exsia pozywa mojego m

21.11.07, 12:33
o podwyższenie alimentów. Na...uwaga, bo to dobre... 2 tys zł big_grin
Podobno utrzymanie dziecka kosztuje ja miesięcznie 4 tys, a mój m
nie kupuje dziecku żadnych ubrań, prezentów itd.
Przecież jakbym mogła, to bym ją pocięła na kawałki!!!
    • m-m-m Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 12:38
      >>>>> Przecież jakbym mogła, to bym ją pocięła na kawałki!!!



      Nie opłaca Ci się to, bo zostałabyś wtedy macochą całodobową.
      • sylvia_b Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 12:39
        big_grinDD
        Wczoraj przyszło pocztą. Masakra.
    • dyderko Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 13:16
      Wiesz, jak mój NM mieszkał z jeszcze żoną i dziećmi to ona nie
      chciała pracować, bo twierdziła że to co on do domu przynosi to
      wystarcza („jak kobieta jest obrotna to jedna pensja, nawet nieduża
      wystarcza”wink, a teraz okazuje się że powinien dwa razy tyle zarabiać,
      bo każde dziecko osobno kosztuje więcej niż on zarabia. Nic mnie już
      nie zdziwi...
      • sylvia_b Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 13:35
        Nasza eksia pracowała do czasu rozwodu. Miesiąc po rozwodzie
        zarejestrowała się jako bezrobotna i mimo iż nadal pracuje, tyle że
        na czarno, to pobiera zasiłek na siebie i na małą. A teraz się
        okazuje, że nie dość że dziecko tyle ją kosztuje, to podobno mój m
        za nic nie płaci... Śmiech na sali.
        • barbara001 Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 14:51
          A macie rachunki czy inne dowody na to,że to nieprawda? No i skoro spryciula nie
          może znaleźć pracy, to chyba nie trudno wytropić kto ją zatrudnia na lewo?
          • sylvia_b Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 15:50
            No właśnie cholera rachunków nie zbieraliśmy, bo nam do głowy nie
            przyszło!
            Jedyne co mamy to przelewy z konta na przedszkole i przelewy
            alimentow. Tyle, ze brakuje dwoch ponieważ jeden miesiac caly mala
            spedzala z rodzicami mojego m, wiec uznali (wspolnie!!!), ze za ten
            miesiac ma jej nie przelewac, a miesiac wczesniej dal jej kase do
            reki jak zawiozl obie na letni wypoczynek.
            Niestety jesli chodzi o prace moj m musialby wkopac swojego kumpla,
            u ktorego ona od zawsze pracuje.
            • kicia031 Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 16:30
              Niestety jesli chodzi o prace moj m musialby wkopac swojego kumpla,
              > u ktorego ona od zawsze pracuje

              No fajny bardzo kumpel, rzeczywiscie. warto go chronic.

              Sad zajmujacy sie alimentami nie zajmuje sie legalnoscia
              zatrudnienia.
            • ataner30 Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 16:31
              jezeli oficjalnie jest bezrobotna to trudno jej bedzie udowodnic ze wydaje na
              dziecko 4 tys, bo niby skad je bierze?

              Niestety zaplacicie za swoja naiwnosc i umawianie sie z exiara na gebe, nie
              robcie tego juz wiecej. Ja jestem zdania ze jezeli chodzi o pieniadze to z
              exiami powinno byc wszystko zalatwione w formie przelewow a ewentualne ustalenia
              zmieniajace powinny byc zrobione na pismie. Moj facet tez sie kiedys z exiara na
              cos umowil, potem w sadzie uslyszal ze ma zaleglosci w placeniu alimentow. Wy
              prawdopodobnie tez uslyszycie to samo, one juz tak maja.
              Polecam wam wziac dobrego adwokata.

              Jezeli chodzi o rozszarpanie exiary to witaj w klubie - ja sowja tez byc
              rozczlonkowala gdybym mogla wink Wogole czasami ostatnio lapie sie na tym ze
              wyobrazam sobie jak to fajnie by bylo gdyby ona np. zginela w wypadku lub zeszla
              z jakiegokolwiek powodu z tego swiata.
              Nawet wizja macochowania calodobowego mnie nie przeraza bo wtedy mialabym
              przynajmniej jakis wplyw na wychowanie pasierba a exiara moim zdaniem wychowa go
              na zlego czlowieka (bo sama jest zla).
              • sylvia_b Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 16:40
                O kurcze, widzę, że na ostro idziesz smile))
                Ja tam jakos staram się w ogóle o niej nie myśleć i nie zwracać
                uwagi na to, że ona istnieje. Po co mam denerwować siebie i M.
                Niestety raz na jakiś czas ona sama przypomina o swoim istnieniu smile
                A pozew złożyła po tym jak dowiedziała się, że jej były mąż zaczął
                spotykać się z inną kobietą czyli ze mną. Bo niby jakie on ma prawo
                układać sobie zycie na nowo?! wink Pies ogrodnika. Żeby nie
                powiedzieć w rodzaju męskim, a ciśnie mi się na usta big_grin
                • ataner30 Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 16:53
                  > O kurcze, widzę, że na ostro idziesz smile))

                  a kiedys taka nie bylam, czasami sama mnie to przeraza. Ale mam juz dosc tej
                  baby. Mam juz dosc spraw w sadzie, jej wiecznego kombinowania, tego jak sie
                  zachowuje w stosunku do mojego faceta, tego jak wychowuje dziecko (chociaz to
                  ostatnie mnie najmniej obchodzi bo to nie moje dziecko). Kiedys mi jej bylo zal,
                  teraz jej nienawidze. Najbardzie wkurza mnie to ze z alimentow ktore dostaje na
                  dziecko utrzymuje siebie, czyli de facto ja i moj M. utrzymujemy ja. Dopoki nie
                  zaszlam w ciaze jakos to znosilam. tereaz wiem ze kazda zlotowka za ktora ona
                  robi sobie paznokcie i fryzjera moglaby pojsc na moje dziecko i nie moge tego
                  scierpiec. Nie moge tez przebolec tego ze za pare miesiecy jak urodze bede
                  musiala zostawic malenkie dziecko zeby isc do pracy zeby zarobic m.in. na
                  alimenty (gdyby aliementy wynosily tyle ile utrzymanie dziecka moglabym pojsc na
                  wychowawczy). I jak tu nie myslec o takiej exiarze i nie zyczyc jej smierci.

                  • konstancja16 Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 18:32
                    jak mi sie niechcacy pomysli bardzo zle o Ex to zaraz sobie
                    tlumacze, ze gdyby byla taka kompletnie zla to musialabym uznac ze
                    moj NM jest kretynem, a z tym nie moge sie zgodzic. oznaczaloby to
                    bowiem, ze zamieszkalam pod jednym dachem z kretynem, dobrowolnie.
                    wiec staram sie myslec o Ex jak najmniej - cos ich tam w koncu
                    laczylo, oprocz mlodzienczej glupoty. skoro sie w niej zakochal i z
                    nia byl i maja dziecko to musiala chyba miec choc odrobine czegos
                    sympatycznego, dobrego, a przynajmniej nie do konca zlego.

                    tak sobie usiluje to tlumaczyc chociaz przyznaje, ze czasem noz sie
                    w kieszeni otwiera....
                    • sylvia_b Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 18:38
                      Ja też sie zawsze śmieje i mówię mojemu M, że "widziały gały co
                      brały". Tyle, że on chyba nie do końca widział, bo tak się nią jako
                      gówniaż zauroczył, że się jej oświadczył po pół roku znajomości, z
                      czego połowa na odległość. No cóż, młodość płata ludziom figle big_grinDD
                      na szczęście już chyba wyrósł z takich pomysłów i wszystko teraz
                      kalkuluje po sto razy na chłodno. Przynajmniej tyle go te lata
                      małżeństwa nauczyły big_grinDDD
                      • konstancja16 Re: exsia pozywa mojego m 21.11.07, 19:01
                        no tak, trzeba myslec pozytywnie. i zamiast martwic sie ze mamy
                        faceta z rynku wtornego, a na dodatek z dzieciakiem / dzieciakami i
                        ze znerwicowana Ex, cieszmy sie ze jest juz dojrzalszy,
                        madrzejszy....

                        hm, w kazdym razie powinien byc wink
                    • ataner30 Re: exsia pozywa mojego m 22.11.07, 12:43
                      > tlumacze, ze gdyby byla taka kompletnie zla to musialabym uznac ze
                      > moj NM jest kretynem, a z tym nie moge sie zgodzic. oznaczaloby to
                      > bowiem, ze zamieszkalam pod jednym dachem z kretynem, dobrowolnie.

                      ludzie sie zmieniaja. To ze exiary teraz sa podle nie znaczy ze zawsze takie
                      byly. Po prostu niektorzy ludzie z latami staja sie "inni". Dlatego wlasnie sa
                      rozwody. W przypadku exiar po rozwodzie dochodzi jeszcze nierzadko czynnik
                      wieloletniego sfrustrowania seksualnego (czyt. celibat). Gdzies ta energia musi
                      zostac wykorzystana i najczesciej zostaje wykorzystana na zatruwanie zycia
                      bylemu mezowi i jego rodzinie.
                      • dyderko Re: exsia pozywa mojego m 22.11.07, 13:04
                        A fe! Nie podoba mi się takie patrzenie na inne kobiety, dla mnie to
                        zniżanie się do poziomu mężczyzn którzy traktują kobietę jako obiekt
                        seksualny i nic poza tym.
                        • ataner30 Re: exsia pozywa mojego m 22.11.07, 17:02
                          dyderko napisała:

                          > A fe! Nie podoba mi się takie patrzenie na inne kobiety, dla mnie to
                          > zniżanie się do poziomu mężczyzn którzy traktują kobietę jako obiekt
                          > seksualny i nic poza tym.
                          >

                          a ja sie z tym nie zgadzam - uwazam ze seks jest normalna sfera zycia jak kazda
                          inna. Moim zdaniem kazdy czlowiek (nie tylko facet ) tego potrzebuje. Mysle ze
                          kazdy z nas mial dluzsze lub krotsze okresy w zyciu kiedy seksu nie uprawial i
                          wie jak sie wtedy czul. Ja tez tak mialam i z wlasnego doswiadczenia moge
                          powiedziec ze oddawalam sie wtedy glownie pracy. Pracowalam jak szalona i w tym
                          znajdowalam satysfakcje - czyli uwalnialam energie mozna by rzec wink Tylko
                          ludzie maja rozne sposoby na uwalnianie tej energii - niektorzy uczciwie
                          pracuja, inni uprawiaja sport a jeszcze inni wlocza sie po sadach i namietnie
                          odnajduja sens zycia w mysleniu jakby tu uprzykrzyc zycie innym.
                          Nie wiem gdzie tu dopatrzylas sie traktowania kobiete jako obiekt seksualny?
                          Poza tym podalam ci swoj wlasny przyklad - a nie sadze zebym sama siebie
                          kiedykolwiek sprowadzala do li i jedynie obiektu seksualnego wink
                          • chalsia Re: exsia pozywa mojego m 22.11.07, 23:13
                            > inna. Moim zdaniem kazdy czlowiek (nie tylko facet ) tego
                            potrzebuje. Mysle ze
                            > kazdy z nas mial dluzsze lub krotsze okresy w zyciu kiedy seksu
                            nie uprawial i
                            > wie jak sie wtedy czul. Ja tez tak mialam i z wlasnego
                            doswiadczenia moge
                            > powiedziec ze oddawalam sie wtedy glownie pracy. Pracowalam jak
                            szalona i w tym
                            > znajdowalam satysfakcje - czyli uwalnialam energie mozna by rzec ;-
                            )

                            > Poza tym podalam ci swoj wlasny przyklad


                            No właśnie. Jednak nie sądź ludzi po sobie, bo że Ty tak masz, to
                            nie znaczy, że inni też.
                            • ataner30 Re: exsia pozywa mojego m 23.11.07, 12:05
                              > No właśnie. Jednak nie sądź ludzi po sobie, bo że Ty tak masz, to
                              > nie znaczy, że inni też.

                              uderz w stol a nozyce ..... smile))))))))
                              • chalsia Re: exsia pozywa mojego m 23.11.07, 13:10
                                nie, bo ja nie roztrząsam swojego życia łóżkowego na forum.
                                Chciałam Ci tylko w poprzednim poście kulturalnie dać znać, że
                                ludzie są różni.
                                Cóz, myślenie w stylu "skoro jestem blondynką, to wszystkie inne
                                kobiety pewnie też" świadczy o ciasnocie umysłowej.
                                • ataner30 Re: exsia pozywa mojego m 23.11.07, 13:18
                                  > nie, bo ja nie roztrząsam swojego życia łóżkowego na forum.

                                  no coz kazdy roztrzasa to co go dotyczy. Ja np. nie roztrzasam problemow z moim
                                  exem (w przeciwienstwie do ciebie) bo go po prostu NIE MAM smile))

                                  > Cóz, myślenie w stylu "skoro jestem blondynką, to wszystkie inne
                                  > kobiety pewnie też" świadczy o ciasnocie umysłowej.

                                  a o czym swiadczy traktowanie ludzi ktorzy maja odmienne zdanie na dany temat
                                  jako "ciasnych umyslowo"?
                                  • chalsia Re: exsia pozywa mojego m 23.11.07, 13:29
                                    > no coz kazdy roztrzasa to co go dotyczy. Ja np. nie roztrzasam
                                    problemow z moim
                                    > exem (w przeciwienstwie do ciebie) bo go po prostu NIE MAM smile))

                                    no cóż, roztrząsanie jedynie tego, co osobiście tego kogoś dotyczy
                                    też jest oznaką ciasnoty umysłowej.

                                    > a o czym swiadczy traktowanie ludzi ktorzy maja odmienne zdanie na
                                    dany temat
                                    > jako "ciasnych umyslowo"?

                                    ja na razie nie traktuję, ja tylko opisuję zachowania/postępowania,
                                    które uważam za świadczące o ciasnocie umysłowej.
                                    Jakbym ich biła, wyzywała itp, to dopiero można by było pisać
                                    o "traktowaniu".
                                    BTW na tym forum w większości spotykam sie z osobami, które mają
                                    odmienne zdanie niż ja na dany temat i wiekszości z nich jednak nie
                                    uważam za osoby o małym umyśle.
                                    • glonik Re: exsia pozywa mojego m 23.11.07, 14:13
                                      chalsia napisała:
                                      > no cóż, roztrząsanie jedynie tego, co osobiście tego kogoś dotyczy
                                      > też jest oznaką ciasnoty umysłowej.

                                      Jeśli mnie coś osobiście dotyczy/dotknęło/spotkało to mam praktykę.
                                      W takiej materii mogę poruszac się swobodnie, bo ją znam.
                                      Na tematy kulinarne się nie wypowiadam, bom nieudolna, aczkolwiek
                                      parę fajnych rzeczy udało mi się wyprodukowac, ale za eksperta robic
                                      nie będę.
                                      To co doświadczam, pozwala mi na przekazanie - subiektywne - innym.
                                      Chalsiu, tak jak Ty paskudnie odezwałaś się w moim wątku o śmierci
                                      mojego psa (wiem, powtórzenie "mój") skłania mnie do wniosku, że
                                      czegoś takiego nie przeżyłaś, a jeśli tak, to niechęc do mnie
                                      przewyższa myślenie racjonalne i wyważone.
                                    • ataner30 Re: exsia pozywa mojego m 23.11.07, 16:27
                                      eeeeee, spodziewalam sie bardziej lotnej odpowiedzi. No coz fajnie bylo cie
                                      podpuscic, ale motasz sie moja droga, kiedys na SM powiedzialas mi ze nie
                                      powinnam sie wypowiadac na jakis tam temat bo sama tego nie przezylam. Ach
                                      czyzbys wtedy przezywala chwilowa "ciasnote umyslowa"? Grunt to konsekwencja.
                                      • jayin TU KOŃCZYMY TEN PODTEMAT... CIACH :-) 23.11.07, 17:04
                  • swieta_1 Ataner 22.11.07, 21:35
                    Nie zamierzam dyskutować o Ex Twojego mąża, zła ona czy dobra, ale powiem Ci jedno- stare przysłowie, które jest prawdą - nie życz drugiemu, co Tobie nie miłe.
                    • ataner30 Re: Ataner 23.11.07, 12:04
                      no coz "swieta" nie jestem wink a moje zyczenia maja niestety mala moc sprawcza
                      sad((((
              • at.at Re: exsia pozywa mojego m 22.11.07, 10:11
                Nie polecam, exia mojego M zeszla z tego swiata. Balagan prawny pozostawiony
                przez nia trzeba bedzie odkrecac miesiacami, w zyciu czegos takiego nie
                widzialam Nie wspomne kosztach z tym zwiazanych, o stresie, itp. W ten sposob ex
                zza grobu duzo intensywniej wplywa na nasze zycie niz wczesniej. Paradoks...
                • sylvia_b Re: exsia pozywa mojego m 22.11.07, 10:28
                  big_grinD
                • ataner30 Re: exsia pozywa mojego m 22.11.07, 11:59
                  at.at - ale w koncu kiedys to pozalatwiacie i bedziecie mieli swiety (ha, ha wink
                  spokoj. Pomysl jak moglaby wam namieszac gdyby jeszcze zyla.
                  • mmmonika78 Re: exsia pozywa mojego m 22.11.07, 15:14
                    niestety juz też sie przekonalam co potrafi byla żona. Myślę, że są
                    madre byłe zony, które chcą by dziecko jak najmniej odczulo brak
                    ojca na codzień no i... hmm takie, jaką posiada moj facet. Pewna
                    siebie, egoistyczna i z wygórowanymi ambicjami,która próbuje
                    zastapić prawdziwego ojca ojczymem. Ciekawe, że nie idzie to w parze
                    z alimentami. Zalezność jest tutaj odwrotnieproporcjonalna.
                    • elakuz Re: exsia pozywa mojego m 23.11.07, 08:26
                      podpisuje sie pod tym i czesto zastanawiam jak to jest. Facet nie ma
                      praw do decydowania o dziecku czy nawet utrudniane sa mu spotkania,
                      nie mowiac juz o wyjezdze z dzieckiem, ale zawsze slyszy daj wiecej,
                      bo.....za malo dajesz. Moj placi 1000pln na 10 latke i do tego
                      oczywiscie dochodza dodatkowe koszty(miesiacznei jeszcze z 200 pln),
                      ale ostatnio uslyszal "ty nie masz corki". To na kogo do cholery
                      placi. I uwierzcie nie chodzi mi o pieniadze tylko o jakis sens w
                      tym wszystkim, o to, jak eksia mysli. W moim wypadku kazdy facet,
                      ktory sie pojawi jest po tygodniu juz tatusiemwink))Oczywiscie eksia
                      informuje o tym mojego M. Faceci w mlodosci naprawde popelniaja
                      bledy, ktore ciagna sie za nimi cale lata, moj na szczescie nie
                      ozenil sie, tyle dobrego a my popelniamy bledy wiazac sie z
                      facetami, za ktorymi ciagna sie te bledywink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja