jakie plany na Święta?

20.03.08, 09:38
Święta tuż, tuż.. pogoda co prawda ma średnio dopisać, ale
zaplanować coś trzeba. Pasierby przyjadą do nas już w pierwszym
dniu, po śniadaniu i zostaną do końca Świąt. i co tu robić?
standardowy obiad u dziadków, może mały spacer. w drugi dzień
zostajemy w domu.
a Wy jak zamierzacie odpocząć? i w jakim składzie?
    • nsc23 Re: jakie plany na Święta? 20.03.08, 10:29
      Ja jade do domu, W zostaje tutaj. Mala chyba z mama spedzi Swieta,
      bo W bedzie pracowal cala Wielkanoc.
      Mowiac szczerze, juz sie nie moge doczekac. Jutro o 6.50 rano juz
      bede w samolocie big_grin
    • geos Re: jakie plany na Święta? 20.03.08, 10:33
      bron boże siedzieć cały dzień przy stole co planuje moja teściowa :o)
    • weronka77 Uciekamy;-))) 20.03.08, 11:01
      Jutro w nocywink))Bez kontaktu z pasierbamiwink Wrócimy jak już
      będzie "po"wink)))
    • lilith76 Re: jakie plany na Święta? 20.03.08, 11:07
      Jadę z M do jego matki.
      Mam tylko nadzieję, że nie zabierze nas do kościoła niedzielnym świtem, bo - z całym szacunkiem - ja od kilkaunastu lat niepraktykująca jestem, a M nazywa siebie ateistą.
      • e_r_i_n Re: jakie plany na Święta? 20.03.08, 11:37
        lilith76 napisała:

        > Mam tylko nadzieję, że nie zabierze nas do kościoła niedzielnym
        > świtem

        A to ona Was za rączk i zabiera? wink
    • marusia1 Re: jakie plany na Święta? 20.03.08, 12:24
      U nas od Świąt Bożego Narodzenia raczej kwaśna atmosfera. Dziadkowie za bardzo
      się mieszali w sprawy związane z ex. Jak powiedział mój M. pojechałby do swoich
      rodziców z obowiązku (sama go do tego namawiałam). Im bliżej, tym gorzej... W
      końcu pojedziemy na neutralny grunt - do mojej siostry ciotecznej. Byliśmy tam
      też w zeszłym roku i było bardzo miło.
    • magdmaz Re: jakie plany na Święta? 21.03.08, 08:00
      Moje dzieci już u eksa, mnie przypadło w udziale spędzić Święta z Rodziną Chłopa
      (wszyscy mieszkają jakoś tak blisko, prawie na kupie) a mi się nie
      chceeeeeeeeee... Może zrobimy świąteczny kulig smile Pod tytułem "W pogoni za
      zającem". Potem chyba wyskoczymy do moich Rodziców, byle nie siedzieć przy stole
      - jak stan dróg pozwoli, bo to jednak w sumie 600 km.
      • nini6 magdmaz :) 21.03.08, 09:28
        Witaj, dawno Cię nie widziałam na forum smile)
        • magdmaz Re: magdmaz :) 21.03.08, 11:36
          Jestem, jestem - choć tutaj akurat sporadycznie.

          Może teraz zacznę częściej, bo przede mną jakieś tam życiowe decyzje...
    • khaldum Re: jakie plany na Święta? 21.03.08, 09:04
      Bardzo chciałabym odpocząć, ale raczej jest to nie realne ....
      1. w niedzielę chrzciny siostrzenicy, o 12, więc od samego rana zapowiada się
      galopik. Z przyczyn oczywistych nie łapię się na chrzestną, więc spadła na mnie
      rola kucharki przyjęcia dla 30 osób.

      2. Śniadanie u moich rodziców, takie duuuuże bo wszyscy znajomi i krewni szwagra
      przyjeżdżają już jutro - 16 osób

      3. Jestem wredna bo się cieszę że Exiara nie pozwoliła chłopakom przyjechać na
      święta i nasza rodzina to tylko NM, Rurka i ja.

      4. Zamiast chłopaków nocuje u nas kuzynka z narzeczonym wink Będę szlifować
      angielski, bo kuzyn jest Kanadyjskim Grekiem - przesympatyczni ludzie, ale z
      pewnością noce mam zarwane smile

      5. w Poniedziałek mój ex zabiera Rurkę

      a we wtorek ODPOCZNĘ

      Wesołych świąt

      PS Piecze któraś 9 kg sernika ? wink
      • mrs_ka Re: jakie plany na Święta? 21.03.08, 12:52
        nie, dziewięciu kilogramów sernika nie piekę, ale robię za to
        piętnaście litrów żurku, nie wspomniawszy o pozostałych potrawach w
        ilości dwudziestu trzech, które spozywac będzie trzydzieści osób,
        więc łatwo wyliczyć proporcje.
        Co więcej:
        wczoraj własnie wyfiletowałam kurę do auszpiku i wyszłam po tej
        męczącej czynności zapalić. Zajęlo mi to max 3 minuty. Wracam do
        kuchni i cóż widzę? Otóż nic nie widzę- kura wyparowała. Miski
        puste. Nie ma kości, odłożonej skóry, ani oddzielonego mięsa.
        Obok siedzi moja durna suka i patrzy na mnie wzrokiem anioła.
        Obrobiła kuraka z chirurgiczną prezyzją, żadnych sladów, nic nie
        walało się na podłodze. Do dziś zachodze w głowę, jak jej się udało
        wspiąć na blat i wyżreć wszystko z misek postawionych poza jej
        (teoretycznie) zasięgiem. Musiałam kupić nową kurę i w koło Macieju,
        dziś od rana mam podwójne zajęcie.
        Nic to.
        Potem upiekłam wczoraj siedmiokilogramowego indyka. Przekładając go
        dziś rano do innego naczynia skubaniec wziął się i rozwalił. Wypadły
        mu uda, widocznie dałam za dużo sosu podczas pieczenia.
        Teraz matka jeździ po warszawie i szuka mrożonych indorów, w siedmiu
        sklepach nie było, zalicza ósmy.

        Z kolejnych uroczych anegdot przedświątecznych: chałupa
        nieposprzątana, bo ja przy garach. Ledwie umyłam pierwsze okno, suka
        mi rozszarpała wszystkie gazety. W kawałeczki.
        Zabrałam gazety, wróciłam do szyb, patrzę- nie ma szmaty. Dwa metry
        dalej stoi suka ze szmatą w gębie i macha zachęcająco ogonem.
        Wyrwałam swołoczy szmatę, wracam do okien i widzę, że nie mam
        jednego kapcia. Dwa metry dalej stoi suka itd.
        Zabrałam kapeć, wracam do szyb. Suka wylazła na ogródek. Uporałam
        się z cholernymi oknami balkonowymi, a tu suka wraca z wojaży,
        dokumentnie usyfiona błotem i otrząsa się prosto na umyte szyby.

        tak przy okazji: chce ktoś rocznego labradora biszkoptowego? Mam
        dziwne wrażenie, że ta cholera nie umrze śmiercią naturalną, bo w
        końcu wezmę się i ubiję beżaka.
        -


        a.
        • chalsia Re: jakie plany na Święta? 21.03.08, 13:55
          wiesz Mers_ka, wrzuć se na luz - nikt okien nie jada ani nie uzywa ich jako
          lustra, więc nic sie nie stanie jak je umyjesz PO świętach.
          • mrs_ka Re: jakie plany na Święta? 21.03.08, 14:35
            noł łej.
            Jestem porzadną polską gospodynią i w Wielką Niedzielę będzie mozna
            jeść u mnie śniadanie wprost z podłogi.
            Oczywista jesli wczesniej zarwę noc, aby ją wyszorować.

            a.
            • chalsia Re: jakie plany na Święta? 21.03.08, 16:05
              > Oczywista jesli wczesniej zarwę noc, aby ją wyszorować.

              ja tam nie mam ambicji by się zarżnąć po to, by sprostać wizerunkowi
              (jakiegokolwiek i czyjegokolwiek) ideału.

              Zawdzięczam to Mamie, która jak Ty stawała na rzęsach by wszystko było na
              tip-top. Tyle tylko, że rykoszetem się to dobijało na stosunkach międzyludzkich
              w okresie przygotowań. No i szkoda zdrowia na takie "rzuty na taśmę".
        • geos Re: jakie plany na Święta? 21.03.08, 14:06
          sukę masz przeboską :o))))
        • khaldum Re: jakie plany na Święta? 21.03.08, 15:25
          mrs_ka

          dzięki bogu, że istniejesz smile bo myślałam, że tylko ja jestem taka "normalna"
          żeby pichcić w ilościach przemysłowych ...

          żurek 20 litrów - się gotuje
          bigos składników 12 kg - się gotuje
          specjał rodzinny żołądki w sosie chrzanowym 3 kg się gotują
          no i obowiązkowe zrazy 2 kg mięsa... to mnie jeszcze czeka
          oprcowałam metodę metodę beznitkową i bezwykałaczkową big_grin

          okna mam już z głowy ,ale podłoga jeszcze nie jest chirurgicznie czysta, na
          jutro pozostawiam

          jednak mamy coś wspólnego

          podziwiam indora i kurę... nie miałabym samozaparcia wink

          no a psiaka masz kochanego
          aktualnie psiaka u mnie brak, ale hitem nie do pobicia było wylanie 3 litrów
          emulsji wytarzanie się w tym, kot + pies i galop po domu na 2 poziomach, kot po
          meblach wyższych, pies podłoga i siedziska skórzanych kanap

          nie ubiłam, więc Ty z pewnością też tego nie zrobisz


          pozdrawiam
          • mrs_ka Re: jakie plany na Święta? 21.03.08, 16:25
            no to dawaj i upublicznij tę metodęwink
            ja stosuję szpilki do zrazów.

            A wczoraj- przy okazji szycia indyka- naszło mnie na rzewne
            wspominki w stylu kompletnie absurdalnym, za to godnym kogoś, kto
            goni w piętkę i nie ma czasu w głowę się podrapać. Otóż od wielu lat
            do szycia mięsa, rolad, a wczesniej i zrazów, używam wielkiej szpuli
            białego kordonku, który zakupiłam ho ho temu celem wprawiania się w
            sztuce koronkarstwa, a nawet uczęszczając na stosowne kursy. Z
            koronkarstwa nic nie wyszło, ale w tzw. międzyczasie odkryłam
            powołanie kulinarne, więc kordonek towarzyszy mi wiernie przez lata.
            Wiem, że głupie, ale wczoraj byłam tak uchetana i zmęczona
            psychicznie, że ta historia wzruszyła mnie do łez. I tak stałam
            lejąc łzy nad zezwłokiem indora i zaszywając mu w brzuchu farsz
            rodzynkowy.
            Oto co kuchnia robi z rozsądnymi kobietami.

            a.
            • khaldum mrs_ka zraziki 4U 22.03.08, 07:31
              metoda na zrazy beznitkowe smile

              jak już wołowina jest rozbita, posolona, popieprzona, masz na niej boczek
              /boczek kupuję pocięty w plasterki, wtedy cały smak się wytapia, i nie ma
              tłustych grudek w środku/ cebulkę i ogórka, to zawijamy tak jak naleśniki czyli:
              - krawędzie do środka, i BARDZO CIASNO roluję - zwinięte jak krokiet. - Tłuszcz
              musi być PIEKIELNIE gorący , (ja osobiście smażę je na patelni elektrycznej,
              - układam zrazy jeden przy drugim tym łączeniem na gorący tłuszcz, i smażę.
              Jak się wytrąci choć troszkę wody z mięsa odlewam do kubka
              i tak do chwili , aż widzisz, że się zaczyna przysmażać na granicy przypalenia.
              odwracam o 45 stopni i czynność powtarzam. Czasami odrobinę końcówki się
              podnoszą, ale, po włożeniu ich do brytfanny łączeniem w dół, nie rozlecą się.
              Woda z kubka ląduje w brytfannie jako baza sosu wink

              Do przewracania, przekładnia itd polecam szczypce takie jak na grilla


              co do kordonka wink ja swoją szpulkę używam do związywania pora żeby sie nie
              rozłaził po garnku jak gotuję zupę.
              Kompletnie mi nie wyszła przygoda z szydełkiem...

              pozdrawiam i lecę walczyć dalej wink
        • 13monique_n Re: jakie plany na Święta? 26.03.08, 08:57
          Mrs_ka - było wziąć labradora czarnego i psa, podobno spokojniesze,
          mówie to jako właścicielka labradorki czarnej big_grinDD

          I ten dramatyczny opis zacznij zawsze - mam labradora - to wszyscy,
          którzy tez takowe mają/mieli od razu poczują się zjednoczeni z Tobą
          w wysilkach, by nie zamordowac cholery smile

          PS Moja skończyła właśnie 3 lata, troszkę wydoroślała, ale z
          biszkoptem to ja nie wiem, czy tak szybko pójdzie smile

          PS2 - jak się udało przyjęcie?
    • bella1978 Re: jakie plany na Święta? 21.03.08, 16:18
      A ja .... czytam jak inny sa zalatani i maja kilogramy jedzenia do przygotowania
      i zazdroszcze sad. Moglam sie sprezyc i wywalczyc urlo i jechac do domu.
      Niestety, cala moja rodzina daleko, mieszkam w kraju gdzie Wielkanoc jest tylko
      w niedziele, i jeszcze w sobote zwalaja sie do nas pasierby. Nie nie robie bo po
      co. Tak ze nie narzekajcie kochane na nadmiar roboty i tlumy gosci, bo ja bym
      sie z Wami bardzo chetnie zamienila smile))
    • helga1970 Re: jakie plany na Święta? 22.03.08, 14:44
      my u siebie
      średniak w sanatorium nad morzeem wiec jestesmy zdekompletowani.
      Upieklam keks, zrobiam salatki, umylam naczynia. Czuje sie świetnie.
      Jak bedzie ładnie pojdziemy na rowery, jak bedzie brzydko bedziemy
      wciagac : maz tv turbo a ja z Aga od dawna odkladane ksiazki.
      Kupilam sobie "Strach" i zamierzam sie z nim zmierzyc. Czyli
      lenistwo smile
    • dyderko Re: jakie plany na Święta? 28.03.08, 12:35
      A my spędziliśmy je w domu, połowicznie w łóżku, tj. ja leżałam, NM
      ganiał wokół mnie... Grypsko mnie dopadło, po całej rodzinie łazi i
      niektórym się wyzdrowiało na święta, innym zachorowało... Z tym że
      ja osobiście nie żałuję, ja wypoczęłam a NM miał zbyt dużo na głowie
      (mieliśmy jeszcze pod opieką psa znajomych) by gryźć się tym że
      znowu w święta dzieci nie zobaczy.
      A dziś pojechał ze zwierzakiem na spotkanie z nimi, jak się przejdą
      wszyscy razem po parku to od razu mu wszelkie smuteczki przejdą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja