po weselu....

22.10.07, 11:18
Jak pewnie niektóre z Was pamiętają mój wątek na temat wesela i
dylemat czy iść i pierwszy raz spotkać sie z jago byłą czy też
odpuścić i nie iść.
Postanowiliśmy iść i powiem Wam, że to był dobry wybór. Wesele się
udało a jego była nie zrobiła żadnej sceny..mało tego nawet się nie
upiła mocno. Nawet w pewnym momencie podeszła do mnie i się
przedstawiła..no nie wiem jak to mam rozumieć. Czy to aż była taka
pokazówka czy ubrała taką maskę? Bo jak pisałam kiedyś to świetna
aktorka. W sumie mało mnie to interesuje wazne jest tylko to, że
było wszystko dobrze i weselicho było jak się patrzysmile
    • marusia1 Re: po weselu.... 22.10.07, 22:39
      No i dobrze! Pobawiłaś się, a i może ex dojrzała i skończą się problemy? Oby!
    • megaa Re: po weselu.... 23.10.07, 11:47
      czyli jednak jak bylo sugerowane w Twoim poprzednim poscie przez
      pewna Dame, nie kazdy alkoholik to cham. Hmmm kto by pomyslal ze
      zachowac sie potrafi jak czlowiek wink
      Fajnie ze sie impreza udala smile
      • frutka1 Re: po weselu.... 23.10.07, 12:43
        No właśniesmilewszyscy byli zdziwieni. Fakt, że obserwowała nas,
        patrzyła jak tańczymy ale to było wszystko. Naprawde cieszę sie, że
        tak wyszło. Mój przwidział taką sytuacje i duzo o tym myślał że ona
        nie zrobi nic złego, że nie zbłaźni sie przed rodziną, że bedzie
        wszystkim dookoła udowadniać jak jej jest samej dobrze..no i tak
        było.
        • chalsia Re: po weselu.... 23.10.07, 13:05
          > nie zrobi nic złego, że nie zbłaźni sie przed rodziną

          dokładnie to samo pisałam
Pełna wersja