ka.ga
28.08.03, 20:33
Chcialam napisac o jeszcze innym problemie, ktory, niestety, mnie dreczy.
Chodzi mianowicie o porownania. To znaczy lapie sie na tym, ze sama
porownuje sie do ex moejgo meza. Nekam go pytaniami, jak bylo przedtem, czy
z ex np rozmawiali w ten sposob, wymyslali zabawy slowne, wyglupiali sie,
chodzili czy wyjezdzali gdzies (nie dotyczy to jednak sfery intymnej). To
glupie, wiem, ale sa chwile, gdy nie moge sobie z tym dac rady. To samo
dotyczy dziecka. Podswiadomie bardzo sie staram, zeby Kasia widziala, ze u
nas i miedzy nami jest INACZEJ niz u jej mamyi kiedys miedzy rodzicami.
Nawet nie chodzi o to - lepiej, czy gorzej - ale inaczej. Oczywiscie czuje
sie bardzo podbudowana, gdy maz mowi, ze teraz jest lepiej, ze moze cos,
czego nie mogl w poprzednim zwiazku, ze sie odradza itp. Niezbyt to moze
szlachetne, ale...tak mam. I nie wiem, czy jest to tylko moj problem, czy
moze ktoras z was tez przez to przechodzi(la)?