jestem też nowa - mój nm i jego dzieci oraz ex

21.11.07, 12:36
Witajcie, najpierw się oficjalnie tu przedstawię, chociaż już pisałam parę
postów na tym forum.
Jestem nowa w tych sferach. Mieszkam od niedawna poza krajem z facetem po
przejściach, ma 3 dzieci, które mieszkają z matką. Ta ma nowego adoratora.
Dzieci przychodzą do ojca co drugi weekend i we wtorki na krótko. Mają dwa
swoje pokoje do spania, na górze. Dom, w którym mieszkamy, jest domem, gdzie
mieszkali wcześniej razem, dopóki "piękna" mamusia nie odeszła.
Marzy mi się kiedyś inny dom, który będzie jakoś bardziej "mój" niż ten
obecny. Ale wszystko w swoim czasie.
Mój NM jest w sumie bardzo dobrym partnerem, nie wyliczając i nie
przyczepiając się do szczegółów.

Z jego dziećmi nie mogę na razie sobie pogadać, bo nie znam dobrze języka. Ale
może z czasem... Nie mam z nimi żadnych konfliktów ani problemów. Na początku,
nie powiem, było mi trudniej się przyzwczaić do ich obecności, bo mi
przypominają ex małżonkę. Ale stwierdziłam, że w tych wszystkich historiach
najgorzej mają dzieci rozwiedzionych, nie akceptujących się rodziców, żyjące w
atmosferze niepewności i misz maszu.
Dzieci mojego faceta nie są rozpieszczane w domu. Ich matka ma nowego faceta,
który wchodził w konflikty z dziećmi. Sama raczej nie należy do osób czułych i
miłych, tak że dzieciaki mają zimny wychów uczuciowy. Nigdy jej nie widziałam
na oczy, ona sama kontaktuje się czasem gdy to konieczne z byłym mężem przez
smsy w sprawie dzieci, a kiedy jedziemy po nie pod ich dom, mój facet dzwoni
do drzwi i odchodzi do auta, tak że kontakt z byłą ograniczył do naprawdę
niezbędnego minimum. Otwierają się drzwi, dzieci wychodzą z domu same i
wsiadają do samochodu.
Z jednej tylko strony jestem zadowolona - nie muszę znosić fochów tego babska
i oglądać jej na co dzień - żadna przyjemność.
Ale dzieci mają nieciekawe dzieciństwo.
Była żona rozpieprzyła mojemu facetowi w zasadzie sporo życia. O niej mogłabym
napisać osobną historię.
Mogłabym też napisać o najstarszej córce, lat 13, której mój facet jako ojciec
nie rozpieszcza szczególnie.. wiecie, córka tatusia, pogłaskanie po głowie..
cokolwiek czuły gest - tego nie ma, podobnie jest z dwojgiem młodszych, co nie
przeszkadza, żeby był naprawdę w porządku ojcem. Nie wiem, jak to wyjaśnić.
Myślę, że i jemu te dzieci przypominają mamuśkę, ale w końcu to są dzieci.
Ciężka sytuacja.
Nowy facet mamuśki jest bardzo niemiły dla najstarszej córki, każe jej sobie
płacić na przykład za zreperowanie roweru itp.
Stąd wydaje mi się, że dziewczyna nie będzie miała łatwo z nawiązaniem relacji
z mężczyznami w przyszłości, wychowana w chłodzie i oznakach nieakceptacji.
Może się mylę.. oby.

Wiecie, kiedy się myśli o dzieciach ex i o samej ex, można mieć w sobie wiele
złości. Bardzo o to łatwo. Też miałam ten etap. Stwierdziłam, że to bez sensu.
Dzieci są też przede wszystkim ludźmi i zasługują jak każdy na opiekę i uwagę.
Co nie znaczy, że wszystko idzie jak z płatka i jest łatwo, ale staram się.
smile pozdrawiam




    • sylvia_b Re: jestem też nowa - mój nm i jego dzieci oraz e 21.11.07, 12:42
      A po co myślisz o ex? Myśl o tym, by u Was dzieci czuły sie dobrze i
      by chciały same do Was przychodzić.
      • zuta Re: jestem też nowa - mój nm i jego dzieci oraz e 21.11.07, 13:05
        Nie myślę o niej dzień i w nocy (broń boże), ale przecież normalne jest że się
        czasem coś nasunie, nie odetnę się o tego całkiem. U nas dzieci się czują dobrze
        i chcą zawsze przyjść. Chciałam raczej opisać sytuację. Trochę długi list mi
        wyszedł - przepraszam. smile
Pełna wersja