Miałam opowiedzieć jak było ;)

05.11.07, 20:54
Po pierwszym spotkaniu z córką mojego M. I zapomniałam sie odezwać.
A było SUPEROWO!!! Fajnie się złozyło, że przyjechała do mnie tez rodzina z
małymi dziećmi, więc mała się szybko zaklimatyzowała, bo bawila się z
dzieciakami w innym pokoju. Polubiła mnie i powiedziała, że nastepnego dnia
tez chce do mnie przyjechać smile
Następny dzień spedzila cały ze mną, tata przestał sie kompletnie liczyć big_grin
Sie tak polubiłysmy, że nie chciała jechać i koniecznie musiała przyjechać do
mnie jeszcze następnego dnia po południu chociaz na chwilę, przed odwiezieniem
do swojej mamy.
No. I po tym ostatnim sielanka sie skończyła.. Mama jak sie dowiedziała to
zaczęła odstawiac akcje, że sobie nie zyczy, żeby jej dziecko do zdzir wozić,
zaczęły się awantury o kasę i wymyslanie nowych brudów. A już totalnie ja
ubodło, że mała miała prawo mnie polubić.
Ojciec dostał dziecko dopiero po dwóch tygodniach, wg minimalnego
"zasądzenia", choć w postanowieniu rozwodowym mają, że poza tym może sie z
małą widywać kiedy tylko sie z mamuśką dogadają, ale mamuśka już przestała
mieć dobrą wolę ułatwiania kontaktu ojca z dzieckiem.
No i kurde, oczywiście jak to zwykle bywa, na konflikcie rodziców straci
dziecko, bo mamunia jej wodę z mózgu robi. A co dziecko winne, że ciocię
polubiło...
    • skarbeniek1 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 05.11.07, 21:39
      A teraz bedzie tylko gorzej...miałam tak samo, wręcz identycznie- dziecko
      polubiło a mamusie opętała żądza zemsty. Nawet teksty te same- że se nie życzy
      itp eh szkoda słów.
      Skończyło sie na ograniczeniu kontaktów nie tylko mi ale i ojcu. Najbardziej
      ucierpiały dzieci. No a wspaniałe Exie wszystko i włącznie dla ich dobra.
      • chalsia Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 05.11.07, 22:30
        a ja wiem, że moje dziecko lubi nexię i mi to nie przeszkadza.
        Lepiej, że ją lubi skoro się z nią widuje, niż by miało jej nie
        lubić i też się z nią widywać.
        A tak mam z głowy jeden kłopot mniej.
        • artemisia_gentileschi Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 10:01
          Otoz to. Mlode tak czy inaczej na kontakty z neksia sa skazane, wiec
          lepiej ze ja lubia (tzn. Mloda uwielbia, Mlody toleruje). Do glowy
          by mi nie przyszlo urzadzac jakies sceny zazdrosci, uwazam ze im
          wiecej dziecko ma wokol siebie zyczliwych osob tym dla niego lepiej.

          Przy okazji witam wszystkich, jako ze jestem tu nowasmile))
    • 13monique_n Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 06.11.07, 15:24
      Współczuję Ci. Dla mnie duża ulgą było to, że Eks związał się z byłą
      nianią naszych dzieci. Obie strony bardzo się lubią, a ja, podobnie
      jak chalsia, wolę, żeby moje dzieci dobrze się czuły z nową
      partnerką swego ojca.
      Współczuję, sylvia. Szkoda słów.
    • sylvia_b Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 06.11.07, 19:38
      No też mi sie tak wydaje, że lepiej, że się bardzo polubiłysmy niż gdyby miała
      się czuć niekomfortowo w moim towarzystwie. A jest na prawde bardzo fajną i
      madrą dziewczynką. I nawet jeśli mam nie mówi jej czegoś wprost, to ona i tak
      rozumie z kontekstu rozmów telefonicznych mamy z tatą. Dzieci są mądrzejsze niz
      nam sie wydaje.
      My jej nie dajemy w żaden sposób poznać, że jesteśmy razem - nie przytulamy sie
      ani nie całujemy w jej obecności. Nie śpi u nas, chociaż ostatnio bardzo chciała
      zostać. He, a propos - mówimy jej "no ale wiesz, mamusia nie pozwolila spac u
      cioci" a ona na to "to ja nie bede spac cala noc, tylko sie z ciocia bawic" big_grin
      A mamunia tacie dziecka na weekend nie dała, bo jak powiedziała "jest to jej
      weekend" i jak sie okazało dziecko wysłała do kuzyna, a sama poszła na imprezę...
      Mam szczerą nadzieję, że eksi przejdzie.
      • youla77 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 06.11.07, 20:29
        sylvia_b napisała:

        > My jej nie dajemy w żaden sposób poznać, że jesteśmy razem - nie
        przytulamy sie
        > ani nie całujemy w jej obecności.

        Dlaczego?
        • nangaparbat3 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 06.11.07, 22:01
          youla77 napisała:

          > sylvia_b napisała:
          >
          > > My jej nie dajemy w żaden sposób poznać, że jesteśmy razem - nie
          > przytulamy sie
          > > ani nie całujemy w jej obecności.
          >
          > Dlaczego?

          No - dlaczego?
          Masz jakis pomysł, Youla?
          • youla77 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 09:14
            nangaparbat3 napisała:
            > No - dlaczego?
            > Masz jakis pomysł, Youla?

            zadając pytanie, oczekuję odpowiedzi. Uważam, że nie jest dobrze
            jeśli ukrywa takie rzeczy przed dzieckiem, bo niby dlaczego?

            • nangaparbat3 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 09:58
              Bo moze byc dziecku przykro patrzeć, jak tatus całuje inna pania niz mamusia.
              • lilith76 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 10:10
                To kwestia wyczucia dziecka.
                Mała, gdy widziała nas przytulonych cieszyła się i mówiła, że pięknie wyglądamy. Za to, gdy się kłóciliśmy, denerwowała się i prosiła żebyśmy już nie krzyczeli.
                Ja za to do dziś mam opór przed przytulaniem, całowaniem dzieci, bo boję się, że przez ich matkę zostanie to odebrane jako "kradzież", coś nieprzyzwoitego.
                • youla77 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 11:01
                  lilith76 napisała:
                  > Ja za to do dziś mam opór przed przytulaniem, całowaniem dzieci,
                  bo boję się, ż
                  > e przez ich matkę zostanie to odebrane jako "kradzież", coś
                  nieprzyzwoitego.

                  A mnie nie obchodzi co pomysli sobie ex. Dla mnie z tych dwojga
                  ważniejszy jest mały, nie będę przecież odpychac dziecka, skoro
                  pragnione czułości tuli się i domaga pieszczot - ostatnio siedział
                  na kanapie i spytał: kto mnie przytuli. Z doniesien młodego wynika,
                  że nikt (matka, wujek) nie zajmuje się nim. Oni zajmują się sobą.
                  Nie uważam, żeby na siłę, wbrew chęci dziecka obdarzac go czułością
                  ale nie bronic sie przed nią (oczywiście nie wbrew swej woli)jeśli
                  dziecko tego potrzebuje.
              • 13monique_n Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 10:25
                Takie cieplejsze uczucia mozna sobie okazywac - moim zdaniem - po
                dłuższym czasie, kiedy dzieci już przywykna do mysli, że mama i tata
                nie będą razem, a potem przywykna do obecności nowej
                kobiety/mężczyzny u boku rodzica. Wtedy warto jest zrobic miejsce na
                delikatne i ładne okazywanie sobie ciepłych uczuć.
              • youla77 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 10:53
                nangaparbat3 napisała:

                > Bo moze byc dziecku przykro patrzeć, jak tatus całuje inna pania
                niz mamusia.

                Więc, żeby dziecku było miło, ojciec ma przy kontakcie z ex całowac
                ją i przytulac?
                • megaa Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 12:00
                  youla przeczytaj jeszcze raz co napisala monique. Proste i madre
                • chalsia Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 23:41
                  youla77 napisała:

                  > nangaparbat3 napisała:
                  >
                  > > Bo moze byc dziecku przykro patrzeć, jak tatus całuje inna pania
                  > niz mamusia.
                  >
                  > Więc, żeby dziecku było miło, ojciec ma przy kontakcie z ex
                  całowac
                  > ją i przytulac?

                  jesli chciałaś odwrócic kota ogonem, to Ci się nie udało - brak
                  elementarnej logiki.
                  Nie robić komuś przykrości nie oznacza z automatu, że nalezy robić
                  komuś dobrze.
              • skarbeniek1 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 13:11
                Jaka dziwna dyskusja. Dlaczego rodzice, czy inni krewni maja ukrywać swoje
                prawdziwe uczucia? Jeżeli ojciec ma kogos innego, razem mieszkaja to maja
                stważać wrażenie jakiejś oziębłości tylko dla dobrego samopoczucia dziecka?
                Może raczej od małego powinni uczyć je okazywania uczuć i tych pozytywnych jak i
                negatywnych. Jeżeli unikamy cieplejszych kontaktów w domu to dziecko się tego
                nie uczy. Ma problemy z okazywaniem uczuć, a my jako dorosli poprostu kłamiemy.
                Może lepiej dziecku wytłumaczyc relacje miedzy dorosłymi. Wbrew pozorom dziecko
                więcej rozumie niz nam sie zdaje, i lepiej dla niego jak wie jakie relacje sa w
                rodzinie.
                • nangaparbat3 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 19:03
                  Nie mówimy o ukrywaniu uczuć, tylko o powstrzymaniu sie przed przytulaniem i
                  całowaniem - obserwowanie tego nie musi, ale moze byc dla dziecka bardzo trudne.
                  Od pocałunkow do ozieblości droga bardzo daleka.
                  • nsc23 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 19:22
                    Dokladnie tak - 'moja' mloda sie nie za bardzo czuje jak sie
                    przytulamy, wiec przy niej tego raczej nie robimy. I nie ma tu
                    znaczenia, czy to ja czy ktokolwiek inny by sie do W przytulal,
                    malej jest po prostu smutno, ze ktos jej 'kradnie' tate. W koncu nie
                    jest przyzywczajona do tego, zeby ktos jej tate przytulal poza nia,
                    bo jestem pierwsza osoba w zyciu W po matce mlodej (z ktora i tak w
                    zwiazku nie byl juz po narodzeniu malej) i na poczatku to w ogole
                    byly jazdy takie, ze mala potrafila mnie uderzyc i odepchnac. Powoli
                    sie przyzwyczaila, glownie przez to, ze za kazdym razem jak
                    przytulam W to zaraz przytulam ja i W tez ja przytula, zeby nie
                    czula sie wyobcowana czy potraktowana niesprawiedliwie. Teraz jest
                    juz duzo lepiej smile
                  • youla77 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 19:37
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Nie mówimy o ukrywaniu uczuć, tylko o powstrzymaniu sie przed
                    przytulaniem i
                    > całowaniem - obserwowanie tego nie musi, ale moze byc dla dziecka
                    bardzo trudne

                    Uważam, że do gestów sympatii, czułości (i wcale nie mówię tu o
                    namiętnych pocałunkach dorosłych - na to pozwolic sobie mogą dorośli
                    TYLKO kiedy są sami) należy przyzwyczajac dziecko (bo pochadząc z
                    rozbitej rodziny, właśnie od nas - nowej rodzinki uczy się maluch
                    prawdziwych ciepłych, prawidłowych relacji, które zaowocują w jego
                    dorosłym życiu). I można robic to tak, by dziecko nie czuło się
                    odrzucone. Jak? My to robimy w ten sposób, że kiedy N daje mi
                    całusa, całusa zaraz dostaje też młody, ja często całuję jednego i
                    drugiego w czoło mówiąc moje kochane chłopaki. Nie chodzi o to, by
                    dorośli "miziali się" przy dziecku ale przytulenie, pogłaskanie po
                    dłoni to istotne drobiazgi. Wg mojej opinii takie równe rozdzielanie
                    czułości powoduje, że nikt nie czuje się odsunięty i wszyscy tworzą
                    drużynę. Poza tym, jeśli ojciec tylko przytulac bedzie dziecko, może
                    ono zacząc odnosic wrażenie, że ciocia jest mało ważna, ono i rodzic
                    stanowią klikę a ciotka może byc z boku, a co za tym idzie, skoro
                    mało ważna dla tatusia to można jej nie szanowac.
                    • skarbeniek1 Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 20:17
                      Dokładnie. To są zwykłe gesty dwojga ludzi którzy darzą się uczuciem. A nie
                      dotykanie sie przy dziecku raczej spowoduje skutek odwrotny. Pokazujemy dziecku
                      że ta druga osoba jest dla nas mniej ważna. Nie można hodować dziecka pod
                      kloszem. trzeba dziecku dać odczuć że jest ważne ale oprócz niego są też inni
                      ludzie. W ten sposób hodujemy egoistów.
                      • nangaparbat3 Youla, skarbeniek 07.11.07, 22:31
                        Jasne.
                        Najbardziej przekonujace swa szczeroscia zdanie to to:

                        >>Poza tym, jeśli ojciec tylko przytulac bedzie dziecko, może
                        ono zacząc odnosic wrażenie, że ciocia jest mało ważna, ono i rodzic
                        stanowią klikę a ciotka może byc z boku, a co za tym idzie, skoro
                        mało ważna dla tatusia to można jej nie szanowac.
        • sylvia_b Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 19:44
          Nie przytulalismy sie i nie całowali, bo to było nasze pierwsze, potem dopiero
          drugie spotkanie z Małą. Po to, by nie namieszać jej w głowie. Ma dopiero 5 lat.
          Z nową sytuacja postanowiliśmy ja oswajać stopniowo. Przyjdzie spokojnie czas na
          drobne całusy. A sympatię i szacunek można okazywać na wiele sposobów.
          Ja również zgadzam się z Monique. Napisała to, o czym myślę, tylko ładniej big_grin
          • 13monique_n Re: Miałam opowiedzieć jak było ;) 07.11.07, 23:24
            Sylvia, to nie chodzi, żeby pisać ładniej, tylko żeby piękniej kochać. I siebie
            nawzajem i dzieci. I tę miłość okazywać sobie na wiele sposobów, delikatnych też
            smile
            Moim zdaniem masz rację - dziecko jest małe (5 lat to niewiele), spotkałyście
            się po raz drugi. Warto budować i pogłębiać tę relację. smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja