Bronić "macochy" ???

20.02.08, 10:23
Sytuacja jest co najmniej dziwna.Od jakiegos czasu mój ojciec wpadł
w jakąś paranoje i ciągle się czepia do mojej m.Bez skrępowania przy
mnie wydziera się na nią bezpodstawnie.Próbuje ją kontrolować z moim
udziałem(cały tydzień jest w Niemczech-my w pl).Ja się oczywiście
nie godze i zbywam go.Głupio mi jest strasznie i wien ,że on nie ma
racji.Czy powinnam z nim porozmawiac i zwrócić mu uwagę.Jakoś
dziwnie dawac ojcu rady małżeńskie...uncertain
    • reksia Re: Bronić "macochy" ??? 20.02.08, 10:28
      z paranoją to do psychiatry
      • barbara001 Re: Bronić "macochy" ??? 20.02.08, 11:38
        Może tatuś klimakterium przechodzi? Ja bym pogadała na Twoim miejscu, co Ci
        szkodzi. Ja widzisz, że nerwowy się zrobił to może ma jakieś problemy (inne, nie
        małżeńskie), w rodzinie trzeba ze sobą rozmawiaćsmile
        • zonka77 Re: Bronić "macochy" ??? 20.02.08, 12:45
          Nie wiem jaki ty masz kontakt z tatą ale ja zawsze mojemu mówię to co myślę.
          Jeśli uważałam że postępuje w czymś źle, również względem mamy to mu o tym
          mówiłam i szczerze mówiąc zawsze słuchał z uwagą i wiele razy zmienił
          postepowanie kiedy poznał punkt widzenia kogoś kto patrzy z boku.
          • roksanaa22 Re: Bronić "macochy" ??? 20.02.08, 20:47
            Tez mi pachnie klimakteriumsmile))Problem w tym,że na osobności on
            zawsze macochę oczernia,mówi jaka jest zła a ja widze ,że naprawdę
            się stara i martwi sie po każdym takim incydencie.
            Mój ojciec nie znosi krytyki.Stosunki mamy jak najbardziej poprawne
            ale nie chcę,żeby odebrał to jako pewnego rodzaju "zdradę"...
            • mrs_ka Re: Bronić "macochy" ??? 21.02.08, 01:26
              Odpowiedź jest prosta. Zamień "macochę" na "człowieka" i zadaj sobie
              w ten sposób przeformułowane pytanie: czy powinnam zareagowac, jesli
              bliski mi czlowiek krzywdzi swoją paranoją innego bliskiego mi
              czlowieka?

              a.



              • nsc23 Re: Bronić "macochy" ??? 21.02.08, 02:38
                Ale inaczej sprawa wyglada, jak w gre wchodzi kolega, przyjaciolka,
                czy w ogole ktos spoza rodziny, a inaczej jak ktos z rodziny. Ja
                sobie nie wyobrazam, zebym miala tacie swojemu udzielac porad nt.
                jak traktowac kobiety. Pare razy im sie 'wtrynilam' i moj tata tego
                nie znosi. Wszystko sprawa indywidualna.
                • reksia Re: Bronić "macochy" ??? 21.02.08, 10:39
                  tu sprawa jest chyba więcej niż prosta.Widzę, że krzywdzony jest
                  drugi człowiek.Razi mnie to.Razi mnie szczególnie w sytuacji, gdy
                  oprawcą jest mój własny ojciec, od którego oczekuje chociażby
                  podstaw właściwego zachowania.Razi mnie to więc reaguję.Zaczynam od
                  podstawowych, delikatnych i prostych uwag.Od zwrócenia uwagi, osobie
                  niewłaściwie zachowującej się.Sięgam po ostrzejsze środki, gdy widzę
                  że problem narasta, a żadne działania nie skutkują.

                  ...to chyba normalne i jak najwłaściwsze zachowanie...
Pełna wersja