Bardzo proszę o poradę

27.03.08, 09:19
Mąż płaci alimenty regularnie, terminowo, tyle ile zasądzono na 8-letnie
dziecko. Dostał pismo ze szwedzkiej kasy ubezpieczeń (dziecko z matką tam
przebywają) że jego dziecku została przyznana zaliczka alimentacyjna-zasiłek
wyrównawczy od września 2007. Dlaczego tak się stało skoro z niczym nie
zalega? Przecież u nas taką zaliczke spłaca dłużnik alimentacyjny a maż nie ma
żadnych zaległości.dziękuję za odpowiedź.
    • kicia031 Re: Bardzo proszę o poradę 27.03.08, 09:27
      A moze po prostu te alimenty sa za niskie jak na szwedzkie standardy
      i dziecko dostaje wyrownanie? Wiesz, tam wszystko jest duzo
      drozsze...
      • babe007 Re: Bardzo proszę o poradę 27.03.08, 10:07
        Ja też sądzę, że chodzi o to, że alimenty zasądzone w Polsce nijak
        się mają do kosztów utrzymania dziecka. A Szwecja to kraj opiekuńczy
        i dba, żeby Ci, nad którymi roztacza opiekę, nie tylko nie pomarli z
        głodu (patrz wysokość polskich alimentów), ale również żyli godnie.

        Jeżeli chcesz, to napisz mi, jak się nazywa (po szwedzku) ta
        zaliczka alimentacyjna, to może wygooglam coś na ten temat.

        • barbara79 Re: Bardzo proszę o poradę 27.03.08, 10:22

          Podstwa prawna decyzji +ustawa(1996:1030) o zaliczce alimentacyjnej oraz +rozdz.
          7 kodeksu rodzinnego (1949:381). po szwedzku underhallsstod - utfyllnadsbidrag
          , + lagen (1996:1030) om underhallsstod oraz +7 kap. Foraldrabalken (1949:381).
          nic nie piszą że za mało tylko uzasadnienie : mieszka i jest zameldowane u (dane
          matki), nie płaci alimentów (a przecież płaci - sama robię przelewy), nie płaci
          alimentów na czas (płaci na czas), płaci alimenty w wysokości 200 zł miesięcznie
          (to akurat jedyna prawda w tym piśmie). Skoro jej to przyznali a przyznali 290
          zł na polskie to czy mąż będzie to musiał spłacić czy ona to dostała od państwa
          bezzwrotnie?
          • kicia031 Re: Bardzo proszę o poradę 27.03.08, 10:29
            Wiesz co, za 200 zl to nie da sie nawet w Polsce nie umrzec z
            glodu... nawet jak matka dolozy 2 tyle...
          • babe007 Re: Bardzo proszę o poradę 27.03.08, 11:55
            Oto co wyczytałam. Jeżeli alimenty wynoszą mniej niz 1273 SEK (czyli
            ca 480-490 PLN) to państwo dopłaca róznicę do tej kwoty minimalnej.
            Co by się zgadzało (i z czego wynika, że płacona przez Twojego męża
            kwota jest brana pod uwagę - a nie, że alimenty są niepłacone, bo
            wtedy dziecku przyznanoby całe 490 PLN). Co do spłaty jest użyty
            tego typu zwrot "...jeżeli Kasa ubezpieczeń wypłaca zapomogę
            alimentacyjną to rodzic niemieszkający z dzieckiem jest zobowiązany
            do zwrócenia społeczeństwu kosztów zapomogi. Kwota, którą należy
            spłacić zależy m.in. od dochodów....". Tyle cytatu. Jak to
            zinterpretować w Waszym przypadku - nie wiem.

            Swoją drogą 200,- to wyjątkowo głodowe alimenty...
            • barbara79 Re: Bardzo proszę o poradę 27.03.08, 12:28
              dziękuję za informację, a gdzie ją mogę znaleźć? Szukałam tych informacji ale
              one są po szwedzku i ja nic z tego nie rozumiem.(tyle jest płacone ile
              zasądzono, brano pod uwagę nasze dochody). Jeszcze raz ci dziękuję za info.
              • babe007 Re: Bardzo proszę o poradę 27.03.08, 12:38
                Ja przetłumaczyłam ze szwedzkiego.
                • barbara79 Re: Bardzo proszę o poradę 27.03.08, 12:42
                  smile
                  • radzia74 Re: Bardzo proszę o poradę 27.03.08, 14:39
                    sorki ze sie wtrace, ale 200 zl to grosze
                    • babe007 Re: Bardzo proszę o poradę 27.03.08, 15:29
                      No ale wiesz, sąd zasądził, tata płaci (co do grosika) i uważa, że
                      swój obowiązek wobec dziecka spełnił sad.

                      • jayin Re: Bardzo proszę o poradę 27.03.08, 16:03
                        dajcie spokoj.

                        jak dla mnie to też grosze. biorąc pod uwagę to ile zarabiam, ile wydaję itd.

                        ale jeśli ktoś zarabia np. 1000 zł (a bywa, że i mniej), a być może nie ma możliwości fizycznej, czy "sposobności" do zarabiania więcej - to dodając do tego konieczność utrzymywania siebie, mieszkania i czasami też rodziny ("drugiej", bądź WSPÓŁutrzymywania) - to te 200 zł to nie są grosze, tylko znaczący kawałek budżetu danej osoby.
                        • babe007 OT 27.03.08, 16:19
                          Tak trochę poza tematem, ale mi sie przypomniało. Kilka dni temu był
                          reportaż w TVP o ojcu tzw "alimenciarzu", który poszedł siedzieć za
                          uporczywe niepłacenie alimentów. Ze wszystkimi odsetkami nazbierało
                          sie mu ponad 30 tys zł (bo nie płacił latami). I nawet było mi go
                          szkoda, bo tak biednie patrzył i mówił, ze nie może znaleźć pracy...
                          Tylko, że ten pan w miedzyczasie z nową żoną powołał na świat 3
                          (TROJE!!!) kolejnych dzieci! I rozpacz, bo kto teraz rodzinę wykarmi
                          (kobitka siedzi z dziećmi w domu). Tylko żesz kuchnia, jak sie ma
                          taką sytuację, to się raczej aż tylu dzieci nie płodzi, no chyba, że
                          się uważa, że państwo (czyli i Ty i ja i jeszcze inna pani i pan) i
                          tak MUSI dać.

                          PS. Mnie najbardziej uderzyło w postach założycielki (ja tak to
                          przynajmniej odebrałam), że facet jest poprostu supergość - bo
                          przecież płaci. I żadej refleksji, czy to co płaci pozwala dziecku
                          przeżyć. Obowiązek odbębniony.
                          • jowita771 Re: OT 28.03.08, 17:07
                            zgadzam się, że 200 zł to alimenty bardzo niskie. ale i tak nie podoba mi się,
                            że szwedzki przepis podważa wyrok polskiego sądu. ja się pytam, jakim prawem
                            chcą faceta zmuszać do zwrotu tych pieniędzy? przecież on płaci tyle, ile mu sąd
                            każe.
                            zaraz mnie zjedzą, ale pomijając kwotę, jakim prawem? czy gdyby eks wyprowadziła
                            się do Arabii Saudyjskiej i tam obowiązywałoby podobne prawo (teoretyzuję), to
                            ojciec dziecka musiałby oddawać 4000% swoich zarobków, albo pracować 350 godzin
                            na dobę, bo taki jest standard w kraju zamieszkania jego dziecka?
                            • babe007 Re: OT 28.03.08, 17:40
                              Przesadzasz Jowita. Napisałam, że każą zwracać w zależności od
                              wysokości zarobków. Jeżeli facet jest takim "biedakiem", żw wg
                              POLSKIEGO sądu nie może płacić więcej niż 200PLN to na 100% (no
                              dobra, na 99,9%) szwedzkie władze uznają, że nie można do niego nic
                              ściągnąć (bo i tak zarabia poniżej wszelkiego minimum socjalnego). A
                              oni poprostu dbają (co ojciac generalnie ma gdzieś)o to, żeby
                              dziecko miało, przysłowiowo, co jeść.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja