Lakonicznie

09.02.08, 18:54
Czuje się nieważna, tracę siłę. I przestałam się uśmiechać. Pojechał
na ferie z Młodym.... Nie miałam komu o tym powiedzieć.
    • kicia031 Re: Lakonicznie 09.02.08, 19:08
      Ale super, masz czas tylko dla siebie.
      zazdroszcze.
      • martajacuch Re: Lakonicznie 09.02.08, 19:41
        winkPrzynajmniej,się uśmiechnęłam.Ale ten czas dla siebie mam po
        prostu ciągle.
        • aldonakatarzyna Re: Lakonicznie 09.02.08, 20:02
          a dlaczego nie pojechalas z nimi?
          • zonka77 Re: Lakonicznie 09.02.08, 20:57
            Nie uważam że super. Super byłoby gdyby wziął młodego do kina, na kręgle -
            gdzieś - na parę godzin. Nie chciałabym zostać sama na ileś dni, nie chciałabym
            nie być nawet zapytana czy nie mam ochoty, też byłoby mi przykro.
            Chyba że to wyjazd na jeden czy dwa dni, chyba że m zapytał a ty nie chciałaś
            (rozumiem że tak nie było) chyba że z dzieckiem nie widział się nie wiem jak
            długo i nagle ma okazje spędzić z nim czas (rozumiem że to również nie tak)

            Generalnie u nas zasada jest taka: dłuższe wyjazdy albo sami bez dzieci albo z
            obiema dziewczynami.
            • martajacuch Re: Lakonicznie 09.02.08, 21:58
              Nie mogłam jechac, bo mam teraz mnostwo rzeczy do zrobienia, przez
              to ze ostatni cały tydzień kłocilismy sie. A jakbym pojechała - to
              znam to, jak sie samotnie zasypia bo 9 latek to i tamto. Widzi sie
              z nim codziennie i co 2gi weekend wyjezdza, ja nie zawsze moge, ale
              przeciez zniose wszystko.......porycze i przestane..........kiedyś.
              Nie wiem jak to zrobiłyście, że poczułyście się wazne w tych
              zwiazkach. Głupie serce.
              Na ile - pewnie dwa tygodnie.
              • adela38 Re: Lakonicznie 09.02.08, 23:01
                Moze cie zmartwie, ale jest tez realna moziwosc, ze dlugo czegos takiego nie
                zniesiesz... Moze powinnas porozmawiac ze swoim facetem o tym jak sie czujesz i
                otwarcie i konkretnie powiedziec mu czego od niego oczekujesz.Poczujesz sie
                lepiej i moze jakos wypracujecie takie kompromisy byscie oboje byli zadowoleni.
                Inna opcja to rozejrzenie sie za bardziej odpowiednim i nieobciazonym partnerem...
                • martajacuch Re: Lakonicznie 09.02.08, 23:10
                  Miliony prowadzonych rozmów, pomoc z zewnatrz i wciąż zadnych
                  efektów, boje sie ze znienawidze to wszystko.
                  • adela38 Re: Lakonicznie 09.02.08, 23:32
                    martajacuch napisała:

                    > Miliony prowadzonych rozmów, pomoc z zewnatrz i wciąż zadnych
                    > efektów, boje sie ze znienawidze to wszystko.

                    To moze powinnas mu postawic ultimatum i naprawde rozejrzec sie za inna opcja.
                    Tak sie nie da zyc. Sama bylam krotki czas w zwiazku z panem, w ktorym czulam
                    sie na drugim miejscu i zwyczajnie zerwalam. Obecnie on by chcial wrocic, ale ja
                    odnalazlam, mam nadzieje, swoje prawdziwe szczescie...
                    • luna67 Re: Lakonicznie 09.02.08, 23:41
                      Adela38, a jakie ultimatum ma ona mu postawic? dziecko, albo ja? no nie wypadawink
                      Niektorzy mezczyzni z "przychowkiem" nie dorosli do prowadzenia normalnie funkcjonujacego zwiazku. Maja chyba wyzuty sumienia, jak wiecej zaczynaja sie troszczyc o partnerke niz o dziecismile
                      • adela38 Re: Lakonicznie 09.02.08, 23:53
                        luna67 napisała:

                        > Adela38, a jakie ultimatum ma ona mu postawic? dziecko, albo ja? no nie wypada;
                        > -)
                        > Niektorzy mezczyzni z "przychowkiem" nie dorosli do prowadzenia normalnie funkc
                        > jonujacego zwiazku. Maja chyba wyzuty sumienia, jak wiecej zaczynaja sie troszc
                        > zyc o partnerke niz o dziecismile

                        Wypada- nie wypada... jakie to ma znaczenie, gdy chodzi o jej zycie?! I nie
                        chodzi tu , ze dziecko albo ona tylko konkretnie czego nie akceptuje i jesli nie
                        to pora to skonczyc.Nie jestesmy w zwiazkach by czuc sie nieszczesliwie.Bedac
                        nieszczesliwa z nim jednoczesnie pozbawia sie mozliwosci uszczesliwienia przez
                        innego- bardziej odpowiedniego dla niej mezczyzne.Mamy tylko jedne zycie. A
                        faceci cenia najbardziej te kobiety, ktore potrafia sie same wysoko cenic.
                        Jak facet nie potrafi kochac kobiety i myli mu sie uczucie do dziecka z uczuciem
                        do kobiety, to co to za facet? Jesli nie jest swiadom to moze jak sie mu postawi
                        ultimatum "obudzi sie"... A jesli nie, to lepiej dla tej kobiety by poszukala
                        kogos naprawde fajnego.
                        • luna67 Re: Lakonicznie 10.02.08, 00:20
                          Adela38, przeciez ona napisala, ze bylo juz tysiace rozmow, wiec prawdopodobnie
                          trafila na w. w. faceta.
                          Jak za pierwszym razem nie dotarlo do faceta, to niech nie liczy, ze
                          kiedykolwiek do niego dotrze.

                          W klasycznej rodzinie dzieci nie sa wazniejsze od meza/zony, i wedlug mnie tak
                          powinno byc. W takiej rodzinie matka/ojciec nie robi nic wbrew woli ojca/matki
                          (autorytet moze szlag trafic).

                          A w rekonstruowanej rodzinie, mozna spotkac dosyc czesto konflikty na tym tle,
                          gdyz jedna strona robi cos wbrew woli drugiej os., stawiajac ta druga osobe na
                          dalszym planie, ktorej towarzyszy uczucie "niewaznosci".
                          • adela38 Re: Lakonicznie 10.02.08, 09:22
                            Wiec to "ultimatum" jest bardziej dla niej by spojrzala prawdzie w oczy.
                            W takiej sytuacji nie bedzie lepiej.I moze powinna np z nim zerwac na jakis
                            czas, uspokoic sie i spojrzec na sytuacje z dystansem. Dziecko dorosnie i
                            odejdzie "na swoje", ale to uczucie odrzucenia pozostaje w jej sercu i pamieci
                            jak ciern. Z takims czyms jest ciezka zyc. I naprawde gdzies niedaleko moze byc
                            mezczyzna z ktorym ona moze byc naprawde szczesliwa.
                            Miom zdaniem, jesli osoba placze z powodu postepowania partnera i sytuacja ta
                            sie powtarza pomimo dyskusji o problemach najlepszym sposobem jego rozwiazania
                            jest radykalne i szybkie ciecie.Pamietajmy, ze czas nie stoi w miejscu i mamy
                            tylko jedno zycie.
                          • kicia031 Wiara w potege rozmowy 10.02.08, 22:21
                            Nie podzielam waszej wiary w potege rozmowy. Przypadki w ktorych mezczyzna
                            zmienil (trwale) swoje zachowania po uslyszeniu od kobiety, ze sprawia jej
                            przykrosc, nie sa mi znane i konia z rzedem temu, kto takie wskaze.
                            To jest bardzo smutne, ale niestety tak to nie dziala.

                            Zamiast przeprowadzac kolejne rozmowy, proponuje zmienic obezna sytuacje, kiedy
                            to facet ma autorke wartku na wlasnych warunkach wtedy, kiedt sobie tego zyczy,
                            ona zas zebrze o jego czas i uwage. Zajmij sie dziewczyno soba: zapisz na studia
                            podyplomowe, gym, kurs jezykowy, wyjedz gdzies bedz niego. Uwierz, na jednym
                            facecie swiat sie nie konczy, a kazdy inwestor co powie, ze trzeba
                            dywersyfikowac swoje aktywa, by inwestycje przynosily zyski.
                            Zainwestuj wiec swoj czas i emocje w swoj rozwoj w roznych dziedzinach zycia.
                            jesli cie kocha - zacznie cie cenic, jesli nie to sie obrazi i pojdzie, a ty
                            przestaniesz tracic czas.
                  • luna67 Re: Lakonicznie 09.02.08, 23:33
                    Martajacuch, rozumie cie i to bardzo dobrze..., znam te samotne weekendy...,
                    samotnie lub oddzielnie spedzane wakacje, tysiace rozmow, ktore przynosily na
                    pare tygodni jakas poprawe.

                    I tak jak ty "nie czulam sie wazna"..., cholernie to bolalo, niby bylam w
                    zwiazku ale tak jakos obok, jak jakis dodatek do jego rodzinki....

                    Wspolczuje i mam nadzieje, ze twoj NM otworzy oczy. Moj byly NM otworzyl oczeta,
                    jak bylo juz za pozno, jak sie calkowice wypalilam.
                    • martajacuch Re: Lakonicznie 10.02.08, 09:15
                      Już mi zarzucał ze nie akceptuje go z Małym. Nieprawda. On zawsze,
                      na zawsze bedzie jego ojcem, wiem to, nie mam z tym problemu. Ja mam
                      tylko takie zdanie że, każdemu z nas coś ubędzie w tym Nowym
                      zwiazku - np. mniej nart dla dziecka . Ale nieocenione jest to co
                      mozemy dac sobie Razem. Toczy sie sprawa o Małego, on wszystko tym
                      tłumaczy. Teraz sa piekne smsy, ale nie ma miłosci bez obecności do
                      jasnej.............
                      • martajacuch Re: Lakonicznie 10.02.08, 09:16
                        KOCHAM GO....
                        • luna67 Re: Lakonicznie 10.02.08, 13:14
                          Kochasz go?smile to bardzo dobrze, ale i tak kiedys (jak bedziesz dalej cierpiala)
                          przyjdziesz sama po rozum do glowy.

                          Jak sie kocha, to sie wszystko przebacza. Do wszystkiego nalezy dojrzec nawet do
                          rozstania. W waszym przypadku albo on zmieni swoje postepowanie (i bedziecie
                          szczesliwi), albo ty (jak on sie nie zmieni), wypalisz sie i odejdziesz. (ale
                          tak naturalnie nie musi bycsmile
                          • martajacuch Re: Lakonicznie 10.02.08, 13:31
                            Podobno kazdy człowiek ma swoje granice, może mojej jeszcze nie
                            przekroczyłam.Ciagle sama.Zaczynam wariowac i myslec ze to moja
                            wina. Mierzi mnie przyszłość, świadomość ze ja i moje/nasze
                            ewentualne dziecko zawsze bedzie gorsze.
            • kicia031 Re: Lakonicznie 10.02.08, 22:15
              No widzisz zonka, jak sie roznimy. U mnie juz sama wizja, ze juz do konca na
              wakacje tylko z chlopem wywoluje klaustrofobie.

              Powiem prawde - lubie wyjezdzac na wakacje tylko z dziecmi, i lubie jak chlop
              wyjezdza i dzieci tez. To chyba nawet bardziej lubie, wiec nie rozumiem
              cierpienia autorki watku.
              • martajacuch Re: Lakonicznie 10.02.08, 22:32
                "to facet ma autorke wartku na wlasnych warunkach wtedy, kiedt sobie
                tego zyczy" - NIESTETY ŚWIĘTA PRAWDA.
                "Zajmij sie dziewczyno soba: zapisz na studia
                podyplomowe, gym, kurs jezykowy, wyjedz gdzies bedz niego" - na
                studia podyplomowe jeszce nie moge, a w moim (juz mam nadzieję
                niedługo) zawodzie uczyć bede sie całe zycie, kursy językowe są.
                Oni sa rodziną, ja dodatkiem, niszczy mnie to.
    • natasza39 Re: Lakonicznie 10.02.08, 23:56

      No to masz wolne, czyli free!
      JA tam cieszę się z wolnego jak mój jeździ z dziewczynami na jakieś wojaże.
      Własnego hobby, przyjaciółek czy innych zainteresowań nie masz, że nie umiesz
      sobie zagospodarować czasu?
      A zastanawianie się czy Ty czy dziecko jest ważniejsze jest bez sensu!
      To sa inne kategorie miłości, po prostu!
      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
      głupcami.
      • martajacuch Re: Lakonicznie 11.02.08, 00:02
        CIĄGLE mam "wolne", czas umiem zagospodarować, ale chciałabym zeby
        od czasu do czasuktoś mnie zabrał do kina, an kolacje, tenisa lub
        SPACER- głupi zwykły spacer. Ja sie nie zastanawiam kto jest czy ma
        byc wazniejszy, nie rozpatruje tego w kategoriach ja kontra dziecko.
        Dla NIego czuje sie niewazna - żle mi z tym i smutno. Samotność w
        zwiazku i tyle. Ale kazdy am swoje granice, wierze w to.
        • natasza39 Re: Lakonicznie 11.02.08, 00:10
          Z tego co teraz napisałaś, to nie masz problemu samotności w związku z facetem
          który ma dziecko z poprzedniego związku, tylko problem samotności w związku jako
          takim.
          A zatem to nie jest ważne, ze on wyjechał z dzieckiem na ferie, ale problem z
          tym, że wasz związek szwankuje.
          Zastanów się zatem czy związek z tym facetem ma sens.
          Byc może gdyby nawet nie było dziecka, miałabyś takie same problemy?
          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
          głupcami.
          • mariadelmar Re: Lakonicznie 12.02.08, 14:35
            Zgadzam sie calkowicie z natasza. Moj byly facet, jak najbardziej
            wolny i bez przychowku, potrafił nagle mi oznajmic (wiedzac ze marze
            o wyprawie gdziekolwiek byle we dwoje) ze wlasnie sie zapisal na
            dwutygodniowy wakacyjny kurs jezykowy gdzies tam Europie. Sam
            oczywiscie.
            A moj NM mowi z duzym wyprzedzeniem, ze chce zabrac gdzies mloda i
            czy mam ochote sie z nimi wybrac. Najczesiej nie mam, zreszta praca
            srednio mi pozwala, ale nigdy przez te ich wyjazdy nie czuje sie
            samotna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja