kati27
27.03.08, 17:38
Witam serdecznie. Mam mały problem związany z dziećmi mojego NM. Od 5 lub 6
lat mój NM spędzał całe 2 miesiące wakacji, całe ferie i inne dodatkowe
wolne/choroby ze swoimi dziećmi. Od pół roku sytuacja zmieniła się -
przeprowadziliśmy się i oboje pracujemy, dość dużo. Mimo to ostatnie ferie
zimowe w połowie dzieci spędziły z nami (na zmianę). I teraz zaczynają się
schody - rozmowy z eks, np. na temat świąt wielkanocnych i ustalenia jak będą
one spędzane niestety nie powiodły się - to jest taki typ osoby, z którą nie
da się nic planować w krótkim ani w dłuższym horyzoncie czasu. Teraz powoli
zbliżają się wakacje. Ustaliśmy wstępnie w "naszym gronie", że jesteśmy w
stanie zapewnić dzieciom (8 i 15 lat) miesiąc wakacji - 2 tygodnie z nami, 2
tygodnie z mamą NM. Z uwagi na nikłe szanse na urlop 2 tygodniowy chcemy
wyjechać gdzieś na tydzień a tydzień spędzić w domu. Między sobą oczywiście
możemy rozmawiać i planować ale co z tego, skoro to nie są plany z eks. Ona
zaplanuje swój urlop na ostatnią chwilę i już. Inny problem, jak dla mnie
pojawił się podczas rozmowy z moim NM, który chce w przyszłości 2 tygodnie
letnie i 2 tygodnie zimowe spędzać wspólnie z dziećmi wyjeżdżając. Ja pragnę
również wyjazdów ze znajomymi bądź we dwoje no i mamy problem. Na 3 wyjazd w
najbliższych latach nie ma szans. Kto ma rację - ja mówiąc, że możemy wyjechać
raz do roku z dziećmi a raz sami czy on? Dodam, że nie chodzi o samą obecność
dzieci, ale również o to, że dla osoby nie mającej dzieci ich towarzystwo jest
trochę męczące na dłuższą metę, że pracując chcę odpocząć w 100% i że nie chcę
przez 2 tygodnie sprzątać, prasować itd. mając urlop. Powiedzcie mi, czy wy
zawsze wyjeżdżacie z dziećmi na wakacje?