na co wydawane są alimenty przez nas płacone?

29.08.03, 09:42
Nie boli mnie sam problem płacenia alimentow, moze dlatego że nie sa az tak
wysokie jak niektorych z Was. Będzie dużo gorzej, jak nie bedzie nas stac na
wszystkie dodatkowe rzeczy ktore obecnie oplacamy Małej, bo nam dowalą wyższe
alienty crying Wkurza mnie jednak maksymalnie, kiedy pieniadze przeznaczone na
lekcje jezyka angielskiego Małej, są owszem wykorzystane na angielski, ale
mamy Małej wrrrrrrr Sądy jednak bardzo niechętnie zezwalają na płacenie
odzielnie kasy na podstawowe sprawy jak czynsz, jedzenie itp i odzielnej na
podstawie rachunków - za szkołę, zajęcia dodatkowe. Uważam, ze to by był dużo
uczciwsze. Co o tym myślicie? Czy wiecie jak wydawane są wasze pieniadze, na
co przeznaczane?? Wkurza was to? CO na to druga strona, jak wy to widzicie??
    • naturella Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 09:57
      U nas pewnie jest tak, że ex wrzuca je w swoje zarobki i z tego utrzymuje dom.
      Wszelkie extrasy, jak pisałyście (fajne określenie) są finansowane przez mojego
      męża i babcię (żeby być sprawiedliwą, powiem, że babcia daje więcej). Do do
      utrzymywania domu i dziecka przez ex: tak jak pisałam, ani razu nie zapłaciła
      czynszu od czasu, kiedy mój mąz się wyprowadził, nie płaci za telefon
      stacjonarny (był odłączony, później jakiś jej "chłopak" dał kasę na zapłacenie
      zadłużenia, jak jest teraz nie wiem), nie płaci za prąd. Obiady Młody je
      przeważnie u babci, w ogóle w tygodniu spędza chyba więcej czasu u babci niż u
      mamy. No ale nie wnikam za bardzo, na co ex wydaje alimenty. Suma jest tak
      niewielka, że starcza na 2 tygodnie jedzenia dla dwóch osób, więc chyba nie ma
      co za bardzo pyskowaćsmile
      • ka.ga Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 10:18
        U nas te alimenty sa bardzo wysokie. No, moze gdybysmy zarabiali kazde po 10
        tys., to nie byloby tak odczuwalne, ale ze pracujemy w wolnych zawodach i w
        sferze budzetowej, to odplyw tych 900 zl jest naprawde bolesny. Wole sie nawet
        nie zastanawiac, na co ex wydaje te pieniadze, bo tylko sie zdenerwuje, a
        decyzji sadu nie zmienie. Czesc na pewno na czynsz, szkole (wliczone sa w to
        lekcje angielskiego i basen + zielone szkoly i wycieczki), ubrania (najlepiej
        markowe, niech dzieciak sie snobuje). A reszta? Nie mam pojecia. Tym bardziej,
        ze kiedy maz jedzie do corki, Kasia czesto wita go z lista zakupow typu
        ksiazki (nie mowie o podrecznikach, tylko np o Harrym Poterze), filmy na DVD
        (tez glownie Harry Potter, bo mala jest jego fanka), zeszyty, buty.
        Wydaje mi sie, ze ex nie uswiadamia sobie, ze placone jej alimenty to CZESC
        kosztow, jakie sie ponosi majac dziecko, druga czesc musi ponosic sama.
        Podobnie bylo w sadzie, kiedy zazadala 1800 miesiecznie!!!
        W ogole chyba wiele ex traktuje alimenty nie jako wklad bylego meza w
        utrzymanie dziecka tylko jako dodatkowy dochod, ktorym moze dowolnie
        dysponowac.
    • mikawi Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 10:16
      mnie dziwi tylko dlaczego wiele samodzielnych (było to poruszone na
      samodzielnej) tak bardzo broni się przed tym, żeby zamiast kwoty alimentów,
      ojciec dawał matce dziecka mniej kasy gotówkowo, za to SAM opłacał czesne za
      szkołe, czy jakies zajęcia dodatkowe czy co tam jeszcze jest ze stałych
      wydatków dziecka. Oczywiście wiem, że są ojcowie ktorzy szybciutko przestaliby
      to robić i potraktowali to jako możliwość wypięcia się, ale... rozmawiamy tu o
      OJCACH a nie dupkach. No więc dlaczego nie może tak być? w końcu dziecko
      miałoby zapewnione to co potrzeba, tylko forma byłaby inna, a poza tym myślę że
      wielu ojców wolałoby takie rozwiązanie, bo przynajmniej
      wiedziałoby "namacalnie" że te konkretne pieniądze to nie jakieś bliżej nie
      określone "alimenty" idące na bliżej nieokreślone wydatki, tylko pieniądze
      konkretnie spożytkowane na konkretny cel związany z dzieckiem. Myślę że to by
      tez bardziej działało na wyobraźnie taty. A w większości mamy wolą mieć gotówkę
      do ręki. Oczywiście zgadzają się przy tym na opłacanie jakiś rzeczy przez ojca,
      ale tylko jako extras a nie w zamian za niższe alimenty. Tylko trzeba zarabiać
      krocie żeby tak żyć. A w końcu chodzi o ZASPOKOJENIE POTRZEB DZIECKA a nie o
      DAWANIE PIENIĘDZY JEGO MATCE
      • naturella Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 10:36
        No Mikawi kochana, nie ma co się dziwić...jakby ojciec nie dawał w gotówce,
        tylko kupował dziecku, to za co mama by sobie buty kupiła?... U nas wiele razy
        było to widoczne, chocby ostatnio, jak z tym nieszczęsnym obozem - zamiast
        tego, żeby mąż dał dziecku na kieszonkowe, to ona się upierała, żeby do ręki.
        Na co, skoro Młodego nie ma??? Łatwo zgadnąć. Na jej potrzeby.
    • patelszczak Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 10:42
      Niestety mam podobne wrażenie jak Nat sad Może wypowiedzą się drugie strony? wink
      • mamaadama4 Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 11:56
        Jak znam ex i życie to przynajmniej połowę na lokatę wpłaca. I bynajmniej nie
        jest to jej sposób zabezpieczania dzieci. Ona ma naturę posiadacza. Lubi
        cieszyć oko rosnącym stanem konta. A o dzieci się nie martwi, bo przeciez ojca
        i tak sumienie ruszy. A jak nie ruszy, to będa w przykrótkich zimowych kurtkach
        chodzili.
        danka
    • darcia73 Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 13:36
      Mój eks na razie nie płaci alimentów. Niedawno znalazł prace, musi odbić się od
      dna, wiec na razie dałam mu „wakacje alimentowe”, bez ścigania. Ale, jak by
      zaczął płacić (ustaliliśmy zgodnie 200 zł m-cznie) wolałabym w gotówce niż w
      prezentach lub innych „ekstrach”. Łatwiej jest zagospodarować budżetem domowym.
      Np. moja wyplata wpływa nieregularnie czyli dostają alimenty mogę kupić sobie
      buty ale jak ja dostanę wypłatę, wtedy moje dziecko otrzymuje ode mnie wszystko
      co jest mu niezbędne. Zresztą i tak to ja ponoszę większe koszty związane z
      utrzymaniem dziecka. Poza tym nie chcę od niego za dużo, bo wtedy by się
      wymądrzał, ze mnie utrzymuje. Mam swój honor. Dodatkowo uważam, ze moja
      sytuacja jest lepsza, bo mam gdzie mieszkać, a mój mąż ze swoją nową kobiet ą
      będą musieli zarobić na mieszkanie. W ogóle chciałabym, żeby mojemu eks się
      ułożyło i żeby miała nowe, udane życie. Nie mogę mu pomoc finansowo ale
      wspieram go radami , jego nową tez. Jego dziewczyna jest fryzjerką i mam
      darmowe strzyżenie. Fajna sprawa.
      • darcia73 Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 13:40
        Dodam e to ja spłacam kredyt za mojego eks, zaciągnięty w czasie trwania
        małżeństwa, na jego potrzeby, co bardzo rujnuje mój domowy budżet. Mój eks
        twierdzi, ze jak on będzie miał ustabilizowaną sytuację materialną nie zapomni
        o mnie i będzie mi pomagał. Zobaczymy smile
        • naturella Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 13:43
          Darcia, wspaniała z Ciebie dziewczyna i na miejscu Twojego eks na pewno bym Ci
          pomagała, jak tylko bym mogła... bo tacy ludzie jak Ty rzadko się zdarzająsmile
          • darcia73 Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 14:52
            oj nie jestem taka wspaniała, potrafie wypomnieć w przypływach gniewu mojemu
            eks, ze ide mu na ręke. Czasami, kiedy brakuje mi pieniedzy na podstawowe
            rzeczy, szlak mnie trafia, ze musze spłacac ten kredyt, ze moj eks jest taki
            nieodpowiedzialny. Ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę, ze na razie jemu
            tez brakuje i skąd on ma te pieniądze wziac. Nie zarabia duzo, musi sam się
            utrzymać i ma jeszce długi. miałabym wyrzuty sumienia, gdybym postapiła
            inaczej. Sama wiem, co to bieda i brak dachu nad głową. Ale jak bede pewna, ze
            opływa w gotówkę (moze za parę lat, a moze nigdy), postaram się odebrać co moje.
      • mikawi Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 13:43
        czy takie "byłe" istnieją w realu naprawdę? gdyby "nasza" była tak... ludzka,
        echh rozmarzyłam się smile
        • patelszczak Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 14:23
          Darcia o ile życie byłoby łatwiejsze, gdyby inne "eks" myślały tak jak Ty.
          Chyba rozstaliscie się w wyjątkowej zgodzie??
          • ka.ga Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 14:43
            DArcia, czytam Twoja wypowiedz jak bajke... Dlaczego nasza ex nie jest taka?
            No dlaczego?
            • darcia73 Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 15:06
              nie rozstaliśmy się w zgodzie, wrecz przeciwnie. ciągle boję się , co bedzie
              dalej. Mysle, ze gdyby moj eks był trochę inny, nasze relacje mogłyby by byc
              nawet przyjacielskie. Czasami probuje mnie szantażowac, moze to wpływ jego
              poprzedniej dziewcyzny, tej która była odpowiedzialna za rozpad naszego
              zwiazku. teraz jest z kimś innym i myślę, ze ta osoba ma na niego lepszy wpływ.
              poza tym my we dwie całkiem dobrze się dogadujemy i jego obgadujemy wink, ale on
              się wtedy wścieka smilenawet lubię te "druga"
          • iwona3 Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 04.09.03, 13:35
            Ha, ha ha! Ale się uśmiałam! Okazuje się, że idealna eksia to taka, która mało
            tego, że nie chce alimentów, to jeszcze spłaca swojemu byłemu kredyt!!!
            Wszystkie babony domagające się alimentów na rzecz dziecka to pijawki i
            potwory. No i co one robią z tymi pieniędzmi?!
            Odpowiem za siebie: niektóre nie robią nic, bo ich nie dostają. Przez pewien
            czas walczyłam o fundusze na pokrycie częściowych kosztów utrzymania dziecka.
            Ale przychodzi taki moment, w którym kończy się walka o dobro dziecka, a
            zaczyna poniżenie. Bo żebranie o pieniądze jest poniżające, a ja nie będę się
            szmacić.
            Nie jestem taka wielkoduszna, jak Darcia, ale mimo wszystko czekam na oklaski!
            • ashan Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 04.09.03, 14:25
              iwona3 napisała:

              > Ha, ha ha! Ale się uśmiałam! Okazuje się, że idealna eksia to taka, która
              mało
              > tego, że nie chce alimentów, to jeszcze spłaca swojemu byłemu kredyt!!!
              > Wszystkie babony domagające się alimentów na rzecz dziecka to pijawki i
              > potwory. No i co one robią z tymi pieniędzmi?!

              Dobre!!!! NIe wiedziałam, że tak daleko idące wnioski można przeczytać z tych
              wypowiedzi. Czytasz nie tylko między wierszami, ale chyba wogóle nie na tym
              forum. Oklaski!!!!!

              > Odpowiem za siebie: niektóre nie robią nic, bo ich nie dostają. Przez pewien
              > czas walczyłam o fundusze na pokrycie częściowych kosztów utrzymania
              dziecka.
              > Ale przychodzi taki moment, w którym kończy się walka o dobro dziecka, a
              > zaczyna poniżenie. Bo żebranie o pieniądze jest poniżające, a ja nie będę
              się
              > szmacić.

              Przykre, ze Twój eks okazała się takim człowiekiem.sad Czy to wina którejś z
              nas?

              > Nie jestem taka wielkoduszna, jak Darcia, ale mimo wszystko czekam na
              oklaski!
              Darcia okazała się wyjątkowo wielkoduszna i za to jej chwała. Nikt nie musi
              wykazywać tak daleko idącej ugodowości (oczywiście można spojrzeć na to i tak,
              że inwestuje w ten sposób w przyszłość, co jest oczywiście obarczone ogromnym
              ryzykiem, tak finansowym i głównie emocjonalnym). Okazała wyjątkową klasę.
              Myślę, że nie tylko w tym wypadku.

              pzdrw
              ashan
              • iwona3 Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 04.09.03, 15:02
                A dlaczego Ty od razu bierzesz wszystko do siebie? Odnosiłam się do ośmiu
                postów powyżej, a nie żadnej Twojej wypowiedzi. I nie wiem dlaczego miałabym
                mieć w ogóle do kogoś żal, a już do wszystkich eksiów...?
                Po prostu dawno mnie nic tak nie rozbawiło, i tyle. Za oklaski serdecznie
                dziękuję.
                • ashan Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 04.09.03, 15:14
                  iwona3 napisała:

                  > A dlaczego Ty od razu bierzesz wszystko do siebie? Odnosiłam się do ośmiu
                  > postów powyżej, a nie żadnej Twojej wypowiedzi.

                  Hmmm... Przeczytałam jeszcze raz te posty i naprawdę nigdzie nie znalazłam
                  inwektyw... Może powinnam jeszcze raz poszukać?

                  >I nie wiem dlaczego miałabym
                  > mieć w ogóle do kogoś żal, a już do wszystkich eksiów...?

                  Dobre pytanie. Tak zabrzmiał Twój post.

                  > Po prostu dawno mnie nic tak nie rozbawiło, i tyle. Za oklaski serdecznie
                  > dziękuję.

                  Gratuluję poczucia humoru.

                  pzdr
                  ashan
              • iwona3 Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 04.09.03, 15:03
                Ps. Mój eks nie była kobietą.
                • ashan Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 04.09.03, 15:16
                  iwona3 napisała:

                  > Ps. Mój eks nie była kobietą.

                  Dziękuję za wielkoduszne zwrócenie uwagi na moją literówkę smile

                  pzdr
                  ashan
                • darcia73 Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 04.09.03, 15:24
                  Musze się bronić. Tu nie chodzi o wielkodusznosc tylko po prostu o okazanie
                  drugiemu człwoekowi, ze go się szanuje (bez względu na przeszłosc) i dobija
                  gwoździa do trumny. Nie byłabym wielkoduszna, gdybym wiedziała,z e moj były maz
                  zarabia np. 3000 m-cznie, stać go na wiele a dla mnie nie pąłci alimentów na
                  dziecko. Ale ja wiem,z e ma kłopoty, ze gryzie sie tymi klopotami, ze nie ma za
                  co sobie kupic jesiennych butów. I co wtedy? czy mam na siłe ekzekwowac swoje
                  prawa, dobijac konającego? Po prostu wczuąłm się w jego sytuację. I mysle, z
                  enie bedize swinia i jak stanie na nogi ureguluje swoje rachunki. Na razie ma u
                  mnie kredyt zaufania. Staram suę traktowac go tak, jak ja bym chciała byc
                  traktowana, gdybym się znalazła na jego miejscu.
                  • ashan Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 04.09.03, 15:35
                    Ale jak widzisz taki stosunek dla eksa i szczere wyrazy podziwu dla Ciebie
                    (nie okazałaś się małostkowa - "twoja sprawa jak sobie poradzisz ja chcę
                    alimenty", tylko wręcz przeciwnie - a więc wielkoduszna) od drugich żon mogą
                    wywoływać salwy śmiechu (ciekawe czy szczere). Pokazałaś klasę - jeśli była to
                    inwestycja (co pisałam w swoim wcześniejszym poście) to dobrze ulokowana. Mam
                    nadzieję, że zwróci Ci się z procentem smile
                    pzdr
                    ashan
                    • joola_edziecko Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 04.09.03, 16:28
                      ashan napisała:

                      > Ale jak widzisz taki stosunek dla eksa i szczere wyrazy podziwu dla Ciebie
                      > (nie okazałaś się małostkowa - "twoja sprawa jak sobie poradzisz ja chcę
                      > alimenty", tylko wręcz przeciwnie - a więc wielkoduszna) od drugich żon mogą
                      > wywoływać salwy śmiechu (ciekawe czy szczere). Pokazałaś klasę - jeśli była
                      to
                      >

                      Proszę, nie uogólniaj. Darcia73 pokazała klasę i ja ją za to, że okazała
                      zrozumienie podziwiam.
                      • ashan Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 04.09.03, 16:33
                        joola_edziecko napisała:

                        > >
                        >
                        > Proszę, nie uogólniaj. Darcia73 pokazała klasę i ja ją za to, że okazała
                        > zrozumienie podziwiam.

                        hm.... przeczytaj moją wcześniejszą wymianę postów z iwoną. A jeśli
                        zrozumiałaś, ze we mnie postawa darci wzbudziła śmiech.... Trudno, nie będę
                        tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem.
                        pzdr
                        ashan
                  • jayin Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 05.09.03, 16:11
                    darcia73 napisała:

                    >Staram się traktowac go tak, jak ja bym chciała byc
                    > traktowana, gdybym się znalazła na jego miejscu.

                    i o to chyba chodzi. zarówno w przypadku Ex jak i nas, Obecnych. "nie rob
                    drugiemu, co tobie..." itd. także.
                    Darcia - podziwiam twoje podejscie do całej sprawy.
                    takie, hm... zdrowe.

                    pozdrawiam serdecznie


            • patelszczak Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 04.09.03, 17:51
              Iwona3 - możliwe że będąc na Twoim miejscu tez bym kipiała ze złosci. Fatalnie
              trafiłaś. Jak pewnie zauważyłaś, znaczna większość tutaj płaci uczciwie
              alimenty. Nie zauważyłam również, zeby tu ktoś oczekiwał spłacenia przez byłe
              żony naszych kredytów. raczej odwrotne.
              Napisałaś o ponizeniu związanym z domaganiem się pieniedzy od byłego męża.
              Użyłaś dość "mocnych" słów, ze to jest żebranie i zeszmacenie się. Mozesz
              doprecyzowac co masz na myśli? Czy uważasz, że jeśli ojciec dziecka wypłaca ci
              dodatkowe pieniadze (poza alimentami na podstawowe rzeczy) na podstawie
              rachunków, to jest ponizajace??
              • iwona3 Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 05.09.03, 15:14
                1. Wiesz, patelszczak, Ty też fatalnie trafiłaś, dostając faceta nie fabrycznie
                nowego, ale z second handu, z całym jego bagażem, który teraz okazuje się
                ciężarem...
                Tak się składa, że z powodu alimentów nigdy nie kipiałam ze złości. Jakoś sobie
                radzę, więc te 300-500 pln nie przesłania mi oczu. Alimenty nie były mi
                wypłacane dobrowolnie, musiałam dochodzić ich na drodze egzekucji komorniczej
                (powód: wyjątkowo trudna sytuacja materialna ex). Komornik pieniążki ściągnął,
                i co? On nie umarł z głodu, wręcz miał się świetnie! Tzn., że jednak mógł
                płacić z własnej woli chociażby część i szkorbutu by nie dostał. Te alimenty to
                zaledwie 20% rzeczywistych kosztów utrzymania mojego dziecka. Resztę daję ja. I
                nie liczę mojego wkładu pozamaterialnego.
                Alimenty są czymś, co dziecku się należy (nie byłej żonie, tylko dziecku!).
                Jeżeli mam o nie żebrać lub wyrywać siłą, co jest poniżające, wolę w imieniu
                mojego dziecka z nich zrezygnować. I poczuć się lepiej.
                2. Czytając posty z tego wątku odniosłam wrażenie, że właśnie zgłębiam się w
                streszczenie jakiegoś odcinka „Dynastii”. On jej płaci alimenty i ekstrasy, a
                tu była wyskakuje w nowym płaszczyku; kupuje dziecku komputer – była ma
                monopol, dziecka nie dopuści; pieniądze na angielski? tak, dla byłej. Itd.
                Generalnie byłej powodzi się doskonale, bo z eksa zrobiła dojną krowę. A
                dzieciak z gilami do pasa. Mam pytanie: skąd wasi obecni mężczyźni wzięli takie
                pierwsze żony? Bo bardziej przypominają postacie z kreskówki, niż żywych ludzi.
                Inaczej mówiąc, wydają mi się troszkę przerysowane.
                Jedna forumowiczka była szczera: chociaż czuje się wykorzystywana przez
                pierwszą żonę swojego męża, nie stara się o odcięcie wypływu gotówki, bo wie,
                że owa pierwsza byłaby zdolna oddać im dzieci. A to już jest najgorszy z
                możliwych scenariuszy...
                3. I na tym tle Darcia, balsam na znękane dusze drugich. Wmawianie komuś, kto
                jest (przepraszam) frajerem, że ma wielką klasę, jest po prostu nieuczciwe.
                Pozdrawiam
                • ashan Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 05.09.03, 15:48
                  iwona3 napisała:

                  > 1. Wiesz, patelszczak, Ty też fatalnie trafiłaś, dostając faceta nie
                  fabrycznie
                  >
                  > nowego, ale z second handu, z całym jego bagażem, który teraz okazuje się
                  > ciężarem...

                  Czy uważasz, że Ty, jako nie fabrycznie nowa, tylko z second handu możesz
                  stanowić dla kogoś tylko ciężar?
                  Smutne, jak ktoś ma o sobie takie zdanie.
                  A może przeszkadza Ci fakt, że także ktoś, kto był już w związku i ma z tego
                  związku dziecko może być szczęśliwy?


                  > Tak się składa, że z powodu alimentów nigdy nie kipiałam ze złości. Jakoś
                  sobie
                  >
                  > radzę, więc te 300-500 pln nie przesłania mi oczu. Alimenty nie były mi
                  > wypłacane dobrowolnie, musiałam dochodzić ich na drodze egzekucji
                  komorniczej
                  > (powód: wyjątkowo trudna sytuacja materialna ex). Komornik pieniążki
                  ściągnął,
                  > i co? On nie umarł z głodu, wręcz miał się świetnie! Tzn., że jednak mógł
                  > płacić z własnej woli chociażby część i szkorbutu by nie dostał. Te alimenty
                  to
                  >
                  > zaledwie 20% rzeczywistych kosztów utrzymania mojego dziecka. Resztę daję
                  ja. I
                  >
                  > nie liczę mojego wkładu pozamaterialnego.
                  > Alimenty są czymś, co dziecku się należy (nie byłej żonie, tylko dziecku!).
                  > Jeżeli mam o nie żebrać lub wyrywać siłą, co jest poniżające, wolę w imieniu
                  > mojego dziecka z nich zrezygnować. I poczuć się lepiej.

                  Duma to fajna sprawa, gdy można sobie powiedzieć "ja to dopiero jestem
                  wartościową osobą, nie będę od niego wyrywać kasy, niech się wypcha"
                  Poprawia samopoczucie. I dobrze (patrz wyżej)


                  > 2. Czytając posty z tego wątku odniosłam wrażenie, że właśnie zgłębiam się w
                  > streszczenie jakiegoś odcinka „Dynastii”.
                  On jej płaci alimenty i e
                  > kstrasy, a
                  > tu była wyskakuje w nowym płaszczyku; kupuje dziecku komputer – była ma
                  > monopol, dziecka nie dopuści; pieniądze na angielski? tak, dla byłej. Itd.
                  > Generalnie byłej powodzi się doskonale, bo z eksa zrobiła dojną krowę. A
                  > dzieciak z gilami do pasa. Mam pytanie: skąd wasi obecni mężczyźni wzięli
                  takie
                  >
                  > pierwsze żony? Bo bardziej przypominają postacie z kreskówki, niż żywych
                  ludzi.

                  Dobre pytanie. Pewnie stamtąd skąd Ty swojego męża.

                  > Inaczej mówiąc, wydają mi się troszkę przerysowane.
                  > Jedna forumowiczka była szczera: chociaż czuje się wykorzystywana przez
                  > pierwszą żonę swojego męża, nie stara się o odcięcie wypływu gotówki, bo
                  wie,
                  > że owa pierwsza byłaby zdolna oddać im dzieci. A to już jest najgorszy z
                  > możliwych scenariuszy...

                  Ciekawe wnioski wyciągasz z tych postów. I wyobraźnię masz też niczego
                  sobie. smile

                  > 3. I na tym tle Darcia, balsam na znękane dusze drugich. Wmawianie komuś,
                  kto
                  > jest (przepraszam) frajerem, że ma wielką klasę, jest po prostu nieuczciwe.

                  Darcia o ile się nie mylę jest osobą dorosłą, o pełni praw (przynajmnie nic
                  nie wiem o tym, że jest ubezwłasnowolniona) i decyduje o SWOIM majątku tak,
                  jak uważa za słuszne (opłacalne) dla dziecka i siebie. Każda inwestycja jest
                  obarczona ryzykiem, tu niestety zbyt dużym, ale jej wola. Poza tym nie
                  oczekiwała od nas rady, jak postąpić, tylko poinformowała o swoich
                  poczynaniach, więc posądzanie kogokolwiek o nieuczciwość jest sporym
                  nadużyciem. Obrzucanie kogoś epitetami tylko dlatego, że ma inne zdanie i
                  poglądy niż Ty nie jest zbyt eleganckie.
                  Szkoda, że Twój niewątpliwy talent demaskatorsko-fantastyczny marnuje się na
                  tym forum. Zachęcam do przeniesienia się na szersze wody. Może tam będziesz w
                  końcu należycie doceniona i oklaskiwana.
                  Pzdr
                  ashan
                  ps. jeśli znajdziesz jakieś literówki bądź litościwa (przynajmniej się
                  postaraj) i nie wysyłaj od razu specjalnego posta na ten temat.
                • jayin Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 05.09.03, 16:33
                  emocje, emocje.. emocje...smile
                  TOCHĘ LUZU, pani Iwono!
                  a przynajmniej jak subiektywizm - to taki logiczny. bez wtrętów prywtnych
                  skierowanych przeciwko wszystkim.
                  dziękuję z góry...smile
                  następnie...:

                  iwona3 napisała:

                  > 1. Wiesz, patelszczak, Ty też fatalnie trafiłaś, dostając faceta nie
                  fabrycznie
                  >
                  > nowego, ale z second handu, z całym jego bagażem, który teraz okazuje się
                  > ciężarem...

                  Wręcz przeciwnie. Wręcz przeciwnie. NIEKTÓRZY uczą się na błędach i mogę
                  powiedzieć, że w wielu przypadkach "dostajemy" zupgrade`owany model faceta, z
                  doświadczeniem i "wyszkolony" w klimatach małżeńskich - o tyle dobry, że po
                  negatywnych doświadczeniach (jakie zazwyczaj, chociaż nie uogólniam - miał w
                  pierwszym małzeństwie) - umie inaczej spojrzeć na kobitę domową, nie tylko z
                  poziomu zakochania, ale też... praktyki?smile
                  sekond hendy ponadto dają nam możliwość nieograniczonego wyboru, przymierzenia
                  i zabrania do domu wybranego, wygodnego modelu...
                  wink

                  gdzie tu ciężar?...


                  > Tak się składa, że z powodu alimentów nigdy nie kipiałam ze złości. Jakoś
                  sobie radzę, więc te 300-500 pln nie przesłania mi oczu. Alimenty nie były mi
                  > wypłacane dobrowolnie, musiałam dochodzić ich na drodze egzekucji komorniczej
                  > (powód: wyjątkowo trudna sytuacja materialna ex).

                  Trochę złości bym tu się doszukała... i kipienia...

                  > Komornik pieniążki ściągnął, i co? On nie umarł z głodu, wręcz miał się
                  świetnie! Tzn., że jednak mógł płacić z własnej woli chociażby część i
                  szkorbutu by nie dostał. Te alimenty to zaledwie 20% rzeczywistych kosztów
                  utrzymania mojego dziecka. Resztę daję ja. I nie liczę mojego wkładu
                  pozamaterialnego. Alimenty są czymś, co dziecku się należy (nie byłej żonie,
                  tylko dziecku!).

                  Ależ masz rację. Ale pozwól zauważyć, że to nie sprawa Obecnej, tylko Twoja i
                  Ex Męża?... Czy się mylę?.. Jeśli on był oporny "bo tak, nie dam i już" - to
                  jego wina. Jeśli Exa stać na alimenty to ja nie wiem, dlaczego mialby nie
                  placic. wtedy facet jest swinia, a nie facet, jesli moze, a nie płaci.
                  ale jeśli to zubaża faktyczniejego nową rodzinę - to i on i nowa rodzinamogą
                  mieć co do tego obiekcje.
                  w tym przypadku - jesli tak jest jak piszesz - facet jest swinia i droga sądowa
                  jest jedynym wyjsciem.

                  > Jeżeli mam o nie żebrać lub wyrywać siłą, co jest poniżające, wolę w imieniu
                  > mojego dziecka z nich zrezygnować. I poczuć się lepiej.

                  Ja dla swojego dziecka wygryzłabym każdą należną złotówkę, gdyby Exa było na to
                  stać, a ja bym miała problemy z $. Dumę wtedy można schować do kieszeni - bo
                  dziecko jest najwazniejsze.
                  jesli jednak byloby mnie stac na utrzymanie siebie i dziecka, to faktycznie nie
                  robilabym afery i kazala mu te pieniadze wsadzic sobie w.. nos.


                  > 2. Czytając posty z tego wątku odniosłam wrażenie, że właśnie zgłębiam się w
                  > streszczenie jakiegoś odcinka „Dynastii”. On jej płaci alimenty i e
                  > kstrasy, a tu była wyskakuje w nowym płaszczyku; kupuje dziecku komputer –
                  była ma monopol, dziecka nie dopuści; pieniądze na angielski? tak, dla byłej.
                  Itd. Generalnie byłej powodzi się doskonale, bo z eksa zrobiła dojną krowę. A
                  dzieciak z gilami do pasa. Mam pytanie: skąd wasi obecni mężczyźni wzięli takie
                  pierwsze żony? Bo bardziej przypominają postacie z kreskówki, niż żywych ludzi.

                  Ja proszę nie uogólniać smile "Moja" Ex jest jak na razie normalna. Nie mamy z
                  sobą problemów na tle męskim i pienięznym...smile i niech tak zostanie.
                  a te "straszne" Ex Zony TEŻ się zdarzają, co nie znaczy, że WSZYSCY nasi
                  mężczyzni/mężowie takie mieli. Ludzie są różni przecież. Ex Żony i Ex Mężowie
                  również. tacy w porządku i tacy podręcznikowo "wredni i materialistyczni".
                  A skąd się takie biorą? No, rodzą się. No bo jak...
                  wink

                  > Inaczej mówiąc, wydają mi się troszkę przerysowane.

                  Kiedyś też mi się tak wydawało. Że to niemożliwe, że topewnie zazdrość
                  Obecnego/Obecnej/ Rodziny, albo jakaś indywidualna niechęć tak każe koloryzować
                  tych ludzi, już z rodziną nie zwiazanych.
                  z autopsji rodzinnej i pozarodzinnej znam jednak kilka przypadków, któe nawet w
                  tym przerysowaniu bledną, jeśli się te opisy skonfrontuje z rzeczywistością...
                  (nietylko mowa o Byłych Żonach, czy Obecnych, czy jakichkolwiek.. Mowa o
                  Facetach, Wujkach, Ciotkach, Rodzicach.. o Ludziach mowa).


                  > Jedna forumowiczka była szczera: chociaż czuje się wykorzystywana przez
                  > pierwszą żonę swojego męża, nie stara się o odcięcie wypływu gotówki, bo wie,
                  > że owa pierwsza byłaby zdolna oddać im dzieci. A to już jest najgorszy z
                  > możliwych scenariuszy...

                  Dlaczego tak uważasz? Czy moze uważasz, że to byłaby najgorsza sytuacja dla
                  forumowiczki może?
                  To znaczy, że te inne nie są szczere? czy jak?...

                  > 3. I na tym tle Darcia, balsam na znękane dusze drugich. Wmawianie komuś,
                  kto jest (przepraszam) frajerem, że ma wielką klasę, jest po prostu nieuczciwe.

                  Kwestia gustu, poglądów i zasad w życiu.
                  Moje pozwalają mi napisać, że podziwiam Darcię.
                  No, dobra.. Już się przyznam... Pozwalają - bo to frajerskie poglady i zasady
                  są.. no..
                  rozszyfrowałaś mnie, Iwono, jak nic...smile

                  pozdrawiam również.


                  • naturella Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 05.09.03, 16:39
                    Cóż, jeśli mnie ktoś będzie zarzucał koloryzowanie postaci ex i stwarzanie
                    postaci z kreskówki to będę mogła tylko powiedzieć, że wręcz oszczędnie ją
                    naszkicowałam, szczegóły i kolory zostawiając w spokoju... i sądzę, że
                    pozostałe dziewczyny, przynajmniej te, które znam, także litościwie pomijały
                    bardziej wstydliwe kwestie...
                    No ale tu już kłania się założenie Iwony, że wszystkie ex są świętymi, mądrymi
                    kobietami, które powinny być wręcz beatyfikowane za ciężki żywot, jakie wiodły
                    z paskudnym mężem, ale jednocześnie za straszne rozgoryczenie, jakie czują, gdy
                    odkrywają, że ich dotychczasowa akcja ratownicza, czyli mąż, po rozwodzie
                    odpowiada "sama sobie napraw"...
                    • jayin Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 05.09.03, 18:45
                      naturella napisała:

                      > No ale tu już kłania się założenie Iwony, że wszystkie ex są świętymi,
                      mądrymi
                      > kobietami, które powinny być wręcz beatyfikowane za ciężki żywot, jakie
                      wiodły
                      > z paskudnym mężem, ale jednocześnie za straszne rozgoryczenie, jakie czują,
                      gdy
                      >
                      > odkrywają, że ich dotychczasowa akcja ratownicza, czyli mąż, po rozwodzie
                      > odpowiada "sama sobie napraw"...

                      Właśnie mnie tu zastanawia głównie to jedno... że Była Żona jest gloryfikowana
                      poprzez sam fakt tego, ze ona jest Byla, ona miala 4 swiaty z Bylym...- no, na
                      tej samej zasadzie proponuje "uswiecac" wszystkie kobiety ktorych nawet obecni
                      mezowie sa okropni i one tez maja ciezki zywot smile ale nie o tym mowa tak do
                      końca.
                      Wiadomo, że sytuacje w życiu są różne - żadna strona nie jest święta. zazwyczaj
                      jednak jedna jestbardziej w porządku - a druga mniej.
                      jakoś dziwnie mi się czyta, że PRAWIE WSZYSTKIE Byłe Żony (tzn z tego co ja
                      podczytuję na forach, słucham wśród znajomych) - całą winą za swoją obecną
                      sytuację zrzucają na ExMęża. A Obecna obrywa przy okazji, bo akurat jest Obecna.
                      Nie mówię, że nie ma dziewczyn, które są ExŻonami i są w porządku - tzn
                      narzekają, ale faktycznie ten mąż były jest straszny, albo takie, ktore biora
                      na siebie wine - jesli taka zaistniala rzeczywiscie. no, przeciez nigdy nie
                      jest tak, ze jak jest rozwod - to zawsze tylko facet jest be.
                      niektore ExZony podziwiam - bo "zywot" mają naprawdę ciężki i same sobie z tym
                      radzą,albo układają sobie zycie od nowa i odnajdują szczescie w innym zwiazku
                      np. - robia cos pozytywnego. ale niektore - te zaciekle nienawidzące ślepo
                      Bylych mezow - i najczesciej tez ich nowych rodzin - chetnie bym wyslala na
                      taki "oboz survivalowy" w srodek lasu, gdzie musza same wszystko robic smile zeby
                      uswiadomily sobie, ze potrafia sobie poradzic.
                      ja mysle, ze wiele z tych sytuacji kiedy u Ex pojawia sie rozgoryczenie, ze
                      KIEDYS to Ex robil w domu co trzeba, a teraz juz nie CHCE - to juz skutek
                      postanowienia o osobnym zyciu i kwestia przyzwyczajenia do tego, ze KIEDYS byl
                      w domu facet i mozna bylo mu "KAZAC". a teraz trzeba samej.

                      moze ja zaczne beatyfikowac Obecne...smile?
                      za to, ze takie dzielne i odwazne i maja ciezkie zycie.. bo sobie biora, jak to
                      Iwona okreslila: CIEZAR, BAGAZ Z SECOND HANDU... i naprawde... pomnik trzeba.
                      koniecznie na Placu Defilad wink

                      zycie jakie jest kazdy widzi. są Ex zaslepione jakims rozgoryczeniem, zawiścią
                      (?), nienawiscią nawet - i są Ex ktore odcinają się od zycia Exa i maja swoje
                      zycie - czesto znacznie lepsze niz gdy byly z Exem - pomimo wszystko, ze bywa
                      im ciezko. i te drugie moge podziwiac i gloryfikowac nawet.podobnie jak i
                      Obecne sa takie, ktore toleruja, uznaja, rozumieja, przyjmuja i ukladaja zycie
                      swoich rodzin tak, by nie kolidowalo Mezowi ze stosunkami z dzieckiem z
                      pierwszego malzenstwa - ale sa i takie, ktore za wszelka cene chca go oderwac
                      od "tamtego" zycia i zapomniec, ze on JUZ jest ojcem.
                      neima reguł.
                      i troche drażni mnie generalizowanie: Ex są biedne, dzielne i doświadczone
                      przez los, a Obecne mają lekko, łatwo i przyjemnie.

                      pozdr.
                  • mamaadama4 Re: na co wydawane są alimenty do iwony3 05.09.03, 21:15
                    Pytasz skąd nasi męzowie znaleźli "takie" pierwsze zony. Ja też się zdziwiłam
                    jak ja zobaczyłam a potem po czynach poznałam - skąd on taką wytrzasnął?
                    Proste - wiesz 19-latka łatwo okręcic sobie d... koło palca i tak po prostu
                    nagle w ciążę zajść. A że facet odpowiedzialny, to wziął to na powaznie i się
                    ożenił. A potem jej nagle przyszła ochota, żeby się wyszaleć, bo przecież młodo
                    za mąż wyszła.
                    danka
                • badia Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 06.09.03, 10:24
                  iwona3 napisała:

                  > skąd wasi obecni mężczyźni wzięli takie
                  > pierwsze żony?

                  No mój się tłumaczy, że piękna byławink))
                  Mój "pierwszy" też spokojnie między postaci z kreskówek się wpisuje. Dlaczego
                  takiego wzięłam, mimo że byłam z nim pare lat? Bo potrzeba mi było tego
                  wszytkiego, co się stało potem, żeby zrozumieć, co w życiu ważne.
                  A tamten też był bardzo przystojnywink))
                  • konkubinka Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 15.09.03, 17:04
                    badia napisała:

                    > iwona3 napisała:
                    >
                    > > skąd wasi obecni mężczyźni wzięli takie
                    > > pierwsze żony?
                    >
                    > No mój się tłumaczy, że piękna byławink))
                    > Mój "pierwszy" też spokojnie między postaci z kreskówek się wpisuje. Dlaczego
                    > takiego wzięłam, mimo że byłam z nim pare lat? Bo potrzeba mi było tego
                    > wszytkiego, co się stało potem, żeby zrozumieć, co w życiu ważne.
                    > A tamten też był bardzo przystojnywink))
                    A mój twierdzi , że gdyby chjłop wiedzał , że się potknie to by wcześniej usiadł
    • stepmum Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 17:48
      Moj partner oplaca szkole prywatna (ktora sama w sobie przekracza znacznie
      wysokosc alimentow) i inne zajecia dodatkowe. Za reszte placi byla. Nie licze
      tu oczywiscie wyjazdow, prezentow itp. Mysle wiec, ze byla nic dla siebie z
      tego nie ma. Dla ich obojga nie sa to wielkie kwoty, bo oboje dobrze zarabiaja.
    • ashan Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 18:35
      Alimenty, które dostaję na syna wystarczają na jego utrzymanie (tj. część
      opłat za mieszkanie, jedzenie, lekarstwa) ale bez ekscesów (biorąc pod uwagę
      rosnące rachunki tel). My dokładamy ponad drugie tyle na zajęcia dod. ksiązki,
      kieszonkowe, ciuchy, gry, wspólne wyjścia etc no ale w naszym wypadku trudno
      wydzielać, że mój syn to dostanie tyle (bo to niby ok. 40% na jego utrzymanie
      przypadające ode mnie jako mamy), nasz wspólny to tyle, bo nikt niczego nie
      wyliczał a syn męża tyle, bo po odjęciu zapłaconych alimentów na ekstrasy dla
      niego pozostało tyle wink Tak więc ogólnie przędziemy tak sobie i nasze plany
      związane z powiększeniem choć trochę lokum są odkładane coraz bardziej.
      Natomiast alimenty od nas to na pewno opłaty na przedszkole (drogie chociaż
      państwowe), opłaty za mieszkanie, lekarstwa etc. A jeśli coś tam zostanie...
      Hm, mam nadzieję, że "nasza eks" należy do tych, które mają klasę. Okaże się,
      gdyby (odpukać) pogorszyła się nasza sytuacja fin.
      pzdr
      ashan
      • joola_edziecko Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 29.08.03, 22:29

        Dobre pytanie. Jesteśmy pewni, że pieniądze z alimentów idą do wspólnej kasy.
        Kiedy im się dobrze wiodło ( ex i jej obecnemu), mogła śmiało odłożyć z tego
        coś dzieciom. Ale po co? Przewidywaliśmy, że kiedy tylko podwinie im się noga,
        to my będziemy musieli im dokładać. Tak też się stało. Dlaczego nie chciała
        póścić dzieci na wakacje bez alimentów? Bo za co miałaby organizować np.
        grila. Dla niej liczy się tylko kasa, nie uczucia dzieci. Pewnie, gdybyśmy
        dali jej na piśmie, że będziemy jej nadal płacić, to oddałaby nam dzieci. I
        nie jest to tylko nasza opinia. Z nią nie da się rozmawiać, twierdzi, że jej
        się to należy i kropka.
    • ka.ga Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 30.08.03, 10:06
      Czytalam sobie dyskusje na samodzielnej i naprawde dziwie sie, ze piszace tam
      ex sa takie uczciwe, ani grosza nie biora dla siebie, inaczej urzadzaja pokoj
      dziecka i swoj... No i zarzekaja sie, ze od obecnych niczego nie chca. Ten
      drugi watek zostawiam, ale w "pierwszym temacie" mamy zupelnie inne
      doswiadczenia.Moze niezupelnie chodzi o alimenty. Rzecz dotyczy jednorazowego
      prezentu. Pare lat temu maz z okazji komunii kupil swojej corce komputer z
      roznymi bajerami - DVD, oczywiscie wbudowanym modemem itp. I co? Przed
      komputerem przesiaduje ex, Kasia czesto tlumaczy sie, ze nie mogla napisac
      maila, bo mama korzysta z komputera, a jak przestaje korzystac to zaraz
      rozlacza internet (nie maja stalego lacza), mama z kolezankami ogladaja filmy
      i w ogole to komputer zostal przeniesiony z pokoju corki do "ogolnego" pokoju.
      A moj maz sie oczywiscie wkurza i szlag go trafia, ze taki fajny prezent dla
      corki znalazl sie w posiadaniu (wylacznym prawie!) matki.
    • badia Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 30.08.03, 10:57
      No to i ja dorzucę trzy grosze;

      Moim zdaniem była odpowiada za to, na co wydawane są alimenty...

      Mój małż powinien zadbać o to, by była to uczciwa kwota, tzn pozwalająca na
      zaspokajanie połowy potrzeb dziecka, także tych polegających na wyjazdach,
      kursach ale w taki sposób, żeby te potrzeby były zaspokajane na podobnym
      poziomie, co nasze - nam sie powodzi dość dobrze ale bez przesady, średniej
      klasy samochód (sześcioletni), średniej klasy ubrania, średniej klasy wyjazdy -
      tj. z reguły zagraniczne ale najtańsze. Więc 500 na dziecko, z jej udziałem
      1000 (przy innym rozliczeniu, takim 60% od ojca w sumie wyjdzie 900) bez
      prywatnego przedszkola i opiekunki to moim zdaniem OK. Za to można spokojnie
      kupić to, co trzeba, zapłacić rachunki i odłożyc na wyjazd.
      A co ona z tymi pieniędzmi robi?
      To zależy od jej stosunku do dziecka, który nie mnie oceniać.
      Spróbuję tylko swojego namówić, żeby wpłacał te pieniądze w przyszłości na inne
      konto, żeby dziecko miało przynajmniej świadomość, że to jego pieniądze.
      A jeśli była wyda na siebie, a dziecko będzie ubierać najtaniej na bazarku i
      nie będzie zajęć dodatkowych... No to, to już kiedyś samo dziecko oceni.
      No i osobiście zdecydowanie wolę rozwiązanie, w którym wszystkie koszty roczne
      są zliczone i rozłożone na alimenty. Zarówno my jak i ex możemy sobie coś
      zaplanować.
      • badia Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 30.08.03, 12:12
        I na prawdę trudno byłoby znieść mi sytuację, gdybyśmy mieli określone plany,
        np. teraz żyjemy z mojej kasy, bo małż kupił samochód i płacę nawet za jego
        beznynę, a tu nagle dzwoni telefon..... że potrzeba 2 tysia, bo zapłacone za
        cośtam - a my bez centa...
        A tak z alimentami na pełną kwotę, ona może planować, my możemy planować i nie
        ma telefonów, które są trudne do zaakceptowania chyba dla obu stron.
        • chalsia Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 30.08.03, 18:06
          Nie będę odpisywać na poszczególne posty. Już się akurat na kilka tu
          poruszonych tematów wypowiadałam na Waszym forum w różnych wątkach, jak I na
          samodzielnej w wątku „Alimenty, w jakiej wysokości” .

          Działam z eksem wedle schematu opisanego przez Badię. Jakos tak to naturalnie
          wyszło. A jeśli ma to pomóc jakoś na poziomie świadomości – eks wie, że jego
          alimenty to równowartość pensji opiekunki. Dla mnie to tak wygląda – wspólne
          dziecko = wspólny wkład finansowy w każdą z rzeczy potrzebnych dziecku, a nie –
          ja to, Ty tamto. Fakt , że nie jesteśmy razem nie ma tu znaczenia (no może za
          wyjatkiem ekstrasów, których nie da się do końca wycenić lub zaplanować).

          W alimentach są wszystkie koszty stałe – czyli wydatki powtarzalne (teraz
          np.niania, a w przyszłości szkoła, sport, języki, etc no I wiadomo – czynsz,
          prąd etc, jedzenie, ciuchy I tak dalej). Tak jest łatwiej planować budżet. Nie
          mam problemu by okazać eksowi np. rachunki za szkołę w przyszłości, jeśli by
          chciał (a po za tym on wie, że nie należę do tych co „rżną na kasie”wink.

          Ekstrasy to wydatki jednorazowe typu wózek, fotelik do karmienia, zjeżdżalnia,
          w przyszłosci wakacje (tzn. obozy, bo dla mnie jest oczywiste, że jeśli ja jadę
          z małym na wakacje, to ja ponoszę dodatkowe koszty z tym związane I odwrotnie
          też). Z reguły jest tak, że ponieważ ja lepiej wiem (będąc z dzieckiem na co
          dzień) co ekstra potrzeba, to to coś kupuję, a gdy przychodzi potrzeba na
          następny ekstras to zwracam sie do niego o zakup. Jeśli wartość obu ekstrasów
          jest podobna, no to bilans wychodzi na zero, a jak on wydał więcej – to mu
          zwrócę 50% różnicy (dla przypomnienia, u „nas” alimenty to 50% kosztów
          utrzymania dziecka).

          Tu mogę powiedzieć tylko o sobie, bo ludzie są różni, a dla mnie
          sprawiedliwość i uczciwość to dwie bardzo ważne wartości - wpłacona na moje
          ręce alimenty za okres kiedy ojciec zabiera dziecko na wakacje po prostu znaczą
          tyle, że w najblizszym okresie będzie zwolniony z ekstrasów (do czasu
          wyczerpania dwukrotności tej kwoty). I to jest najprostsze rozwiązanie. Ale
          dzięki za pokazanie innej drogi, np. zwolnienia go z alimentów jeśli
          zabiera dziecko na 2 tygodnie, albo zapłacenia alimentów jemu, jeśli na 4
          tygodnie (w sytuacji gdy dziecko już nie ma opiekunki i chodzi do
          przedszkola , za które nie płaci się w okresie wakacji).

          W zeszłym roku zliczyłam wszystko, co w alimenty w powyższym rozumieniu wchodzi
          ( m.in. zbieram rachunki z zakupów dla dziecka) miesięcznie, spisałam każdą
          pozycję oraz na jakiej podstawie została wyliczona I z tym poszłam negocjować z
          eksem alimenty. Wtedy nawet nie wyszło pół na pół, bo się z czymś nie zgadzał
          (nie pamiętam już z czym), ale od dłuzszego czasu ta kwota rzeczywiście jest
          pół na pół bo jakis wydatek mi wyleciał. No I takie samo podsumowanie zrobię w
          tym roku. Jeśli koszt utrzymania dziecka będzie inny niż w tym roku, to
          będziemy renegocjować.
          I będzie to tylko moja dobra wola, bo w wyroku rozwodowym będzie ta kwota,
          która jest aktualna w tej chwili.

          No a alimenty dostaje na konto, więc fizycznie nie da sie ich oddzielić od
          mojej kasy smile)) Co z tego, skoro I tak by utrzymać dziecko ze swojej strony
          daję drugie tyle.

          Pozdrawiam,
          Chalsia.
    • zona22 Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 06.09.03, 13:31
      Witam
      Sądzę, że przeznaczane są na utrzymanie nie tylko dziecka (Była nie pracuje -
      teraz ponoć nie może znaleźć, wcześniej za mało chcieli płacić, więc też nie
      pracowała, bo sięnie opłacało brrrr). I taka sytuacja trwa już prawie 7 lat (od
      kiedy jesteśmy razem, bo wcześniej było tak samo tylko, że Mąż był sam). No
      cóż, pieniądze szczęścia nie dają smile, ale wkurzałam się jak w weekend się nie
      widzieliśmy, bo musieliśmy pracować. No cóż ... na szczęście, dziecko ma już
      kilkanaście lat smile.
    • konkubinka Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 16.09.03, 14:37
      Weicie co , moze ja tez jestem taka jak Dorcia.Tez z ex rozstalismy sie w
      spokojnych ukladach , naszym wspolnym interesem jest dobro dziecka.Tez
      wielokrotnie darowalam mu calosc lub czesc alimentow.A on wiem ze mi ufa bo
      nawet nie wzial nigdy pokwitowania.Ja alimenty w calosci wydaje na syna - jak
      cos mi zostaje to kupuje mu jakies pierdolety jak pojdziemy w miasto czy np.
      pojdziemy do kina.
      Natomiast z alimentami dla corki mojego obecnego M jest tak ze ja jestem pewna
      w 100 procentach ze ida one dla matki.Moze nie dla matki ale napewno nie na
      dziecko.Moze niektore sie tu oburza , np eBeata ale tak jest i juz.A np. od
      roku poza alimentami finansujemy dla malej kurs angielskiego.Wygladalo to tak
      ze zaplacilismy za kurs i dwa razy w tygodniu musielismy ja przez pol miasta
      wozic zrywajac sie z roboty (a wiec koszty benzyny i straconych klientow w
      pracy , do tego zakupilismy komplet ksiazek)W tym roku stwierdzilismy ze
      zaplacimy choc tak naprawde nie stac nas ale poprosimy zeby matka ja wozila.Ico?
      Jak myslicie?Uslyszelismy - ja jej wozic nie bede, a wrecz dala do zrozumienia
      zebysmy ja wypisali i zmarnowali caly tamten rok staran.Do tego ona uwielbia
      robic z siebie biedna.Jest zarejestrowana na najnizsza stawke i wymachuje
      wszedzie tym zaswiadzczeniem o zarobkach 585 zl.I chodzi i placze jaki to on
      dran.Okazalo sie nawet ze zalega z komitetem 20 zl mies. w szkole.Dziecko
      ubieramy my , kupujemy witaminy.No to na co te alimenty ida?Mi tylko jeden
      wydatek przychodzi do glowy - ksiazki razw roku do szkoly.A ona w sadzie
      krzyczala ze do komuniisw sie nie dolozyl.W koncu dostala alimenty a ojca
      nawet nie chciala poinformowac gdzie jest komunia i kiedy.To co mial dac
      jeszcze na wodke dla jej rodziny ze wsi ktora zaprosila?Dodam a propos
      angielskiego ze my nie mamy samochodu a ona jak najbardziej.Ma swoj i jeszcze
      chciala zeby jej dolozyc do niego 3 tys bo wozi nim dziecko do szkoly.A okazuje
      sie ze dziecko ma szkole po drugiej stronie ulicy bo mu zmienila.Itd Itp.
    • marcsi Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 16.09.03, 15:07
      Witam wszystkich. Czytam sobie ten wątek i szczęka mi opada coraz niżej. Czy
      większość Waszych byłych jest na prawdę taka okropna??? U mnie sytuacja wygląda
      dokładnie odwrotnie.
      Mój były w teorii powinien płacić na naszego Synka 600 zł miesięcznie. W
      praktyce wygląda to tak, że raz na jakiś czas kupuje mu ubrania i prezent na
      urodziny. Wszelkie rozmowy na temat opłat kończą się żądaniem przedstawienia
      rachunków za utrzymanie dziecka. Oraz komentarzem, że tylko wyciągam rękę po
      pieniądze.
      Synek ma przewlekłe schorzenie, więc oprócz zwykłych kosztów utrzymania
      dochodzą lekarstwa (około 200 zł miesięcznie), wizyty lekarskie itp.
      Odpuściłam w końcu, bo tak jak już ktoś tu napisał, uważam, że żebranie o każdą
      złotówkę i tłumaczenie dlaczego kupiłam tornister za 50 zł a nie za 20 jest
      poniżające. Na szczęście mam możliwość brania dodatkowych prac zleconych i
      jakoś sobie radzimy.
      Pozdrawiam, marysia
    • above123 Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 16.09.03, 15:56
      Mam nadzieję że alimenty (500zł) wydawane są na bieżące opłaty czyli
      czynsz+jedzenie. Książki,gry,ubrania (kurtki, spodnie, buty), korepetycje,
      kolonie, wycieczki szkolne i kieszonkowe to już dodatkowy wydatek Przyszłego i
      tego nawet nie liczę,ale póki jest na to, to czemu żałować?
      Z tym że Ex od rozwodu nie pracuje(9 lat),jest bez prawa do jakiegokolwiek
      zasiłku. Jej obecny mąż również nie pracuje (od 5 lat). Pytanie samo się
      pojawia: no to z czego oni się utrzymują? Ale to ich prywatna sprawa,prawda?
      Młody głodny czy brudny nie chodzi,więc nie widziałam do tej pory powodu do
      rozlicznia się z tamtej kwoty.
      Z tym że tej chwili Ex złożyła wniosek o podniesienie kwoty alimentów. I
      owszem, zakładam że dostanie więcej bez problemu. Tylko Młodemu skończą
      się "dodatki" od ojca. Wyjdzie na to samo jeżeli to ona zapewni Młodemu
      korepetycje i całą resztę. Pytanie czy??? A może pójdzie to na komornika,bo jej
      obecny alimentów na własne dzieci nie płaci.
      Nie wnikam.
      • konkubinka Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 17.09.03, 09:33
        no wlasnie Wczoraj jeszcze troche myslalam nad tym i doszlam do wniosku ze
        wiekszosc Pan Ex alimenty traktuje jak zadoscuczynienie ze ten dran ja
        zostawil , ze ten dran chce ingerowac w zycie dziecka a ona go juz obchodzi
        tyle co zeszloroczny snieg , ze ten dran ma nowe zycie i jej w nim nie ma.I za
        wszelka cene chca byc OBECNE i WAZNE w tym jego zyciu, chocby w taki sposob.No
        bo jak wytlumaczyc sytuacje z angielskim corki mojego M.Jak wytlumaczyc to ze w
        ustalony dla nas dzien kontaktow z dzieckiem pojechalismy odwiedzic ja na
        koloniach 500 km w jedna strone a na koloniach czekalo pismo ze matka nie
        zgadza sie na ten kontakt.Owszem moglismy isc na policje i wydano by nam
        dziecko ale czy to dziecko dobrze by sie poczulo jak inne dzieci patrzylyby na
        taka scene?I tym sposobem inne dzieciaki z rodzicami pojechaly na wycieczki a
        nasza mała siedziala ze lzami w oczach w pokoju i pan wychowawca sprawdzal co
        jej dajemy - lody , frytki i czy przypadkiem nie oddalamy sie poza budynek.A
        mamusia miala gdzies ze corce przykro.I tak samo ma gdzies ze jak podwyzsza
        teraz alimenty to dziecko nic od nas juz nie dostanie , nie pojdzie do kina ,
        nie pojedzie na wakacje.Bo nas poprostu nie stac.
        Nie , nie wszystkie byle sa straszne i okropne.Jak pisalam ja i Darcia mozna
        sie dogadac z exem, traktowac go jak czlowieka a nie worek bez dna.Bo w koncu
        chodzi nam o dzieci (niektorym nam).Skoro ona nie ma to poprosze dziadka ,
        babcie albo w danym miesiacu zacisne pasa i w nastepnym mu zrekompensuje to co
        stracil.A nie poleze do komornika albo po podwyzke zeby drania jeszcze dobic.
        • ka.ga Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 17.09.03, 10:23
          Konkubinko, dobrze, ze sa na swiecei takie ex jak Ty. Nasza jest exemplum
          postepowania opisanego przez Ciebie w ostatnim zdaniu. Moj maz nie mogl placic
          zasadzonej sumy 900 zl, placil mniej (ok 500), wiec poszla do komornika. I
          zadne proby dogadania sie , nawet przez mediatora, nie przyniosly rezultatu.
          Masz duzo racji, w tym, co piszesz o chceci obecosci ex w zyciu bylych mezow.
          Nasza chyba nie moze zniesc, ze maz ulozyl sobie zycie. Dokad byl sam - jakos
          te stosunki nie byly zaognione, odkad zwiazal sie ze mna (najpierw zamieszkal,
          potem sie pobralismy) - wojna. I ingerencja polegajaca na naglych zmianach
          decyzji, co do widzen z corka. Taka gra w kotka i myszke: w sobote sms, ze
          niedziela jest ok i maz moze przyjechac do corki, w niedziele, kiedy on juz
          jedzie pociagiem - sms, ze jednak nie moze sie spotkac z dzieckiem. To chec
          dokopania bylemu i pokazania "kto tu rzadzi". A przy tym moze nadzieja, ze
          nasz zwiazek tez sie rozwali? I wtedy okaze sie, ze ex - swieta samodzielna -
          ma racje. Z takim facetem zadna nie wytrzyma, tylko ona zrozumiala to
          wczesniej i dlatego jest gora.
          • konkubinka Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 17.09.03, 11:08
            Tu nie chodzi o to ze sie jest ex.Ja na pierwszym miejscu chce byc mamą.Potem
            również chcę mieć czyste sumienie córka mojego M. zapyta co zrobiliśmy dla
            niej.U nas też sytuacja bardzo się pogorszyła gdy ex dowiedziała się o mnie a w
            sądzie mówi , ze od kiedy się pojawiłam to były mąż się czepia.Ma rację bo to
            ja mu uświadomiłam , że to , ze ma z nią dziecko nie znaczy , ze jest jej coś
            winien,,że bez dziecka ona byłaby nikim(akurat w jej przyadku tak jest, bo
            teraz jest SAMODZIELNA SAMOTNA MAMA a bez malej i tych zalosnych alimentow od
            drania bylaby zwykla bazarowa krawcowa ktorej nawet nie stac na porzadne
            odchowanie dziecka)I kiedy mnie poznal uwierzyl w siebie, w radosc z zycia.Znow
            zaczal chodzic do kina , teatru , mieć zainteresowania i jeżdzić na wakacje
            zeby odpoczac od pracy.A tak tylko pracowal pracowal i wszystko co zarobil jej
            oddawal np. zeby mogla dziecko wyslac na dwa miesiace z babcia.Nawet sylwestra
            spedzala u niego bo samej corki nie chciala oddac.Dopoki mnie nie bylo to nie
            mial sily sie postawic.Tez byly takie akcje jak piszesz.Umawial sie ze w sobote
            zabierze dziecko do parku a gdy przyjezdzal dowiadywal sie ze zmienily jej sie
            plany bo wlasnie stwierdzila ze on jest nieodpowiedzialny i albo zabierze je
            obie na zakupy albo ma zjezdzac.Nie mowiac juz o awietach gdy jego mama czekala
            z wielkanocnym sniadaniem na wnusie i okazywalo sie ze mieszkanie zamkniete na
            cztery spusty.A gdy spotykaly sie z jego mama w sklepie dziecko nawet do babci
            nie podeszlo tylko zza jej spodnicy po kryjomu robilo papa.
    • domali Re: na co wydawane są alimenty przez nas płacone? 17.09.03, 21:26
      No to jeszcze ja...
      Czytam na samodzielnych, że alimenty są:
      1. tylko dla dziecka
      2. częścią kosztów utrzymania dziecka

      A u nas... w sądzie na sprawie o podwyższenie alimentów eks mówi, że wzrosły
      potrzeby dziecka, a że jej dochód (niewielki i nieregularny) wystarcza tylko na
      spłatę kredytu, powinno to przypaść "w udziale" mojemu mężowi. Wynika z tego,
      że jedyną kasą na dziecko są te alimenty, ona nie dokłada do utrzymania dziecka
      ani złotówki (robią to jej rodzice, bo u nich mieszka).
      Ale jest jeszcze lepszy kwiatek - bez skrępowania oznajmia moim teściom, że
      część alimentów jest przeznaczona też na jej potrzeby, bo zarabia mało, a tu
      jeszcze ten nieszczęsny kredyt, więc z czego ona ma żyć.
      Alimenty nie są obiektywnie patrząc ogromne (350zł), choć dla nas to zauważalna
      kwota. Ale szlag mnie trafia, gdy mam świadomość, że w jakimś sensie
      finansujemy eks, osobę wykształconą, tylko chyba trochę nieskorą do pracy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja