Witam mamy maly problem

21.03.08, 14:55
Witam Was serdecznie Drogie Panie,

Chcialam Was prosic o rade.
Dzisiaj dostalismy maila od pietnastoletniego syna mojego partnera z
zapytaniem,gdzie sa alimenty za marzec i luty.
Dodam,ze zostaly wyslane i za luty ,i za marzec w terminie ,co do jednego dnia
. Mamy potwierdzenia przelewu na koncie.ktore zreszta skopiowalismy i
wyslalismy do wgladu matki.
I na tym niestety problem sie nie konczy.
Kilka dni temu moj chlopak dostal maila od swojego ojca z Polski(ktory ma
swietne relacje z ex mojego partnera i jest nazywany przez nia tesciem,chociaz
slubu zadnego nie bylo),list,ktorego tresc zawierala roszczenia zaplaty za
wycieczke zagraniczna dodatkowych tysiaca zlotych,pomimo tego,ze wysokosc
alimentow pokrywa dwie i pol wycieczki zagranicznej smile.
Ponadto mama mojego partnera,zamieszkala w tym samym kraju ,co my dostala tez
list od wnuka,w ktorym przeczytala;ze jego matka jest szczesliwa z nowym
partnerem,ktory jest ich drugim tatusiem,ze mama im wszystko kupuje,a ich
prawdziwy tata nigdy ich nie zobaczy,bo go nienawidza za to,ze zostawil mame.
Prawda jest nieco inna,ale to juz nie ma znaczenia,kto kogo zostawil.
Co my mamy robic w tej sytuacj?Czy mamy jakos sie ustosunkowac do tych
listow,czy po prostu zostawic sprawy tak jak sie maja?
Dziwne jest to,ze ex od pol roku,czyli od sprawy za podniesienie alimentow
,siedzi cicho,a na mojego chlopaka nagle napadaja jego ojciec i syn,jak mamy
wytlumaczyc dziecku,ze alimenty na pewno doszly,nie wspominajac,ze mama o tym
wie na pewno,bo przeciez sprawdza swoje konto?
Nie chcemy sie wdawac w zadne powazne dyskusje z nastolatkiem,nie widzimy
potrzeby wciagania go w sprawy doroslych.
Czy ktos mi moze powiedziec,co mamy zrobic,kiedy beda przychodzic kolejne
obrazliwe listy?
Bo oprocz tresci zwiazanej z finasami,zawieraly rozne inne bardzo nieprzyjemne
komentarze.
Czy mamy na nie odpowiadac ,ryzykujac awantura ex,czy po prostu udawac,ze sie
ich w ogole nie czytalo?
Dziekuje z gory za rady

    • zonka77 Re: Witam mamy maly problem 21.03.08, 15:15
      15 latek to nie dziecko. I chociaż jestem przeciwniczką wciągania dzieci w
      konflikty to prawda jest taka że on już JEST wciągnięty - przez matkę. A jeśli
      ona kłamie to moim zdaniem Twój m powinien bez złośliwości zbędnej przedstawiać
      fakty i bronić się.
    • nangaparbat3 Re: Witam mamy maly problem 21.03.08, 16:12
      Ja bym tę kopie przelewu przeslala pasierbowi - przeciez to on do was pisał.
      Nie jest juz dzieckiem, to są jego sprawy, a najlepsza w takich sprawach jest
      pełna jasnośc.
    • agasm27 Re: Witam mamy maly problem 21.03.08, 18:06
      Zonko

      Kazda proba przedstawienia faktow i bronienia sie konczyla sie skandalicznymi
      awanturami matki.
      Mnie martwi to,ze dziecko nie chce miec kontaktu z ojcem i ze zaczyna na niego
      bezpodstawnie napadac.
      Moj partner doskonale sobie zdaje sprawe z bledow ,jakie popelnil,wie,ze po
      wyjezdzie z Polski kilka lat temu,kiedy jeszcze mu sie tutaj ziemia pod nogami
      palila,nie kontaktowal sie z dziecmi zbyt czesto.
      Myslelismy,ze mozna jednak zawsze budowac relacje miedzy ojcem i synem i ze na
      to nigdy nie jest za pozno.
      Pierwsza probe podjelismy piec lat temu,kiedy maly u nas byl i zaistniala
      opcja,ze u nas zamieszka.
      Ta propozycja wyszla od matki.
      Niestety pol roku pozniej zmienila zdanie i zabronila dzieciom kontaktow z ojcem.
      Tylko wtedy jeszcze jego syn nam dopisywal do maila,ze to co na gorze napisal to
      dyktowala mama.
      Mieszkamy z dala od Polski i szanse na notmalny kontakt z dziecmi coraz bardziej
      sie oddalaja,dlatego boimy sie napisac cokolwiek,bo to sie obroci przeciwko nam
      i dlatego zastanawiamy sie juz od tygodnia,czy warto sie wdawac w pyskowke z
      jego matka czy moze jednak cierpliwie zaczekac az jego syn sam zadecyduje ,co dalej.
      Mowie tylko o jednym dziecku,bo kiedys uslyszalam w rozmowie telefonicznej z
      ex,ze dla ich corki ojciec umarl.
      Oczywiscie powiedziala mi ze ona tak bardzo namawia dzieci zeby do ojca pisaly a
      one tak bardzo nie chca i nawet na wakacje juz nie maja ochoty do nas przyjechac.
      Spytala nawet przy mnie syna czy chce jechac do ojca,a potem skwitowala jego
      negatywna odp slowami ,,no widzi pani??? On sam nie chce,,

      Jezeli jest tylko jakas nadzieja na to zeby z nim porozmawiac i delikatnie
      wytlumaczyc dziecku,ze to nie tak,to prosze o rade,bo ja juz nie mam pomyslu ,co
      z tym zrobic

      • sylvia_b Re: Witam mamy maly problem 25.03.08, 10:45
        Przesłać dowód wpłaty małemu i NIGDY PRZENIGDY nie dawać żadnych
        pieniedzy bez potwierdzenia. Mój M zrobił tak z dobrej woli dwa razy
        i juz ponad pół roku bujamy sie po sądach sad
        Piętnastolatek to juz nie takie dziecko.
        • agasm27 Re: Witam mamy maly problem 25.03.08, 13:00
          Sylvio

          Bardzo mi przykro,ze macie taka sytuacje.
          Ja nigdy nie zrozumiem tego,ze te relacje z exiami sa w wiekszosci przypadkow
          takie toksyczne.
          Moja siostra tez jest po rozwodzie,ale jest najbardziej normalna ex pod sloncem
          i nie ciaga swojego bylego meza po sadach ,nie zabrania kontaktu z dzieckiem i
          wychodzi z zalozenia,ze skoro sama dobrze zarabia i rodzina jej meza kupuje
          malemu prezenty,nie widzi potrzeby podnoszenia alimentow,zwlaszcza,ze jej ex nie
          zarabia jakis zawrotnych sum pieniedzy.
          Kopie dowodow,zesknowalismy i wyslalismy mailem.
          W glebi serca ,martwie sie bardzo o stan psychiczny Jego syna,mam nadzieje,ze
          kiedys uda sie z Nim nawiazac jakies zdrowe relacje,ale z tego ,co widze,to
          szanse sa na razie bardzo marne...












          • zonka77 Re: Witam mamy maly problem 25.03.08, 13:19
            naprawdę nie generalizowałabym że w większości przypadków...
          • sylvia_b Re: Witam mamy maly problem 26.03.08, 11:37
            Nasz exsia straszy mojemu M założeniem piatej (!!!) sprawy w sądzie
            o kolejną pierdołę. Mam jej juz dość, choć na oczy w zyciu nie
            widziałam sad
            Też mi bardzo przykro z powodu Waszej sytuacji. Miejmy nadzieję, że
            wszystko sie z czasem poukłada.
      • zonka77 Re: Witam mamy maly problem 25.03.08, 13:14
        > Kazda proba przedstawienia faktow i bronienia sie konczyla sie skandalicznymi
        > awanturami matki.
        Chyba dajecie się strasznie manipulować - boicie się jej awantur?

        > Pierwsza probe podjelismy piec lat temu,kiedy maly u nas byl i zaistniala
        > opcja,ze u nas zamieszka.
        > Ta propozycja wyszla od matki.
        > Niestety pol roku pozniej zmienila zdanie i zabronila dzieciom kontaktow z ojce
        > m.

        a miała jakiś powód czy ot tak - zmieniła zdanie?

        Wiesz, błędy nie tylko można ale i trzeba naprawiać ale chyba nie oznacza to
        poddania się pod dyktando osoby działającej za pomocą awantur...

        > dlatego boimy sie napisac cokolwiek,bo to sie obroci przeciwko nam

        Tak to właśnie wygląda - że się jej boicie. Więc ona z tego korzysta i będzie
        korzystała jeśli Twój m na to pozwoli

        > Mowie tylko o jednym dziecku,bo kiedys uslyszalam w rozmowie telefonicznej z
        > ex,ze dla ich corki ojciec umarl.

        przepraszam i co on na to?? Tak po prostu odpuścił?

        Jeśli Twój m się nie broni to oskarżenia matki są jedyną prawdą jaką znają
        dzieci. Jeśli syn widzi że matka zarzuca coś ojcu a ten się nie broni to co mam
        myśleć? Ano że ojciec jest winny.

        Ty chyba nie powinnaś rozmawiać z jego dziećmi, on sam powinien rozmawiać z nimi
        i to najlepiej osobiście (nie wchodzi w grę jakiś urlop w Polsce? Ze dwa trzy
        tygodnie na próby kontaktu osobistego?

        Wydaje mi się że możesz doradzać Twojemu mężowi ale nie możesz działać za niego.
        To on musi wiedzieć czego chce, to on musi powalczyć o dzieci, to on musi
        rozmawiać, pisać dzwonić...
        • geos Re: Witam mamy maly problem 26.03.08, 12:18
          żonka ma racje.
          Jak twojemu mężowi zależy na kontakcie z dziećmi to powinien przestać się bać ex
          i zacząć działać!
          Bo jak nic nie zrobi to może wkrótce przekreślić swoje szanse na jakieś w miarę
          normalne stosunki z dziećmi.
Pełna wersja