mmmonika78
12.11.07, 15:16
jestem tutaj pierwszy raz. Już od jakiegoś czasu "podglądam" co się
tutaj dzieje. Jestem od jakiegoś czasu z bardzo fajnym facetem ,
ktory jest po rozwodzie i ma dziecko. Była żona ma nowa rodzine,
bardzo bogatego męża i bardzo dobrze-niech sie jej układa. Z tego co
slyszałam to wlaśnie pieniądze ( a wlasciwie nie wystarczajaca jej
zdaniem ich ilość) ja skłoniły do tego, ze odeszła z rocznym
dzieckiem. Na do widzenia życzyła mojemu partnerowi wszystkiego co
najgorsze- ze najlepiej jakby cytuje "zdechł" to dziecko miałoby
rente po nim. A teraz pomimo przepychu i pieniędzy, ktore nareszczie
ma nie odpuszcza. A to pozew o wyższe alimenty bo ma kolejne dzieci,
a to wrzaski ze sie z dzieckiem nie widuje tak jak bylo napisane w
dokumnetach rozwodowych. Za jakis czas propozycje zeby sie wogole
nie widywal to ona wtedy zrezygnuje z alimentów. Widać sprawia jej
to prawdopodobnie przyjemność.A mnie to przeraża że tak ma
wyglądac moje zycie.