Pasierby

25.05.08, 22:03
Poniewaz usunieto moj post dotyczacy gramatyki jezyka polskiego, napisze po
raz kolejny: nie mowi sie PASIERBY, nie ma takiego slowa (podobnie jak
tescie!!!!).
    • weronka77 Re: Pasierby 25.05.08, 22:09
      to miejscowość w owiecie Gostyńskimwink
      • weronka77 powiecie,sic 25.05.08, 22:11

    • ava62 Re: Pasierby 25.05.08, 22:15
      Mój post który pisałam do coccolony też chyba usunięto tak swoją drogą coccolona
      vel mangolda wzbudza negatywne emocję na forum.Jej uczucia to nie jest niechęć
      czy nie lubienie(choć takie uczucia rozumiem) ale to jest nienawiść.Swoją drogą
      współczuję jej rodzinie ,facetowi ,pasierbom takiej osoby w pobliżu.I współczuje
      jej samej bo nienawiść ma tą wadę że za bardzo łączy nas z wrogiem. I tak
      naprawdę niszczy ją samą .Kobieta ma problem i sama nie umie sobie z tym
      poradzić.Mam nadzieję że tego komentarza nie usuną.
      • weronka77 Re: Pasierby 25.05.08, 22:25
        A nie zakładasz,że tego typu posty mogą być prowokacją? Z efektów
        której potem się korzysta? Na przykład dla potrzeb takich programów
        jak Rozmowy w Toku?
        • ava62 Re: Pasierby 25.05.08, 22:35
          Może i masz rację....
          • weronka77 Re: Pasierby 25.05.08, 22:40
            Mam bo sama tak robiłam kiedy tam pracowałam rok temu ponadwink
      • coccolona Re: Pasierby 26.05.08, 15:00
        Bez przesady, nic mnie nie niszczy, widuje pasierby tak rzadko..Nawet sam misio
        nie byl na komunii mlodej. Jest coraz piekniej...
    • jayin Re: Pasierby 25.05.08, 23:06
      Podobnie jak się nie mówi "exie", "nexie". Ale jak sądzę, Kiciu, tak jak w usuniętym poście twoim - gramatyczna poprawność twoja miałaby się tyczyć tych "pasierbów" wyłącznie w wersji coccolony.

      Prosiłabym więc wszystkie prywatne porady językowe i oceny prywatne przesyłac sobie na priv. Wątek zamykam.
      • nangaparbat3 Jayin 26.05.08, 00:00
        Forma "pasierby" jest niepoprawna, ale przede wszystkim pogardliwa. pogardliwa.
        Jest wyzwiskiem, a nie błedem językowym.
        Jeśli ktoś taką forme świadomie stosuje, musi liczyc się z komentarzami.
        • la.felina ??? 26.05.08, 12:18
          nangaparbat3 napisała:

          > Forma "pasierby" jest niepoprawna, ale przede wszystkim
          pogardliwa. pogardliwa.
          > Jest wyzwiskiem, a nie błedem językowym.
          Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

          Zarówno "książkowy" słonik ortograficzny który mam na półce jak i
          Ortograficzny słownik języka polskiego, Wydawnictwo Wilga
          (zalinkowany) dopuszcza taką formę nie wspominając o tym by była
          pogadliwa czy obraźliwa.


          portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=pasierb&tr=pol-ort&ch=1&x=31&y=9
          • kasia_kasia13 Re: ??? 29.05.08, 00:21
            Kiedy forme liczby mnogiej zakonczona na -y/-i najczesciej przyjmuja rzeczowniki okreslajace osoby majace niski status w spolecznstwie, zas forme zakonczona na -owie - wysoki (oczywiscie sa wyjatki). Dlatego mowi sie na przyklad panowie/hrabiowe a zas z drugiej stony Zydzi (nie mieli nigdy wysokiego statusu w Polsce). Uzycie formy pasierby (niezaleznie od tego, kto jej uzywa) jest pogardliwe i wywoluje negatywne emocje.
        • jayin Re: Jayin 26.05.08, 12:22
          nangaparbat3 napisała:

          > Jeśli ktoś taką forme świadomie stosuje, musi liczyc się z komentarzami.

          Jasne, że musi. I komentarz jest - tym razem w wersji mniej "emocjonalnej". Zostawiłam. Ale prywatne docinki proszę zawsze przenosić na priv.

          Co do ortografii - proszę bardzo, można dyskutować smile
      • kicia031 Re: Pasierby 26.05.08, 14:14
        Wybacz jayin, ale nie masz racji.

        Exie i Nexie to neologizmy, mozna je lubic, lub nie.

        Pasierby to blad gramatyczny, ktory mnie np bardzo razi. Zwlaszcza
        gdy robiony jest z intencja wskazana przez Nange. Ale wiem, ze na
        tym forum obowiazuje specyficzna PP: mozna wygadywac najokropniejsze
        rzeczy o innych ludziach, ale nie wolno krytykowac nikogo, kto takie
        okropne rzeczy wygaduje, tylko nalezy sie zachwycac tym, jaki jest
        szczery. Bo jak wiadomo, kazdy czlowiek jest podly z natury, wiec
        lepiej jest otwarcie obnazac swoja podlosc, niz przezentowac
        hipokryzje i udawac jakiekolwiek pozytywne uczucia.
        • konstancja16 ci pasierbowie, te pasierby 26.05.08, 14:46
          so.pwn.pl/lista.php?co=pasierb
          wg PWN tez obie formy sa poprawne. tak jak psychologowie i
          psycholodzy. Kicia wscieka sie bez powodu. a raczej z zupelnie
          innego powodu.

          slowa macocha i pasierb maja wydzwiek pejoratywny w jezyku polskim,
          taki od kopciuszka jeszcze. i zarowno ci pasierbowie i te pasierby
          nie brzmia sympatycznie. jedyne co mozna zrobic to szukac nowych,
          zabawniejszych form (macoszki? pasierbiatka?) albo po prostu
          wymawiac je cieplejszym tonem. ciekawe, ze na przyklad po francusku
          na macoche mowi sie belle-mere, a na pasierbiakow beau-fils albo
          belle-fille (czyli piekna matka, piekny syn i piekna corka). o ilez
          trudniej wypowiedziec to pogardliwym tonem. chociaz coccolone /
          magnolda na pewno by dala rade.

          PS. fora internetowe sa pelne potwornych bledow ortograficznych
          (zadko, poszlem, nielubie) i gramatycznych. interpunkcja
          praktycznie nie istnieje. sama pisze z reguly bez polskich znakow,
          bo nie chce mi sie zmieniac ustawien. lektura forum to musi byc
          wielki bol dla purystow jezykowych, bynajmniej nie z powodu tych
          nieszczesnych (dopuszczalnych choc moze niezrecznych) pasierbow.

          ---
          Nie patrz tam gdzie upadłeś, tylko tam gdzie się potknąłeś.
          (przysłowie afrykańskie)
          • kicia031 Kontstancjo 26.05.08, 14:53
            MKicia0 sie nei wscieka, wrecz przeciwnie, jest rozluzniona jak
            nigdy.

            Belle-mere to nie macocha, tylko tesciowa, belle-fils to ziec, a
            bele-fille to synowa.
            • konstancja16 maja fantazje 26.05.08, 15:01
              ci francuzi wink)

              BELLE-MèRE
              - 1. (1538). Pour un conjoint, mère de l'autre conjoint.
              - 2. (1400, lat. médiéval bella mater). Pour les enfants d'un
              premier lit, la seconde femme de leur père.

              akurat tesciowa i macocha tak samo sie nazywa. i macocha byla
              historycznie wczesniej wink
              (cytat z Le Robert Électronique)
              • konstancja16 Re: maja fantazje 26.05.08, 15:21
                to samo oczywiscie dotyczy beau-fils (moze oznaczac zarowno ziecia,
                jak i przybranego syna, a takze pasierba - jest w tym nawet jakas
                logika) i belle-fille. ale juz sie powstrzymam przed dalszymi
                cytatami, bo chyba odbiegamy od tematu, ktorym byla poprawnosc
                formy 'pasierby'... smile
                • braktalentu Re: maja fantazje 26.05.08, 21:22
                  i po polsku można powiedzieć, że traktuje się kogoś po macoszemu. Po
                  duńsku jak najbardziej też. A po francusku?
                  I przypomniało mi się jeszcze, że w mojej zrekonstruowanej rodzinie
                  (precz z cudzoziemskimi paczłorkami, niech żyje puryzm, nośmy
                  podomki nie szlafroki-smile))))), nader międzynarodowej (choć
                  oczywiście nie umywającej się do kosmopolityzmu rodziny
                  anastazjipotockiej) rozliczne macochy były nazywane maratre i to
                  właśnie z francuska, bo przez francuskojęzycznych członków rodziny.
                  Byłabym skłonna uznać, że to jakiś slang rodzinny, ale wychowałam
                  się we francuskojęzycznej części Afryki i tam też obowiązywało owo
                  maratre, tyle, że w stosunku do równoległych żon ojca, nie będących
                  biologicznymi matkami. A może to slang afrykański, który się był nam
                  do domu zaplątał? Ciekawe? Wiesz coś na temat maratresów Konstancjo?
                  • braktalentu Re: maja fantazje 26.05.08, 21:24
                    miało być pod wątkiem romańskim. Przepraszam.
                    • konstancja16 Re: maja fantazje 27.05.08, 09:27
                      jaki fajny kacik lingwistyczny sie nam zrobil wink

                      ta marâtre to jest wlasnie taka macocha z kopciuszka. okrutna i
                      podtruwajaca dzieci. dzisiaj chyba wystepuje glownie w bajkach.
                      mozna tez tak powiedziec o matce naturalnej, jesli jest wyrodna
                      matka. no i (za slownikiem w wersji rozszerzonej) wychodzi na to,
                      ze we francuskim uzywanym w afryce okresla sie tak kolejna zone w
                      rodzinach poligamicznych... wink)

                      mozna tez kogos traktowac 'en marâtre' czyli po macoszemu.

                  • nsc23 Re: maja fantazje 26.05.08, 22:03
                    Po angielsku step-mom i step-kid. Mi sie kojarzy z osoba, ktora 'wchodzi w
                    czyjes buty' i lubie to okreslenie duzo bardziej niz macoche. Nie wiem jak to
                    bedzie w Shona, ale wiem, ze w Shona tesciowa i babcia roznia sie tylko
                    tonalnoscia smile Sprawdze az w slowniku jak bede jutro w domu smile
                    Braktalentu - zainteresowalas mnie - jak nie chcesz to nie odpowiadaj, ale w
                    jakim kraju konkretnie?
                    • braktalentu Re: maja fantazje 27.05.08, 07:16
                      Kawał drogi od Zimbabwe-smile
                      W Libijskich górach, Cyrenajka, wybrzeże, blisko granicy z Egiptem.
                      • konstancja16 Re: maja fantazje 27.05.08, 09:40
                        a co do ang wersji to mi sie ze schodami kojarzy. STEPMOTHER -
                        widze schody, zaczynaja sie schody....

                        albo: zawsze pod gorke. tudziez piate pietro bez windy. schody,
                        schody i jeszcze raz schody... wink))
                        • chalsia Re: maja fantazje 27.05.08, 10:59
                          ale słowo step ma tez inne znaczenia po angielsku (z róznymi koncówkami itp) -
                          generalnie konotacje sa z chodzeniem, wchodzeniem, schodzeniem, kroczeniem,
                          wkraczaniem itp. Czyli stepmother to osoba wchodząca w role matki.
                          • damiri Re: maja fantazje 28.05.08, 21:03
                            "step" pochodzi dokladnie od slowka osierocony (jakas tam droga z
                            greki czy laciny, nie pamietam) wiec step-mother to osoba ktora
                            zostaje matka dla sieroty a step-child to osierocone dziecko stajace
                            sie czyims dzieckiem poprzez malzenstwo.
                      • nsc23 Re: maja fantazje 27.05.08, 23:27
                        I tak zazdroszcze, bo Afryka to marzenie mojego zycia od bardzo
                        dawna. Kiedys sie spakuje i polece wink
                        A w moim slowniku angielsko-shona nie ma nic pomiedzy 'step'
                        i 'sterile man' tongue_out
              • braktalentu Re: maja fantazje 26.05.08, 15:43
                Ja też się popiszę-smile))))))
                Po duńsku macocha to stedmor. Sted to miejsce, a mor to matka, więc
                chyba chodzi o matkę stacjonarną, w odróżnieniu od tej, która
                przebywa w zaświatach, co wskazywałoby, że pierwotnie macochy to
                efekt czyjejś śmierci, a nie procesu katalizacji-smile.
                • konstancja16 Re: maja fantazje 26.05.08, 17:25
                  to ja pociagne watek romanski wink

                  po hiszpansku macocha to madrastra. madre to matka, ale ta
                  koncowka -stra nie brzmi zbyt cieplo, cale slowo raczej niedobrze
                  sie kojarzy, z ta macocha od kopciuszka wlasnie.
                  no i drugie znaczenie madrastra to 'rzecz, ktora zawadza albo
                  rani'. hm, taki ciern jakis. na zyciu pasierba. cos w tym
                  jest.... wink)

                  moze jeszcze jakies bardziej egzotyczne jezyki?

                • kai_30 Re: maja fantazje 27.05.08, 19:56
                  braktalentu napisała:

                  > Ja też się popiszę-smile))))))
                  > Po duńsku macocha to stedmor. Sted to miejsce, a mor to matka, więc
                  > chyba chodzi o matkę stacjonarną, w odróżnieniu od tej, która
                  > przebywa w zaświatach, co wskazywałoby, że pierwotnie macochy to
                  > efekt czyjejś śmierci, a nie procesu katalizacji-smile.

                  Ja bym powiedziala prosciej - ta, ktora zajmuje miejsce matki smile
          • coccolona Re: ci pasierbowie, te pasierby 26.05.08, 14:55
            > slowa macocha i pasierb maja wydzwiek pejoratywny w jezyku polskim,
            > taki od kopciuszka jeszcze

            Jeszcze wczesniej, moja droga, juz od zarania dziejow. Juz w mitologii mamy
            Here, ktora nienawidzila swoje pasierbiaty (na boku splodzone przez Zeua) i
            robila wszystko, by je wyeliminowac. Zla macocha to postac niemal archetypowa smile

            > PS. fora internetowe sa pelne potwornych bledow ortograficznych
            > (zadko, poszlem, nielubie) i gramatycznych

            Podobno wytykanie bledow na forach internetowych to wielkie faux pas, wbrew
            nietykiecie
    • coccolona Re: Pasierby 26.05.08, 14:48
      Prawie wszyscy do tej pory pisali "pasierby" i nikt nie protestowal. A jak
      napisala cocco, to juz jest dobra okazja, zeby sie przyczepic, jak nie ma sie
      innego argumentu. Podobnie z bledami gramatycznymi czy literowkami. Sama kiedys
      zrobilas razacego byka, ale domyslam sie, ze bylo to tylko przez nieuwage smile
      • chalsia Re: Pasierby 26.05.08, 14:56
        > Prawie wszyscy do tej pory pisali "pasierby" i nikt nie protestowal.

        mylisz się - w kilkuletniej historii tego forum już kilka razy ten temat był
        poruszany. Tak samo jak kwestia określenia "MOJA eksia/nexia".
        • coccolona Re: Pasierby 26.05.08, 15:02
          To forum jest bardzo pouczajace, bo przy okazji dowiedzialam sie, ze forma
          pasierby jest jednak poprawna i wystepuje w wielu slownikach smile
          • coccolona Re: Pasierby 26.05.08, 15:03
            A Mickiewicz to nawet "Dziady" napisal (nie "Dziadowie") buhahahahahah
    • zielnaa Re: Pasierby 26.05.08, 15:17
      dyskusja jest klasycznym biciem piany i obrażaniem się na
      rzeczywistość. Jak już udowodniono - obie formy są jak najbardziej
      poprawne. Nie rozumiem tego zacięcia, żeby nie nazywać po imieniu
      funkcji, które pełni się w rodzinie. Jestem macochą i mam pasierba.
      Nie mówi to absolutnie nic o uczuciach, jaki do siebie żywimy, a
      ukazuje jedynie porządek organizacyjny wink. Więcej dystansu do siebie
      samych.
      a.
      ps. proponuję zastanowić się nad zmianą określenia "teściowa" - też
      funkcja, którą wiele z nas będzie pełniło - a jakież okropne
      skojarzenia budzi...

      ---
      nie ma stópki tak małej, by nie mogła zostawić śladu
      • braktalentu Re: Pasierby 26.05.08, 15:38
        Wróćmy do formy pierwotnej, czyli WIEDŹMA - ta, która wie lepiej.
        Lepiej od synowej - NIEWIASTY, która wprowadzana do domu męża swego
        o porządkach panujących w domu własnej wiedźmy, zwyczajnie nie
        wiedziała. Znaczy nie wiedziały gały co brały i czym to pachnie-smile
        Przychylam się do wniosku, żeby słowo "pasierby" wymawiać czule, a
        pisać jeszcze czulej.
        • konstancja16 Re: Pasierby 26.05.08, 17:23
          > Przychylam się do wniosku, żeby słowo "pasierby" wymawiać czule, a
          > pisać jeszcze czulej.

          kursywa, na niebiesko i z wielkie litery.
    • 13monique_n tylko trochę off topic 26.05.08, 15:47
      To nie jest tylko "bicie piany" o jakąś nazwę. Już Konstancja
      wspomniała, że dowolne słowo można wymówić w odpowiedni sposób.
      A z kolei z niektórych innych wypowiedzi wynika, że fajnie by było,
      gdyby to był miły sposób. Dlaczego? Otóż dlatego, że jest wiele
      opinii podkreślających fakt, że my mamy wpływ na rzeczywistość, jej
      odbiór i nasz do niej stosunek poprzez używane nazwy. Kapuściński to
      pięknie opisał w "Podróżach z Herodotem" - podczas pierwszej podróży
      do Indii on zauważał elementy otoczenia, dopiero, kiedy umiał je
      nazwać (po angielsku). I stwierdził, że wygladało to jakby te rzeczy
      dopiero dla niego zaczynały istnieć z chwilą nazwania. Do mnie to
      przemówiło.
      • konstancja16 Re: tylko trochę off topic 26.05.08, 17:35
        niezaleznie od tych rozwazan gramatycznych, ja o moim 'pasierbie' z
        reguly pisze po prostu 'Maly', zwracam sie do niego po imieniu, a
        mysle... no mysle roznie, czasem 'gowniarz', 'paskudny szczeniak',
        ale z reguly
        wlasnie 'Maly', 'dzieciak', 'bajbus', 'junior', 'malolat'. w
        chwilach irytacji mowie do NM 'Twoj ukochany syn' i juz wiadomo, ze
        sa klopoty. tak samo kiedy mowie: 'Kochanie' NM juz wie, ze prawie
        na pewno chodzi o cos czego nie zrobil. slowa moga miec rozny
        ladunek emocjonalny same w sobie, ale kontekst i ton ich
        wypowiadania moga ten ladunek wzmocnic, zlagodzic, a nawet totalnie
        odwrocic kota ogonem. vide 'Kochanie'. albo paskudo, potworze,
        lobuzie uzywane w kontekscie zartobliwym, a nawet pozytywnym
        (o, 'Wscieklak' mi sie tu tez przypomnial. obiektywnie rzecz biorac
        to okreslenie nie brzmi pozytywnie, ale z kontekstu w jakim sie
        przewija zrozumialam, ze jest wypowiadane / pisane 'czule' wink)

        mam tez nadzieje, ze Maly bedzie o mnie mowil i myslal 'konstancja'
        albo 'babka mojego taty' a nie 'macocha'. nie lubie okreslenia
        macocha tak jak nie lubie slowa pasierb. w moim odczuciu naleza do
        tej samej grupy co konkubina, konkubent. moze juz czas oglosic
        ogolnopolski konkurs na nowe slowa dotyczace zwiazkow nieformalnych,
        rodzin patchworkowych i innych nieregularnosci w zyciu osobistym?
        tesciowa jeszcze moge przelknac, meza i zone ostatecznie tez.
        ale 'czesc, przedstawiam wam mojego konkubenta' to brzmi dosc
        idiotycznie.

        • braktalentu Re: tylko trochę off topic 26.05.08, 21:03
          Tak, dla mnie "konkubent" to pachnie mordobiciem-smile
        • 13monique_n Konkurs :) 27.05.08, 08:43
          Podpisuję się pod wnioskiem Konstancji o ogólnopolski konkurs -
          skierowany do wszystkich. O poszukanie słów, które brzmią lepiej
          niż "konkubent, konkubina, pasierb".
          Generalnie - bardzo mi się spodobał ten Twój post, Konstancjo smile
          Dziękuję.
          • kicia031 Re: Konkurs :) 28.05.08, 10:07
            Ja na swojego konkubenta mowie "partner"

            wink))
            • konstancja16 Re: Konkurs :) 28.05.08, 10:24
              tez tego kiedys uzywalam. poniewaz jednak, automatycznie powstaje
              pytanie 'do czego ten partner' (do tenisa, do szachow, do firmy, do
              zycia) nieustannie mnie rozsmiesza to okreslenie. byl jeszcze
              kiedys 'moj chlopak', ale to brzmi troche infantylnie w odniesieniu
              do trzydziestolatka i ojca dziecku. teraz sie
              trzymam 'narzeczonego'. tez brzmi smiesznie, ale co tam. czasem
              jeszcze stosuje 'aktualny mezczyzna mojego zycia'. mozna by z tego
              zrobic AMMZ, takiego odwroconego meza. przedstawiam Wam mojego
              amza.... (amża)

              hm, no nie jest to moze najlepsza propozycja, ale jakis punkt
              wyjscia.
              wink)
              • kicia031 Re: Konkurs :) 28.05.08, 11:12
                No tez mawiam "aktualny", zwlaszcza jak mnie wkurzy, bo to daje
                pewna nadzieje na zmiany wink)
                • 13monique_n Re: Konkurs :) 28.05.08, 12:20
                  AMMŻ jest niezły smile Kiedy wymawiamy to podwójne "m" to aż furczy big_grin
                  • nsc23 Re: Konkurs :) 28.05.08, 14:02
                    Ja swojego przedstawiam z imienia, a kim dla mnie jest zazwyczaj
                    staje sie oczywiste, bo trzymam go za reke, albo wchodzimy gdzies
                    razem. Poniewaz generalnie jest on moim aktualnym od dwoch lat, to
                    wiekszosc ludzi i tak go zna, wiec nam takie slowa niepotrzebne smile
                    No moze jak rozmawiam z kims trzecim, ale wtedy uzywam
                    slowa 'chlopak' tudziez 'partner' jak wprowadzam go do rozmowy, a
                    potem juz lece po imieniu smile
              • elakuz Re: Konkurs :) 28.05.08, 14:16
                ja do mojego mowilam moj "niemaż" i tak go przedstawialam nawet
                swojej wiekowej ciotce. Ale ciocia miala poczucie humoru i
                mawiala "wyjdz za faceta, z ktorym ci sie dobrze tanczy,
                przetanczycie cale zycie lub wyjdz za takiego, z ktorym masz o czym
                rozmawiac, na starosc poza tym niewiele zostaje"
                Znam tez kogos, kto o swoim partnerze mowi "moj Gach" a zyje z nim
                juz ponad 20 lat wiec trwaly zwiazekwink
                Konstancja ma racje, konkubent brzmi okropnie.
                Mnie tez kojarzy sie z maltretowaniem rodziny lub sadem.
          • liz-beauty Re: Konkurs :) 05.06.08, 17:05
            Ja dzis o moim "pasierbie" powiedzialam... stepsyneczek. wink Normalnie
            oczywiscie mowie do niego po imieniu.
            • 13monique_n Re: Konkurs :) 06.06.08, 11:05
              Bardzo mi się spodobało smile Kupuję, Liz, mogę? wink
              • liz-beauty Re: Konkurs :) 06.06.08, 22:06
                Jasne! wink
      • zielnaa Re: tylko trochę off topic 26.05.08, 17:40
        to jest bicie piany. Z zadęciem pt. niegramatycznie. Nanga doszukała
        się nawet pejoratywnego wydźwięku. Oczekuję więc, że autorka wątku
        przyzna, że trochę wink przesadziła. Podpisuję się pod zawezwaniem
        konstancji, żeby nieszczęsne >>pasierby<< wymawiać czule, z wielkiej
        litery, kursywą i na niebiesko big_grinDD. Dla mnie np. pasierbiatka mają
        wydźwięk lekceważący, pogardliwy i nieprzyjemny. Bardzo więc proszę
        o nienazywanie pasierbów mianem pasierbiątek, bo moje matczyne
        uczucia na tem cierpią. O!
        a.
        ps. mój syn jest pasierbem swojej macochy, żadne ajwaj.
        • nangaparbat3 te formy nie są równorzędne 27.05.08, 16:30
          Słownik poprawnej polszczyzny PWN (1994) podaje forme "pasierby" jako potoczną -
          wiec poprawna, ale w mowie, w tekście pisanym już niekoniecznie.
          Co wiecej: forma "pasierbowie" ma końcowkę męskoosobową, "pasierby" -
          niemeskoosobową. Oczywiscie końcówka meskoosobowa kojarzy sie z wiekszym
          szacunkiem niz niemeskoosobowa, nie podoba mi sie to, ale tak jest. Dla mnie
          rożnica miedzy "pasierbowie" a "pasierby" jest taka jak miedzy "Żydzi" a "Żydy".
          Byc moze forma "pasierby", mnie z języka potocznego nieznana, jest starsza i
          częsciej uzywana na wsi czy w innych regionach niz ten w ktorym mieszkam.
          Pytałam koleżanek w pracy, forma "te pasierby" im też wydaje się pejoratywna.
          Nie wiem, dlaczego mowicie o biciu piany - nasz język ksztaltuje nasze myślenie,
          warto sie nim zajmowac.
          A jak kogos nie interesuje, nie musi uczestniczyc.
          • kopina77 Re: macocha 28.05.08, 08:48
            Moja babcia miała macochę i wspominała ją raczej
            dobrze.Opowiadała,że kupowała jej piękne ubranka, buciki(czasy po
            pierwszej wojnie światowej).Do czego zmierzam.Mimo,że ta pani(moja
            nieznana prababcia)wychowywała moją babcię od 3 roku życia to ta
            nigdy jej nie nazwała mamą i będąc już staruszką wiecznie płakała że
            nie miała mamy a macochę(wypowiadała to słowo w taki sposób,że
            ciarki przechodziły...
            I co wy na to????
            Jest to chyba gdzieś zakodowane,że biologiczna mama jest ta dobra, a
            ta która wychowuje to tylko zło konieczne.
            Mam nadzieję że moje dzieci tak o mnie nie będą myślały i mówiły...
            Ps.Mam jeszcze pytanie jak się wykasowuje stary wątek.Czy jest to
            możliwe na forum????
            • 13monique_n Re: macocha 28.05.08, 09:14
              kopina77 napisała:

              > Jest to chyba gdzieś zakodowane,że biologiczna mama jest ta dobra,
              >a ta która wychowuje to tylko zło konieczne.
              Kopi, sama wiesz, choćby z lektury forum - powiedzmy, postów marusi -
              że ta biologiczna mama, to bywa czasem jak kukułka raczej. Żeby tak
              eufemistycznie powiedzieć.

              > Mam nadzieję że moje dzieci tak o mnie nie będą myślały i mówiły...
              Tego Ci z całego serca życzę. czasy się zmieniają i to my sami mamy
              coraz większy wpływ na kształtowanie naszych relacji. Także poprzez
              ich nazywanie smile

              > Ps.Mam jeszcze pytanie jak się wykasowuje stary wątek.Czy jest to
              > możliwe na forum????
              Jesli masz uprawnienia administratora, to "zaptaszkowujesz" i każesz
              usunąć. Jeśli nie ma uprawnień, to piszesz do założycielki, która je
              z pewnością ma smile

              • marusia1 Re: macocha 06.06.08, 17:33
                kopina77 napisała:

                > Jest to chyba gdzieś zakodowane,że biologiczna mama jest ta dobra,
                >a ta która wychowuje to tylko zło konieczne.
                Kopi, sama wiesz, choćby z lektury forum - powiedzmy, postów marusi -
                że ta biologiczna mama, to bywa czasem jak kukułka raczej. Żeby tak
                eufemistycznie powiedzieć.

                Dawno mnie nie było i zauważyłam, że o mnie mowa. smile A propo's - rano 26 maja
                usłyszałam "wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Macochy", a po powrocie z
                pracy mój pasierb przywitał mnie z pachnącymi goździkami (w doniczce) z
                komentarzem, że jego kwiaty są lepsze od tych, co mi tata kupuje, bo jego będą
                dłużej stały. smile Nie powiem - wzruszył mnie bardzo.
                PS. Jestem zapracowana, bo byliśmy w trakcie przygotowań do egzaminów (test
                kompetencji Młody napisał na 36/40). Czekamy na wyniki do gimnazjum, a ja
                szykuję się do sanatorium. Jadę dalej leczyć swój kręgosłup.
            • liz-beauty Re: macocha 28.05.08, 19:40
              Wlasnie uswiadomilam sobie, ze moja mama tez ma macoche! Taka prawdziwa, bo moja
              rodzona babcia umarla. Mama jej nigdy nie nazwala, ale my, wnuki, zwracalismy
              sie i zwracamy do macochy naszej mamy "babciu", bo innej babci nie bylo!
              • kopina77 Re: macocha 28.05.08, 20:39
                Nie wiem jak było z moją mamą.Jak zwracała się do swojej babci???
                Dziwne ale nigdy o tym nie pomyślałam wcześniej.
                Ta macocha, mojej babci to po śmierci mojego pradziadka(zmarł jak
                moja babcia miała 18 lat) musiała się wyprowadzić z domu,bo
                gospodarzem został babci brat i dla niej miejsca już w domu nie
                było.Smutne strasznie, bo tej macochy już później nikt nie
                odwiedzał.Rozumiecie, po 15 latach wychowywania cudzych(swoich)
                dzieci, prania, karmienia, sprzątania, przytulania(bo z tego co
                babcia wspomina była ciepłą, dobrą kobietą) dostała kopa w tyłek i
                umarła zapomniana gdzieś w głuszy.Babcia twierdzi,że nie była nawet
                na jej pogrzebie.Tak jakoś wyszło-mówiła.
                Liz-beauty a Twoja mama oprócz braku nazewnictwa, jaki ma stosunek
                do swojej macochy...Moja córka przybrana traktuje mnie bezosobowo,
                więc ciekawi mnie jak to jest później...
                • liz-beauty Re: macocha 28.05.08, 21:12
                  Moja mama i jej siostry maja cieply stosunek do swojej macochy, do ktorej
                  zwracaja sie po imieniu. Zawsze odwiedzaja ja w swieta, choc ich ojciec, a moj
                  dziadek, dawno nie zyje. My, wnuki, przyjezdzamy na Dzien Babci, zapraszamy na
                  nasze sluby, przedstawiamy prawnuczeta.
                  Nie martw sie obecnym stosunkiem pasierbicy do siebie, to chyba taki bunt
                  nastolatki. Z tego co piszesz, Ty tez jestes ciepla, dobra kobieta, wiec Mloda
                  na pewno kiedys to doceni. Jak sobie przypomne w jaki sposob potrafilam sie
                  odezwac do rodzicow w wieku dojrzewania to jeszcze dzisiaj mi wstyd...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja