mamba30
03.12.07, 10:27
Witam Was, dawno nie pisałam, bo odkąd poszłam do normalnej pracy,
to czasu brak.
Bylismy z młodą na weekend u teściów, bo teściówka robiła imieniny.
Przez przypadek w niedziele młoda chlapneła, że "tata" jej
zreperował komputer od wirusów. Oczywiście ten tata to nowy mąż
exiary. Co sie okazało, kazali młodej mówić na niego tata a młoda
swoją droga tak chciała, bo na podwórku i w szkole przeciez nie
będzie mówic inaczej bo to głupio.
Mojemu M cholernie przykro, przeciez nie zaniedbywał jej. Regularnie
płacił i regularnie miał kontakt. Nie dość, że tamten pacan
rozpieprzył ich małżeństwo, zamieszkał w ich mieszkaniu umeblowanym
przez M, jeździ samochodem, który zostawił M, to jeszcze kuźwa i
córkę chce sobie przywłaszczyć.
Jaka jest młoda to pewnie niektóre z Was pamietają. Spodziewałam
się, że M dostanie kiedyś od córusi kopa, ale nie przypuszczałam, że
aż tak szybko. To że do mnie sie nadal nie odzywa i mnie nie
toleruje, to pies ją tracał. To że jest chamska i nie toleruje
rodziny M też pies ganiał. To że nie ma w ogóle koleżanek, bo jej
nie lubią, to tez nie mój problem. Ale naprawdę żal mi mojego
chłopa, bo dostał solidny cios.
A ja głupia kupiłam juz jej pod choinkę telefon komórkowy, żeby
mogła się kontaktować z tatą. Pytanie tylko kto tym tata jest. Gdy M
zadzwonił do Larwy (exia) z pretensją o to, to Larwa mu powiedziała,
że oni teraz tworzą szczęśliwą i pełną rodzinę, a on z buciorami im
włazi, bo zabrania mówić tato do obcego faceta.
Noż kurde, ręce mi normalnie opadły.