jeszcze jedna nowa :)

08.10.07, 19:14
Witam wszystkie Macochy smile
Niedługo czeka mnie pierwsze spotkanie z córką mojego narzeczonego z
pierwszego małżeństwa. Mała ma 5 lat. Jestem przerażona. O ile mam
wielką śmiałość do dzieci i radzę sobie z nimi doskonale, to mam
kilo w gaciach na samą myśl o tym i kolejnych spotkaniach smile
Pomożecie się przygotować?
big_grin
    • nie_mam.a Re: jeszcze jedna nowa :) 08.10.07, 19:30
      nie cierpię rad, ale.. im mniej nadskakiwania i "starania się" tym
      lepiej. pozwól jej się oswoić z tobą, dla niej jesteś póki co po
      prostu obcą panią. Sama zacznie być zaciekawiona, w końcu to
      dziecko smile Bylebys się nie spięła za mocno a powinno być ok!
      pozdrowienia
    • sylvia_b Re: jeszcze jedna nowa :) 08.10.07, 20:49
      Kurcze, ja nawet nie wim jak jej powiedzieć "dzień dobry"!! big_grinDD
      • tricolour Czy to dziecko jest upośledzone? 08.10.07, 20:53
        I wymaga jakiejś specjalnej troski przy powitaniu? Nie można zwyczajnie
        powiedzieć "Cześć" i z uśmiechem podać rękę na powitanie?

        tongue_outPP
        • chalsia a w przypadku innej narodowości 08.10.07, 23:24
          zawsze można najpierw sprawdzić w odpowiednim słowniku smile
          • mamaadama4 Re: a w przypadku innej narodowości 09.10.07, 10:33
            Przede wszystikim nie gadaj za dużo. Lepiej mniej. najlepiej gdyby
            to odbyło się po raz p[ierwszy na jakimś neutralnym gruncie ale tam
            gdzie mała lubi bywać. Ja bym po jakimś czasie zostawiła dziecię
            samo z ojcem niech się sobą nacieszą.
    • zuta Re: jeszcze jedna nowa :) 15.10.07, 13:22
      Witaj,
      moja rada to zachowywac sie jak najbardziej naturalnie, powiedziec cokolwiek,
      czesc albo dzien dobry, bez roznicy , przeciez i tak najwazniejsze jest, ze nie
      bedziesz traktowac dziewczynki jak intruza. Bo chyba tak bedzie. Nie mysl o tym
      ZA duzo i nie snuj problemow na wyrost.
      Moim zdaniem 5-letnia dziewczynka to fajna sprawa. Odpadaja problemy wieku
      dojrzewania i inne, kiedy starsze dzieci bardziej pamietaja i przezyly rozwod
      rodzicow.

      Jesli Cie to interesuje, moja sytuacja jest duzo gorsza pod tym wzgledem.
      Zazdroszcze Ci Sylwio, ze MASZ mozliwosc powiedzenia "Dzien dobry". Ja zeby sie
      komunikowac, musialabym sie nauczyc obcego jezyka, wiec na razie pozostaje tylko
      przywitanie i to w zasadzie wszystko.
      Dzieciaki nie znaja na tyle angielskiego, a ja ich jezyka, zeby popytac, jak w
      szkole czy o cokolwiek.
      • nsc23 Re: jeszcze jedna nowa :) 15.10.07, 17:15
        O Zuta, widze ze nie jestem sama w rodzinie mieszanej jezykowo smile
        No wlasnie - jak sobie dajesz rade z jezykami? Moja mloda jest
        dwujezyczna, ale ja odruchowo mam caly czas ochote do niej gadac po
        polsku (szczegolnie jak jestesmy same). No i dochodzi problem tego,
        ze jak bede miala wlasne dzieci, to zamierzam do nich mowic 100% po
        polsku, a mloda by sie wtedy czula dziwnie (co najmniej) - jak sobie
        z tym wszystkim radzisz?
        • zuta Re: jeszcze jedna nowa :) 15.10.07, 21:06
          Witaj,
          z rozmowami sobie nie radze / nie umiem mowic po holendersku / no i jest maly
          problem. Poza przywitaniem, powitaniem i kilkoma slowami, zdaniami, nie umiem
          jeszcze jezyka na tyle, zeby prowadzic nawet prosta rozmowe. Porozumiewam sie na
          migi, jak trzeba albo klece zdania, jesli to wylacznie niezbedne.
          Wlasnie, jak to jest niezbedne. Moj facet ma troje dzieci z byla zona, wiec juz
          sam ten fakt byl dla mnie na poczatku trudny. Czuje, ze na pewno byloby nam
          milej przebywac ze soba, gdybym umiala ich jezyk, ktory do latwych nie nalezy.
          Jak zle cos wymowisz, nie zrozumieja. Jest to szczegolnie uciazliwe, jak jestem
          z nimi sama.
          Nie mozna co 15 min. sie tylko usmiechac.
          Ja w sumie zachowuje sie naturalnie. Nie gadam, bo nie umiem jeszcze i tyle...
          Bardzo bym chciala, zeby te dzieciaki byly dwujezyczne, ale niestety mowia tylko
          po swojemu. Nie wiem, czy wiesz, jak brzmi holenderski, ale nie jest rewelacyjny.
          Mialabym duze pole do popisu, np. z ich edukacja. Ostatnio okazalo sie, ze dwoje
          mlodszych / 7,5 i 9 lat nie wie i nie umie rozpoznac orzechow wloskich. Masakra
          w wiedzy na calego.

          Aha, swietna recepte odruchowo znalazla moja mama / od razu zaczela mowic do
          nich po polsku, dogadali sie o dziwo i byli szczesliwi. Tyle, ze moja mama kocha
          miloscia czysta wszystkie dzieci.. a ja mam jednak to poczucie, ze te akurat
          przypominaja wciaz potrojnie, ze moj facet zyl z inna kobieta. Coz, zycie.





          nsc23 napisała:

          > O Zuta, widze ze nie jestem sama w rodzinie mieszanej jezykowo smile
          > No wlasnie - jak sobie dajesz rade z jezykami? Moja mloda jest
          > dwujezyczna, ale ja odruchowo mam caly czas ochote do niej gadac po
          > polsku (szczegolnie jak jestesmy same). No i dochodzi problem tego,
          > ze jak bede miala wlasne dzieci, to zamierzam do nich mowic 100% po
          > polsku, a mloda by sie wtedy czula dziwnie (co najmniej) - jak sobie
          > z tym wszystkim radzisz?
          • nsc23 Re: jeszcze jedna nowa :) 16.10.07, 00:40
            Dwujeczyczne - to znaczy holendersko-angielskie? Mloda wlasnie taka
            jest, bo mieszkamy w UK, a jezykiem ich rodzicow jest Shona. Nie
            mowie do niej po polsku, glownie dlatego, ze nie sadze, zeby jej
            mama byla z tego zadowolona, a i jej tata jakos sie nie pali (i sam
            po polsku nie mowi poza zwrotami grzecznosciowymi). Widzisz, ja nie
            mam co do malej zadnych problemow emocjonalnych,glownie dlatego, ze
            jej tata nigdy z jej mama nie tworzyli zwiazku, on otwarcie mowi, ze
            jej nie kochal. Dogadujemy sie po angielsku i jest fajnie, ale
            wlasnie sajgon sie zacznie jak do tego wszystkiego dorzucimy wspolne
            dziecko (dzieci), z ktorymi ja bede mowic po polsku. Na pewno latwo
            nie bedzie, ale mam nadzieje, ze jakos sie ta cala ukladanka kupy
            bedzie trzymac smile W calym tym galimatiasie dobrze wiedziec, ze jest
            ktos w podobnej sytuacji, bo tak to musialam kombinowac i probowac
            laczyc spostrzezenia roznych ludzi w czesciowo podobnej sytuacji do
            mnie (znam ludzi, ktorzy sa w zwiazku mieszanym ALBO maja
            pasierbiatka, pierwszy raz spotykam sie z sytuacja gdzie ktos jest w
            zwiazku mieszanym I ma pasierbiatka).
            • zuta Re: jeszcze jedna nowa :) 16.10.07, 08:18
              Tak, zaluje, ze nie mowia troche po angielsku. To znaczy najstarsza 13- letnia
              zna troche ang., ale twierdzi ze sie wstydzi mowic. Raz tylko wychodzac z psem
              powiedziala do mnie I go. To wszystko.
              Nie martw sie, ze jak bedziesz miala wlasne dziecko, to bedzie problem z
              jezykiem. Samo sie rozwiaze, zobaczysz.
              Dzieci sie bardzo szybko dogaduja i ucza.
              Dwoje dzieci od M. bawilo sie z wiele mlodszym synkiem mojego brata, o polowe od
              nich mlodszym. On mowil po polsku, oni po holendersku, ale sie dogadali.
Pełna wersja