Moje obserwacje

08.09.03, 15:20
Witam!
Nie sadze, ze znajdzie sie tu ktos kto mnie nie kojarzywink
I choc generalnie nie interesuja mnie opinie innych ludzi, bardzo cenie
sobie rady, szczegolnie osob, 'zainteresowanych' tematem.
Prawie od poczatku powstania tego forum, uwaznie sledze wszytskie posty, nie
do wszytskich sie udzielam, bo jak nie mam nic do powiedzenia to sie nie
odzywam.
Dotychczas patrzac na sprawe najbardziej obiektywnie jak moge ( zdaje sobie
sprawe, ze na tym forum poruszane sa problemy, wiec z reguly sprawy
nieprzyjemne i zakladam, ze sa tez dobre chwile w waszych relacjach z
dziecmi 'bylych')

1. Stwierdzilam, ze podjelam najlepsza dla mnie i mojej rodziny decyzje.
mam tu na mysli fakt, ze ja z synem mojego partnera nie che miec zadnych
kontaktow. Dlaczego?? Uchroni mnie to w przyszlosci od calej gromady
problemow o ktorych czytam w waszych postach. Nie tylko mnie! Mojego
partnera i mam nadzieje moje dzieci. Dodam, moj partner nie cierpi z tego
powodu, rozumie moje uczucia i zupelnie nie ma problemu z ta sytuacja.
Odchodzi mi tu tez 'przyjemnosc' z problemami z ex. Ktora u nas praktycznie
nie istnieje.

2. Moj partner robi bardzo slusznie, ze chce utrzymac kontakty ze swoim
synem.

3. Ja powinnam dolozyc staran, zeby zrozumiec jego 'weekendy' i dazyc do
tego, by swoim uporem nie odsuwac go bardziej od tego dziecka.

4. W zwiazku z pkt.1 pojawia sie inne problemy typu: nasze dzieci - tamto
dziecko. I o ile wiem, ze beda o sobie wiedzialy a jak troche podrosna
pewnie beda sie znaly, nie wiem o innych problemach ale mysle, ze nie beda
one takim problemem, jak te obecne w waszych domach np. w domu Danki, ktorej
szczerze wspolczuje, bo ja bym tak nie mogla zyc. A poza tym moje dzieci,
jesli beda chcialy kontaktow z tym dzieckiem - duzo mozna zrobic dla
wlasnych dzieci, nie?

5. Cokolwiek postanowie w tej sytuacji nie zadowole wszystkich.
Skupie sie wiec na mojej rodzinie.

6. Zawsze zjawi sie oszolom, ktoremu sie nie bedzie cos podobalo ( to juz
akurat wiem od bardzo dawna i opanowalam sposob na nich niezawodny smile

7. Ile glow tyle zdan, dla mnie moje jest sluszne.

8. Ciesze sie, ze tu trafilam smile Czlowiek uczy sie przez cale zycie.


Pozdrawiam smile
    • naturella Re: Moje obserwacje 08.09.03, 15:33
      No to ja o moich obserwacjach:
      1. Słusznie zrobiłam, że od początku postawiłam sprawę jasno - spotkania,
      owszem, jak najczęściej, ale pamiętaj, że to twój syn, a nie mój. Ja mogę go
      lubić, mogę ci ułatwiać jak najwięcej, mogę się z wami spotykać, ale nigdy nie
      będę ponosić takiej odpowiedzialności za twojego syna jak ty.
      2. Słusznie zrobiłam, że wspólne spotkania odbywają się na moich zasadach. Tj.
      chcę o nich wiedzieć wczesniej, a nie być zasakakiwana np. w sytuacji, że leżę
      w wannie, a tu nagle wbrykuje radośnie mój mąz z potomkiem, bo chcą grać w
      karty. Dlatego też żądałam, żeby każde spotkanie, które ma się odbyć u nas było
      wcześniej zaplanowane (tj. mam o nim wiedzieć), jak też wiązało się z udziałem
      mojego męża choćby w zrobieniu zakupów i pomocy w przygotowaniu obiadu.
      3. Wniosek dla mnie co do zmian: mam prawo powiedzieć, że coś mi się nie
      podoba. I to przy dzieciaku. Mogę mu zwrócić uwagę. I tak będzie najlepiej, bo
      nie spowoduje sytuacji, że będę skarżyć mężowi po fakcie i nic to nie da, albo
      że się będę zapieniać i nic nie mówić.
      4. I jeszcze jedna pozytywna sprawa. Cieszę się, że nie tylko ja mam różne
      dylematy, jak być powinno, że wy też macie podobne pytania. To jest fajnesmile
    • badia Re: Moje obserwacje 08.09.03, 15:37
      Stepmum, wiesz, że razem dokonujemy tego procesu myślowego. Ja bym tylko
      dorzuciła, nie wiem może masz to w swoich planach, żebys pokazywała facetowi,
      że mimo, iż uważasz taki układ za najlepszy dla was, to akceptujesz jego
      dziecko i jego spotkania. Mnie też się wydaje, że taki układ minimalizuje
      tarcia, które rodzi patologiczny fakt że jeden facet ma dzieci z dwoma róznymi
      kobietami, lepsze dwa domy i facet inbetween niż podejmowanie prób
      bycia "równoległą mamą", zwłaszcza gdy matkowanie cudzemu dziecku jest Ci na
      poziomie komórkowym obce, podobnie jak i mnie. Też uważam, że takie pełne
      hipokryzji matkowanie lub uleganie facetowi, bo on chce mieć "dużą i wesołą
      rodzinę" rodzi frustrację i tak na prawdę nikomu nie jest potrebne.
      Ale radziłabym zaakceptować fakt bycia przez niego ojcem. Zobacz, mój nie
      sprawdził się w roli taty i tak na prawdę dlatego zajrzałam na to forum. Nie
      mogłam sobie poradzic z faktem, że on przestał być tatusiem a zaczął byc ojcem-
      płatnikiem, tak jak każdej kobiecie nie mieści sie w głowie, że można przestać
      być matką. Chciałam mieć z nim dzieci ale gdzieś na dnie czaił sie lęk.
      Po "rozbiorze" na czynniki pierwsze, zobaczyłam, że facet ma z tym
      tatusiowaniem trochę inaczej. I nie wiem, czy wolałabym żeby nadal spotykał się
      z dzieckiem, bo to sprzeczne jest z interesem naszego domu, ale miałabym jeden
      problem mniej. A juz na pewno nie chciałabym kiedys wyrzucać sobie, że to moze
      przeze mnie...
    • mkatarynka.edziecko Re: Moje obserwacje 08.09.03, 20:21
      stepmum napisała:

      > 5. Cokolwiek postanowie w tej sytuacji nie zadowole wszystkich.
      > Skupie sie wiec na mojej rodzinie.

      Święte słowa. Chyba je sobie wydrukuję, oprawię i powieszę nad łóżkiem

      > 6. Zawsze zjawi sie oszolom, ktoremu sie nie bedzie cos podobalo ( to juz
      > akurat wiem od bardzo dawna i opanowalam sposob na nich niezawodny smile

      podziel się tym sposobem.

      > 7. Ile glow tyle zdan, dla mnie moje jest sluszne.

      to też do wydrukowania smile))

      > 8. Ciesze sie, ze tu trafilam smile Czlowiek uczy sie przez całe zycie.

      Fajnie, że jesteście, dziewczyny smile
Pełna wersja