ciemnanocko, czy jeszcze tu zaglądasz?

21.02.08, 12:20
Piszę konkretnie do jednej osoby, co nie znaczy,że inne nie mogą
dostarczyć mi wiedzy na ten temat. Możesz ciemnanocko napisać w
wolnej chwili, jak u Ciebie wygląda sytuacja po narodzinach
maleństwa. U nas córa NM. ma 9 lat i jest mocno związana z ojcem,
planujemy dzidziusia i rozmawiamy o tym przy Małej. Mała jest
przyzwyczajona do tego, że jest prawie jedynym dzieckiem w rodzinie
(bliższej i dalszej) i mam wiele obaw co do tego jak to będzie z
nowym maleństwem .... Obawy dotyczą moich odczuć : czy nie zacznę
odtrącać Małej, bo swoje to jednak swoje.Czy Mała nie będzie
absorbować dokumentnie taty nie zostawiając czasu dla naszego
dziecka i milion innych obaw. Możesz napisać jak odnalazłaś się w
podwójnej roli matki i macochy i jakie są relacje między Twoją córką
a córką męża? Oczywiście, jeśli któraś z Was ma podobną sytuację,
bedę wdzięczna za opowieści (w ramach rozwiania własnych obaw).
    • ciemnanocka Re: ciemnanocko, czy jeszcze tu zaglądasz? 21.02.08, 14:00
      zaglądam, zaglądamsmile
      postaram się cos napisacsmile
      • nini6 Re: ciemnanocko, czy jeszcze tu zaglądasz? 21.02.08, 19:08
        Ale słodziak z Lilusi, prześliczna dziewczynka smile
        • mara68 Re: ciemnanocko, czy jeszcze tu zaglądasz? 22.02.08, 09:27
          Zgadzam się z przedmówczynią. Urocza dziewczynka.
          • ciemnanocka Re: ciemnanocko, czy jeszcze tu zaglądasz? 23.02.08, 09:34
            mara, dostalas maila?
            • mara68 Re: ciemnanocko, czy jeszcze tu zaglądasz? 25.02.08, 08:42
              Niestety nie, gdzieś się zawieruszył
              • mariadelmar Re: ciemnanocko, czy jeszcze tu zaglądasz? 25.02.08, 12:31
                dziewczyny, a mozecie jesli to nie zbyt intymne pisac na forum? Bo
                dokładnie jestem (tzn. mam nadzieje bede)w takiej samej sytuacji.
                Mala lat zaraz 11, zawsze byla ukochana i rozpieszczozna jedynaczka,
                przyzwyczajona do zagarniania calej uwagi NM zwlaszcza od czasu
                rozwodu. NM za nia szaleje. Myslimy o dziecku. A ja jestem pełna
                obaw. Dokladnie tych samych o ktorych pisala mara. Napiszcie prosze
                jak bylo u Was. Jedyny przypadek jaki ja znam z bliska akurat jest
                malo optymistyczny. Facet myslal wlasciwie tylko o tym zeby pierwsze
                dziecko nie czulo sie odepchniete i uparcie powtarzal mlodej, przy
                zonie i malenstwie ze ja kocha najbardziej i ze jest sensem jego
                zycia. Na weekendy znikali we dwoje, do kina, na lodowisko etc..a
                tam trudno dolaczyc z niemowlakiem...tak troche boje sie powtorki
                • karolinka251 ja masz jakies pytania czy wątpliwości to pisz do 04.03.08, 17:19
                  mnie jam w tej samej sytuacji smile corka NM ma 12lat a nasz 3 miesiące
                  • mariadelmar Re: ja masz jakies pytania czy wątpliwości to pis 05.03.08, 15:14
                    dzieki, napisalam
                    i gratulacje!!
    • ciemnanocka Re: ciemnanocko, czy jeszcze tu zaglądasz? 25.02.08, 14:00
      Dziewczyny no postaram sięsmile Troche nie mam weny na takie
      wynurzeniasmile

      generalnie jest bardzo bardzo ok.
      Tylko moj mąz jest specyficzny i on z zasady chyba wszystkim malo
      uwagi poswieca i nie szaleje za kimkolwiek. Odezwijcie sie do mnie
      na priva to cos wam wysle.

      Nocka
      • konstancja16 Re: ciemnanocko, czy jeszcze tu zaglądasz? 26.02.08, 00:28
        hejka,
        Dobranocko napisalam na priva i prosze o wiesci. Niezaleznie
        rozpytuje dalej w tej sprawie...
        • mara68 Re: ciemnanocko, czy jeszcze tu zaglądasz? 26.02.08, 09:03
          Ciemnanocko, dostałam maila od Ciebie, dziękuję. Poczytam, jakby co
          będę się dobijać na priv. Pozdrawiam
        • konstancja16 Re: ciemnanocko, czy jeszcze tu zaglądasz? 26.02.08, 09:37
          o rany, pozno bylo i ciemnanocka mi sie z dobranocka pomylila... ;-
          )) przepraszam za te przekrety. mam nadzieje, ze mail dobrze poszedl
Pełna wersja