luna67
31.01.08, 00:23
czesc macoszki,
po dlugiej przerwie chce sie tu wypowiedziec jako "przyszywana" macocha

przyszywana jest w cudzyslowiu, gdyz mala od czasu do czasu do mnie przychodzi
i jest naprawde fajnie
Zwierzyla mi sie, ze meczy ja sumienie, czuje sie odpowiedzialna za nasze
rozstanie i prosila mnie nawet czy nie moglibysmy sie spotkac na "lodach" w
towarzystwie jej ojca. Jej tato jest naprawde bardzo smutny i go nie
poznaje..., byl "fajniejszy" jak byl ze mna....Odmowilam....
Wie, ze byla nieznosna i przyznala sie, ze sceny zardrosci i napady zlosci
planowala juz w domu u mamy.
Byla do tego stopnia zazdrosna, ze budzila sie w nocy (jak spala u nas) i
"plakala" zwalajac wine na upiorny sen, zeby tatus spal z nia a nie ze mna
Nie wiem czy dobrze zrobilam ale obarczylam wina za nasze rozstanie jej ojca
(co jest prawda), ktory nie umial zareagowac na jej nieznosne zachowanie (ja
oczywiscie tez nie bylam swieta).
Na pytanie czy mama wie o naszych spotkaniach, odpowiedziala, ze wie i nie ma
nic przeciwko temu (???????????) Czyzby mala odziedziczyla chorowita zazdrosc
po mamie?????
Poznalam niedawno fajnego faceta, z ktorym umowialam sie na kolacje i ktorego
zaraz poslalam z "kwietkiem", gdyz sadzil, ze moj byly specjalnie wysyla
corke, zeby mnie odzyskac;-(((( i nie podoba mu sie to (oooooo).
No takich bzdor to by nawet moja byla Exia nie wymyslila

moze i to prawda,
ale....
Nie chcialo mi sie go uswiadamiac, ze zaden chlop nie ma prawa mna rzadzic i
decydowac za mnie z kim, z czym i kiedy

szkoda fajny byl, no i
bezdzietny

)))))!!! ale z drugiej strony....inne matki maja tez fajnych synow
Chcialam zaprosic mala z jej ojcem na obiad, ale boje sie, ze moglyby sie we
mnie moje dawne uczucia na nowo obudzic i znowu "pasierbica" zaczelaby mnie
nie lubic

))
Pozdrawiam wszystkie macoszki i podziwiam