Dodaj do ulubionych

Pasierb,pasierbica dorosłe.

06.03.08, 11:57
Takie moje małe przemyślenia (trochę przeczytałam wątków z tego forum).
Mam dwie dorosłe pasierbice.Dla macoch chyba układ w którym pasierb lub
pasierbica są już dorosłe to chyba najlepszy możliwy układ.
Nie trzeba zajmować się (jak kilkulatkiem),nie mają humorów, głupawek i okresu
buntu(jak nastolatki),nie ma już problemu alimentów,nie trzeba włóczyć się po
sądach w sprawie "widzeń", w większości przypadków mieszkają osobno.
A i czasem pomogą w różnych rzeczach ( w moim przypadku jest to opieka nad
naszym mieszkaniem i zwierzyńcem na czas wyjazdów wakacjowych).
Obserwuj wątek
    • dyderko Re: Pasierb,pasierbica dorosłe. 06.03.08, 12:27
      Hmmm... Sama dorosłość nie rozwiązuje wszystkiego, ułatwia ale nie
      rozwiązuje. Bo te dorosłe dzieci mogłyby nie godzić się na Twoje
      istnienie przy boku ich ojca (bywa tak), albo ich matka mogłaby
      judzić je przeciwko Tobie i ich ojcu, co pewnie utrudniałoby
      pomaganie Wam (w najlepszym wypadku).
      Najlepszym możliwym układem jest sytuacja gdy rozwiedli się ludzie
      dorośli, wtedy wiek dziecka jest okolicznością dodatkową.

      A, taka mądra i obiektywna jestem że uważam jeszcze że nowi
      partnerzy rodziców też dorośli być powinni... bo oni także mogą
      dobrze namieszać.
    • m-m-m Re: Pasierb,pasierbica dorosłe. 07.03.08, 09:17
      Dorosły pasierb też bywa źródłem utrapienia, często rodzic majacy
      poczucie winy z powodu rozwodu sprzed X lat cały czas jak automat
      próbuje "wynagrodzić" te traumę dorosłemu dawno człowiekowi,
      traktując go jak nastolatka, dając pieniądze, wyżywienie, dach nad
      głową i w ogóle pędząc na każde jego zawołanie...


    • yuka66 Re: Pasierb,pasierbica dorosłe. 07.03.08, 16:44
      Ja mam doroslych pasierbow i wcale nie jest to latwe - przynajmniej
      nie dla mnie. Moj maz jest na kazde zawolanie corki. Jak potrzebuje
      kogos, zeby zostac z jej dziecmi, to moj maz ma jedna i niezmienna
      odpowiedz "z przyjemnoscia, z przyjemnoscia" bez sprawdzenia nawet w
      kalendarzu czy nie mamy czegos zaplanowanego na ten dzien.
      • chalsia Re: Pasierb,pasierbica dorosłe. 07.03.08, 23:57
        > nie dla mnie. Moj maz jest na kazde zawolanie corki. Jak
        potrzebuje
        > kogos, zeby zostac z jej dziecmi, to moj maz ma jedna i niezmienna
        > odpowiedz "z przyjemnoscia, z przyjemnoscia" bez sprawdzenia nawet
        w
        > kalendarzu czy nie mamy czegos zaplanowanego na ten dzien.

        wiesz, większość dziadków/babć tak ma smile)))
        • yuka66 Re: Pasierb,pasierbica dorosłe. 09.03.08, 21:49
          Pewnie tak, ale moj maz nie jest tylko dziadkiem, ale tez ojcem
          naszej dziesiecioletniej corki, wiec wydaje mi sie, ze nie powinno
          to byc tak oczywiste, ze rzuca wszystko i leci.
          • luna67 Re: Pasierb,pasierbica dorosłe. 10.03.08, 21:14
            no co za ojciec jak mu blizsza "kurtka" od "koszuli" (kurtka: wnuki (1/4 genow),
            koszula: wlasne dziecko (1/2 genow)smile))

            Ja bym chyba rewolucje zrobilasmile
            • yuka66 Re: Pasierb,pasierbica dorosłe. 11.03.08, 08:23
              Nie, Luna, to nie o wnuki chodzi, on tylko starszej córce nie
              potrafi niczego odmówić. Naszej wspólnej zresztą też nie. Denerwuje
              mnie tylko to, że zgadza się, nie sprawdzając nawet czy nie mamy
              czegoś innego w planach.
        • reksia Re: Pasierb,pasierbica dorosłe. 10.03.08, 09:03
          chalsia napisała:

          > wiesz, większość dziadków/babć tak ma smile)))

          nieprawda smile))
        • twojafantazja Re: Pasierb,pasierbica dorosłe. 11.03.08, 09:56
          chalsia napisała:

          > > nie dla mnie. Moj maz jest na kazde zawolanie corki. Jak
          > potrzebuje
          > > kogos, zeby zostac z jej dziecmi, to moj maz ma jedna i niezmienna
          > > odpowiedz "z przyjemnoscia, z przyjemnoscia" bez sprawdzenia nawet
          > w
          > > kalendarzu czy nie mamy czegos zaplanowanego na ten dzien.
          >
          > wiesz, większość dziadków/babć tak ma smile)))

          Ufff,na szczęście moja pasierbica,ma podejście do dzieci takie jak moje (" w
          żadnym wypadku"),ale gdyby miała to wręcz namówiłabym ją ,żeby zostawiła mojemu
          mężowi takiego ryczącego (najlepiej z kolką) niemowlaka,przynajmniej na
          weekend.Mąż (ze względu na to,że jak pasierbica była niemowlakiem wyjechał do
          pracy zagranicę na ok. rok) ma bardzo sielankowe podejście do małych dzieci
          (rodem chyba z reklam pieluszek)-szybko by mu się odniechciałosmile
          Drugą "przyszywaną" pasierbicę poznał,gdy już miała 4 latka.
    • reksia Re: Pasierb,pasierbica dorosłe. 10.03.08, 09:09
      dorosłość i dojrzałość, często nie ma niestety, nic wspólnego z
      wiekiem smile
    • helga1970 Re: Pasierb,pasierbica dorosłe. 20.03.08, 09:03
      a ja mam ambiwalentne uczucia w tym temacie. Byłam blisko z moja
      pasierbicą i chociaz nie wychowywałam jej bezposrednio
      oddziaływałam na nią równie mocno jak matka. Nigdy jednak nie
      starała sie być taka jak ja a jej wzorem postepowania była zawsze
      tamata kobieta.Moze dlatego, ze jest artystka- i łatwiej młodej
      dziewczynie było uczestniczuc w jej dość rozrywkowym życiu niż moim
      poukładanym wewnetrznie i zewnetrznie.
      Nie skończyła szkoły, ma niby dobra prace wiec motywacja żeby sie
      kształcic żadna w niej nie zaistaniała. Nie umie być w związkach z
      facetami - traktuje ich prezdmiotowo.Życiowo mimo,że jest
      smodzielna ma doła. I jest tak jak był 15 lat temu czyli możemy
      sobie pogadac popsioczyc nawet na jej mame ale żyje tak jak ona
      własnie, dalej powiela nieciekawe wzorce, które w rezulatacie nie
      specjalnie daja jej szczescie. Ja jestem dla niej jakims punktem
      odniesienia ale jest ta szyba miedzy nami , granica biologicznej
      przynaleznosci. Nie wiem jak to nazwac: bedzie pluła sobie w brode
      ale bedzie powtarzac błeędy matki a mnie sie przyjdzie wypłakac ale
      nie posłucha sie mnie. Własciwie nie potrzebuje sobie udawadniac,
      ze jestesmy blisko bo jaks tam więż jest i to mi wystarcza. Ale
      czasami chcialabym miec na nią wieksze przełozenie..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka