elfi
17.01.08, 12:04
Niektórzy mowia ze jest taki etap w ciazy jak "organizowanie
gniazda". Ja chyba wlasnie to robie. Coraz trudniej mi jest
tolerowac pasierbice. Kiedys bawilam sie z nia, organizowalam jej
czas, bylam mila i sympatyczna.
Teraz czuje w niej wroga. Ogolnie jestem rozdrazniona. Na facecie
sie wyzywam. Wczesniej chodzila usmiechnieta, a teraz jestem zolza.
Wczoraj wrocilam z roboty o godzinie 20. Zmeczona i wkurzona. inagle
on wpadl z mala (3,5 roku). Nie chcialo mi sie z nimi siedziec. To
zasugerowal, zebym pojechala na zakupy. Wiec sie wydarlam ze jestem
zmeczona i ze dziecko i tak juz powinno zaraz isc spac. Ona zaczela
ryczec, ze chce do mamusi i on musial ja odwiezc. Aja - odetchnelam
z ulga. Pomyslalam nawet ze to swietny sposob - doprowadzic ja do
placzu zeby miec swiety spokoj. Okropna jestem - wiem.
Ale nie mam ochoty martwic sie teraz o czyjes dzieci - najwazniejsza
jest moja coreczka. Chce zeby miala jak najlepiej