miło mi Was poznać

12.11.07, 15:16
jestem tutaj pierwszy raz. Już od jakiegoś czasu "podglądam" co się
tutaj dzieje. Jestem od jakiegoś czasu z bardzo fajnym facetem ,
ktory jest po rozwodzie i ma dziecko. Była żona ma nowa rodzine,
bardzo bogatego męża i bardzo dobrze-niech sie jej układa. Z tego co
slyszałam to wlaśnie pieniądze ( a wlasciwie nie wystarczajaca jej
zdaniem ich ilość) ja skłoniły do tego, ze odeszła z rocznym
dzieckiem. Na do widzenia życzyła mojemu partnerowi wszystkiego co
najgorsze- ze najlepiej jakby cytuje "zdechł" to dziecko miałoby
rente po nim. A teraz pomimo przepychu i pieniędzy, ktore nareszczie
ma nie odpuszcza. A to pozew o wyższe alimenty bo ma kolejne dzieci,
a to wrzaski ze sie z dzieckiem nie widuje tak jak bylo napisane w
dokumnetach rozwodowych. Za jakis czas propozycje zeby sie wogole
nie widywal to ona wtedy zrezygnuje z alimentów. Widać sprawia jej
to prawdopodobnie przyjemność.A mnie to przeraża że tak ma
wyglądac moje zycie.
    • 13monique_n Re: miło mi Was poznać 12.11.07, 15:30
      Na spokojnie - pozew o wyższe alimenty dotyczyć powinien większych
      potrzeb dziecka, które rośnie. Inne dzieci, z innego ojca nie mają
      na to najmniejszego wpływu w oczach sądu.
      Widywanie się z dzieckiem - cóż, nie bardzo rozumiem, czy awantury
      sa o to, że za mało, czy że za często? Jako Eksia moge powiedzieć
      autorytarnie, że dzieci potrzebuja spotkań z ojcem, zawsze, nawet
      gdybym ja miała go czasem ochote udusić (to mój problem, a nie
      dzieci).
      Twoje życie u boku mężczyzny, którego wybierasz. Warto z nim
      wyjaśnić Twoje wątpliwości, wszystkie, jakie Ci przychodza do głowy.
      Bo to wymagajaca relacja. Zresztą, za chwile pewnie tutaj wątek
      rozrosnie się w przerózne opinie.
      • mmmonika78 Re: miło mi Was poznać 14.11.07, 16:04

        co do awantur to na początku, zanim sie poznalismy były podobno
        awantury o to, ze chce sie spotykac z dzieckiem. Bylo to jej nie na
        ręke bo bardzo chciala wyjsc za faceta, z ktorym miala romans.
        Robila wszystko zeby dziecko mowilo tato do tamtego.Prawdziwy tatus
        jej przeszkadał. Proponowala rezygnacje z wszelakich spotkac w
        zamian za to chciala calkowicie odmowic alimentow byle nie mieszal
        sie jej do "nowego szczescia rodzinnego"( nowi sasiedzi, znajomi nie
        powinni przeciez wiedziec ze prawdziwy ojciec dziecka je kocha,
        opiekuje sie nim- ona uwazala ze jak nie ma luksusowego auta i
        super domu to jest degeneraten- zreszta do teraz sa teksty
        ze "dziecko sie go wstydzi itp"). Od pewnego czasu zaczelo sie
        naciskanie na coraz czestsze spotkania. Od momentu kiedy pojawiły
        sie dzieci z nowym mężem. Nie bede ukrywała ze nie zachwyca mnei ten
        fakt, ze moj facet ma dziecko z inna kobietą. Wiem ze kiedys byli
        rodzina, wiem że gdyby ona nie znalazła sobie kochanka i nie
        odeszła, pomimo tego jak wstretnie sie obchodzila z miom obecnym
        partnerem i jego najblizsza rodzina, on by nadal tkwil w tym zwiazku-
        dla dobra dziecka. Nie wiem czy dlatego, że ją tak bardzo kochał
        czy z innego powodu. Jak czytam na forach, że była żona z nową żona
        maja dobre układy, spotykaja sie na kawie to dla mnei jest to
        niezrozumiałe. Co najwyzej w takiej sytuacji w momenie przypadkowego
        spotkania uwazam powinno się powiedziec na wzajem sobie "dzien
        dobry" i to wszystko -oczywiscie jeżeli druga strona nie zachowuje
        sie irracjonalnie-ale bliższa znajomość, przyjaźń?????!!!dla mnie to
        jest bardzo dziwne i irracjonalne
Pełna wersja