Nie jest źle ale wczoraj...

12.02.08, 14:58
Zaczeliśmy naszą wielką przygodę tzn. mieszkamy wkońcu razem- ja w 9
miesiacu ciaży mój m i jego 4 letni synek. Zdumiewające jak bardzo
się już przywiązałam do Młodego. Niesłychane też jak nam dobrze i
gałdko idzie (tfu tfu). Ostatnio Młody chodzi za mną całuje, gładzi
po brzuchu. Jest nieźle. Wczoraj niestety miałam kubeł zimnej wody
na głowie. Wróciła ex z kolejnej podróży i zażądała soptkania z
synkiem. Mały pojechał do niej i wrócił strasznie smutny, zaczął o
nią pytać tęsknić. Wiem że nic w tym dziwnego- to jego matka choćby
najgorsza i najgłupsza ale zawsze matka. Łatwiej jest być dla niej
dobrą wyrozumiałą matką na odległość i od niedzieli niż być z nim
na codzień. I wiecie co- boli mnie to jak cholera. To ja się nim
zajmuje mam dla niego serce czas cierpliwość a i tak będzie tamta
lepsza choć najgorsza. Nie będzie mnie kochał tak jak tamtą a ja po
paru tygodniach wiem że mogłabym go pokochać. Strasznie to jest
niesprawiedliwe. Jak się uodpornić? Gdzie jest granica której nie
mogę przekroczyć dla własnego dobra. Nie chce później płakać jak mi
powie że woli mamusie (gorszą od najgorszej wyrodnej macochy). Może
wyjściem jest poświęcenie się całkowicie mojemu synkowi, który
niedługo zawita na świecie a powierzenie całej opieki nad pasierbem
mojemu m, co będzie dla mnie trudne. Co Wy na to macoszki?
    • kicia031 Re: Nie jest źle ale wczoraj... 12.02.08, 15:07
      Serce dziecka jest bardzo pojemne, jest w nim miejsce i na milosc do ciebie i do
      mamy. To inna milosc i nie jestescie dla siebie konkurencja.
      Ciesz sie, ze wam dobrze i ze Maly ma 2 mamy do kochania, zawsze l;epiej miec
      nadniar bliskich, ukochanych osob niz niedobor.

      A kiedy masz termin?
      • gewura Re: Nie jest źle ale wczoraj... 12.02.08, 15:19
        Dzięki za słowa otuchy. Może to hormony bo się wczoraj pobeczałam
        jak zaczął smutnym głosem pytac o mamę. Termin na 27 lutego
        • natasza39 Re: Nie jest źle ale wczoraj... 12.02.08, 15:40

          Mały ma dopiero 4 lata i jeszcze nie raz nie dwa usłyszysz z jego
          ust w złości wypowiedziane słowa, że Cię nie kocha i jesteś głupia i
          woli swoją matkę.
          Jako nastolatek powie to pewnie swojej matce i Tobie nie raz, i
          swojemu ojcu też.
          Rodzeni i najlepsi pod słońcem rodzice słyszą to nieraz od własnych
          dzieci.
          Ot takie uroki posiadania dzieci i tyle!
          Chyba nie chcesz nagle "przestać kochać" bo boisz się, że Cię może
          zranić.
          Trochę to dziecinne i chowanie głowy w piasek.
          Albo się kogoś kocha, albo nie. Nie można tak z dnia na dzień
          przestać kogoś kochać w obawie o przyszłe i ewentualne rany.

          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
          jest z głupcami.
    • braktalentu Re: Nie jest źle ale wczoraj... 12.02.08, 17:39
      Nastolatką będąc mówiłam tacie (prawnie ojczymowi) takie rzeczy, że
      wstyd mi będzie do końca życia. Rozcharatałam Mu serducho nie raz, a
      potem jeszcze dobrze posypałam solą i podłubałam zardzewiałym
      gwoździem. Ale kocham Go najbardziej na świecie i wiem, że On kocha
      mnie najbardziej na świecie (choć mam dwie siostry, które też kocha
      najbardziej na świecie-smile))))).
      To nieprawda, że matka, choćby najgorsza zawsze będzie tą
      najukochańszą. W którymś momencie człowiek zaczyna sobie zdawać
      sprawę z tego kto jest jego rodziną, a kto dawcą komórki i siewcą
      zamętu.
      Jeśli tylko dasz radę to pokochaj tego szkraba. Wtedy nic Cię nie
      zrani, bo dziecko kocha się bezinteresownie, a nie dla wdzięczności
      i "zwrotki emocjonalnej".

      Choć oczywiście idealnie byłoby gdyby miał więcej osób do kochania-smile
    • cleopa Re: Nie jest źle ale wczoraj... 12.02.08, 17:47
      o nie w pewnym momencie dziecki widzi jak jestsmile
      Nasz Mlody ma 13 lat i wie jaka jest mamusi i potrafi to ocenić
      czasami bardzo okrutnie smile Jednego tylko wymaga nie lubi jakby ktos
      mu ta matke tak mu w twarz krytykowal -ale ja tego nigdy nie
      robie ,nie zniżę sie...wystarczy że on naslucha sie od mamusi i od
      babci o mnie i o swoim ojcu smile On wie kto sie nim opiekuje i kto o
      niego dbasmile
Pełna wersja