nie dawał.
          A jeżeli cię nie stać na drugą połowę to trudno, 2 wyjazdy w roku dziecku
          powinny wystarczyć. Nie którzy maja gorzej, dzieci nigdzie nie wyjeżdzają, ba
          nawet na dodatkowe zajęcia nie chodząsmile
          Sorry ale chyba troche przesadzasz.
          • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 14:02
            tak, to sukces, problem w tym, że ja 2 połowy nie wyłożę, bo nie mam
            skąd. Syn na ten obóz nie pojedzie najpewniej. Nie uważam, żebym
            przesadzała. Jakim prawem ktoś - w tym przypadku ex - decyduje na co
            mam wydać swoje pieniądze? Bo tak to dokładnie wygląda.
            • skarbeniek1 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 14:44
              Ale on nie decyduje na co masz wydawać. To ty zdecydowałaś że potrzebna kasa na
              wyjazd. EX da połowę, wkurzasz się że nie masz reszty? bo chyba już cię ponosi...
              • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 14:47
                więc jeszcze raz - nie rozmawiałam w ogóle z exem nt obozu. Nic nie
                ustalaliśmy, nie prosiłam też go o kasę. Nagle dzwoni ci telefon i
                kolo po drugiej stronie ni z gruchy ni z pietruchy oznajmia, że jest
                obóz w lutym i on płaci połowę, a ja mam zapłacić resztę. Teraz już
                rozumiesz, co wczesniej pisałam i dlaczego się wkurzam?
                • skarbeniek1 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 14:54
                  A ciebie interesuje skąd ma wziąć na cały wyjazd?
                  bo chyba tylko wtedy byłabyś usatysfakcjonowana jakby wyskoczył z całą kasą.
                  Może nie stać go- dlatego jeżeli chcesz dziecko wysłać na obóz to powinnaś mieć
                  chyba pretensje do siebie ze cie nie stać. Bo widać że ojciec jednak tym razem
                  sie odrobinę wykazał i partycypuje w kosztach.
                  Wkurza cie chyba tylko to że tym razem to ty dasz d..y za przeproszeniem.
                  • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 15:01
                    ależ zjadliwa jesteś. Nie interesuje mnie, skąd ma wziąć na cały
                    wyjazd, bo w ogóle mnie to nie interesuje. Syn już nie był w ub.
                    roku na wyjeździe zimowym, bo mnie nie było stać i zdaje sobie z
                    tego sprawę i nie rozpacza. Ja go o kasę na obóz nie prosiłam w
                    ogóle. Nie zamierzałam wysłać syna z przyczyn już opisanych.


                    Nie czuję, żebym dała w czymkolwiek doopy. Skoro to tacie aż tak
                    zależy, żeby syn pojechał, to niech wyłoży kasę, jego sprawa. Nie ma
                    natomiast prawa żądać ode mnie poniesienia kosztów, na które sobie
                    nie mogę pozwolić. Pokrywam większą część kosztów utrzymania syna,
                    oprócz tego ja się nim zajmuję na codzień. Tata sporadycznie go
                    bierze do siebie na weekendy i innymi sprawami w ogóle się nie
                    interesuje.


                    I skończ już proszę rozmowę ze mną, jeżeli nadal chcesz ja prowadzić
                    w takim tonie.
                    • skarbeniek1 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 15:05
                      Odpowiadam ci takim samym tonem. Bo ja z całej dyskusji zrozumiałam że zależy ci
                      na tym wyjeżdzie. hmmm
                      To wystarczyło Exiowi powiedzieć że młody nigdzie nie jedzie bo nie masz kasy i już!
                      A o co to całe oburzenie;/
                      • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 18:57
                        skarbeniek1 napisała:

                        > Odpowiadam ci takim samym tonem. Bo ja z całej dyskusji
                        zrozumiałam że zależy c
                        > i
                        > na tym wyjeżdzie. hmmm

                        Ależ zupełnie nigdzie tego nie napisałam.


                        > To wystarczyło Exiowi powiedzieć że młody nigdzie nie jedzie bo
                        nie masz kasy i
                        > już!

                        Ano kasy nie mam. A może obrońco uciśnionych wystarczyłoby, gdyby ex
                        przemówił ludzkim głosem???? Może mógłby założyć kasę za mnie, jeśli
                        byśmy się dogadali i potrącałby ją sobie w alimentach, tudzież bym
                        mu ją oddawała?? Ex ma kasę. Załatwiłam mu 2 lata przed rozwodem
                        niezłą fuchę, prowadziłam mu księgowość, więc wiem, ile było wtedy.
                        Jego PIT za rok 2005 (dołączony do sprawy o alimenty) opiewał na
                        kwotę przychodu 109.000,00..... biedactwo, pewnie jeść nie będzie
                        przez m-c, żeby opłacić dziecku połowę obozu...


                        > A o co to całe oburzenie;/

                        No właśnie!? Poleciałaś po bandzie, z góry osądziłaś i wydałaś swoją
                        opinię... Ale to przecież takie ludzkie.
                  • dyderko Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 15:05
                    Skarbeniek, wybacz ale chyba nie chcesz zrozumieć. Jakoś nie jestem
                    w stanie doczytać dlaczego według Ciebie Mamba żądała by ex zapłacił
                    za całość. Mamba ma ten sam problem co większość nexi - ktoś robi
                    plany wobec jej dziecka, nie konsultując ich z nią ale żądając
                    pokrywania połowy kosztów.
                • zonka77 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 15:48
                  oo, dopiero po tym poście załapałam o co się wściekasz smile
                  Bo najpierw też uważałam że przesadzasz, dwa obozy już były, do tego ten zimowy
                  delikatnie mówiąc drogi jak cholera - 2 tys za 8 dni...

                  Ale teraz rozumiem - no cóż myślę że jak ex się zdecydował dołożyć to był z
                  siebie taki dumny że zrobił toz hukiem - a może się zdecydował że to zrobi bo
                  doskonale wie że ty nie masz kasy więc może się popisywac...
                  • e_lizabeth Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 16:11
                    zonka77 napisała:
                    Ale teraz rozumiem - no cóż myślę że jak ex się zdecydował dołożyć
                    to był z
                    > siebie taki dumny że zrobił toz hukiem - a może się zdecydował że
                    to zrobi bo
                    > doskonale wie że ty nie masz kasy więc może się popisywac...

                    Mamba, ja też dopiero po wyjasnieniu że to jego inicjatywa była
                    załapałam w czym rzecz.
                    A popisuje sie na pewno, potem powie, że to Ty sie migasz. Mamba,
                    pozyczę Ci tę kase i niech Młody jedzie, serio. Utrzyj facetowi nosa.
                    • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 19:09
                      Jak już wyżej napisałam, pewnie źle wyraziłam w emocjach to, co
                      chciałam przekazać. Mimo wszystko większość zrozumiała, a te, które
                      nie, poczekały na wyjaśnienia, a nie od razu ferowały opinię. Za co
                      rzecz jasna bardzo Wam dziękuję.

                      Elizabeth, bardzo, ale to bardzo mocno Ci dziękuję za Twoją ofertę,
                      ale nie mogę skorzystać. Dziękuję za kredyt zaufania, ale chociażby
                      dlatego tego nie zrobię. Nie wiem, jak będę stała finansowo za m-c,
                      dwa, trzy. Na razie użeram się o swoją kasę z firmą, w której
                      pracowałam. Liczyłam na pewien etat - asystentka w firmie
                      farmaceutycznej - ale nie wypaliło. Wysyłam cefałki, ale cisza. Mam
                      nadzieję, że to się ruszy w końcu, że znajdę normalnie płatną pracę.

                      Bardzo bym chciała syna posłać na ten obóz, ale wiadomo....

                      Napiszę inaczej - żadna praca nie uwłacza - jeżeli któraś z Was (ja
                      jestem z Wawy) by potrzebowała osoby do doraźnego sprzątania, jakaś
                      może prosta grafika komp., prosta księgowość czy cokolwiek, to w ten
                      sposób wolałabym "znaleźć" pieniądze na obóz dla syna.
                      • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 19:49
                        jeszcze chyba muszę dodać, że nigdy jeszcze nie sprzątałam za
                        pieniądze, ale to nie znaczy, że nie potrafię tego robić. Ponoć
                        jestem pedantką (ja tak nie uważam) i sprzątam dokładnie. Owszem,
                        mogę pewnie od ręki znaleźć pracę w jakimś sklepie, ale siłą rzeczy
                        to ograniczy mnie w szukaniu innej na moim poziomie wiedzy i zamknie
                        mi to furtkę do innych ofert z racji zaniżenia stanowiska i
                        okrojenia czsu na rozmowy kwalifikacyjne. Tu akurat uprzedzam posty,
                        które mi pokażą, że praca ZAWSZE jest i się znajdzie, jeśli się chce.
                        • anastazjapotocka Mamba, 05.10.07, 11:43
                          OKROPNIE żałuję, że nie jesteś z Wrocławia, bo już miałabyś
                          atrakcyjną i dobrze płatną pracę.
                          Bardzo Ciebie lubię i bardzo Cię szanuję.
                          Zaimponowałaś mi swoją postawą.
                          Strasznie mi przykro, że zerwałam wszystkie stosunki w Warszawie
                          (bałam się, że mąż zacznie mnie namawiać do pomocy jego córci i jej
                          konkubentowi).
                          Mamba, PRZENIEŚ SIĘ DO WROCŁAWIA.
                          Tu jest tak pieknie!!!!!
                          Obiecuję Ci pomóc.
                          Całuję Ciebie i Twoje koty.
                          • mamba30 Anastazjo 05.10.07, 15:13
                            dziękuję Ci bardzo za ciepłe słowa smile Niestety przeprowadzka nie
                            wchodzi w grę. Tu M ma swoją córkę i rodzinę i jest cała masa
                            innych "przeciw".

                            Może w końcu los się do mnie uśmiechnie i znajdę poprządną pracę.
                            Zawsze miałam w tej materii szczęście, miałam fajną i dobrze płatną
                            pracę, ostatnio tylko jakoś czarne chmury nade mną.

                            Zauważyłam taką prawidłowość, że jak jedna rzecz się wali, to gdzie
                            indziej jest ok. Jak byłam z exem i miałam ścierwo zamiast życia -
                            zawsze miałam dobrą pracę. Jak jestem z moim M i jestem szczęśliwa,
                            to w tej sferze życia wszystko jest powalone.

                            Ja Ciebie również pozdrawiam i całą Twoją rodzinę i kotowia.

                            PS. od 3 dni usiłuję "upolować" takiego biednego dziczka z połamaną
                            chyba łapką i mam pecha.
                            • anastazjapotocka Mambo, 05.10.07, 15:40
                              zasługujesz na wszystko, co najlepsze i wierzę głęboko, że wszystko,
                              co najlepsze stanie się Twoim udziałem.

                              Żałuję, że nie możesz zamieszkać we Wrocku, naprawdę BARDZO żałuję.

                              Biedne kotowie, ja mam na utrzymaniu przetrącego liska. Już mu
                              lepiej i z dnia na dzień staje się coraz pięknieszy (co wcale mu nie
                              musi wyść na dobre), a w ogrodzie mam dwa spasione jeże - stołują
                              się na moim tarasie. Nie masz pojęcia jak cudnie wyjadają mięsko z
                              warzywami z miseczki!

                              Moje starsze kociowie ma katarek.

                              A i tak jesteś szczęśliwa, bo masz CUDOWNEGO I KOCHAJĄCEGO CIĘ MĘŻA.
                              NIE KAŻDA MOŻE TO O SOBIE POWIEDZIEĆ.
                              • mamba30 Re: Mambo, 05.10.07, 15:45
                                Oj, liskiem to ja bym się mogła poopiekować smile Kiedys wiewiór spadł
                                z drzewa i 2-3 m-ce nie chciał odejść. Dopiero jak podrósł i nauczył
                                się skakać, to wypuszczony do lasu pomknał swoją drogą.

                                Ba w tym lesie to i królika teśś znalazł z zakłutym oczkiem, który w
                                efekcie tez u nas wylądował.

                                Jak czytałam o jeżach, to od razu przypomniał mi się pewien
                                szczurek, którym sie opiekowałam. Imć Cyrul arystokrata, który pijał
                                tylko herbatę i do tego ze szklanki. Spodeczek z wodą mu w ogóle nie
                                pasowal smile)

                                Jutro znowu jadę na tamten parking przy bazarze, gdzie 3 dni temu
                                widziałam tego kotka. Jeżdżę tam codziennie, ale jak już pisałam nie
                                mam szczęścia. M zaciągnę ze sobą, może przyniesie mi farta.
                      • e_lizabeth Re: Mój ex, znowu przynudzę. 05.10.07, 14:20
                        mamba, luknij na priva
                        • mamba30 Już odpisuję n/t 05.10.07, 15:14

                  • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 18:59
                    pewnikiem ja niezbyt jasno napisałam, o co mi biega. Pisałam w
                    emocjach, mnie się wydawało, że piszę jasno, ale jasno było dla
                    mnie, znającej wszystkie fakty smile

                    Być może, ja go w ogóle nie jestem w stanie zrozumieć.
    • nsc23 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 13:41
      Szczerze? Mysle, ze troche przesadzasz. Ex nie ma obowiazku placenia
      na dodatki. Alimenty to polowa kosztow utrzymania Waszego dziecka. W
      utrzymanie moim zdaniem wliczaja sie tez takie koszty jak obozy etc.
      Gdyby sie nie wliczaly, to przeciez prawie co miesiac sa
      te 'dodatkowe wydatki' do poniesienia. Wrzesien - szkola, listopad -
      prezenty gwiazdkowo-mikolajkowe, grudzien - Wigilia (nawet bez
      prezentow koszta sa wyzsze niz normalnej kolacji), styczen -
      Sylwester/ferie, w lecie - obozy, jakies imieniny, urodziny dziecka,
      na ktore tez trzeba cos wydac. Moim zdaniem jakby siasc i policzyc,
      to w kazdym miesiacu mozna znalezc jakies dodatki.
      • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 14:00
        a gdzie ja napisałam, że ma obowiązek? Dlaczego często i gęsto
        czytacie to, co chcecie wyczytać? Ja exa nie prosiłam o żadna kasę.
        Jest wyjazd, ok, syn pewnie nie pojedzie, bo mnie na to nie stać. A
        telefon od exa i oznajmienie mi, że on płaci pół a ja mam resztę
        jest totalnym świństwem i brakiem klasy, zwłaszcza po
        wrześniowej "akcji" nie sfrajerzenia się.
    • kicia031 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 13:45
      Moj Ex z zasady nie daje zadnej dodatkowej kasy, natomiast bez
      szemrania co rok, 2 lata podwyzsza alimenty...
      generalnie wyjazdy narciarskie dla babelka mnie wykladaja co roku
      zima, ale teraz jak my nie wyjezdzamy cala rodzina ( ze wzgledu na
      malucha) byloby nie fair nie wyslac go na jakis oboz i zmuszac do
      siedzenia 2 tygodnie w domu...
      • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 04.10.07, 14:04
        To fajnie, widać, że facet mysli głową i bierze odpowiedzialność za
        swoje dziecko. Mój absolutnie żadnej zasadności podwyżki nie widział
        i zapewne sie to nie zmieni. Ba, on nawet w sądzie walnął tekst, że
        za te jego 500 zł. alimentów utrzymuje syna, mnie i mojego męża.
        Twierdził, że za 500 zł. to dziecko cały m-c żyje na bardzo wysokim
        poziomie....
        • rozwodnica Re: Mój ex, znowu przynudzę. 05.10.07, 14:59
          Wiecie co drogie Panie?
          Nie mogę jeszcze uważać się nawet za "coś w rodzaju macochy",
          dopiero się przymierzam do tematu więc nie piszę wiele, ale czytam
          prawie wszystko.
          I jedno co mi się nasuwa - jeśli ex jest w miarę normalnym
          facetem/babką, to wszystko da się załatwić. Siada się i rozmawia.
          Rodzice, mimo że nie są razem dyskutują na tematy dotyczące dziecka -
          ustalają wyjazdy, zajęcia pozalekcyjne, tzw. linię wychowawczą...
          Pięknie by było prawda?
          • mamba30 Re: Mój ex, znowu przynudzę. 05.10.07, 15:09
            Czasami sie taka bajka zdarza, szkoda, że nie w moim przypadku. Jak
            jakiś czas temu usiłowałam przekazać exowi, że czasami musimy
            porozmawiać o dziecku, to powiedział, że nie chce. Jemu jest dobrze,
            jak w ogóle nie rozmawiamy, bo on sobie tego nie życzy.
            • chalsia Re: Mój ex, znowu przynudzę. 05.10.07, 23:21
              > Czasami sie taka bajka zdarza, szkoda, że nie w moim przypadku.
              Jak
              > jakiś czas temu usiłowałam przekazać exowi, że czasami musimy
              > porozmawiać o dziecku, to powiedział, że nie chce. Jemu jest
              dobrze,
              > jak w ogóle nie rozmawiamy, bo on sobie tego nie życzy.

              u mnie dokładnie identycznie
              • rozwodnica Re: Mój ex, znowu przynudzę. 06.10.07, 08:51
                U mnie się zdarza. A potem komuś coś się nie podoba, kłótnia i zwrot o 180
                stopni. Teraz akurat jestem zadziwiająco długo w fazie dobrych stosunków ale to
                nie potrwa wiecznie smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja