Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żonami'

03.09.03, 09:26
Powiem szczerze, że jak poczytałam Wasze wypowiedzi o "waszych byłych żonach"
to doszłam do wniosku, ze ja to mam jednak szczeście (jak dotychczas
oczywiscie winkbo wiadomo - była żona jest jak mina piechotnia)

Nie jest tak źel jak u Was... zastanawiam się dlaczego? NIE JEST bynajmniej
sympatyczna, wyjatkowo mądrą, rozsądna i dojrzała kobieta, więc dlaczego?
Może dlatego, że ma faceta? Moze dlatego, ze jesteśmy daleko? MOze dlatego,
ze nigdy i nic Małej nie powiedziałam złego słowa na temat jej mamy (ani nie
dalam po sobie poznac w jakikolwiek inny sposb?). Moze dlatego, ze mój mąż
jest stosunkowo asertywny od samego początku i baaaaaaaardzo spokojny? Może
dlatego, ze kiedy narasta jakiś konflikt, to staram się poprzez rozmowe z
mężem łagodzić go, poszukac najbardziej spokojnego rozwiazania?

MOże zrobimy liste, jak utrzymywac lub poprawić nasze relacje z byłymi, moze
każdy dołoży coś do koszyczka: "udaje mi się, dzięki..." moze sprobujemy
wdrozyc to w życie i opowiemy sobie czy działa?? MOże uda nam sie tez przed
czym sie nawzajem ostrzec? Co Wy na to??
    • naturella Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 09:40
      No cóż, ja się niestety nie dorzucę... dla mnie "dobre układy" wiążą się z
      bezpośrednią znajomością, a jeśli ja tej pani nie znam i znać nie chcę, to mogą
      to być najwyżej dobre układy mojego męża. A że ma złe układy, a chwilowo
      nieistniejące, to nawet nie mogę go zapytać, jak to się robi, że się ma dobre big_grin
      • patelszczak Re: Pomysły na "poprawne układy" z 'byłymi żonami" 03.09.03, 09:44
        Ok, to moze na poprawne układy?? wink Moze jak unikac zaostrzania konfliktow?
        • drobny.kurczak Re: Pomysły na 'poprawne układy' z 'byłymi żonami 03.09.03, 10:07
          Patelszczak, zeby uklady byly w miare poprawne, potrzebna jest dobra wola obu
          stron. Ze strony naszej ex takiej woli nie ma. Ja i moj maz mozemy wiec stawac
          na rzesach, a i tak nic sie nie zmieni. Zreszta poczytaj sobie posty Mag_p -
          caly czas to samo i zero checi komunikacji.
          • ashan Re: Pomysły na 'poprawne układy' z 'byłymi żonami 03.09.03, 10:28
            W moim wpadku mija się to z celem, bo kontaktu z eks mojego ślubnego nie mam i
            mieć nie zamierzam (myślę, że z wzajemnością). To dla mnie zupełnie obca
            osoba, a sprawy dotyczące ich dziecka załatwiają między sobą. I myślę, że w
            przypadku zaognionej sytuacji też powinni ją sami rozwiązywać (ja mogę
            wspierać męża, ale to nie znaczy, że będę się zajmowała ich problemami - są w
            końcu dorośli).
            pzdr
            ashan
            • jayin Re: Pomysły na 'poprawne układy' z 'byłymi żonami 03.09.03, 11:02
              ashan napisała:

              > W moim wpadku mija się to z celem, bo kontaktu z eks mojego ślubnego nie mam
              i
              > mieć nie zamierzam (myślę, że z wzajemnością). To dla mnie zupełnie obca
              > osoba, a sprawy dotyczące ich dziecka załatwiają między sobą. I myślę, że w
              > przypadku zaognionej sytuacji też powinni ją sami rozwiązywać (ja mogę
              > wspierać męża, ale to nie znaczy, że będę się zajmowała ich problemami - są w
              > końcu dorośli).

              podpisuję się wszystkimi rękoma pod tym smile

              tak więc u mnie układy z Ex po prostu są pasywne i teoretyczne. ale jak tu ktoś
              wspomniał - z tą "miną przeciwpiechotną" - zobaczymy jak będzie w przyszłości.
              ale mam nadzieję, że Ex pozostanie na stałe poza moim życiem.
              • stepmum Re: Pomysły na 'poprawne układy' z 'byłymi żonami 03.09.03, 15:11
                ja tez sie podpisuje 'naszej' bylej nie znam i znac nie chce. Jak na razie nie
                mamy z nia problemow, tzn. ja nie mam bo on stara mnie sie zupelnie odizolowac
                od problemow jakie ewentualnie narastaja z nia. A swoja droga to swieta nie
                jest... ale niech sobie gdzies tam spokojnie zyje, ja jej tam zle nie zycze.
          • patelszczak Re: Pomysły na 'poprawne układy' z 'byłymi żonami 03.09.03, 10:34
            Najłatwiej powiedzieć "i tak się nie uda", przecież to jest dla nas samych a
            nie dla byłych, to my dzieki temu mozemy sobie ulzyć. Uważam, że to dwie strony
            sie najcześciej nakrecaja. Ona jest świnia to my tez nie pozostaniemy dłużni,
            ona robi bzdure to my jej tez "dowalimy". To do niczego nie prowadzi. Uważam,
            że warto poszukać rowiazań, mądrzejszych niż postepowanie byłych, warto nie dac
            się sprowokować ich głupawym zagrwkom...Uwazam, ze dobry doradca męża (w naszej
            osobie), moze wiele dobrego wnieść w relacje z dziećmi i była...

            Moja koleżanka, jest strasznie wsciekła, bo "ich była zona" roztrwania
            pieniądze, nie dba o dziecko i nastawia przeciwko nim, a oni do tego maja mało
            kasy. Namowiła więc swojego faceta, zeby poszedł do domu byłej i zabrał ich -
            kiedyś wspolny - serwis do kawy. On byłej wszystko zostawil, a przeciez razem
            na to zarabiali. Zwraca dziecku uwagę, ze mama ma to czy tamto. Ja uwazam, ze
            to niepotrzebne zaostrzanie konfliktow. Własnie w taki sposob nawzajem sie
            nakrecaja. Była z pewnoscia nie pozostanie jej dłużna.

            Może po prostu warto sie zastanowić, co zrobić konkretnego żeby było lepiej niż
            wiecznie narzekac, jakie okropne sa te byłe zony. Oczywiscie, ze czasem trzeba
            sie wyzalic, wypłakać, ale przychodzi tez moment, zeby pomyslec nad racjonalnym
            rozwiazaniem.
    • badia Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 10:23
      Wiecie co, mnie się wydaje, że jak kobieta zna odpowiedzi na pewne pytania, to
      przekonanie małża (o ile ma się racjęwink)) to tylko kwestia czasu. Zadajmy więc
      sobie pytanie, jak powinny się układać nie nasze kontakty z ex - bo jeśli tych
      kontaktów nie ma, to tym lepiej - ale kontakty małżów.
      1. Ja powtórzę to, co pisałam w poprzednim wątku, że rozwód jest po to, żeby
      się rozstać. Skoro więc się rozstali, to teraz zamiast finansowego prowadzenia
      domu we dwoje, sa alimenty, a ze wszystkimi problemami finansowymi ex zostaje
      sama. W zamian za to ma stałą kwotę, która co miesiąc wpływa na jej konto. I
      sądzę, że to jest OK.
      2. Podobnie jest ze wszystkimi innymi problemami. Poprzednio borykali się z
      nimi razem, teraz każdy ze swoimi problemami zostaje sam. I nieważne, czy to
      duży problem czy mały. Zarówno małż nie prosi o pomoc ex jak i ex nie prosi o
      pomoc małża - nigdy. Bo o to chodziło w rozwodzie. Obydwoje mają spokój.
      3. A z dziećmi to ja już nie mam żadnych pozytywnych doświadczeń, ale wydaje mi
      się, że im bardziej te kontakty są autonomiczne, to znaczy oderwane od drugiego
      rodzica, tym lepiej. Jak bym miała dziecko z moim ex to chciałabym, żeby dał mu
      coś ponad to, co dziecko otrzymuje w domu, nie wchodziłabym w konflikty - bo
      mój dom, to mój dom i exowi nic do niego - niech bierze dziecko i da mu coś
      więcej, zabierze na wycieczkę, weźmie na wczasy, zorganizuje dodatkowe zajęcia,
      pokażde swój dom, czy w ogóle wzbogaci jego życie o bywanie w tamtym domu. Ale
      nie byłoby telefonów, że nagle potrzeba coś w związku z dzieckiem. Moim zdaniem
      to się powinno tak dziać, że moje problemy z dzieckiem stają się czym innym od
      exa problemów z dzieckiem....

      Doświadczenie rozwodowe mam. Mój ex był fatalny i jak by mi zaproponował
      pierwsze dwa punkty byłabym szcęśliwa, bo odpadałby problem z pieniędzmi -
      wolałabym stałe wpływy na konto niż jego nieodpowiedzialne nigdy nie
      realizowane obietnice; wolałabym również nie mieć złudzeń, że mogę na niego
      liczyć, bo i tak nigdy nie mogłam, a w zamian zyskać święty spokój, że odtąd
      jego problemy sa również WYŁĄCZNIE jego problemami. Dla mnie byłaby to ulga.
      A z dziećmi to nie wiem. Jestem teoretyk. Co do pierwszych dwóch punktów jestem
      pewna, że są dobre - bo patrzę na to właśnie jako była żona (dziwoląga) i wiem,
      że jest to najrozsądniejszy sposób układania się z innym dziwolągiem.
      No bo jak byśmy się mogli dogadać, to by rozwodów nie byłowink)))
      • mag_p Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 10:32
        Badia - nie chcesz byc moim eks..?
        Wszystkie punkty w 100% mi odpowiadaja.
        Dodam tylko od siebie - nie wykorzystywac dziecka - aby wtracac sie w zycie
        drugej strony.
        Jesli obie strony bede tego przestrzegac - bedziei OK.
        NP. Ja wybieram szkole - ja zajmuje sie przywieziemniem i odwiezienim..
        On chce decydowac- musi sie liczyc , ze bedzie bral w tym udzial.
        ( dodatam , ze zgadzam sie , ze powinie wspoldecydowac co do profilu i rodzaju
        szkoly)
        I to jest dla mnie OK.

        Pozdrawiam
        Mag
        • naturella Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 10:39
          No to ja mogę napisać, co robię, żeby nasze życie było w miarę poukładane i
          spokojne: pilnuję, żeby eks na czas dawał alimenty, pilnuję, żeby miał
          podpisany kwit, że dał alimenty (ex nie ma konta), w momencie jakiegos
          konfliktu nie podpuszczam go, ale uspokajam, o ile się da. Nigdy nie mówię przy
          synu mojego męża nic o jego matce, jak również nie wypytuję - w naszych
          kontaktach, tj. mój mąż, ja i synol - jego mama nie istnieje w rozmowach. No i
          oczywiście ułatwiam jak się da kontakty męża z Młodym - zachęcam do
          przyjeżdżania do nas do domu, robie jedzonko, proponuję jakieś wypady na
          weekend. Nie robię też wstrętów, kiedy mój mąż mówi mi o konieczności jakiegos
          extrasasmile I to tyle.
          • joola_edziecko Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:36

            Zgadzam się z Patelszczakiem, że układ ex nasz mąż, także sporo od nas zależy.
            Jeśli nie ma kontaktów z ex, jest łatwiej.
            Ja podobnie jak Naturella staram się łagodzić konflikt. Patrzę na to z
            perspektywy kobiety, a teraz i matki. Nie rozmawiamy przy dzieciach o naszych
            problemach z ex. Tylko, że nie zawsze jest tak różowo. Mój partner też ma
            swoje za uszami smile Od roku namawiałam go na założenie zeszyciku, w którym ex
            kwitowałaby odbiór alimentow. Próbowałam także namówić na pozew s sprawie
            obniżenia alimentów, kiedy stracił pracę a ja zaszłam w ciąże. Teraz jest już
            po fakcie. Za kilka dni mamy sprawę w sądzie. Musieliśmy więc wprowadzić w ten
            temat dzieci.
            Kiedyś nasze/moje układy z ex były bardzo dobre (można rzec bajkowe).
            Spotykaliśmy się często na rodzinnych imprezach u teściów, na działce teściów.
            Byłam nawet u niej w domu. Oczywiście zdarzało się, że dzieci mówiły, że mama
            płacze przez tatę, ale to jakoś dało się im wytłumaczyć. Tu bardzo dziękuję
            swojej "teściowej". Mądra kobieta. Zawsze stała po stronie wnuków. Wszystko
            zmieniło się , kiedy ex wyszła ponownie za mąż. Teraz nie można się z nią
            dogadać. Teraz ona tylko rząda.
            A swoją drogą to i tak był chory, pewnie udawany układ. Ale czy teraz jest
            lepiej ?
            Podsumowując : moi zdaniem sporo zależy także od dziadków. Oni mogą być
            neutralni.
            Pozdrawiam
            Jola
            PS Nasza ex ciągle mówi do moich teściów mamo i tato. To jest dopiero dziwne :-
            )
      • limon_ka Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 10:36
        badia napisała:

        > 2. Podobnie jest ze wszystkimi innymi problemami. Poprzednio borykali się z
        > nimi razem, teraz każdy ze swoimi problemami zostaje sam. I nieważne, czy to
        > duży problem czy mały. Zarówno małż nie prosi o pomoc ex jak i ex nie prosi o
        > pomoc małża - nigdy. Bo o to chodziło w rozwodzie. Obydwoje mają spokój.

        Czyli jeśli ex ma problemy finansowe - exa mówi: "nie proś mnie o pomoc, nie
        zgadzam sie na obnizenie kwoty alimentów, bo mnie to nie obchodzi - to twój
        problem, nie mój, niech ci nexta da, albo mamusia" - tak?
        Jeśli tak, to Mikawi zaraz zacznie pisac o pazerności i braku zrozumienia ze
        strony exowej...
        • badia Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 10:43
          limon_ka napisała:

          > Czyli jeśli ex ma problemy finansowe - exa mówi: "nie proś mnie o pomoc, nie
          > zgadzam sie na obnizenie kwoty alimentów, bo mnie to nie obchodzi - to twój
          > problem, nie mój, niech ci nexta da, albo mamusia" - tak?

          Zara, zara, niech ja sobie swojego ex wyobrażę.... Sorki, to się nie stosuje,
          on ZAWSZE miał problemy finansowe i dlatego właśnie alimenty wydają mi się
          rozsądnym rozwiązaniem, jakbym raz zgodziła się odpuścić tamtemu typkowi, to
          uznałby to za regułę... Ale Mikawi jest z uczciwym facetem, który sobie "flaki
          wypruwa", żeby na te alimenty było i jeszcze sorki, płaci za naprawę samochodu
          ex (mój były nigdy nie miał swojego samochodu...), więc tego sie nie da
          porównaćwink)) I jak wszędzie - wszystko zależy od konkretnych ludzi...
          • mamaadama4 Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 10:53
            Jak dla mnie to temat jest nietrafiony, bo nie mam układów z byłą zona i jakoś
            nie mam zamiaru mieć. W moim przypadku zależy mi na uregulowaniu (może wreszcie
            po prawie 9 latach) układów jakie mój mąż ma ze swoją ex. A to zupełnie inna
            sprawa. Nie mam z nią kontaktów - poza telefonicznymi bo dzwoni do nas jak
            dzieci tutaj są i chociaż chciała "zaciesniać więzi" (!) między nami to nie
            uważam tego za konieczne.
            Myslę, że podstawą dobrych układów jak napisano już powyżej jest dobra wola obu
            stron - i jeżeli tego brakuje to wszystko siada. Jeżeli dobrej woli ze strony
            pierwszej zony brakuje to pozostaje mieć nadzieję, że facet nie da się
            zastraszyc np wnioskiem o podwyższenie alimentów czy czymś podobnym i nie da
            soba manipulować.

            danka
        • mikawi Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 10:52
          pisałam o sytuacji u nas, bo wyglądała ona tak: jak eks brakowało i dzwoniła o
          przysłanie jakiejś kasy ekstra, jej eks NIGDY nie odmowił, nawet jak mówiła, że
          dlatego jej brakuje bo sama poszła kilka razy do prywatnego dentysty albo
          kupiła sobie coś tam. Nie pracowała, M. zarabiał jako tako (ale nie brakowało)
          i zawsze dodatkowe 200-300 zł jej posłał. W momencie gdy on stracił pracę, (ona
          ją w międzyczasie w końcu podjęła) i poprosił ją o możliwość płacenia nieco
          niższej kwoty przez jakiś czas stwierdziła "to nie mój problem". To miałam na
          myśłi pisząc o braku jakiejkolwiek chęci zrozumienia. (nie mówiąc już o tym że
          zawsze służył bez gadania jako wspomniane pogotowie ratunkowe, mimo mieszkania
          na drugim końcu Polski - dzwoniła, wsiadał w nocny i nad ranem był u niej)
    • patelszczak Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 10:46
      Uważam, ze można zerwać wszelkie kontakty, relacje, nie dbac o dobre układy
      kiedy człowiek nie ma dzieci. Ja moge sobie na to pozwolić ze swoim eksiem, bo
      nie mieliśmy dzieci.
      Piszecie, ze nie obchodza Was byłe,że to sprawa miedzy była, a waszym mężem
      (facetem) a tak przygladajac sie waszym postom to jestescie własnie niezmiernie
      uwikłane emocjonalnie w te relacje z była i totalnie nie macie dystansu.
      Mam wrazenie że tu obie strony po prostu NIE CHCĄ sie dogadywać. Tylko użalać
      nad własnym losem.
      • naturella Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 10:58
        Patelszczaku kochany, jak dla mnie to jest tak: to jest dziecko mojego męża i
        tylko jego. Ja to akceptuję, staram sie ułatwiać to wszystko jak mogę, staram
        się dla Młodego być jak najlepsza, ale! - to są dwie odrębne rodziny. To nie
        jest moje dziecko. I tak podchodzę do rzeczy. To, że mój mąz ma dziecko z ex
        jest tak naprawdę jego sprawą i ja mogę - ale nie muszę - sie w to angażować.
        Wydaje mi się, że trzeba zrobić takie rozróżnienie, do czego jesteśmy
        zobowiązane, a co wynika z naszej dobrej woli.
        Dlatego też tak naprawdę to mój mąż i jego ex powinni dbać o swoje układy w
        związku z tym, że mają wspólne dziecko. Ja nie muszę, ale mój przyzwoity
        charakter mówi mi, że powinnam robic to i to. Ale absolutnie nie poczytuję tego
        w kategoriach obowiązku. Ja z moim byłym chłopakiem nie mam dziecka, w związku
        z czym problem odpada.
        • patelszczak Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:05
          Kochana Nat, cudownie zdystansowana jestes w tej powyższej wypowiedzi, a w
          innych totalnie uwikłana w układy z była zoną (patrz narzekanie na byłą zonę).
          Czasem aż kipisz ze złosci i wściekłosci ( nie mówie, że nie masz powodów)
          Uważam też podobnie o innych tu zacnych macochach. Dziewczyny, moze przestańmy
          udawać, ze to są wyłacznie sprawy naszego męża. Poczytajcie własne posty, jak
          zupełnie sie w te relacje nie angażujecie, przeciez to czysty absurd!!!
          Zaprzeczacie same sobie!! Moze byscie tak chciały, moze to by było właściwe,
          ale TAK NIE JEST!!
          • naturella Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:09
            Łeee tam, angażujemy się chyba w sprawy, które nas bezpośrednio dotyczą,
            naszych wspólnych pieniędzy, naszego czasu z mężem, jego zdenerwowania, które
            my odczuwamy - to chyba na tym polega, stąd to uwikłanie. Tego się chyba nie da
            pozbyc tak szybko, bo zawsze zostanie poczucie wściekłości, kiedy ktoś OBCY
            wyciąga NASZE pieniądze w podstępny sposób (nie mówię o alimentach, ale tych
            wszystkich rzeczach, na które narzekamy) i kiedy ktoś OBCY usiłuje wpływać na
            NASZE życie.
            • mikawi Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:27
              DOKŁADNIE TAK, zhadzam się z nat
              mogę mieć w nosie fakt, że eks nie zgodziła się na przyjazd dzieci do taty,
              aczkowiek szkoda mi mojego chłopa bo widziałam jak bardzo to przeżył i szkoda
              mi dzieci, które z powodu jej chorych reakcji siedziały całe wakacje w domu.
              Ale to w końcu ich dzieci, ich sprawa.
              Ale przepraszam - jak dzwoni o 22.00 i mówi żeby M. przyjechał bo rozwaliła
              samochód, a on targany szantażem, że to w końcu dla dzieci, pruje na dworzec w
              środku nocy, żeby rano być na miejscu - to krew mnie zalewa bo DOTYCZY TO MNIE.
              Bo to burzy plany naszej rodziny. Jak potem się okazuje że oprócz alimnetów
              musial szarpnąć z naszego budżetu na zapłacenie za ten samochód, to wylewa się
              ze mnie. I nie chodzi tu o awaryjną sytuację - zagrożenie zdrowia dzieci, bo
              wtedy sama bym go wypchnęła z domu, ale o jej widzimisię.

              A jaka na to recepta:
              Ich układy bardzo znormalniały od momentu, gdy M. grzecznie acz stanowczo
              zaczął odmawiać. Że nie przyjedzie naprawiać kolejnej głupoty ("chyba się
              popsul komputer, w końcu to ty go kupiłeś dzieciom, więc zobacz co się
              dzieje"). Teraz kontakt dotyczy wyłącznie dzieci. Ale - wprawdzie swojego eks
              nie nęka, za to przerzuciła się na jego ojca, czyli swojego teścia, który
              mieszka niedaleko.
          • badia Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:12
            Patelszczak, piątka - też uważam, że ucieczka przed problemami to najgorsza
            startegia, bo te problemy są i nie znikają a jak udajemy że ich nie ma, to
            sprawa nie posuwa sie ani odrobine do przodu, dlatego spodobał mi sie post
            stepmum. Lepiej nazywać sprawy po imieniu. Mamy prawo także do nienawidzenia ex
            naszych małżowwink))
            I skoro małż twił w takim związku w jakim tkwił, to trudno od niego spodziewać
            sie nagle dystansu i zdolności do pokonywania konfliktów - sorki, ja też
            uważam, że to jest problem mądrej żony, żeby tak poukładały sie ich relacje,
            żeby z tymi ich relacjami dało sie żyć nam i naszym dzieciom. I to nie jest
            wcale "ich sprawa", zwłaszcza, jak sobie nie radzą, a najczęściej sobie nie
            radzą...
          • joola_edziecko Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:45
            patelszczak napisała:

            Dziewczyny, moze przestańmy
            > udawać, ze to są wyłacznie sprawy naszego męża. Poczytajcie własne posty,
            jak
            > zupełnie sie w te relacje nie angażujecie, przeciez to czysty absurd!!!
            > Zaprzeczacie same sobie!! Moze byscie tak chciały, moze to by było właściwe,
            > ale TAK NIE JEST!!


            Nie da się ukryć, że TAK NIE JEST. Choćby w moim przypadku. A może to ja
            jestem jakaś dziwna i emocjonalnie angażuję się w to wszystko: w układ z ex, w
            wychowanie dzieci. Moim zdaniem to są nasze problemy.To są nasze dzieci.
            W przeciwnym wypadku żylibyśmy w dwóch oddzielnych światcha. Ale to jest moje
            zdanie.
      • ashan Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:12
        patelszczak napisała:

        > Piszecie, ze nie obchodza Was byłe,że to sprawa miedzy była, a waszym mężem
        > (facetem) a tak przygladajac sie waszym postom to jestescie własnie
        niezmiernie
        >
        > uwikłane emocjonalnie w te relacje z była i totalnie nie macie dystansu.

        Zanim zaczniesz generalizować poczytaj sobie wszystkie moje posty, dobrze smile?

        > Mam wrazenie że tu obie strony po prostu NIE CHCĄ sie dogadywać. Tylko
        użalać
        > nad własnym losem.

        Jak wyżej, a także posty ka.gi, naturelli.
        Czasem po prostu nie da się dogadać.

        Acha, jeszcze co do uwikłania - rzeczywiści sądzisz, że stwierdzenie o tym, że
        rodzica dziecka są dorośli i powinni o nim i jego sprawach w miarę
        samodzielnie (z uwzględnieniem potrzeb swoich rodzin) decydować jest
        uwikłaniem się? Dziwne, dziwne...
        pzdrw ashan
        • mamaadama4 Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:24
          Badia ja dalej będę uważać, że my - jako drugie żony - nie mamy potrzeby mieć
          dobrych układów czy jakichkolwiek innych - z ex zona naszego męża. Tylko to oni
          między soba takie układy mieć powinni. Problemem jest - przynajmniej u mnie -
          wyegzekwowanie od męża uregulowania tych układów. A to zupełnie co innego.
          danka
          • badia Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:30
            Danka, u mnie nie ma i nie było żadnych ale to absolutnie żadnych kontaktów z
            ex małża. Widziałam tylko dwa zdjęcia ex - przy czym jedno to była moja
            ciekawość i szperaniewink)) Drugie - złośliwość teściówkiwink)).
            Ale myślę, że te kontakty i realcje małża i jego ex mocno wpływają (wpływały)
            na nasze żcycie i emocje i w ogóle... wiec może warto zobaczyć, że to jest
            problem...
            • patelszczak Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:45
              Danka, masz rację, że te układy powinny być kwestią dotyczącą naszych mężow i
              ich byłych żon, a nie nas. Jednak jak sama zauwazyłaś, pośrednio nas dotyczą.
              Ja nie kontakutję sie, nie rozmawiam i na oczy nie widziałam byłej mojego
              meża. Czuję sie jednak zaangazowana - chcac - nie chcac w ten cały układ.
              Jeśli krzywdzi mojego męża to mnie to bezpośredni boli. Ciebie pewnie też.
              Wnioskuję też na podstawie waszych wypowiedzi, ze Wy też jesteście uwikłane w
              to wszystko.
              Fajnie by było, zeby rodzice dzieci byli dojrzali, asertywnie, odporni na
              manipulacje itd, tak jednak czesto nie jest. My jako parnerki swoich facetów,
              mozemy im coś czasem mądrze doradzic. Sprawić, ze ich uklady będą zdrowsze. Oto
              mi chodziło - mowiac nasze kontakty z była żoną. Nie o bezposrednie, ale
              posrednio przez naszych mężów. My może jesteśmy bardziej odporne na ich
              manipulacje,moze nie mamy poczucia winy itd...

              Mysle, ze dużo zalezy od tego na ile my jesteśmy w tym wszystkim madre i
              dojrzałe...mimo, ze uwikłane...
              • mamaadama4 Re: Pomysły na dobre układy - do patelszczaka 03.09.03, 11:48
                Zgadzamy się więc chyba wszystkie, że problem jak najbardziej gorący, tylko
                tytuł nie bardzo nam pasuje. Patelszczak ja mogłabym epistołe napisać. Az mnie
                ręka świerzbi, ale chyba jeszcze gotowa nie jestem. Poza tym prawde mówiąc, po
                wypowiedziach drugiej strony obawiam się kometarzy typu "drażliwa ostatnio
                jesteś", albo "dobro dziecka ponad wszystko".
                danka
                • patelszczak Re: Pomysły na dobre układy - do patelszczaka 03.09.03, 11:59
                  A ja chetnie poczytam, jesli cie kiedys reka zaswierzbi wink I pownnaś miec w
                  nosie, ze ktoś nazwie cie drazliwa, same tu normalnie "niedrazliwe" siedzą. Tu
                  tylko dojrzałe, zdystansowane i madre i totalnie nieuwikłane piszą, cholera...
                  ciekawe skad tyle postow pełnych emocji i to negatywnych...
                  I mozemy zmiec tytuł jesli chceciesmileChociaż moze troche prowokuje? wink
                  • ashan Re: Pomysły na dobre układy - do patelszczaka 04.09.03, 10:59
                    patelszczak napisała:

                    > A ja chetnie poczytam, jesli cie kiedys reka zaswierzbi wink I pownnaś miec w
                    > nosie, ze ktoś nazwie cie drazliwa, same tu normalnie "niedrazliwe" siedzą.
                    Tu
                    > tylko dojrzałe, zdystansowane i madre i totalnie nieuwikłane piszą,
                    cholera...

                    Ależ skąd - same niedojrzałe, zaangażowane, głupie i uwikłane tak, że tego
                    nie widzą (albo tę wiedzę wypierają) big_grin Tylko skoro takie straszne
                    te "dyskutantki" to i rady, którymi mogą służyć są niewiele warte. Taaaak,
                    świetna zachęta do wzięcia udziału w dyskusji big_grinDDD.
                    pzdr niezdystansowana do patelszczaka
                    ashan
          • ashan Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:37
            Jeszcze jedno - może patelszczaku przyznaj po prostu, że tytuł wątku jest
            nietrafiony. Bo obecny sugeruje faktycznie utrzymywanie kontaktów z eks
            naszych mężów/niemężów. I myślę, że gdy rodzice dziecka utrzymują przyzwoite
            relacje między sobą to my sobie możemy spokojnie stać z boku i EWENTUALNIE
            służyć radą, gdy o to jesteśmy przez ślubnego poproszone. Ja sobie taki układ
            bardzo chwalę: rozmawiamy o jego synu, natomiast NIE o jego mamie, jej
            zachowaniach etc. Jeśli jest jakaś sprawa, z którą mąż sobie nie radzi, albo
            po prostu chce znać moje zdanie - pyta. I już.
            A jeśli układy są chore, no to sorry, ale nawet anioł, jako "ta druga", sobie
            z tym nie poradzi.
            pzdr
            ashan
            • ka.ga Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:41
              Ashan, z ust mi to wyjelas!!!
              • mamaadama4 Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:43
                ka.ga podpisuję się pod tym "wyjęciem z ust"!!!
                danka
                • patelszczak Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 03.09.03, 11:49
                  napisalam nim przeczytałam wasze sugestie... wink Nie precyzyjnie się wyraziłamsmile
                  To byl skrot myslowy, tak jak czasem mowimy "nasze byłe żony"...chyba jasne, ze
                  nie mam byłej żony...
    • darcia73 Re: Pomysły na dobre układy z 'naszymi byłymi żon 04.09.03, 10:13
      Mój eks nie jest jeszcze żonaty. Ma dziewczynę, która być może zostanie jego
      żoną. Ale nie mam nic do niej. Staramy się budować normalne relacje, może nie
      super przyjacielskie, bo wiem , ze i ona czuje się trochę niezręcznie. ale
      robię wszystko, ze by czuła się dobrze i żeby była z moim eks. Mój były mąż
      miał kiedyś inna babę, te, która doprowadziła do naszego rozstania. Tamtej nie
      trawiłam, była wredna, egoistyczna, myślała tylko o sobie. Zresztą eks sam
      przejrzał na oczy i pogonił ją gdzie pieprz rośnie. Ale wyciągnęła z mojego
      męża pieniądze, wykorzystała i zostawiła jego (i mnie) w strasznych długach.
      Ale ta nowa dziewczyna jest inna. Nie jest ideałem ale wiem, ze kocha mojego
      byłego. Ja już nie chcę być z moim eks, dla mnie ten związek się wypalił, ale
      jeżeli on może dać innej kobiecie szczęście – Niech im Bóg błogosławi. Sama ze
      swej strony tez zrobię wszystko, żeby nie być przyczyną konfliktów. Niestety w
      takich relacjach potrzeba dużo mądrości. I nie ma co dziwić się złemu
      nastawieniu byłych żon, do tych drugich, przez których rozpadło się ich
      małżeństwo. Sama to czułam. Gdyby mój eks był z pierwsza dziewczyna, nie wiem
      jak ułożyły by się nasze stosunki, jednak gdzieś w sercu jest taka zadra i ból.
      A na razie o tej nowej dziewczynie mogę wyrazić się w samych dobrych słowach i
      cały czas mówię mojemu eks, żeby więcej w życiu nie popełnił już takiego błędu,
      jak ze mną i płątał się w głupie romanse.
Pełna wersja