rodzina mojej córki

13.05.08, 19:54
Chodzimy z mloda do psychologa (swoja drogą nie spodziewałam sie, że tak duzo
dobrego moze to dac) i ostatnio rysowalysmy jej (corki) rodzine. Na schemacie,
obok moich i Exa rodzicow, dziadkow, rodzeństwa etc., pojawili sie Next i jej
dzieci. A potem pani psycholog spytala corke, kogo z osob przedstawionych na
schemacie uwaza za swoją rodzinę. Pokazała: calą moją rodzinę, Exa i Next z
dziecmi. Reszty rodziny Exa za swoja rodzine nie uwaza.
Chodze z tą wiedzą od tygodnia, martwię, to jej dziadkowie, jej kuzyni.
Ale też sie cieszę, bardzo, ze nowa rodzine Exa uwaza za swoją.
Młoda jest osobą niezwykle wrażliwą, wymagajacą i introwertywną. Skoro cos
takiego powiedziała, na pewno jest to prawda, i na pewno ważne.
    • ataner30 Re: rodzina mojej córki 13.05.08, 22:16
      a czemu chodzicie do psychologa jesli wolno spytac? I ile mloda ma lat?
      Masz jakis pomysl dlaczego rodziny ojca nie uwaza za swoja?
      • chalsia Re: rodzina mojej córki 13.05.08, 22:33
        może z powodu sporadycznych kontaktów z rodzicami ojca i jego dalszymi krewnymi?
        • nangaparbat3 Re: rodzina mojej córki 13.05.08, 23:00
          No wiesz, ta sporadycznośc z czegos wynika (????)
          Nowych dzieci exa w ogole znac nie chcą - jego matka jest pediatrą, jak dzieci
          chorują, next wzywa lekarza, nie babcię. \
          Oni (dokładniej: tesciowa) nie sa chyba w stanie zniesc żadnej kobiety swego syna.
          • joanna-walencja Re: rodzina mojej córki 14.05.08, 12:55
            nangaparbat3 napisała: jego matka jest pediatrą, jak dzieci
            chorują, next wzywa lekarza, nie babcię.

            To akurat o niczym nie swiadczy. Znam lekarzy, ktorzy nie chca
            leczyc swoich bliskich, w koncu lekarz tez jest tylko czlowiekiem z
            takimi samymi obawami i emocjami w stosunku do swojej rodziny, jak
            kazdy inny czlowiek.
            • nangaparbat3 Re: rodzina mojej córki 14.05.08, 22:15
              joanna-walencja napisała:

              > nangaparbat3 napisała: jego matka jest pediatrą, jak dzieci
              > chorują, next wzywa lekarza, nie babcię.
              >
              > To akurat o niczym nie swiadczy. Znam lekarzy, ktorzy nie chca
              > leczyc swoich bliskich, w koncu lekarz tez jest tylko czlowiekiem z
              > takimi samymi obawami i emocjami w stosunku do swojej rodziny, jak
              > kazdy inny czlowiek.
              Niektórzy maja nawet zasadę - nie leczyc rodziny.
              Ale wierz mi, nie w tym rzecz w tym przypadku.
      • nangaparbat3 Re: rodzina mojej córki 13.05.08, 22:58
        Prawie 17 ma. Rok temu chorowala na depresje.
        Czy mam jakis pomysł?
        Narzuca mi się: jak Kuba...
        BArdzo porzadni, kulturalni ludzie.
        Mnie raczej nie zaakceptowali, moze tesc, tesciowa nigdy.
        Neksi tez nie akceptują, chociaz akurat głównej mojej wady (w ich oczach -
        wady) nie ma, na odwrót.
        Ale to głebszy problem, myslę ze dotyczy relacji Ex - jego rodzice - jego
        rodzeństwo.
        • luna67 Re: rodzina mojej córki 13.05.08, 23:47
          Nangaparbat3,

          dziecko od malego widzialo niechec twojej Ex-tesciowej do ciebie, wiec jej
          terazniejsze (a moze juz wczesniejsze) zachowanie w stosunku do dziadkow jest
          odzwierciedleniem ich zachowania w stosunku do ciebie.

          Jak sie nie lubi synowej, to sie tez nie akceptuje w pelni jej dzieci (wnuki).
          Twoja corka to czula i napewno bylo/jest jej przykro. Moze twoja Ex-tesciowa
          rzucila pare przykrych slow w twoja strone pod obecnosc twojej corki?,
          zapominajac, ze rodzic jest dla dziecka najukochansza osoba pod sloncem, jakby
          "bogiem", a "boga" sie nie obrazasmile.

          Prosze nie rozsmieszaj mnie z tym; "bardzo porzadni, kulturalni ludzie", jezeli
          tak jest, to widocznie musialas im "zajsc grubo za skore" i mieli powody ciebie
          nie akceptowacsmile))))

          No to ja tez w takim razie napisze, ze moj Ex, to porzadny, kulturalny facet,
          tylko ..... przyrodzenie haharsmile
          • kopina77 Re: rodzina mojej córki 14.05.08, 09:15
            "Test rodziny" to najbardziej miarodajny test psychologiczny jaki
            został wymyślony.Dla dzieci i dla dorosłych, bo jakby dorośli
            zaczęli rysować to wyszło by im również dużo ciekawych rzeczy.
            Na pewno psycholog zrobił analizę rysunku i wszystko Ci wytłumaczył.
            Ale czasem nie trzeba być psychologiem aby samemu odczytać myśli i
            uczucia dziecka.
            Rodzina to ważne słowo, najczęściej pojawiają się na rysunku ama,
            tata, brat, sam rysujący...czasem tylko samo dziecko, jak w
            przypadku mojej siostrzenicy(egocentryzm i nie rozumienie słowa
            rodzina).Mój synej narysować swoją siostrę niemowlaka jako 5 letnią
            dziewczynkę, bo jej nie akceptuje taką jaka jest...
            Twoja córka w emocjach jest szczera i to się chwali.Starsze dzieci
            znają definicję rodziny i czasem "dla ludzi" rysują tak jak trzeba...
            A ona nie.Nie lubi babci, nie rozumie jej wrogości do Ciebie więc
            jej nie umieszcza w swojej rodzinie.
            Rozumiem Twoją córkę, bo w mojej dalszej rodzinie było podobnie.Moja
            babcia nigdy nie powiedziała ciepłego słowa o mojej mamie i tak
            naprawdę mimo,że mnie bardzo kochała nie mogłam jej tego wybaczyć.
            Moje dzieci nie chcą jeździć do dziatków, bo on źle o nas mówią,
            mimo,że wnuków kochają nad życie...
            Depresja to zmora wrażliwych, dobrych, serdecznych ludzi...
        • capa_negra Re: rodzina mojej córki 14.05.08, 09:17
          Rodzina ....wcale mnie nie dziwi takie postrzeganie rodziny przez
          twoja córkę.
          Dla mnie RODZINA to rodzice i rodzeństwo.
          Babcia, dziadek ciotka etc... to owszem tez
          rodzina./kuzyni/powinowaci ale nie RODZINA .
          Poprostu pojecia rodzina uzywam do naprawdę wąskiego grona.
          Może twoja córka też??
          A że jej RODZINA jest szersza niz tradycyna - no cóż tak sie jej
          zycie ułozyłosmile)
          Uważam jednak , że mimo że skład jej rodziny szerszy niż "jest to
          ogólnie przyjete" nalezy cie cieszc, że to rodzina a nie wrogowie..
          • nangaparbat3 Re: rodzina mojej córki 14.05.08, 22:23
            Z właczenia Next i jej dzieci ciesze sie, i to bardzo, w ogole dlatego o tym
            pisalam na tym forum. Zreszta - tez się starałam, żeby tak było (podobnie Next,
            tu sie spotkalysmy, i jestem jej za to bardzo wdzieczna).
            NAtomiast co do rodziny Exa - widzisz, moich rodziców, rodzeństwo, ba , nawet
            kuzynów - córka włączyła do rodziny. To jakos głebszy problem, i wydaje mi sie,
            ze dotyczny nawet nie relacji corka-dziadkowie i ja-tesciowie, co Ex-jego rodzice.
            • ataner30 Re: rodzina mojej córki 15.05.08, 16:38
              jak to taka rodzinka jak piszesz jest to nie ma czego zalowac. Ja nie utrzymuje
              kontaktow z rodzina mojej mamy. Mam gdzies w polsce kilku wujkow i ciocie oraz
              paru kuzynow, ale teraz po latach bym ich nawet na ulicy nie poznala. Nie
              brakuje mi tego w zaden sposob i nigdy z tego powodu nie rozpaczalam. Nie
              zawazylo to tez nigdy na moim zyciu. Fakt u mnie bylo inaczej bo mialam super
              dziadkow ze strony mamy, ale juz jej rodzenstwo okazalo sie typowa "rodzinka" z
              ktora nie warto miec nic wspolnego. tak wiec nie martw sie tym za bardzo, twoja
              corka
              raczej nie ucierpi na tym ze nie bedzie miala kontaktu z "kuzynami i ciociami".
    • magdmaz Re: rodzina mojej córki 14.05.08, 09:35
      nanga
      Ona już jest właściwie dorosła, zauważ.
      Może emocjonalnie nie do końca, dobrze sie dzieje, że jej pomagacie.
      Jej wybory są świadome i jeśli mówi, że dziadkowie to nie rodzina, no to nie i
      już. W końcu to są TYLKO dziadkowie, a Młoda określa jednak sporą grupę osób,
      jako "bliscy". I dobrze.
      Moja pasierbica twierdzi, że nie ma matki. Mówi o niej po imieniu. Twierdzi, że
      sobie z tym poradziła. Wkrótce kończy 15 lat. Co Ty na to?
      • nangaparbat3 Re: rodzina mojej córki 14.05.08, 22:28
        magdmaz napisała:


        > Moja pasierbica twierdzi, że nie ma matki. Mówi o niej po imieniu. Twierdzi, że
        > sobie z tym poradziła. Wkrótce kończy 15 lat. Co Ty na to?

        Co ja na to?
        Chyba dobrze, ze umie to głosno powiedziec.
        • magdmaz Re: rodzina mojej córki 15.05.08, 07:57
          Ogólnie z nią jest "chyba dobrze", ale tak mi tych dzieciaków żal...
Pełna wersja