Zle zyczenia (dlugie)

23.11.07, 11:14
Watek odnosnie podniesienia alimentow który przeistoczyl sie w
licytacje ktora eksiara szybciej zejdzie z tego swiata sprowokowal
mnie do kilku refleksji. Okropny watek dodam . Kiedys na
samodzielnej mamie bylo cos podobnego czyli „zycze smierci mojemu
eks”. Uwazam to za rownie glupie, niskie i zenujace jak to co
zostalo tutaj napisane, bo swiadczy to jedynie o autorkach kolejnych
wpisow które z zyczenia smierci czy tez innego nieszczescia innemu
czlowiekowi robia sobie niezla zabawe. Niskie.
Rozumie ze można miec do drugiej osoby wiele pretensji, zalow ale
gdzies jest ta granica wylewania swojej zlosci, ktorej nie nalezy
chyba przekraczac. W moim mniemaniu jest to wlasnie wypowiadane tak
często, bezmyslne badz dla zartu (chybionego) zyczenia szybkiej
smierci.
Pomijajac kwestie etyczne, wiary, sumienia czy zwyklej ludzkiej
kultury dziwie sie ze gdzies tam w glowie ktora to wypowiada nie
zapali sie lampka bo los czy ktos tam na gorze (w zaleznosci jak
sobie to wytlumaczymy) bywa bardzo przewrotny i często takie slowa
nawet rzucone ot tak, niby w zabawie potrafia wrocic do tej osoby w
najmniej spodziewanym momencie. Niestety a moze stety zycie tak sie
potrafi dziwnie ulozyc ze te zakrety pojawiaja sie w najmniej
spodziewanej chwili. Balabym sie zyczyc tak zle innej osobie, bo
jezeli odlozyc na bok inne aspekty o ktorych pisalam wyzej w kazdym
z nas sa poklady zdrowego egoizmu i dlatego tak często
powtarzamy „nie czyn drugiemu co tobie niemile”
Drugi aspekt dotyczy braku szacunku dla innej osoby. Bardzo często
zauwazam ze to kobiety siebie na wzajem nie szanuja wiec jak w takim
wypadku zadac aby nas mezczyzni szanowali. Przypuszczam ze wiekszosc
z osob tu piszacych byla zarowno eks i next. I nie chodzi mi tu o
zwiazki prawnie usankcjonowane ale partnerow, narzeczonych,
chlopakow czy w koncu mezow. Konczac jeden zwiazek i laczac sie z
kims innym jestesmy jednoczesnie i eks i next. Kazdy ma jakas
przeszlosc i moze czasami warto o tym pomyslec. W jednym z watkow
autorka nazywa eks babsztylem mimo ze jej nigdy na oczy nie widziala
i nigdy z nia nie rozmawiala, ale juz wie ze moglaby o niej cala
historie napisac. A ja sie pytam jaka historie?? czy czylaby to jej
historia czy slowa faceta który ma jakis tam zwiazek za soba.
Spotkalam w swoim zyciu kilkakrotnie (pewnie nie tylko ja) next
ktora zostala eksiara z dzieckiem czy tez z dziecmi z owego zwiazku
i wtedy diametralnie zmienia sie punkt widzenia na biednego Misia,
na ktorego okreslenie wówczas uzywa sie slow jedynie
niecenzuralnych, na sprawy alimentow, które nagle nie pokrywaja
polowy kosztow utrzymania dziecka, na ograniczony czas który ojciec
spedza z wlasnymi dziecmi bo kolejna next „ojca od dzieci odciaga” .
Wiem ze czasami nerwy puszczaja, ma sie dosc calego swiata a kilku a
moze jednej osoby w szczegolnosci, ale mimo wszystko warto innych
traktowac tak jak my chcialybysmy byc traktowane.
I nie mam zludzen ze zawsze sie to udaje bo pomimo szczerych checi
sa osoby niereformowalne, z ktorymi kazdy kontakt to potencjalne
klopoty. Ale jestem pewna ze jezeli kobiety wzajemnie nie bede sie
szanowaly to od kogo powinny tego szacunku oczekiwac?
    • konstancja16 Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 11:26
      dlugie, ale rozsadne. popieram.

      najbardziej mnie przeraza, ze te mocno przesycone negatywnymi
      emocjami slowa moga sie wyrywac przy dzieciakach. jak sie
      spodziewac, ze dziecko bedzie miec poukladane w glowie jesli slyszy
      zle slowa o swojej mamie z ust taty i macochy. nobody is perfect,
      ale w obecnosci dzieciaka nie mozna otwarcie dyskredytowac jego
      rodzicow. dla malego dzieciaka rodzice sa autorytetem. pozniej sam
      zrozumie, nikt mu nie musi oczu otwierac. a jak nie zrozumie to
      trudno. milczec o Eks przy jej potomkach. howgh.
      • braktalentu Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 12:29
        Mądrość i dojrzałość (życiowa ma się rozumieć-smile)) przez Ciebie
        przemawia dobra kobieto-smile. Przyjemnie się Ciebie czyta. Ja dodam
        jeszcze od siebie, że i przy własnym M. często warto zamilczeć o Ex.
        Łatwo nakręcić negatywną atmosferę w domu, a i powiedzieć o jedno
        słowo za dużo.
    • leeya Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 11:53
      Chyle czola za cierpliwosc smile

      Masz racje oczywiscie i sie z Toba zgadzam. Osobiscie pomijam
      podobne posty, nie podchodze do nich JUZ emocjonalnie. Chociaz na
      poczatku tez mnie ruszaly wink Wiele madrych palcow zostawialo na tym
      i SM forum posty w podobnym klimacie jak Twoj obecny. Nic nie
      zrobisz, zawsze znajda sie wpisy pelne nienawisci, zlych zyczen itp.
      Moze to stan chwilowy, moze pernamentny. To juz wylacznie problem
      piszacych i ich podejscia do sprawy. Nie zmienisz tego i jussmile
      Dlatego chyle czola, mi by sie nie chcialo pisac..

      Pozdr,
      Leeya
    • 13monique_n Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 14:00
      Dzięki, Megaa, za podsumowanie. Za to, że Ci się chciało. Do Twojej
      analizy dodałabym, że kiedy ziejąca nienawiścią next zrządzeniem
      losu oraz wolnej woli swojego "misia" (brrr, co za określenie!)
      staje się ex, to wtedy ona staje się często kobietą pozbawioną
      przymiotów, o których sama nie tak dawno z lubością pisała.

      Ja łącząc bycie ex z byciem next mam więcej pokory oraz tolerancji.
      Jestem przeszłością jednego mężczyzny i teraźniejszością innego.
      Samo życie. Ono się dzieje tu i teraz. Dla wszystkich
      zainteresowanych.
    • m-m-m Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 14:18
      To forum służy m.in. wylewaniu złych emocji. Lepiej tu, niż w realu.
      Może i życzenie śmierci komuś nie jest etyczne, kulturalne etc.,ale
      jest jedną z podstawowych ludzkich emocji. Powtarzam jeszcze raz:
      lepiej tu, na forum to uczynić niż komuś w realu.
      Zdecydowana wiekszość macoch wolałaby by ich exowe nie istniały
      fizycznie i nie ma bawić się w hipokryzję, że jest inaczej, albo
      obawiać się niemal średniowiecznej kary boskiej.
      • 13monique_n Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 15:28
        m-m-m napisała:

        > Zdecydowana wiekszość macoch wolałaby by ich exowe nie istniały
        > fizycznie
        czyli co? najlepiej zaaranżowac małżeństwo chyba z niemowlakiem, bo
        tylko on nie ma przeszłości emocjonalnej, prawda?
        Każdy inny, nawet młodziutki, chłopak może juz jakąś przeszłość
        uczuciową mieć. I chyba lepiej jest spróbowac dorosnąć, im szybciej,
        tym lepiej.

        >i nie ma bawić się w hipokryzję, że jest inaczej, albo
        > obawiać się niemal średniowiecznej kary boskiej.
        Kara boska nie ma tu nic do rzeczy. nazwij to zrządzeniem losu, na
        który potem tacy ludzie narzekaja. Nie wiadomo, lepiej nie budzić
        licha. Tym bardziej, że droga od bycia next do bycia ex jest dość
        płynna. tym płynniejsza, im słodszy charakter takiej uroczej osóbki.
        Misie (brrrrrr) to nie zawsze debile. Wręcz przeciwnie.
        • mikawi Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 16:11
          > Każdy inny, nawet młodziutki, chłopak może juz jakąś przeszłość
          > uczuciową mieć. I chyba lepiej jest spróbowac dorosnąć, im
          szybciej,
          > tym lepiej.

          Różnica polega na tym, że nie każdy eks-partner nadal jest obecny w
          twoim życiu, ludzie się rozstają i każde idzie w swoją stronę.
          Sytuacja jest zgoła inna, gdy w związku pojawia się dziecko, wówczas
          nawet po rozstaniu ludzie w jakiś sposób są obecni w swoim życiu
          nawzajem. Sytuację dodatkowo komplikują konflikty między byłymi
          partnerami, wykorzystywanie dziecka jako karty przetargowej,
          ingerowanie w życie eks-partnera/ki na różny sposób i wiele innych
          czynników. Oczywiście daleka jestem od usprawiedliwiania gdy ktoś
          życzy komuś śmierci - to rzeczywiście bardzo niedojrzałe i bardzo
          niesmaczne. Niemniej jednak daleka jestem od oceniania czyiś emocji,
          gdyż z własnych doświadczeń i długoletniej obserwacji forum macochy
          i samodzielna mama wynika, że potrzebny jest czas, by te emocje
          ucichły, by móc spojrzeć z duuuużym dystansem na pewne sprawy i na
          nowo je ocenić. Forum pomaga wiele zrozumieć, ale też pozwala wylać
          własne żale, dać upust emocjom.

          Megaa nie wiem czy jesteś macochą, czy masz za sobą doświadczenia
          życia z facetem z dziećmi z poprzedniego związku, z byłą żoną gdzieś
          w tle? Uwierz, wcale nie jest to łatwy chleb, stąd nie odbieraj
          komuś prawa do frustracji i wściekłości, zwłaszcza werbalnej smile
          empatia to przydatna sprawa wink
          • kasztanka5 Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 16:17
            mikawi napisała:

            > empatia to przydatna sprawa wink


            Ja, ex -
            NIECH WSZYSTKICH EXOW SZLAG TRAFI!!!

            Ja, next -
            NA SZCZESCIE SZLAGI NIE TRAFIAJA TAK LATWO.

            smile)




            • 13monique_n Kasztanko :-))) 26.11.07, 10:06
              Boskie big_grinDDD
              Dokładnie tak. Życie się zmienia. Jeśli emocje nas przerastaja, to
              warto pójść na terapię. Poszukać pomocy, skoro sami nie potrafimy
              sobie z nimi poradzić. Nom chyba, że te właśnie emocje nam
              odpowiadają. Ale wtedy to sorry, ale na empatię nie nalezy liczyć smile
              • m-m-m Re: Kasztanko :-))) 26.11.07, 11:09
                Nie każdemu od razu terapia jest potrzebna, czasem wystarczy
                poukładanie swoich spraw po wylaniu z siebie emocji.
                Poza tym dobra terapia kosztuje dobre pieniądze i nie każdego na nią
                stać.
          • megaa Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 21:37
            mikawi napisała:

            >
            > Megaa nie wiem czy jesteś macochą, czy masz za sobą doświadczenia
            > życia z facetem z dziećmi z poprzedniego związku, z byłą żoną
            gdzieś
            > w tle? Uwierz, wcale nie jest to łatwy chleb, stąd nie odbieraj
            > komuś prawa do frustracji i wściekłości, zwłaszcza werbalnej smile
            > empatia to przydatna sprawa wink

            Nie jestem macocha ale ja nie mowilam tutaj o relacji macocha -
            pasierb (bo nie wiem jeszcze jak to jest), ale kobieta - kobieta, a
            wlasciwie czlowiek -czlowiek. Bo tak jak nie zycze smierci, eks czy
            next tak nie zycze jej sasiadowi, szefowi czy komus z kim mam zatarg
            od wielu lat. Tak jak juz mowilam wczesniej moj post dotyczyl raczej
            granic ktorych we wlasnej nienawisci nie powinno sie (moim zdaniem
            oczyiscie) przekraczac. I dotyczyl jeszcze szacunku, czegos moze
            przez niektore osoby zapomnianego, moze uslysze ze staromodnego i z
            czasow sredniowiecaz ale dla mnie waznego czynnika kontaktow
            miedzyludzkich. Zwykly szacunek dla drugiej osoby.
        • m-m-m Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 18:39
          >>>>I chyba lepiej jest spróbowac dorosnąć, im szybciej,
          tym lepiej.


          Gdyby wszystko w życiu było takie proste jak to Twoje zdanie to o
          forum nie byłoby potrzebne.
          • 13monique_n Re: Zle zyczenia (dlugie) 26.11.07, 10:09
            m-m-m napisała:

            > >>>>I chyba lepiej jest spróbowac dorosnąć, im szybciej,
            > tym lepiej.
            >
            > Gdyby wszystko w życiu było takie proste jak to Twoje zdanie to o
            > forum nie byłoby potrzebne.
            jesteś pewna, że takie proste? A może wynika z pewnych starań -
            praca nad sobą to się nazywa, wiesz? I z całą pewnością jest
            trudniejsze od zjedzenia deseru, zabiera czas i wymaga wysiłku. Ale
            procentuje.
            • m-m-m Re: Zle zyczenia (dlugie) 26.11.07, 11:13
              >>> A może wynika z pewnych starań -
              > praca nad sobą to się nazywa, wiesz? I z całą pewnością jest
              > trudniejsze od zjedzenia deseru, zabiera czas i wymaga wysiłku.
              Ale
              > procentuje.



              Pisanie na tym forum jest rodzajem pracy nad sobą.
              Twoje rady to truizmy, wszyscy o tym wiedzą, a życie wygląda
              inaczej.
              • 13monique_n Re: Zle zyczenia (dlugie) 26.11.07, 12:39
                m-m-m napisała:

                > Pisanie na tym forum jest rodzajem pracy nad sobą.
                W formie pełnych niechęci postów, w których są ugruntowywane?
                Przepraszam, ale możemy się różnić w ocenie sytuacji.
                > Twoje rady to truizmy, wszyscy o tym wiedzą, a życie wygląda
                > inaczej.
                Oj, nie. Życie po części wyglada tak, jak my staramy sie na to
                wpłynąć. Nie możemy zmienić innych ludzi, ale możemy zmienić siebie.
                ewentualnie swój stosunek do nich. Ale to wymaga pracy. I wiem, że
                to truizm. W szkole mnie uczyli, że trzeba nad soba pracować.
                • m-m-m Re: Zle zyczenia (dlugie) 26.11.07, 12:56
                  >>>>Nie możemy zmienić innych ludzi


                  No właśnie próbujesz to czynić pouczając innych, że maja pracować
                  nad sobą i nigdy nie mówić, że ktoś jest be, bo to niemąre,
                  nieetyczne, niedojrzałe itd.

                  >>> formie pełnych niechęci postów, w których są ugruntowywane


                  Ja tu żadnego ugruntowywania nie widzę, natomiast nie zaprzeczam
                  czyimś negatywnym uczuciom, bo one się dzieją. To, że ktoś nie pisze
                  na forum nie oznacza to, że takich myśli nikt nie ma. Pozwól ludziom
                  być niedoskonałymi i pracować nad sobą wtedy jeśli sami taką
                  potrzebę czują.
                  • 13monique_n Re: Zle zyczenia (dlugie) 26.11.07, 14:31
                    m-m-m napisała:

                    > >>>>Nie możemy zmienić innych ludzi
                    >
                    > No właśnie próbujesz to czynić pouczając innych, że maja pracować
                    > nad sobą i nigdy nie mówić, że ktoś jest be, bo to niemąre,
                    > nieetyczne, niedojrzałe itd.
                    No, ja Cie przepraszam, ale akurat na forum, kiedy ktoś pisze o
                    pewnych sytuacjach, czy zachowaniach, to bierze pod uwagę (a na
                    pewno powinien), że to zostanie ocenione. I to ocenione zgodnie z
                    prawdą. I daruj, ale jak dorosła kobieta, sporo po ukończeniu 18 lat
                    pisze, że życzy komuś śmierci, to jest to i niedojrzałe i nieetyczne
                    i nieodpowiedzialne. To nie jest 10 latek (pasierb Marusi), to
                    dorosła osoba!!! Która związała się z mężczyzną "po przejściach",
                    czyli posiadającym dziecko i zobowiązania.

                    > >>> formie pełnych niechęci postów, w których są ugruntowywane
                    >
                    >
                    > Ja tu żadnego ugruntowywania nie widzę,
                    No to rzuć okiem jeszcze raz. I ja wiem, że z innej perspektywy to
                    oceniamy, ale oceniamy. I tak, jak Ty masz prawo do swojej oceny,
                    tak w takim stopniu ja mam prawo do mojej. Zresztą, nie jestem w tej
                    ocenie osamotniona.

                    > Pozwól ludziom
                    > być niedoskonałymi i pracować nad sobą wtedy jeśli sami taką
                    > potrzebę czują.

                    Ależ ludzie są niedoskonali - łącznie ze mną, bez mojego pozwolenia.
                    Ale daruj, jak już napisałam wyżej, pewne zachowania, kiedy je
                    wrzucam na forum, to liczę się z tym, że spotkają się z oceną,
                    niekoniecznie pochlebną, często niemiłosierną i - jesli tylko
                    przeczytam ze zrozumieniem to, co mi ktoś odpisuje, to czasem
                    wyciągnę jakies wnioski.
                    • m-m-m Re: Zle zyczenia (dlugie) 27.11.07, 07:19
                      >>>>to jest to i niedojrzałe i nieetyczne
                      i nieodpowiedzialne.

                      Pic w tym, że to trywialna ocena. I tylko ocena bez próby pomocy.
                      Tak naprawde nikogo Twoje oceny nie interesują tylko to na ile
                      jesteś w stanie komuś pomóc nie oceniając go, ale wysłuchując (w tym
                      wypadku "przeczytując") i wskazując drogę wyjścia, a nie tylko
                      pokazując jakim jest złym człowiekiem. To forum służy POMOCY, a nie
                      OCENY.



                      >>>>Zresztą, nie jestem w tej
                      > ocenie osamotniona.



                      Ja w swojej też na szczęście nie.



                      jesli tylko
                      > przeczytam ze zrozumieniem to, co mi ktoś odpisuje, to czasem
                      > wyciągnę jakies wnioski.



                      Załuż sobie swoje prywatne forum, tam będziesz tolerowała wyłącznie
                      takie wpisy jakie Ci będą odpowiadały, zgodne z pospolitym,
                      trywialnym "dojrzałym, etycznym i odpowiedzialnym".


                      Poza tym jest to forum dla macoch. Napisałaś, ze nią nie jesteś. To
                      napisz coś o sobie, anie tylko oceniaj. Tu juz takich co tylko
                      oceniali i pouczali, a nic o sobie i swojej sytuacji życiowej nie
                      pisali było bez liku i szybko stąd odeszli.
                    • kicia031 Re: Zle zyczenia (dlugie) 28.11.07, 11:58
                      Monique, tu mozna tylko negatwywnie oceniac pozytywne zachowania,
                      przypinajac im latke HYPOKRYZJA. Wszelkie negatywne zachowania nie
                      podlegaja ocenie, tylko pomocy, czyli klepaniu delikwentki po glowie
                      i pomaganiu jej w nieodczuwaniu zadnych wyrzutow sumienia.

                      Przynajmniej taki poglad prezentuje twoja interlokutorka.

                      Zeby byla mozliwa dyskusja, konieczny jest jakis wspolny punkt
                      wyjscia, jesli to dyskusja o sprawach etycznych, to wspolne
                      wartosci. Kiedy tego nie ma, nie warto sie w ogole w dyskusje
                      wdawac, bo to jak mowienie do gluchego.
                      • m-m-m Re: Zle zyczenia (dlugie) 28.11.07, 14:40
                        >>>>pomocy, czyli klepaniu delikwentki po glowie
                        i pomaganiu jej w nieodczuwaniu zadnych wyrzutow sumienia.


                        To jest Twoja definicja pomocy tu na forum, Kiciu.
                        Pomagać człowiekowi dorosłemu to przede wszystkim go wysłuchać i nie
                        zaprzeczać jego odczuciom. Swoim dzieciom Kiciu, a nie obcym osobom
                        dorosłym możesz prawić dowolnie długie morały i wystawiać im oceny z
                        zachowania. Może takie gadanie, że są źli lub postępują nie wg.
                        Twoich zasad wychowa je na ludzi jakimi chciałabyś by byli.
                        Rzecz w tym, że człowieka dorosłego się już nie wychowuje, tylko on
                        sam musi chcieć pewne rzeczy zmienić w sobie, a temu na pewno
                        umoralnianie słowne wygłaszane z pozycji mamusinotatusiowej nie
                        służy.

                        A tak w ogóle to czy Ty masz częste kontakty z pasierbicą?
                        Bo o sobie dawno nic nie powiedziałaś, a też masz niejednokrotnie
                        tendencje wyłącznie do oceny sytuacji innych swoją trzymając w
                        tajemnicy.
                        • kicia031 Re: Zle zyczenia (dlugie) 28.11.07, 15:52
                          > Bo o sobie dawno nic nie powiedziałaś, a też masz niejednokrotnie
                          > tendencje wyłącznie do oceny sytuacji innych swoją trzymając w
                          > tajemnicy.

                          Nie odczuwam potrzeby trzymania swoich spraw w specjalnej tajemnicy.
                          Natomiast do pisania o moich problemach zniechecily mnie wlasnie
                          twoje niewybredne ataki.

                          Wydaje mi sie, ze jestes ostatnia osoba, ktora ma prawo domagac sie
                          ujawniania czyichkolwiek prywatnych spraw, poniewaz ty swoje tez
                          trzymasz w tejemnicy i piszesz o nich tylko na ukrytych forach. A
                          szkoda, dodam, bo wiele twoich doswiadczen o ktorych nie mowisz,
                          albo wspominasz mimochodem, moglby duzo bardziej pomoc uczestniczkom
                          forum.

                          Ale masz prawo do swojego wyboru i uszanuj to prawo u innych.
                          • m-m-m Re: Zle zyczenia (dlugie) 29.11.07, 12:22
                            >>>> Natomiast do pisania o moich problemach zniechecily mnie
                            wlasnie
                            > twoje niewybredne ataki

                            Dlatego postanowiłaś się zemścić i dokonywać wyłącznie oceny
                            uczestniczek forum, a nie im pomagać?
                            Nie przypominam sobie bym kiedykolwiek Cię aktakowała w taki sposób,
                            jak Ty to czasem próbujesz czynić tutaj wobec innych.
                            Z reguły staram się zrozumieć motywy postępowania innych, nawet
                            Twoje.



                            > Wydaje mi sie, ze jestes ostatnia osoba, ktora ma prawo domagac
                            sie
                            > ujawniania czyichkolwiek prywatnych spraw, poniewaz ty swoje tez
                            > trzymasz w tejemnicy i piszesz o nich tylko na ukrytych forach. A
                            > szkoda, dodam, bo wiele twoich doswiadczen o ktorych nie mowisz,
                            > albo wspominasz mimochodem, moglby duzo bardziej pomoc
                            uczestniczkom
                            > forum.


                            Nie ukrywam tu niczego co dotyczy moich stosunków z pasierbem i
                            często o tym piszę, w przeciwieństwie do Ciebie. A co Ty możesz
                            wiedzieć o czym ja piszę na ukrytym forum i na ile to może być
                            przydatne komukolwiek tutaj? Nie osądzaj innych swoją miarą, Kiciu.
                            Ty też na takim piszesz i ja nie wnikam czy tam zamieszczasz opis
                            domu teściów, czy przepis na dogodzenie pasierbicy i guzik mnie to
                            obchodzi.
                            Tu na tym forum pt. "macochy" nie piszesz NIC o swoich aktualnych
                            kontaktach z pasierbicą.
                            Ja jestem tu od kilku lat, na temat moich kontaktow z moim pasierbem
                            pisalm mnóstwo wystrczy przejrzeć wyszukiwarkę.
                            • kicia031 Re: Zle zyczenia (dlugie) 29.11.07, 13:02
                              m-m-m napisała:

                              A co Ty możesz
                              > wiedzieć o czym ja piszę na ukrytym forum i na ile to może być
                              > przydatne komukolwiek tutaj?

                              Rzeczywiscie nie wiem tego. Pamietam jednak twoja odpowiedz na moj
                              post dotyczacy wywiadowki - wtedy sobie pomyslam - o ile inaczej
                              byloby, gdybys czesciej pisala takie rzeczy. Bo poki co, duzo wiecej
                              jest o tym, ze NIE MUSZE, a bardzo malo o tym, ze ALE MOGE I NAWET
                              CHCE.
                              Bo dla mnie wlasnie ta druga czesc jest interesujaca, i sadze, ze
                              nie tylko mnie, ale i wielu innym osobom pomoglaby duzo bardziej.
                              • m-m-m Re: Zle zyczenia (dlugie) 29.11.07, 14:27
                                >>>>Bo poki co, duzo wiecej
                                > jest o tym, ze NIE MUSZE, a bardzo malo o tym, ze ALE MOGE I NAWET
                                > CHCE.



                                A to już moja prywatna sprawa czy esponuje nie muszę czy chcę. Z
                                definicji i z zasady wobec mojego pasierba NIC nie muszę, chcieć tez
                                niczego nie muszę. I uważam, ze absolutnie żadna macocha nic nie
                                musi względem pasierbow, a kżdy rodzic z garbem powinien traktowac
                                jako ekstras i cos nadzwyczajnego jakiekolwiek pozytywne działanie
                                wobec jego dzieci, czy to będzi przyszycie guzika, czy kupno
                                czekolady. Na pewno nie będę agitowała macoch by cokolwiek chciały
                                wobec cudzych dzieci jakimi dla ich są dzieci ich partnerów.
                                Wystarczy, że będą życzliwie obojętne i nie dawanie przez nie
                                jakichkolwiek ekastrasów tym dzieciom powinno być uznane jako
                                zupełnie oczywiste i normalne, a jeśli zdecydują się dać to
                                partnerzy powinni im być za to każdorazowo wdzięczni, a nie
                                traktowac jako ich obowiązek.
                                jesli dla Ciebie pomoc ma oznaczać namawianie do brania sobie na
                                głowę czegokolwiek co dotyczy cudzych dzieci - to sie rozmijamy.
                                Ja zawsze powiem każdej macocsze, że ma prede wszystkim zadbać o
                                swoje miejsce w nowym układzie jako partnerka równożędna dzieciom z
                                poprzedniego związku, ale bez jakichkolwiek obowiązków względem
                                krewnych jej wybranka, chyba, ze sama tego chce i nie ma poczucia
                                wykorzystania czy poświecenia, za które nie dostanie od obcych
                                dzieci żadnej zwrotki emocjonalnej.
                                • kicia031 Re: Zle zyczenia (dlugie) 29.11.07, 19:02
                                  m-m-m napisała:

                                  > >>>>Bo poki co, duzo wiecej
                                  > > jest o tym, ze NIE MUSZE, a bardzo malo o tym, ze ALE MOGE I NAWET
                                  > > CHCE.
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > A to już moja prywatna sprawa czy esponuje nie muszę czy chcę.

                                  Otoz wlasnie - to twoja prywatna sprawa, co eksponujesz. I moja tez. Piszesz, ze
                                  ja nie jestem wiarygodna, ale ty tez nie jestes, poniewaz wybierasz ze swojego
                                  zycia to, co pasuje do z gory zalozonej tezy, a nie to, co naprawde sie dzieje.

                                  Uszanuj wiec to, ze nie kazdy chce (i moze) pisac o wszystkim na stronie
                                  dostepnej dla kazdego.
                                  • m-m-m Re: Zle zyczenia (dlugie) 29.11.07, 19:25
                                    >>>ale ty tez nie jestes, poniewaz wybierasz ze swojego
                                    zycia to, co pasuje do z gory zalozonej tezy, a nie to, co naprawde
                                    sie dzieje.


                                    Tego nie wiesz. Tak jak nie wiesz o czym piszę na innych forach i z
                                    góry zakładasz, że tam piszę więcej lub inaczej. Jestem za leniwa na
                                    dopasowywanie moich tu wypowiedzi do jakiejś tam tezy. Piszę zgodnie
                                    z moimi poglądami i bardzo dawno temu zasadę pasierb jest
                                    obowiązkiem mojego męża, a nie moim wprowadziłam od samego początku,
                                    czyli z górą lat temu 10 i jak na razie bardzo dobrze na tym
                                    wyszłam, a opieram się nie tylko na moich doświadczniach z bycia
                                    macochą całodobową jak i z bycia kiedyś całodobową pasierbicą oraz z
                                    obserwacji otoczenia w realu.


                                    > Uszanuj wiec to, ze nie kazdy chce (i moze) pisac o wszystkim na
                                    stronie


                                    Nie chcesz pisać to nie pisz, ale Ty z kolei uszanuj prawo innych do
                                    wypowiedzi dla Ciebie kontrowersyjnych i nie pisz, że osoba je
                                    wypowiadająca jet złym, nieetycznym, niedojrzałym itd. człowiekiem.
                                    Powtórzę: forum służy POMOCY, a nie ocenianiu czyichś słabości i
                                    punktowaniu wad.
                                    Nie znaczy to, że pochwalam czyjeś drastyczne wypowiedzi jak ta o
                                    życzeniu śmierci exowej, daję mu po prostu możliwość wylania z
                                    siebie wwszystkiego i przemyślenia, a nie skreślam, bo wygłasza tezy
                                    niezgodne z moimi.
                                    > dostepnej dla kazdego.
                                    • jayin a resztę proszę już do siebie na prv..:) 29.11.07, 22:17
      • megaa Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 21:29
        m-m-m napisała:

        > To forum służy m.in. wylewaniu złych emocji. Lepiej tu, niż w
        realu.
        > Może i życzenie śmierci komuś nie jest etyczne, kulturalne
        etc.,ale
        > jest jedną z podstawowych ludzkich emocji. Powtarzam jeszcze raz:
        > lepiej tu, na forum to uczynić niż komuś w realu.
        > Zdecydowana wiekszość macoch wolałaby by ich exowe nie istniały
        > fizycznie i nie ma bawić się w hipokryzję, że jest inaczej, albo
        > obawiać się niemal średniowiecznej kary boskiej.

        Coz, mozesz nazwac mnie hipokrytka bo nie zycze zle ani zadnej eks
        ani next czyli moim nastepczyniom. Jasne ze nie musze dazyc ich
        jakas specjalnie wielka sympatia ale tez nie mam wizji jakby tu ich
        zycie uprzykrzyc albo sprobowac skrocic. Mozesz mnie nazwac
        mentalnym sredniowieczem, co tez nie zrobi na mnie specjalnego
        wrazenia, bo sam fakt iz nie zycze nikomu zle nie wynika z obawy
        przed dopustem bozym, gromem z jasnego nieba czy tez plagami
        egipskimi jakimi moze mnie Bog pokarac. Fakt iz nie zycze nikomu
        smierci wynika z zasad i etyki jaka kazdy kieruje sie w swoim zyciu.
        Pewnych granic sie nie przekracza i ja jasno okreslilam swoje
        granice. To tak jak w supermarkecie zjedzenie batonika dla jednej
        osoby bedzie degustacja dla innej zwykla kradzieza.
        Masz racje ze forum sluzy m.in. rozladowaniu negatywnych emocji ale
        mozesz nazac mnie kobieta slabej wiary bo jednak trudno mi uwierzyc
        by ktos kto potrafi sobie zartowac z czyjejs smierci lub jest tak
        negatywnie nastawiony ze jego emocje az kipia nie przenosi tych
        relacji na real. To by dopiero byla hipokryzja.
        Pewnie posiadanie takiego "chlopca do bicia" pozwala rozladowac
        wlasne frustracje bo przeciez nic tak nie pomaga jak wylanie wiadra
        pomyj tak zupelnie bez konsekencji, nie twarza w twarz.
        Zastanawiajace jest ze problem eks i next o wiele bardziej
        eksponujemy my kobiety. Facet z facetem pojdzie moze na wodke,
        spotka sie na meczu a kobiety widza tylko rywalke. Nie bede silic
        sie tutaj na domorosly wywod psychologiczny i zastanawiac sie czy
        wynika to z faktu niskiej samooceny, kompleksow, czy potrzeby
        posiadania, co przejawia sie w nastepstwie na naduzywanie takich
        okreslen jak Moj, mojego, mojemu, nasza eksiara.
        Absolutnie nie chce popadac tutaj w moralizatorski ton ani nikogo
        pouczac, forum jest roniez po to aby wymieniac wlasne przemyslenia i
        refleksje co niniejszym uczynilam.
        • chalsia Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 23:30
          > granice. To tak jak w supermarkecie zjedzenie batonika dla jednej
          > osoby bedzie degustacja dla innej zwykla kradzieza.

          he he, jest jeszcze trzecia możliwość - zjeść batonika w trakcie
          zakupów, ale potem położyć na kasie do policzenia jego opakowanie.

          Ad meritum - nie mam nic więcej do dodania do wypowiedzi Megaa.
      • marusia1 Zyczenie pasierba 25.11.07, 20:43
        Dziś są urodziny mojego pasierba. Rano zadzwoniła do niego matka i jak zwykle po
        jej telefonie zrobiło się nerwowo. Usłyszałam od Młodego, że życzy sobie, żebym
        umarła. Powodem jest chyba to, że zaistniałam w jego życiu, że poświęcam mu
        więcej czasu i okazuję więcej uczuć niż jego własna matka. Młody wymusza na
        matce moje zachowania, "wynosi" z naszego domu nasze zwyczaje. Czasami jestem
        zła, ale jak już kiedyś stwierdziliśmy z moim M. - lepiej jest tak, niż miałby
        przynosić nam zwyczaje exowe. Chociaż ostatnio dał popis ostrą łaciną,
        kradzieżami pieniędzy...
        Były to najsmutniejsze urodziny Młodego, a i dla mnie nie był to miły dzień. A
        nie tak dawno chwaliłam się, że Młody zrozumiał. Niestety, on nadal nie
        akceptuje sytuacji. A ja zaczynam się gubić w tym wszystkim. sad((
        PS. Jego drugim życzeniem jest, by umarła jego matka - wtedy siostra byłaby z nami.
        • marusia1 Re: Zyczenie pasierba 25.11.07, 20:48
          Może mam jednak szansę, żeby ocaleć?
          • 13monique_n Re: Zyczenie pasierba 26.11.07, 10:12
            Przykro mi, marusiu, że to ciągle do Ciebie wraca. Nie wiem, czy
            fakt, że ktoś internetowy chyli głowę z szacunkiem dla tego, co
            robisz, ma dla Ciebie znaczenie. Ja chylę.
    • artemisia_gentileschi Re: Zle zyczenia (dlugie) 23.11.07, 19:06
      Bardzo madry post. Od siebie moge dodac tylko tyle, ze niezmiernie
      dziwia mnie postawy niektorych next, ktore ze "swoja" eksia nie maja
      kontaktu i bywa ze nie widzialy jej na oczy, a maja do niej
      pretensje wlasciwie o wszystko. Ksztaltowanie sobie opinii o kims na
      podstawie zdania tak zwanego Misia bywa nieco mylace, a wredna
      eksiara niekoniecznie musi byc taka straszna, jak ja Misio malujewink
    • coccolona Re: Zle zyczenia (dlugie) 24.11.07, 10:07
      Eksiarom mozna zyczyc zle z jednym wyjatkiem - NIGDY nie zycz smierci, bo
      zostaniesz macocha calodobowa smile
      • leeya Re: Zle zyczenia (dlugie) 24.11.07, 21:03
        coccolona napisała:

        > Eksiarom mozna zyczyc zle z jednym wyjatkiem - NIGDY nie zycz
        smierci, bo
        > zostaniesz macocha calodobowa smile

        Cocolonciu,
        Ja, jako ex, powiem Ci, ze mam w glebokim poszanowaniu zyczenia
        mojej nexi. Czy to beda dobre czy zle. Podejrzewam, ze Twoja exia
        tak samo mysli. No chyba, ze jestes czarownica tudziez kaplanka woo-
        doo.
        Jako nexia powiem Ci, ze o wiele zdrowiej i lepiej sie zyje bez
        nienawisci do exi swojego partnera. Z reszta do kogokolwiek.
        Nienawisc to taka choroba, ktora zzera Ciebie i tylko Ciebie. Nikogo
        wiecej.
        Pozdr,
        Leeya
        • coccolona Re: Zle zyczenia (dlugie) 25.11.07, 09:32
          Ale wy wszystkie smiertelnie powazne jestescie. Zartowalam z tym zyczeniem zle.
          Ja z exowa nie mam zadnego kontaktu, widuje ja raz na pol roku, z daleka jak
          odbiera swoje dzieciaki, ktore jej zawozimy po wizytacji smile Jakby prawie nie
          istniala. Raz tylko mi podpadla, jak wydzwaniala do swoich dzieci na koszt
          mojego ukochanego, o czym zreszta pisalam kiedys na forum.
    • sylvia_b Re: Zle zyczenia (dlugie) 24.11.07, 14:51
      Matko Boska! A ja się chciałam tylko podzielić informacją o kolejnej
      złośliwości naszej exsi...
      • m-m-m Re: Zle zyczenia (dlugie) 25.11.07, 12:40
        Nie przejmuj się. Od czasu do czasu na tym forum pojawiaja się takie
        moralizatorskie posty, że trzeba być dojrzalym, mądrym itp., a
        najlepiej w ogóle zrezygnować z związku z garbatym facetem by exowa
        miała poczucie, że nikt go nie chce, bo jest taki fajans.
        Pisz jeśli to ma jakoś pomóc ułożyć Ci emocje, bo temu to form służy
      • elakuz Re: Zle zyczenia (dlugie) 25.11.07, 14:26
        i po to wlasnie jest to forum a przynajmniej wchodzac na nie
        myslalam, ze po to jest. Teraz jednak widze, ze niektore panie
        poprawiaja sobie tu nastroj "dokopujac" innym. I nie chodzi o tresc
        a forme. Mysle, ze nie nalezy sie tym przejmowac, sa tu tez(jestem
        nowa ale zauwazylam) cudowne dziewczyny od ktorych mozna sie wiele
        nauczyc.
    • nsc23 Re: Zle zyczenia (dlugie) 25.11.07, 15:23
      Megaa,
      jak najbardziej sie z Toba zgadzam. Czytajac posty, w ktorych
      dziewczyny zycza matkom dzieci swojego faceta smierci czuje niesmak.
      Ja matce mlodej nigdy bym nie zyczyla smierci i to wcale nie ze
      strachu przed byciem calodobowka, ale ze strachu, ze naprawde jej
      sie cos stanie. Chyba by mnie wyrzuty sumienia do konca zycia
      gnebily. Poza tym nie chcialabym, ze mala nawet nie pamietala swojej
      mamy.
      Coz, o piszacych te slowa to swiadczy i o nikim innym. Ciekawe,
      ze 'Misiow' nikt nie chce kastrowac za robienie dzieci z tymi
      kobietami. Przeciez to nigdy nie jest 'Misia' wina, ze matka jego
      dzieci sie szarpie. 'Misiu' to dla dzieci by sie dal pociac, szkoda
      tylko, ze czasem mu nie pasuje po nie jechac, zachowuje sie jakby
      laske robil, ze w ogole sie z nimi widuje. Oczywiscie matka dzieci w
      tym czasie zazwyczaj imprezuje, bo przeciez coz innego moglaby robic
      eks? Wiadomo, ze kazda eks to pijaczka i zlodziejka, bo kazda
      pijaczka to zlodziejka. Ehh, ilosc zlych mysli wypisywanych na tym
      forum czasem mnie dobija i wspolczuje osobom, ktore maja w sobie
      tyle negatywnych emocji i negatywnej energii.
    • swieta_1 Re: Zle zyczenia (dlugie) 25.11.07, 21:53
      Bardzo ładnie napisane. Podpisuję się Megaa. I nie chodzi tu o "plagi egipskie", o szacunek dla drugiegi człowieka, co z klei nie ma nic wspólnego z lubieniem czy też nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja