I komunia Młodej

17.03.08, 18:24
Jesteśmy zaproszeni, jedziemy, ale.. Ostatnio stosunki z Exiarą
słabe (chodzi o kasę jak zwykle..) - powinniśmy się składać na
uroczystość ? / kupić np. strój albo opłacić kościół ? (Jakiego
rzędu to sa wydatki ? - pod Warszawą) / co kupic w prezencie ?
(Młoda chce kompa, ale to powyżej naszych możliwości). Napiszcie jak
Wasze doświadczenia, przemyślenia. Niby wiedziałąm, że to w tym
roku, ale jakoś mnie zaskoczyła..
    • 13monique_n Re: I komunia Młodej 17.03.08, 21:39
      Najczęściej rodzice porozumiewają się, że każdy płaci za swoich gości plus po
      połowie za wspólnych. Pozostałe wydatki też raczej po połowie są pokrywane.
      Ale może my mamy idealistyczne zachowania smile
    • jayin Re: I komunia Młodej 17.03.08, 21:41
      ewentualne "składki" trzeba by było omówić z Ex bezpośrednio.
      z pewnością udział finansowy w komunii byłby "mile widziany" i w porządku - ze strony ojca dziecka.

      a co do prezentu - może w takim razie coś tańszego (MP4? aparat cyfrowy? jakiś prezent związany z hobby dziecka?), a do tego jakieś pieniądze w kopercie, w takiej kwocie żeby summa summarum było was stać na całość? dziecko będzie miało i prezent i "kieszonkowe" extra, to będzie mogło sobie uzbierać na wymarzonego kompa.
    • magdmaz Re: I komunia Młodej 18.03.08, 08:53
      Jestem po "drugiej stronie barykady", czyli sama urządzam komunię córki i
      zapraszam ojca. Jeszcze ostatecznie nie wiem, jakie to będą koszty, ale sama
      uroczystość to na pewno 500 - 1000 zł (zależy od ceny stroju, czasem się
      wypożycza, a czasem trzeba kupić, reszta to składki + świeca, książeczka,
      różaniec i całe mnóstwo drobiazgów). Natomiast przyjęcie po komunii - to już w
      zależności od ilości gości zaproszonych i miejsca - czy w domu, czy w lokalu -
      kolejne 1000 lub 2000 lub więcej.
      Jestem matką, która dostaje na córkę 200 zł alimentów, raczej trudno z tego coś
      "odłożyć", więc partycypacja ojca w kosztach jest konieczna. Warto też pamiętać,
      ze komunia to uroczystość dziecka i jego impreza, to dziecku zależy na tym dniu
      (no chyba, ze jest inaczej).
      Proponuję zapytać ex o koszty.
    • ataner30 Re: I komunia Młodej 18.03.08, 10:54
      Jezeli chodzi o prezent to proponuje: ladne wydanie Biblii Sw. lub innej
      literatury o tematyce religijnej. Ogolnie jestem przeciwniczka dawania prezentow
      typu komputer, mp3, i innych gadzetow ktore powoduja ze dzieciom przeslania to
      prawdziwy cel tego dnia. Mysle ze w granicach 200 zl. spokojnie z prezentem sie
      zmiescicie.
      Obecnie koszty stroju nie sa wysokie bo dzieci przystepuja do komunii w albach i
      ich cena nie przekracza 100 zl.
      Jezeli nie stac was na przyjecie komunijne typu "zastaw sie a postaw sie" to
      porozmawiajcie o tym z ex. i zrobcie takie przyjecie na jakie was stac. Jezeli
      ex. bedzie stroic focha to niech sama sfinansuje impreze i zaprosi tylko swoich
      gosci, wy i rodzina M. nie musicie brac w niej udzialu. W tydzien po komunii
      zaproscie dziecko i dziadkow (ewentualnie rodzenstwo ) ze strony M. na rodzinny
      obiad do was do domu. Polaczcie to ze wspominaniem waszej pierwszej komunii,
      ogladaniem starych zdjec z tych uroczystoci, wizyta w kosciele, itd...
      Komunia to przede wszystkim przezycie duchowe i rodzice powinni dazyc do tego
      zeby z takim przezyciem sie dziecku na dlugie lata kojarzylo.
      • mrs_ka Re: I komunia Młodej 18.03.08, 23:45
        hm, myslę że w rodzinach, w których pierwsza komunia ma naprawdę
        wymiar duchowy, jest obecna zarówno Biblia, jak i szereg złotych
        medalików, więc sama sobie przeczysz, Ataner. Nie żebym zaliczała
        się do ortodoksów, ale w domu posiadam piętnascie biblii (serio,
        wprawdzie w tym dziesięć "dzieciowych", ale się liczy- tak czy
        nie? wink ), dwie ikony, niepoliczalną ilość ryngrafów, krzyzyków i
        takich tam.
        Co oznacza, że kolejna biblia, kolejna rzeźba Matki Boskiej czy
        kolejny medalik tylko powiększyłyby składzik (doszlo do tego, że
        zaczęłam w końcu kolekcjonowac te ryngrafy, bo co miałam zrobić?).
        Dlatego ja bym była ostrożna z hurraoptymizmem finansowym jesli
        idzie o prezenty na komunię.
        Ponadto komputer nie wydaje mi się być szczególnym "wypasem", jak
        jeszcze było to pare lat temu. Równie dobrze mozna podrasować stary
        model i dokupić pamięć oraz lepszą kartę graficzną- gry będą śmigac
        jak złoto, a i do szkoły się przyda. Zwłaszcza to drugie.

        Co do kosztów uroczystości od strony żywieniowej: ja również nie
        jestem zwolenniczką przesady w kierunku "imprezy" na rzecz
        rezygnacji z wymiaru duchowego, ale sama widzę, ile kosztują np.
        święta, na których bywa u mnie zdecydowanie mniejsza ilośc osób niż
        na przyjeciu komunijnym. Tysiąc wylatuje z kieszeni ku niebu i nigdy
        nie wraca.

        a teraz uwaga, wyjdzie ze mnie rasowa eksiara: no więc bardzo
        przepraszam Zgromadzenie, ale rozkłada mnie podejście "a może bysmy
        sie dołozyli czy coś?" w formie przypuszczalno- wariantowej. W
        sensie, że to nie jest oczywiste dla ojca.
        Komunia wiąze się z kosztami, niestety nie są to małe koszta. I nie
        bardzo widzę, jakim cudem miałoby to się mieścić w alimentach.
        Jest dla mnie oczywiste, że eks partycypuje w kosztach po połowie. A
        gdyby nie było to dla Niego oczywiste to bardzo szybko by się takim
        stało dzieki mojemu telefonowi.
        Oczywiście mówie o sytuacji, w której w przyjeciu komunijnym
        uczestniczy rodzina eksa (z neksią włącznie) i nikt nie odwala
        szopek typu dzielenie talerzy tudzież scen "ona mojego progu nie
        przestapi".
        W sytuacji tzw. "normalnej" podział kosztów wydaje mi się naturalny.

        a.
        • magdmaz Re: I komunia Młodej 19.03.08, 07:41
          W sytuacji normalnej, Merska, normalnej. Widziałaś Ty na tym i okolicznych
          forach sytuację normalną, poza swoją własną. Wg mnie sytuacje porozwodowe dzielą
          się na mniej lub bardziej normalne. I moja jest taka bardziej normalna, ale nie
          dotyczy to finansów, wszakże.

          Ale dowiedziałam się za to, ze koszty całej komunii (poza imprezą) nie są takie
          duże, jak się spodziewałam: książeczka, świeca, różaniec - razem 70 zł,
          wypożyczenie stroju 30 zł (chyba?), składka 100 zł, buty - 45-55 zł, białe
          rajstopki 15 zł, a co się wkłada pod albę to chyba nieważne. COŚ na głowę ?????
          (dziewczynka). Nosi się teraz jakieś wianki czy stroiki?
          Tak więc na razie wiem o jakichś 265 zł, chyba że składki się rozmnożą, do tego
          dojdą koszty pamiątkowych zdjęć grupowych jak sądzę, pozostałych wydatków jakoś
          nie umiem przewidzieć.

          • tropicana Re: I komunia Młodej 19.03.08, 08:45
            U nas dochodziła składka dla katechetki na prezent (oprócz mnie nikt
            nie zaprotestował), składka ogólna na komunię (dokładnie nie wiem,
            za co) i składka na tzw. upiekszanie kościoła (dekoracjami z
            kwiatów).
            Alba komunijna 90 zł (straszna, katechetka wybrała fason i
            prawdopodobie pracownie krawiecką). Ładnych bucików za 45-55 zł też
            nie kupisz.
            Oprócz wianuszka była koronkowa ozdóbka do świecy, taki biały
            woreczek na książeczkę do nabożeństwa, rękawiczki i rajstopy na
            biały tydzień, codziennie nowe, bo panna szybka do klękania.
            Do tego kaseta, bo kupowały wszystkie dzieci i mnóstwo odbitek
            zdjęć.
        • jowita771 Re: I komunia Młodej 19.03.08, 10:21
          zgadzam się z Mrs_ką, że ojciec powinien wziąć na siebie część kosztów. Nawet
          ostatnio rozmawialiśmy o tym z M. Tylko, że u nas to wygląda tak, że eksia jest
          z tych naciągających i myślę, że jak M nie określi górnej granicy, to eksia
          popłynie. Co do przyjęcia, to podoba mi się płacenie za swoich gości, bo ze
          strony eksi będzie więcej gości (przynajmniej trzykrotnie więcej niż ze strony
          M) i nie widzę powodu, żeby fundować cokolwiek obcym ludziom, którzy w dodatku
          są nie w porządku w stosunku do M.
        • ataner30 Re: I komunia Młodej 19.03.08, 11:52
          > hm, myslę że w rodzinach, w których pierwsza komunia ma naprawdę
          > wymiar duchowy, jest obecna zarówno Biblia, jak i szereg złotych
          > medalików, więc sama sobie przeczysz, Ataner

          nie sadze zebym sobie przeczyla. Sa rozne wydania bibli, bardziej i mniej "wypasione", a ladne wydanie bedzie piekna pamiatka nawet za 20 lat (czego nie da sie powiedziec o kompie czy mp3 player'ze). Zreszta biblie uzylam jako przyklad mozna wymyslic wiele innych prezentow o charakterze religijnym ktore beda pamiatka po latach (a beda w rozsadnej cenie).

          > Ponadto komputer nie wydaje mi się być szczególnym "wypasem"

          hmm... moze ja czytac nie umiem ale wydaje mi sie ze autorka wyraznie napisala ze komputer przekracza ich mozliwosci finansowe.

          > Co do kosztów uroczystości od strony żywieniowej: ja również nie
          > jestem zwolenniczką przesady w kierunku "imprezy" na rzecz
          > rezygnacji z wymiaru duchowego, ale sama widzę, ile kosztują np.
          > święta, na których bywa u mnie zdecydowanie mniejsza ilośc osób niż
          > na przyjeciu komunijnym. Tysiąc wylatuje z kieszeni ku niebu i nigdy
          > nie wraca.

          Co do imprezy - kazdy robi taka na jaka go stac. Jezeli kogos nie stac na impreze za tysiac zlotych chocby stanal na glowie takiej nie zrobi. I wiele polskich rodzin tak wlasnie zyje. I zrobi impreze komunijna wlasnie w granicach swoich mozliwosci finansowych. W rodzinach rozwiedzionych zreguly jest tak ze te mozliwosci sa naciagane w gore - exiara mowi ze na impreze komunijna potrzebuje tyle i tyle i ojciec ma dac. Nikt sie nie martwi czy on ma czy nie. Dlatego zaproponowalam zeby w razie niemozliwosci dogadania sie zrezygnowali z wspolnej imprezy tylko zrobili taka na jaka ich stac po prostu.
          • 13monique_n Re: I komunia Młodej 19.03.08, 14:01
            A może szanowni rodzice (czyli ojciec= zwykle w nowym związku)
            i "wredna eksiara" usiedliby z wyprzedzeniem i pogadali "dziecko ma
            I Komunię w tym roku, jak widzimy organizację tej imprezy, co byśmy
            chcieli, a na co nas stać". Przecież zwykle tyle daje się ustalić. I
            dopiero, kiedy wersje są z totalnie rozbieznych biegunów, robić
            votum separatum. Pamiętając, że to dziecka święto i dzień, a nie
            rodziców.
          • mrs_ka Re: I komunia Młodej 19.03.08, 17:10
            a cóż ma do rzeczy wydanie biblii? Pismo Święte jest po to, aby je
            czytać, a nie po to, aby ozdabiało chałupę. Jesli piszesz
            o "wymiarach duchowych" to ta konstatacja wydawała mi się oczywista.
            Co do komputera: może i ja czytac nie umiem, ale autorka odnosiła
            się do zakupu komputera, który wymarzyła sobie pasierbica.
            Odczytałam to jako "nowy komputer". Ja zaproponowałam podrasowanie
            starego sprzętu i była to jak najbardziej propozycja alternatywna.

            Jedna rzecz mnie w tej całej dyskusji kłuje, nie ukrywam:
            przekonanie, że matki dzieci będą dążyć do "płynięcia" finansowego i
            dojenia mlecznej krowy czyli pana misia.
            Co od razu kontruje się twierdzeniem o duchowości i skromności, jako
            przeciwtstawnemu i chwalebnemu podejściu.
            Nie mam nic przeciwko duchowości i skromności, ale tylko wtedy,
            kiedy nie są one podszyte zapuszczaniem żurawia do cudzego portfela
            i kontrolowaniem intencji eks zon.

            ad dojenia mlecznej krowy: dla mnie wystawne przyjęcie komunijne dla
            20 osób nie jest wypasem i nie musi się wiązać z chęcią wycyckania
            eks męża. Pierwsza Komunia Święta jest ważną okazją w życiu dziecka
            i nie widzę powodów, dla których nie miałabym tego święta
            celebrować. Celebrę rozumiem inaczej niż postawienie wódy na stół,
            zadymienie salonu papierosami i dyskusję o polityce- a i na takiej
            komunii byłam.
            Celebra to pięknie nakryty stół, odświętne potrawy oraz grono osób,
            ktore dziecko życzy sobie gościć. I jesli będzie to kosztowac dwa
            tysiące to będzie. Znam bardziej zatrważające sposoby przeputania
            pieniędzy.
            Moja własna komunia była wystawna własnie w tym sensie, o ktorym
            piszę: była masa rodziny, stól uginający się pod niecodziennymi
            daniami (w czasach kartkowych, więc tym więcej kosztowało to trudu i
            pracy), skromna sukienka i jeszcze bardziej skromne prezenty.
            Tydzień później do komunii przystępowala moja kuzynka, której matce
            nei chciało się ruszyc palcem, więc była wprawdzie hamerykańska
            kiecka i anglezy, ale goście zostali podjęci ciasteczkami i herbatą.
            Na pewno wyszło taniej, ale osmioletnia kuzynka wzdychała "szkoda,
            że to nie jest taka komunia, jak u a. (mnie)". Bo odświętność obu
            przyjęć była inna i zapewniam, że w moim przypadku jak najbardziej
            postawiono na duchowy wymiar święta.
            Ale duchowośc nie musi się wiązać z miodem i szarańczą, spokojnie
            można pozwolić dziecku na cieszenie się byciem bohaterem
            uroczystości rodzinnej i kościelnej. Ma do tego prawo.

            Zmierzam do tego, że cięcie kosztów w imię wykazania się przed eks
            mężem oszczędnością nie mieści się w czołówce moich życiowych celów.
            I guzik mnie obchodzi, czy next uzna, iż zawyżam koszty.
            Koszty będą takie, jakie wyjdą z wypadkowej pragnień mojego dziecka
            i moich możliwości finansowo- czasowych.
            Dodam jeszcze, że większość eksów też się nie martwi, czy matki ich
            dzieci mają pieniądze na zrobienie komunii czy tez nie mają. To
            jednak traktuje się jako oczywistość, natomiast dążenie eks żon do
            podziału kosztów na pół jest odbierane jako "naciąganie możliwości w
            górę", co udowadnia również ten wątek.
            jakże interesująco.

            a.
            • ataner30 Re: I komunia Młodej 19.03.08, 17:35
              > a cóż ma do rzeczy wydanie biblii? Pismo Święte jest po to, aby je
              > czytać, a nie po to, aby ozdabiało chałupę.

              nie chce mi sie juz za bardzo ciagnac tego watku. Po prostu wydania bibli dla dzieci sa troche rozne od tych dla doroslych. Sa opatrzone odpowiednimi obrazkami, komentarzami, przykladami z zycia itd...

              > Jedna rzecz mnie w tej całej dyskusji kłuje, nie ukrywam:
              > przekonanie, że matki dzieci będą dążyć do "płynięcia" finansowego i
              > dojenia mlecznej krowy czyli pana misia.

              coz prawdopodobnie kluje cie dlatego ze jeses totatlnym teoretykiem w tym temacie. I w zyciu nie mialas do czynienia z ex ktora doi mleczna krowe wink ale to nie twoja wina. Czasem ludzie lubia sobie pogadac na tematy o ktorych nie maja pojecia.

              Prawdopodobnie nie masz rowniez pojecia o problemach finansowych - swiadczy o tym dalsza czesc twojej wypowiedzi.
              • mrs_ka Re: I komunia Młodej 19.03.08, 22:33
                jasne, dla osmiolatka, który własnie wkracza w katolicką dojrzałośc
                jak znalazł będzie biblia obrazkowa dla najmłodszych. A podobno
                prezenty komunijne to mają byc takie na lata długie... Daj już
                spokój tej biblii, to po prostu od początku był zły przykład i
                dalsze zapędzanie się w dowodzenie, iż wręcz przeciwnie, nie
                doprowadzi nas do niczego.
                Kto jest katolikiem nie tylko na papierze ten Pismo Święte w domu
                ma, jak również ma wydania dziecięce, bo o to się zwyczajnie dba.
                Tak więc prezent od tatusia w formie biblii stanowiłby dla mnei
                jasny komunikat, że tatuś albo ma w anusie tę sławioną tu duchowośc,
                albo też uczestniczy w życiu dziecka w nikłym stopniu, skoro po
                ośmiu latach wpadł na pomysł zaopatrzenia dziecka w lekturę
                podstawową.


                a co do teorii: skądże znowu. Jestem absolutnym praktykiem, jesli
                idzie o bycie eksiarą. Neksiarą zresztą równiez, tyle że bez
                przychówku pasierbianego.
                I temat mnie kłuje z powodu niejasności intencji, o czym już pisałam.
                Natomiast jesli idzie o problemy finansowe- chwalić Pambuka,
                istotnie aktualnie nie posiadam takowych. Ale czy to coś zmienia dla
                priorytetów, jakimi dla większości ludzi są ich dzieci?
                Nie sądzę. A o tym była mowa w moim poście.

                a.
            • jowita771 Re: I komunia Młodej 26.03.08, 21:10
              > Jedna rzecz mnie w tej całej dyskusji kłuje, nie ukrywam:
              > przekonanie, że matki dzieci będą dążyć do "płynięcia" finansowego i
              > dojenia mlecznej krowy czyli pana misia.

              Mam wrażenie, że pijesz do mnie, bo o "płynięciu" ja napomknęłam. Nie znasz
              naszej eksi, a ja znam. Ma tendencje do naciągania i to jest fakt. Nie mam nic
              przeciwko podzieleniu kosztów, ale uważam, że w takim wypadku oboje płacący
              powinni decydować, jak ma impreza wyglądać i ile są w stanie na ten cel
              przeznaczyć. Poza tym nie bardzo widzę sens płacenia połowy kosztów przyjęcia,
              na którym 4 osoby są z naszej strony, a 18 ze strony eksi. Mam na mysli koszty
              przyjęcia, nie sukienki, dodatków, opłaty w kościele itp.
              • chalsia Re: I komunia Młodej 27.03.08, 00:04
                > przeznaczyć. Poza tym nie bardzo widzę sens płacenia połowy kosztów przyjęcia,
                > na którym 4 osoby są z naszej strony, a 18 ze strony eksi.

                wiesz, to zależy. Przykład osobisty - cala rodzina ze strony eksa (wliczając w
                to nexię i ich dziecko) to osób 5, cała rodzina tutejsza z mojej strony to ponad
                dwa razy więcej. Skoro jest to swieto dziecka, w dodatku rodzinne, to mimo, że
                tak się układają proporcje po mieczu i kądzieli, jednak uważam, że koszt winien
                być dzielony po połowie. Gdybyśmy byli małżeństwem, to tez byśmy wspólnie ten
                koszt ponieśli (mimo, iż proporcje byłyby jeszcze bardziej "na niekorzyść" ojca).
                • jowita771 Re: I komunia Młodej 27.03.08, 06:48
                  a u nas inaczej - gdyby nie byli po rozwodzie, byłoby gości mniej więcej po
                  równo, a ponieważ są po rozwodzie, rodzina ojca nie jest brana pod uwagę.
                  Dlatego uważam, że dzielenie kosztów po połowie w tym przypadku jest nie w porządku.
                • jowita771 Re: I komunia Młodej 27.03.08, 06:51
                  poza tym, gdyby nadal byli małżeństwem, to byłaby też rodzina ojca, a tak to
                  obcy ludzie i dlaczego ma za nich płacić? w dodatku zachowali się bardzo nie w
                  porządku w stosunku do mojego M, kiedy rozstawał się z eksią i nie ma mowy o
                  przyjaźni.
                  • chalsia Re: I komunia Młodej 27.03.08, 12:11
                    > w dodatku zachowali się bardzo nie w
                    > porządku w stosunku do mojego M, kiedy rozstawał się z eksią i
                    nie ma mowy o
                    > przyjaźni.

                    a co to ma kurna do rzeczy w stosunku do pierwszej komunii
                    dziecka ??? NIC. Piaskownica po prostu i tyle - ważniejsze anse z
                    przeszłości od aktualnych i istotnych DLA DZIECKA spraw.
                    • jowita771 Re: I komunia Młodej 27.03.08, 16:05
                      odniosłaś się tylko do tego fragmentu mojej wypowiedzi, który Ci pasował. a co z
                      resztą? rodzina M nie jest zaproszona, bo są po rozwodzie, a on miałby się
                      składać z eksią po połowie, żeby ugościć jej rodzinę? to już nie jest jego
                      rodzina, więc dlaczego miałby im sponsorować cokolwiek? gdyby byli w dobrych
                      stosunkach, to rozumiem, że ze zwykłego szacunku, ale w takiej sytuacji? bo
                      gdyby nie było rozwodu, to by też fundował? gdyby nie było rozwodu, to gości
                      byłoby pół na pół z każdej strony, a tak będzie 1:3,5.
                      • magdmaz Re: I komunia Młodej 27.03.08, 16:54
                        Ja Ci powiem, dlaczego: bo to jest rodzina DZIECKA, a komunia też jest DZIECKA.
                        A ponieważ dziecko nie zarabia, to aby przyjąć gości z okazji własnej komunii
                        zwraca się po dofinansowanie do własnych rodziców. To chyba logiczne, nie?
                        Oczywiście trzeba mieć wielkie serce, aby w takiej sytuacji imprezę z nie tylko
                        obcymi, ale wręcz wrogimi ludźmi dziecku zasponsorować. Ja tam tak wielkiego
                        serca nie mam - ale też od eksia go nie oczekuję, toteż płacić będę sama. Ale
                        taka jest logika.
                        • marusia1 Re: I komunia Młodej 27.03.08, 18:19
                          magdmaz napisała:
                          Ja Ci powiem, dlaczego: bo to jest rodzina DZIECKA, a komunia też jest DZIECKA.
                          > A ponieważ dziecko nie zarabia, to aby przyjąć gości z okazji własnej komunii
                          > zwraca się po dofinansowanie do własnych rodziców. To chyba logiczne, nie?

                          Niezupełnie logiczne, bo DZIECKO jak zauważyłaś -nie finansuje i nie ma żadnego
                          wpływu na wybór zaproszonych gości. Córka mojego M. powinna mieć komunię za 2
                          lata i nie wydaje mi się, żebyśmy my, mój M., nie wspomnę o dziadkach, czy
                          chrzestnym, który jest z rodziny mojego M. (po kilkakrotnych próbach zobaczenia
                          się z chrześnicą dał sobie spokój) -zostali zaproszeni, a nawet powiadomieni o
                          uroczystości dziecka. Jeśli ex jest normalna, nie ma tematu. Wtedy wszystko
                          wygląda i robi się jak w normalnej rodzinie.
                        • msba Re: I komunia Młodej 27.03.08, 21:33
                          tia..bo rodzina M. to nie rodzina DZIECKA? a może są lepsze i gorsze
                          rodziny? lepsze oczywiście te ze strony eks??
                          • marusia1 Re: I komunia Młodej 27.03.08, 22:21
                            Tak jakby. Nasza ex tak nagadała Młodemu, że nawet on już uważa, że rodzina
                            mojego M. to nie jest już rodzina jego matki, a teraz moja rodzina jest dla
                            niego nikim. Tylko tak się składa, że Młody ma teraz większy kontakt z moją
                            rodziną, znajomymi niż z własną mamuśką i całą jej resztą. I jest u nas
                            traktowany tak jakby był moim rodzonym dzieckiem.
                            • magdmaz Re: I komunia Młodej 28.03.08, 08:27
                              No jest w tym ziarno prawdy - skoro dziecko nie może samo zdecydować, kogo
                              zaprosić - albo nie chce zaprosić rodziny ze strony taty - bo ma wodę z mózgu -
                              to znaczy, ze jest to impreza matki typu: imieniny babci. Wtedy trudno o
                              logiczne argumenty o dofinansowanie.
                          • dyderko Re: I komunia Młodej 28.03.08, 11:25
                            Aż mnie ta dyskusja poruszyła... Jak syn NM miał bierzmowanie, to
                            nikt z rodziny ojca nie został zaproszony ani nawet zawiadomiony.
                            Ojciec całkowicie został pominięty i w przygotowaniach, i w
                            decydowaniu o czymkolwiek, i w informowaniu o planach (matka dzieci
                            z nim nie rozmawia w ogóle). Pod kościołem matka prychnęła jedynie
                            do NM i ojca chrzestnego, który jest z rodziny ojca „żadnych scen,
                            nie życzę sobie” (trochę zbaranieli, bo obaj małohisteryczni).
                            Ojciec z rodzicami w kilka dni później zaprosili dzieci do siebie na
                            uroczysty obiad, na którym była rodzina ojca (miała przyjść jeszcze
                            matka chrzestna ale zadzwoniła w ostatniej chwili z tekstem że nie
                            może tego kuzynce zrobić). A na najbliższej sprawie o podwyższenie
                            alimentów mamusia płakała, że ani grosza nie dał...!
        • nie_mam.a Re: I komunia Młodej 19.03.08, 18:31
          temat jak widzę aktualny nie tylko u mnie.. co do podziału kosztów
          zgadzam się w zupełności, natomiast co do obaw o naciągactwo to
          naprawdę wierzcie mi, exia potrafi.. temat powinien być omówiony, a
          nie "zakomunikowany" - musisz dać tyle i tyle, bo ja tak
          postanowiłam. martwię się może na zapas, bo póki co czekamy na info.
          Ze strony taty będzie tylko tata osobiście plus ja. Reszta rodziny
          niezaproszona i uważam, że exia ma do tego prawo. Wracając do
          prezentów - ten pomysł z encyklopedią wydaje się być niezły,
          faktycznie przydaje sie przez lata, dzięki smile
    • marioladabr Re: I komunia Młodej 19.03.08, 10:30
      Jedną komunię już pasierba przeżyłam. Eksia wycwaniła się i zrobiła
      u znajomych co znaczy w praktyce, że gospodyni obsługiwała
      wszystkich a eksia siedziała jak gość. Szczerze powiem, że nie wiem
      czy M. się dokładał do tej szopki. W tym roku następnego pasierba
      komunia i w ogóle się nie interesuję. Ale uważam, że oboje rodziców
      powinni ponosić koszty. No chyba, że osoba "wyprawiająca" przegina -
      tzn chce zrobić np. w restauracji na 50 osób. Uważam że to
      uroczystość bardzo rodzinna a przy dużej rodzinie można zaprosić
      tylko rodziców chrzestnych i dziadków na obiad i nie trzeba wydawać
      2tys.
    • kicia031 Re: I komunia Młodej 19.03.08, 16:54
      Hmmm

      U mojego Babelka bylo tak:

      garnitur prawie 300pln + buty 100 - na szczescie nikt nie wpadl na
      pomysl szmatlawych alb.
      Obiad dla rodziny w kuchni artystycznej troche ponad 600pln (9 osob)

      Za obiad zaplacilismy z Exem po polowie.

      Nie pamietam juz, co babelek dostal od Exa, ode mnie dostal
      Encyklopedie PWN 7-tomowa.

      U mojego chlopa bylo tak:

      jesli chcesz przyjsc na obiad ze swoimi rodzicami, to masz dac
      1000pln.

      Chlop zdecydowal sie nie dac, i musze powiedziec, ze ma w tej
      sprawie mieszane uczucia, bo uwazam,ze Exia nie powinna stawiac go
      pod sciana z jednej strony, a z drigiej strony chlop powinien sie
      sprobowac dogadac. Tysiaka bym w takiej sytuacji nie wylozyla, bo
      uznalabym to za zwykla naciagactwo - oczekiwalabym wyliczenia
      kosztow i wspolnego planowania obiadu z uwzglednieniem mozliwosci
      finasowych. Ale tutaj niestety oni oboje nie staja na wysokosci
      zadania i nie potrafia wspolnie zaplanowac zadnej sprawy dotyczacej
      ich wspolnego dziecka i ja zaprzestalam juz walki z wiatrakami.

      Tylko szkoda Malej.
    • marusia1 I komunia a nexia 19.03.08, 19:41
      Koszty, kosztami... A jak wygląda sprawa uczestnictwa w uroczystości, przyjęciu
      nowych partnerów? Czy zazwyczaj są brani pod uwagę?
    • nsc23 Re: I komunia Młodej 19.03.08, 23:34
      Tak sobie czytam ten watek i chyba najblizej mi do stanowiska mr_ska.
      Od siebie dodam tylko tyle, ze nie za bardzo rozumiem jakim prawem
      tatusiowie sobie roszcza prawo do decydowania o tym, jak wydawane sa
      pieniadze, ktore daja eks celem Komunii. Jezeli to eks organizuje
      cala impreze, to ona ma prawo decydowac jak. Danie okreslonej kwoty
      pieniedzy jest bardzo latwe, jezeli chce sie decydowac jak te
      pieniadze beda wydane, to nalezy dupe ruszyc i samemu sie
      zorganizowac - na przyklad pojsc po buty z dzieckiem do miasta i
      kupic takie, jakie sie uwaza za stosowne. Jezeli eks to zalatwia, to
      tatus nie ma prawa marudzic, ze kupila za drogie i go naciaga,
      poniewaz sam palcem w tej sprawie nie kiwnal.
      • chalsia Re: I komunia Młodej 20.03.08, 00:22
        > cala impreze, to ona ma prawo decydowac jak. Danie okreslonej
        kwoty
        > pieniedzy jest bardzo latwe, jezeli chce sie decydowac jak te
        > pieniadze beda wydane, to nalezy dupe ruszyc i samemu sie
        > zorganizowac - na przyklad pojsc po buty z dzieckiem do miasta i
        > kupic takie, jakie sie uwaza za stosowne. Jezeli eks to zalatwia,
        to
        > tatus nie ma prawa marudzic, ze kupila za drogie i go naciaga,
        > poniewaz sam palcem w tej sprawie nie kiwnal.

        AMEN
      • kicia031 Re: I komunia Młodej 20.03.08, 14:33
        nsc23 napisała:

        > nie za bardzo rozumiem jakim prawem
        > tatusiowie sobie roszcza prawo do decydowania o tym, jak wydawane
        sa
        > pieniadze, ktore daja eks celem Komunii. Jezeli to eks organizuje
        > cala impreze, to ona ma prawo decydowac jak.

        Widziesz, wkald finasowy w komunie moze jest moralnym obowiazkiem
        ojca, ale na pewno nie prawnym. Ojciec daje, bo ma taka dobra wole.

        Jestem Exia ktora od lat ma bezkonfliktowe stosunki z bylym mezem na
        tle finasowym. Wiesz dlaczego? Bo nie traktuje go jak bankomat,
        ktory ma wyydac sume ktora ja sbie zazycze, tylko rozmawiam,
        przedstawiam koszty i negocjuje rozwiazania ktore sa
        satysfakcjonujace dla obu stron.

        Podejscie jakie prezentujesz zaprezentowala tez Exia mojego
        partnera, efekt - zamiast uzgodnien byala wanatura, zamiast
        wspolnego swietowania komunii Malej dwie osobne imprezy w roznych
        terminach, przykrosc dziecka i dziadkow, nie mowiaz juz o moich
        chlopie.

        To sorry, ale ja juz wole swoje rozwiazanie.
        • chalsia Re: I komunia Młodej 20.03.08, 15:41
          > Widziesz, wkald finasowy w komunie moze jest moralnym obowiazkiem
          > ojca, ale na pewno nie prawnym. Ojciec daje, bo ma taka dobra
          wole.

          oj jednak nie. Skoro koszty związane z Komunia, w tym zwyczajowo
          przyjęte w kulturze katolickiej przyjęcie po Komunii, sa
          uzasadnionymi kosztami utrzymania dziecka (tak jak chodzenie do
          kina, kupowanie książek, czasopism, etc) to jak najbardziej jest
          podstawa by dochodzić pokrycia częsci kosztów "komunijnych" przed
          sądem.
          Gdyby ojciec powiedział "nie dołożę się", to jest to podstawa do
          wystąpienia o podwyższenie alimentów - tak jak w przypadku zakupu
          mebli czy innych jednorazowych wyższych wydatków, które rozkałada
          się (że tak powiem amortyzuje) na ok. 36 misięcy.
          • zonka77 Re: I komunia Młodej 25.03.08, 17:03
            chalsia napisałaś taki post że aż się zapytam

            A co jeśli ojciec jest innego wyznania?
            Co jeśli ex wzięła na siebie obowiązki wychowania dziecka w SWOIM wyznaniu? Bo u
            nas tak jest i zapewniam Cię że gdyby młoda wychowywała się z m nie byłaby
            katoliczką. M nigdy katolikiem nie był - na ceremonie poszczególne się zgadzał
            na życzenie exi bo nie był wogóle wierzący.
            Potem się nawrócił ale jest protestantem i do katolicyzmu ma bradzo negatywny
            stosunek i sprawa komuni była dla niego bardzo problematyczna.
            W końcu pojechaliśmy i to razem ze względu na córkę m ale do dzisiaj uważam że
            to była zła decyzja, powinien jechać mąż sam.
            Jako prezent kupiliśmy bardzo piękne wydanie kilku tomów opowieści Biblijnych
            dla dzieci - mąż tak postanowił ponieważ to mógł kupić dziecku z serca, z
            przyjęciami, prezentami i całą komunijną szopką się nie zgadzał wręcz bardzo.

            Co to znaczy w katolickiej kulturze? To znaczy jeśli cała rodzina jest
            katolicka? ex mąż i ex żona?

            Bo wierz mi że przyjęcie komunijne było tylko i wyłącznie dla ex - jak dla
            mojego m mogło go w ogóle nie być i tak by zdecydowanie wolał. Nawet młoda była
            niespecjalnie przejęta, chyba ze prezentami...
            Wszystko było jedną wielką szopką i udawaniem. Udawaniem że ex się cieszy na mój
            widok (w rzeczywistości papieros za papierosem i płacze po kątach) udawaniem że
            teściowa się cieszy na widok ex (wtedy nie były w zbyt dobrych stosunkach)
            udawanie że rodzina i znajomi ex cieszą się na widok m...
            • chalsia Re: I komunia Młodej 25.03.08, 23:43
              > Co to znaczy w katolickiej kulturze? To znaczy jeśli cała rodzina jest
              > katolicka? ex mąż i ex żona?

              tak, dokładnie to miałam na myśli. Dla rodziców katolików, dla których
              wychowanie dziecka w wierze katolickiej jest oczywistością, wszystkie koszty
              ponoszone z tego powodu są uzasadnionym wydatkiem na dziecko. I myślę, że
              dokładnie tak by to widział sąd - bo to prosta zależność jest w takiej sytuacji.
              • zonka77 Re: I komunia Młodej 26.03.08, 08:53
                no ok, ale ja się pytam (tak z ciekawości bo temat już dawno za nami) co jeśli
                ojciec jest innego wyznania. I nie piszę o jakimś udawaniu czy wykręcaniu się
                tylko o tym że ojciec naprawdę jest innego wyznania i jedynie zgadza się zeby
                dziecko było wychowaywane w wyznaniu matki (do 18 r.ż. - potem młoda będzie
                miała wybór bo m będzie z nią rozmawiał a póki co chodzi z nami również na
                nabożeństwa protestanckie za zgodą mamy żeby poznać nasze wyznanie. Dodam że
                jeśli chciałaby przyjąć chrzest to my byśmy organizowali - chociaż nie wiąże się
                to z kosztami specjalnymi ponieważ u nas wydarzenia duchowe nie przekładają się
                na prezenty i imprezy, jedynie spotkanie ze wspólnotą i rodziną na które każdy
                coś do jedzenia przynosi)
                • chalsia Re: I komunia Młodej 26.03.08, 12:17
                  > no ok, ale ja się pytam (tak z ciekawości bo temat już dawno za
                  nami) co jeśli
                  > ojciec jest innego wyznania. I nie piszę o jakimś udawaniu czy
                  wykręcaniu się
                  > tylko o tym że ojciec naprawdę jest innego wyznania i jedynie
                  zgadza się zeby
                  > dziecko było wychowaywane w wyznaniu matki (do 18 r.ż. - potem
                  młoda będzie
                  > miała wybór bo m będzie z nią rozmawiał a póki co chodzi z nami
                  również na
                  > nabożeństwa protestanckie za zgodą mamy żeby poznać nasze
                  wyznanie. Dodam że
                  > jeśli chciałaby przyjąć chrzest to my byśmy organizowali -
                  chociaż nie wiąże si
                  > ę
                  > to z kosztami

                  Zonka, nie wiem.
                  Można by przyjąć, że skoro dziecko jest wychowywane w wierze,
                  której ojciec nie hołduje, no to on nie uważa wydatków z tym
                  związanych za uzasadnione i się nie dokłada. I sąd taką
                  argumentację mógłby przyjąć.
                  Ale można by też przyjąć, że skoro zgodził się, by matka dziecko w
                  tej wierze wychowywała (a matka na dodatek zgadza się, żeby dziecko
                  poznawało wiarę ojca), to skoro ojciec powiedział "a" to należy się
                  i "be" czyli pokrycie kosztów wychowania w tej wierze, na którą
                  ojciec przystał. I sąd taką argumentację mógłby przyjąć.
                  Czyli - na dwoje babka wróżyła smile)
          • kicia031 chalsiu 26.03.08, 09:52
            teoretycznie masz racje.

            W praktyce co to pomoze matce, ktora cala organizacje i finasowanie
            imprezy musi wziac na siebie?
            Nawiasem mowiac, ja jestem za tym, zeby alimenty obejmowaly tez
            extrasy i zeby nie bylo dodatkowego dokladania sie ojca do roznych
            rzeczy, i awantur o to. Na dluzsza meta to chyba zdrowszy uklad.
            • chalsia Re: chalsiu 26.03.08, 12:09
              > W praktyce co to pomoze matce, ktora cala organizacje i
              finasowanie
              > imprezy musi wziac na siebie?

              co do organizacji to rzeczywiście w większości spada to niestety
              jedynie na matkę, ale co do finansów to niekoniecznie. Ale to
              zależy od układów z eksem. Jesli ogólnie brak współpracy ze strony
              eksa i sie facet wypina na dodatkowe usprawiedliwione koszty, to
              zawsze można pójść do sądu (jak pisałam wczesniej). Tylko myślę, że
              mało komu taki pomysł przyszedł do głowy, że jest to podstawą do
              zmiany wys. alimentów by te koszty komunijne pokryć.

              > Nawiasem mowiac, ja jestem za tym, zeby alimenty obejmowaly tez
              > extrasy i zeby nie bylo dodatkowego dokladania sie ojca do
              roznych
              > rzeczy, i awantur o to. Na dluzsza meta to chyba zdrowszy uklad.

              zgadzam się w całej rozciągłości.
              • chalsia Re: chalsiu 26.03.08, 12:12
                > > Nawiasem mowiac, ja jestem za tym, zeby alimenty obejmowaly tez
                > > extrasy i zeby nie bylo dodatkowego dokladania sie ojca do
                > roznych
                > > rzeczy, i awantur o to. Na dluzsza meta to chyba zdrowszy uklad.
                >
                > zgadzam się w całej rozciągłości.
                >

                co mi nasunęło na myśl, że własciwie powinnam wystapić o
                podwyższenie alimentów, skoro ojciec uważą, że powinnam jego dom
                wyposażać w np. szczoteczkę i pastę do zębów dla dziecka skoro tam
                nocuje, kupować dla nich (i jego rodziny) bilety na jakieś imprezy
                jak dziecko jest u niego itp.

                wink
        • nsc23 Re: I komunia Młodej 21.03.08, 00:48
          Kiciu,
          No tak, ale u Was jak rozumiem siadacie razem i kazde z Was ma jakis
          plan czy pomysl. Mnie irytuje postawa, w ktorej ojciec mowi 'ja
          wiecej niz tyle nie dam, to nie powinno tyle kosztowac' i to w
          zasadzie wszystko. Ani sie nie rozejrzy za tanszym rozwiazaniem, ani
          nie wysili sie, zeby cos samemu zalatwic, tylko daje matce okreslony
          budzet i oczekuje, ze ona wszystko sama zalatwi, w takiej cenie, jak
          jemu sie podoba.
          A jeszcze bardziej mnie irytuje, jak nowe partnerki ojcow zaczynaja
          sie wymadrzac, jak to buciki to mozna za 5 zl kupic, a albe mozna
          przeciez wziasc z Caritasu, wiec eks nas na pewno naciaga i lepiej
          te pieniadze wydac na kosmetyczke (dla nowej partnerki oczywiscie,
          bron Boze, zeby eks poszla do kosmetyczki, czy o siebie dbala, bo
          zaraz bedzie larum, ze to wszystko z tych 200zl miesiecznie, ktore
          dostaje w alimentach).
          Oczywiscie wszystkie sytuacje celowo przerysowalam.
          • mrs_ka Re: I komunia Młodej 21.03.08, 00:59
            o, i proszę, czyli jednak można ten pogląd wyrazić krócej niż jawink

            w pewnym sensie cała ta dyskusja jest bliźniaczą siostrą wątków
            alimentacyjnych, bo również sprowadza się do wyliczania, ile mozna,
            ile trzeba, a ile się powinno.
            To się też wiąże z tym, czyje jest tak naprawdę dziecko. Otóż
            niekiedy bywa dzieckiem wspólnym, niekiedy dzieckiem wyłącznie eksa,
            zaś są sytuacje, w których jest dzieckiem eks żony poczętym w wyniku
            partenogenezy.
            Na przykład moje dziecko jest dzieckiem eksa, jesli idzie o wybór
            szkoły, która powinna być najlepsza i eks jak najbardziej
            uczestniczy w temacie. Natomiast mój syn staje się wyłącznie moim
            dzieckiem, kiedy dyskusja zaczyna dotyczyć kwestii kto opłaci czesne.

            a.
            • magdmaz Re: I komunia Młodej 21.03.08, 07:44
              Hue, hue, hue.

              No to moje jest już tylko i wyłącznie moje, bo pyskuje. Jakby było grzeczne i
              dobrze wychowane - to co innego!

              Muszę nauczyć pyskować młodszego..... wink
          • radzia74 Re: I komunia Młodej 26.03.08, 09:46
            nsc23 napisała:

            > A jeszcze bardziej mnie irytuje, jak nowe partnerki ojcow
            zaczynaja
            > sie wymadrzac, jak to buciki to mozna za 5 zl kupic, a albe mozna
            > przeciez wziasc z Caritasu, wiec eks nas na pewno naciaga i
            lepiej
            > te pieniadze wydac na kosmetyczke (dla nowej partnerki
            oczywiscie,
            > bron Boze, zeby eks poszla do kosmetyczki, czy o siebie dbala, bo
            > zaraz bedzie larum, ze to wszystko z tych 200zl miesiecznie,
            ktore
            > dostaje w alimentach).
            > Oczywiscie wszystkie sytuacje celowo przerysowalam.

            wiesz ja jestem wlasnie taka next co to sie wymadrza.
            bo jak sie przed sadem mowi ze kupuje sie dziecku 8 par butow
            rocznie, a faktycznie to tylko 3 to mozna sie czepiac. w tym kazda
            para min. za 200 zl. a dziecko chodzi w butach z deichmana za 75 zl.
            bo jesli ktos placi nie male alimenty to oczekuje ze wszystkie
            potrzeby jego dziecka beda zaspokojone rzeczywiscie, a nie tylko na
            papierze (w wydatkach)
            • 13monique_n Re: I komunia Młodej 26.03.08, 13:34
              A może poprosić o rachunki za buty - paragon jest wyraźny. Jako
              Eksia zbieram paragony (eks mnie nigdy o żaden nie poprosił, to
              fakt), żeby dokumentować wydatki w razie potrzeby. Mój partner też
              notuje wydatki i zbiera paragony. To po pierwsze potrzeba - bo w
              razie reklamacji, na która jest 2 lata, można dokonac tego tylko na
              podstawie paragonu. A po drugie, jak jest dobrze, to jest dobrze,
              ale w razie nieporozumienia można mieć w rękach konkretne
              potwierdzenie poniesionych wydatków.

              A co masz na mysli "niemałe" alimenty?
          • kicia031 nsc 26.03.08, 10:00
            Alez zgadzam sie z toba w calej rozciaglosci...
            Ale
            zawsze to nieszczesne ale - uwazam, ze oczekiwania powinno sie
            dostosowywac do sytuacji materialnej obojga rodzicow - mi sa obce
            gesty typu zastaw sie a postaw sie.

            Wezmy jeszcze raz sytuacje naszej komunii: ja dobrze sobie radze
            finasowo, a moj Ex nawet bardzo dobrze. Tym niemniej komunia byla
            skromna (acz elegancka) - o kosztach pisalam nizej. I potem mamy
            sytuacje mojego chlopa, ktory finasowo nie stal wowczas rewelacyjnie
            i jego Exi, ktora wtedy byla bezrobotna i utrzymywali ja rozni
            faceci, ktora chce na impreze na 7 osob wydac 2 razy tyle co my na
            9, do tego mieszkajac miescie gdzie jest taniej niz w Warszawie.
            Przyznasz, ze jest tu cos nie halo.
            Zaznaczam, ze to jest moja ocena sytuacji, ja sie do tego, co chlop
            robil w tej sprawie nie wtracalam, bo uwazalam, ze to jego decyzja,
            a nie moja.
            • nsc23 Re: nsc 27.03.08, 00:42
              Kicia, jasne, trzeba sie dostosowac do mozliwosci obu stron. Ja mam
              to 'szczescie', ze pierwszej komunii nie bedzie, a imprezy typu
              urodziny etc. kazdy organizuje we wlasnym zakresie i za wlasna kase,
              niezalezna od alimentow.
              Tylko, ze jezeli kto jest leniwy i nie chce mu sie nic zorganizowac,
              to za to lenistwo placi wlasnie pieniedzmi. I tylko o to mi chodzi.
              Jasne, jezeli eks mowi, ze dziecko chce miec slonia na smyczy jako
              atrakcje na przyjeciu, to mozna najpierw sprawdzic, czy to prawda,
              potem dziecku probowac perswadowac, a jezeli sie to nie uda to
              poszukac najtanszego slonia w miescie. Jak sie komus nie chce slonia
              szukac tanio, to placi za niego tyle, ile zaspiewa eksia. I
              angazujac sie osobiscie w przygotowania mozna sobie wiele kasy
              zaoszczedzic.
      • 13monique_n Re: I komunia Młodej 26.03.08, 09:09
        A ja widzę naprawdę jedno - do cholery - dziecko ma I Komunię. Może
        by tak dwójka dorosłych ROZWIEDZIONYCH ludzi usiadła na tylkach i
        pogadała w punktach:
        1. Nasz/a X ma komunię
        2. Chcielibysmy to i to
        3. To kosztuje tyle i tyle
        4. Stać nas - go for it/nie stać nas - trzeba mozdyfikowac chcenie.

        Tak się odbyły komunie moich dzieciaków (wtedy byłam jeszcze żoną
        eksa). I podobnie odbywa się komunia córki mojego partnera w tym
        roku - czyli stan małżeński lub nie w niczym nie przeszkadza.
        Wystarczy pamiętać, że to święto dziecka. Jeśli rodzice
        WSPÓŁDZIAŁAJĄ
    • luna67 Re: I komunia Młodej 21.03.08, 00:18
      jak to "nie_mama" jestescie zaproszeni??? czy ojciec nie zaplanowal wczesniej
      wydadkow na swoja corke? jezeli jestescie tylko goscimi, to zaden gosc nie
      udziela sie w impreziesmile))

      Inaczej wygladala by sytuacja jakby twoj NM (?) organizowal z Ex impreze, ale
      tak bez omowien, koszta ponosi strona sama organizujacasmile ALE, jezeli twoj M
      nie ma kontaktow z Exsia, to mimo niesnasek, jako dobry ojciec powinien udzielic
      sie w kosztach.

      Ja z moim Exem udzielamy sie po 6 latach rozstania we wszystkich kosztach
      uroczystosci naszych dzieci, obojetnie czy sie pokoucimy czy pijemy ze soba
      kawe. Ostatnio urzadzalam urodziny (tydzien temu) mojego najstarszego syna w
      restauracji (wczesniej klocac sie z moim Ex), no i Ex naturalnie przyszedl z
      pieknym prezentem dla naszego syna, a w kopercie polowe pieniedzy za
      uroczystoscsmile))))))))))

      Wiesz, nigdy bym od niego tego gestu nie zadala, ale jestem szczesliwa, ze moje
      dzieci sa sczczesliwe, i ze wybralam za ojca moich dzieci odpowiedniego partnera.

      I jezcze jedno, chyba najwazniejsze, partnerka mojego Ex sprzeciwila sie planom
      mojego Exa, no i sie chyba na "chwile" rozstali.

      Cholercia jakby nie ten prymitywny ped rozrodczy mojego Exa (kilka partnerek
      naraz) to bym chyba nie wniosla o rozwod;smile)))))))), ale poszlam z biegiem
      rozwoju naszego gatunku, wiec nigdy nie bede tolerowac prymitywnych poczynansmile
    • luna67 Re: I komunia Młodej 21.03.08, 01:03
      czy wy "wszystkie" nie wiecie, ze alimenty, to jest tez zaspokojenie nawet
      "extrasow" jak komunia (albo urodziny, czy diabli wie co)???? (sa brane pod
      uwage zarobki!!!.
      jezeli nie, to prosze o paragraf z wygrana sprawa w najwyzszej instansjismile
      • nsc23 Re: I komunia Młodej 21.03.08, 04:13
        Niektorzy ludzie poza paragrafami maja w zyciu inne wartosci. Miedzy
        innymi poczucie odpowiedzialnosci czy milosc.
        • helga1970 Re: I komunia Młodej 21.03.08, 06:12
          no to ja bede tutaj zupełnie " nie dzisiajsza". Ja jestem 7 lat po
          rozwodzie. Przez 6 lat ex nie płacił nic ale tez nie kontaktował
          sie i był spokój. Jak rozchodzilismy sie to ex " troszke " szalał
          wiec w sumie wolałam zeby zniknął a naszego życia nawety za cene
          komfortu alimentacyjnego i tak trwało. ja nie dopominałam sie
          pieniedzy a on wyparował z życia naszej córki. Przy czym żadnej
          propagandy negatywnej ni eprowadziłam, jak córka pytała czy pyta
          rozmawiamy o przeszłosci itd. Corka exa z ktora sie przyjaznie tez
          nie ma z tatusiem kontaktu. Własciwie o ile pamietam przy komunii
          mojej pasierbicy a nasz dom był jej drugim domem ( z zona exa - nie
          cierpialam sie) nie partycypowaliśmy w kosztach uroczystosci tylko
          z własnej inicjatywy dalismy podwojne alimenty w tym konkretnym m-
          cu. Jestem przeciwniczka wypasionych prezentow z okazji komunii bo
          przed rodzicami jeszcze wiele okazji do wykazania sie i pozniej na
          18 tke to trzba naprawde zacisnac pasa, zeby sprostac wymaganiom
          dziecka. Prezent ma byc przyzwoity i inteligentny zeby nie
          powedrowal na szafe. To moze byc rower , rolki porzadne ( jako
          pedagog apeluje o wiecej ruchu u naszych dzieci). na pewno nie ma
          byc to licytacji: kto da wiecej. Komunia jest tylko jednym z etapów
          w zyciu duchowym naszych dzieci. Dzieki nam moze stac sie jedna z
          najbardziej komercyjnych imprez w ich życiu.
          • mrs_ka Re: I komunia Młodej 21.03.08, 10:05

            a co w Twoich poglądach niedzisiejszego? wink
            Uważam, że zbyt często w takich dyskusjach jak ta popada się w
            skrajności: alba z wyprzedaży kontra najnowszy model komputera za
            parę tysięcy. I absurdalna licytacja, co właściwsze.
            Nikt tu nie pisał o wypasionych prezentach komunijnych i stawianiu
            na opcję zastaw się, a postaw się.
            Celebrowanie komunii- uroczyste i odświętne- jest moim zdaniem
            oczywiste dla każdego, kto wierzy w sens sakramentu będącego
            przecież powodem do wielkiej radości. Jest to poniekąd konsekwencja
            naturalna.
            Tak samo powodem do radości jest sakrament bierzmowania, chrztu czy
            małżeństwa.
            Z tego względu pisanie o kosztach w tonie rozliczającym wydaje mi
            się poniekąd niesmaczne, bo w całym święcie nie chodzi o pieniądze i
            wartość prezentów, za to jak najbardziej chodzi o podkreślenie wagi
            chwili. Powinno więc się wiązać z zaproszeniem rodziny i uczynieniem
            dziecka bohaterem dnia. I na pewno z jakimś nakładem kosztów, który
            jednak nei jest celem samym w sobie, co wydaje mi się kluczowym
            stwierdzeniem w tej dyskusji.

            Rozmawiamy tutaj o finansach, a może własnie powinnyśmy porozmawiac
            o innej stronie medalu: ilu Waszych mężów brało czynny udział w
            komunii własnego dziecka? Poprzez zaangażowanie własne? Czytało z
            dziećmi katechizm? Ile z Was uczestniczyło w komuniach pasierbów?
            Ile eksiar było w stanie zdobyć się na "porozumienie bez barier"wink w
            tym dniu? I wreszcie: ilu dzieciom spełniono dość skromne marzenie
            zgromadzenia na przyjęciu komunijnym tej części rodziny, którą ONO
            zyczyło sobie zaprosić? A teraz hard core, uwaga: ile z Was pomogło
            eksiarze przy przygotowaniach? ;P

            Uderzające jest dla mnei to, że jedyne, co większość eksów i macoch
            ma do powiedzenia na temat komunii wlasnych dzieci/pasierbów, to
            skupienie się na kosztach, gdzie argument o materializmie bywa
            bardzo wdzięczną amunicją. Nie dołożę się, bo nie będę wspierać
            materializmu. Komputer to przesada. Kupmy najtańsze buty.
            Analogicznie część eks żon skupia się na ważkiej kwestii: jak
            wyrolować rodzinę ojca dziecka i samego ojca oraz załatwić sprawę
            tak, aby wziąć dólkę pieniężną, ale nie dać zwrotki w postaci
            gościny. Bo eks jest gadem, a neksiara suką.

            No więc w porządeczku: skoro już rozmawiamy o tej duchowości to
            rozumiem, że jest niezwykle wazna i widoczna w tych przygotowaniach.
            I jak mianowicie się objawia? Poprzez smialy wydatek w postaci
            biblii? Czy może poprzez dywagacje, w jakim procencie eksiara
            zawyżyła koszty?

            Hipokryzja polega własnie na tym, że mozna pisac dużo o
            napompowanych kosztach komunijnych, braku umiaru u eksiary,
            materializmie przysłaniającym duchowość i w ogole "drzewiej to
            bywalo i nawet krowy dawały lepsze mleko", a jak się pogrzebie
            kijaszkiem w tych argumentach to okazuje się, że alternatywy
            duchowej jednak nie ma i to z obu stron. Zabieramy komputer, ale
            niestety nie dajemy w zamian wspólnego przezywania uroczystości,
            zawieszenia broni, pomocy w organizacji komunii, zaangażowania.
            Bo np. wspólne zgromadzenie sie przy stole na święcie DZIECKA, czy
            tez wspólne uczestnictwo w przygotowaniach to zbyt wygórowane
            oczekiwanie.
            I dlatego dyskusja się toczy o pieniądzach, bo na inny temat
            niespecjalnie wiele ma się do powiedzenia.

            a.
            • kowalka33 Re: I komunia Młodej 21.03.08, 12:45
              Uwielbiam cię mrs_ka -mam takie same poglądy jak rozczulające są gadki o duchowości a jakby zjrzeć do środka to kasa. I faktycznie mam wrazenie że wychowywanie dzieci dla wielu forumowiczek to tylko kasa, płaci zabiera na weekend jak film z wypożyczalni to juz super ojciec. A gdzie codzienny trud wychowawczy, wywiadówki, rozwiązywanie problemów, klepanie pacierzy do komuni chociazby , i cała masa innych pozornie błahych jak np odbieranie z zajec popołudniowych. Zaraz wszyscy się oburzą że ex nie daje a połowa okaze sie że z zagranicy...w mojej praktyce magiczne ex nie daje wtedy jak ktoś nie raz ja wyrolował-nie odebrał dziecka przełozył dwa razy spacer, potem matka siłaczka sama woli wszystko załatwić i faktycznie nie daje. Sa baby takie że lepiej uciekac nie przeczę sama takie znam siedzące na alimentach które wystarczyć musza na nowe rodzenstwo i nowego misia nie przeczę ale średnia jest naprawdę niezła tylko fajnie jest spojrzeć na człowieka własnymi oczami na dziecko obce w koncu jak na własne i z zapytać czy chciałabym by uważano mnie byle kogo kto kasę potrafi tylko wyciągać czy chciałabym by moje dziecko ktoś tak traktował jak tamto. Zbliza sie wielkanoc moze to dobry moment na zastanawienie się nad pewnymi sprawami, machniecie reki na wiele spraw
            • elakuz Re: I komunia Młodej 21.03.08, 12:46
              Moj maz bral udzial we wszystkich przygotowaniach, chodzil z
              dzieckiem do kosciola, sprawdzal ja. Robil to TYLKO ON.
              Na komunie dziecko dostalo komputer ale nie za kilka tysiecy tylko
              skromniejszy "zlozony" przez mojego M, ale oczywiscie tez kosztowalo
              to sporo.
              W dniu komuni zawiozl dziecko do kosciola (eks nie chciala wsiasc do
              samochodu, mimo, ze jej proponowal), potem do fotografa, za ktorego
              zaplacil. Na "imprezie" nie byl, poniewaz.....nie byl zaproszony.
    • magdmaz Re: I komunia Młodej 21.03.08, 12:56
      Doszłam do wniosku, że mnie ten wątek zestresował. Zapłaciłabym KAŻDE pieniądze,
      żeby o całej tej komunii myślał tata. Ale czasem nie ma takiej opcji ani
      możliwości.
      Ten maj już tak strasznie zaraz.......... sad
    • elakuz Re: I komunia Młodej 28.03.08, 15:31
      Moim zdaniem rodzice przed komunia powinni ustalic na co ich stac i
      jak ma wygladac komunia. To co napisalam to oczywiscie naiwne, bo
      wiadomo, ze po rozstaniu rzadko sie zdarza, aby rodzice (jedno z
      nich) umieli wzniesc sie ponad niechec czy wrecz nienawisc do
      bylego/bylej i wspolpracowac.
      W waszym wypadku chyba dalabym pieniadze z przeznaczeniem na
      komputer, przeciez na kompa moze sie zlozyc tata, dziadkowie,
      chrzesni...Kilka lat temu wlasnie taka "skladka" byla u mnie w
      rodzinie i siostrzenica dostala komputer.
      Jak macie wredna eks to nawet jak kupicie prezent z gornej polki,
      bedzie miala jakies ale...
Pełna wersja