kicia031 25.05.08, 22:03 Poniewaz usunieto moj post dotyczacy gramatyki jezyka polskiego, napisze po raz kolejny: nie mowi sie PASIERBY, nie ma takiego slowa (podobnie jak tescie!!!!). Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ava62 Re: Pasierby 25.05.08, 22:15 Mój post który pisałam do coccolony też chyba usunięto tak swoją drogą coccolona vel mangolda wzbudza negatywne emocję na forum.Jej uczucia to nie jest niechęć czy nie lubienie(choć takie uczucia rozumiem) ale to jest nienawiść.Swoją drogą współczuję jej rodzinie ,facetowi ,pasierbom takiej osoby w pobliżu.I współczuje jej samej bo nienawiść ma tą wadę że za bardzo łączy nas z wrogiem. I tak naprawdę niszczy ją samą .Kobieta ma problem i sama nie umie sobie z tym poradzić.Mam nadzieję że tego komentarza nie usuną. Odpowiedz Link
weronka77 Re: Pasierby 25.05.08, 22:25 A nie zakładasz,że tego typu posty mogą być prowokacją? Z efektów której potem się korzysta? Na przykład dla potrzeb takich programów jak Rozmowy w Toku? Odpowiedz Link
weronka77 Re: Pasierby 25.05.08, 22:40 Mam bo sama tak robiłam kiedy tam pracowałam rok temu ponad Odpowiedz Link
coccolona Re: Pasierby 26.05.08, 15:00 Bez przesady, nic mnie nie niszczy, widuje pasierby tak rzadko..Nawet sam misio nie byl na komunii mlodej. Jest coraz piekniej... Odpowiedz Link
jayin Re: Pasierby 25.05.08, 23:06 Podobnie jak się nie mówi "exie", "nexie". Ale jak sądzę, Kiciu, tak jak w usuniętym poście twoim - gramatyczna poprawność twoja miałaby się tyczyć tych "pasierbów" wyłącznie w wersji coccolony. Prosiłabym więc wszystkie prywatne porady językowe i oceny prywatne przesyłac sobie na priv. Wątek zamykam. Odpowiedz Link
nangaparbat3 Jayin 26.05.08, 00:00 Forma "pasierby" jest niepoprawna, ale przede wszystkim pogardliwa. pogardliwa. Jest wyzwiskiem, a nie błedem językowym. Jeśli ktoś taką forme świadomie stosuje, musi liczyc się z komentarzami. Odpowiedz Link
la.felina ??? 26.05.08, 12:18 nangaparbat3 napisała: > Forma "pasierby" jest niepoprawna, ale przede wszystkim pogardliwa. pogardliwa. > Jest wyzwiskiem, a nie błedem językowym. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Zarówno "książkowy" słonik ortograficzny który mam na półce jak i Ortograficzny słownik języka polskiego, Wydawnictwo Wilga (zalinkowany) dopuszcza taką formę nie wspominając o tym by była pogadliwa czy obraźliwa. portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=pasierb&tr=pol-ort&ch=1&x=31&y=9 Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: ??? 29.05.08, 00:21 Kiedy forme liczby mnogiej zakonczona na -y/-i najczesciej przyjmuja rzeczowniki okreslajace osoby majace niski status w spolecznstwie, zas forme zakonczona na -owie - wysoki (oczywiscie sa wyjatki). Dlatego mowi sie na przyklad panowie/hrabiowe a zas z drugiej stony Zydzi (nie mieli nigdy wysokiego statusu w Polsce). Uzycie formy pasierby (niezaleznie od tego, kto jej uzywa) jest pogardliwe i wywoluje negatywne emocje. Odpowiedz Link
jayin Re: Jayin 26.05.08, 12:22 nangaparbat3 napisała: > Jeśli ktoś taką forme świadomie stosuje, musi liczyc się z komentarzami. Jasne, że musi. I komentarz jest - tym razem w wersji mniej "emocjonalnej". Zostawiłam. Ale prywatne docinki proszę zawsze przenosić na priv. Co do ortografii - proszę bardzo, można dyskutować Odpowiedz Link
kicia031 Re: Pasierby 26.05.08, 14:14 Wybacz jayin, ale nie masz racji. Exie i Nexie to neologizmy, mozna je lubic, lub nie. Pasierby to blad gramatyczny, ktory mnie np bardzo razi. Zwlaszcza gdy robiony jest z intencja wskazana przez Nange. Ale wiem, ze na tym forum obowiazuje specyficzna PP: mozna wygadywac najokropniejsze rzeczy o innych ludziach, ale nie wolno krytykowac nikogo, kto takie okropne rzeczy wygaduje, tylko nalezy sie zachwycac tym, jaki jest szczery. Bo jak wiadomo, kazdy czlowiek jest podly z natury, wiec lepiej jest otwarcie obnazac swoja podlosc, niz przezentowac hipokryzje i udawac jakiekolwiek pozytywne uczucia. Odpowiedz Link
konstancja16 ci pasierbowie, te pasierby 26.05.08, 14:46 so.pwn.pl/lista.php?co=pasierb wg PWN tez obie formy sa poprawne. tak jak psychologowie i psycholodzy. Kicia wscieka sie bez powodu. a raczej z zupelnie innego powodu. slowa macocha i pasierb maja wydzwiek pejoratywny w jezyku polskim, taki od kopciuszka jeszcze. i zarowno ci pasierbowie i te pasierby nie brzmia sympatycznie. jedyne co mozna zrobic to szukac nowych, zabawniejszych form (macoszki? pasierbiatka?) albo po prostu wymawiac je cieplejszym tonem. ciekawe, ze na przyklad po francusku na macoche mowi sie belle-mere, a na pasierbiakow beau-fils albo belle-fille (czyli piekna matka, piekny syn i piekna corka). o ilez trudniej wypowiedziec to pogardliwym tonem. chociaz coccolone / magnolda na pewno by dala rade. PS. fora internetowe sa pelne potwornych bledow ortograficznych (zadko, poszlem, nielubie) i gramatycznych. interpunkcja praktycznie nie istnieje. sama pisze z reguly bez polskich znakow, bo nie chce mi sie zmieniac ustawien. lektura forum to musi byc wielki bol dla purystow jezykowych, bynajmniej nie z powodu tych nieszczesnych (dopuszczalnych choc moze niezrecznych) pasierbow. --- Nie patrz tam gdzie upadłeś, tylko tam gdzie się potknąłeś. (przysłowie afrykańskie) Odpowiedz Link
kicia031 Kontstancjo 26.05.08, 14:53 MKicia0 sie nei wscieka, wrecz przeciwnie, jest rozluzniona jak nigdy. Belle-mere to nie macocha, tylko tesciowa, belle-fils to ziec, a bele-fille to synowa. Odpowiedz Link
konstancja16 maja fantazje 26.05.08, 15:01 ci francuzi ) BELLE-MèRE - 1. (1538). Pour un conjoint, mère de l'autre conjoint. - 2. (1400, lat. médiéval bella mater). Pour les enfants d'un premier lit, la seconde femme de leur père. akurat tesciowa i macocha tak samo sie nazywa. i macocha byla historycznie wczesniej (cytat z Le Robert Électronique) Odpowiedz Link
konstancja16 Re: maja fantazje 26.05.08, 15:21 to samo oczywiscie dotyczy beau-fils (moze oznaczac zarowno ziecia, jak i przybranego syna, a takze pasierba - jest w tym nawet jakas logika) i belle-fille. ale juz sie powstrzymam przed dalszymi cytatami, bo chyba odbiegamy od tematu, ktorym byla poprawnosc formy 'pasierby'... Odpowiedz Link
braktalentu Re: maja fantazje 26.05.08, 21:22 i po polsku można powiedzieć, że traktuje się kogoś po macoszemu. Po duńsku jak najbardziej też. A po francusku? I przypomniało mi się jeszcze, że w mojej zrekonstruowanej rodzinie (precz z cudzoziemskimi paczłorkami, niech żyje puryzm, nośmy podomki nie szlafroki-))))), nader międzynarodowej (choć oczywiście nie umywającej się do kosmopolityzmu rodziny anastazjipotockiej) rozliczne macochy były nazywane maratre i to właśnie z francuska, bo przez francuskojęzycznych członków rodziny. Byłabym skłonna uznać, że to jakiś slang rodzinny, ale wychowałam się we francuskojęzycznej części Afryki i tam też obowiązywało owo maratre, tyle, że w stosunku do równoległych żon ojca, nie będących biologicznymi matkami. A może to slang afrykański, który się był nam do domu zaplątał? Ciekawe? Wiesz coś na temat maratresów Konstancjo? Odpowiedz Link
braktalentu Re: maja fantazje 26.05.08, 21:24 miało być pod wątkiem romańskim. Przepraszam. Odpowiedz Link
konstancja16 Re: maja fantazje 27.05.08, 09:27 jaki fajny kacik lingwistyczny sie nam zrobil ta marâtre to jest wlasnie taka macocha z kopciuszka. okrutna i podtruwajaca dzieci. dzisiaj chyba wystepuje glownie w bajkach. mozna tez tak powiedziec o matce naturalnej, jesli jest wyrodna matka. no i (za slownikiem w wersji rozszerzonej) wychodzi na to, ze we francuskim uzywanym w afryce okresla sie tak kolejna zone w rodzinach poligamicznych... ) mozna tez kogos traktowac 'en marâtre' czyli po macoszemu. Odpowiedz Link
nsc23 Re: maja fantazje 26.05.08, 22:03 Po angielsku step-mom i step-kid. Mi sie kojarzy z osoba, ktora 'wchodzi w czyjes buty' i lubie to okreslenie duzo bardziej niz macoche. Nie wiem jak to bedzie w Shona, ale wiem, ze w Shona tesciowa i babcia roznia sie tylko tonalnoscia Sprawdze az w slowniku jak bede jutro w domu Braktalentu - zainteresowalas mnie - jak nie chcesz to nie odpowiadaj, ale w jakim kraju konkretnie? Odpowiedz Link
braktalentu Re: maja fantazje 27.05.08, 07:16 Kawał drogi od Zimbabwe- W Libijskich górach, Cyrenajka, wybrzeże, blisko granicy z Egiptem. Odpowiedz Link
konstancja16 Re: maja fantazje 27.05.08, 09:40 a co do ang wersji to mi sie ze schodami kojarzy. STEPMOTHER - widze schody, zaczynaja sie schody.... albo: zawsze pod gorke. tudziez piate pietro bez windy. schody, schody i jeszcze raz schody... )) Odpowiedz Link
chalsia Re: maja fantazje 27.05.08, 10:59 ale słowo step ma tez inne znaczenia po angielsku (z róznymi koncówkami itp) - generalnie konotacje sa z chodzeniem, wchodzeniem, schodzeniem, kroczeniem, wkraczaniem itp. Czyli stepmother to osoba wchodząca w role matki. Odpowiedz Link
damiri Re: maja fantazje 28.05.08, 21:03 "step" pochodzi dokladnie od slowka osierocony (jakas tam droga z greki czy laciny, nie pamietam) wiec step-mother to osoba ktora zostaje matka dla sieroty a step-child to osierocone dziecko stajace sie czyims dzieckiem poprzez malzenstwo. Odpowiedz Link
nsc23 Re: maja fantazje 27.05.08, 23:27 I tak zazdroszcze, bo Afryka to marzenie mojego zycia od bardzo dawna. Kiedys sie spakuje i polece A w moim slowniku angielsko-shona nie ma nic pomiedzy 'step' i 'sterile man' Odpowiedz Link
braktalentu Re: maja fantazje 26.05.08, 15:43 Ja też się popiszę-)))))) Po duńsku macocha to stedmor. Sted to miejsce, a mor to matka, więc chyba chodzi o matkę stacjonarną, w odróżnieniu od tej, która przebywa w zaświatach, co wskazywałoby, że pierwotnie macochy to efekt czyjejś śmierci, a nie procesu katalizacji-. Odpowiedz Link
konstancja16 Re: maja fantazje 26.05.08, 17:25 to ja pociagne watek romanski po hiszpansku macocha to madrastra. madre to matka, ale ta koncowka -stra nie brzmi zbyt cieplo, cale slowo raczej niedobrze sie kojarzy, z ta macocha od kopciuszka wlasnie. no i drugie znaczenie madrastra to 'rzecz, ktora zawadza albo rani'. hm, taki ciern jakis. na zyciu pasierba. cos w tym jest.... ) moze jeszcze jakies bardziej egzotyczne jezyki? Odpowiedz Link
kai_30 Re: maja fantazje 27.05.08, 19:56 braktalentu napisała: > Ja też się popiszę-)))))) > Po duńsku macocha to stedmor. Sted to miejsce, a mor to matka, więc > chyba chodzi o matkę stacjonarną, w odróżnieniu od tej, która > przebywa w zaświatach, co wskazywałoby, że pierwotnie macochy to > efekt czyjejś śmierci, a nie procesu katalizacji-. Ja bym powiedziala prosciej - ta, ktora zajmuje miejsce matki Odpowiedz Link
coccolona Re: ci pasierbowie, te pasierby 26.05.08, 14:55 > slowa macocha i pasierb maja wydzwiek pejoratywny w jezyku polskim, > taki od kopciuszka jeszcze Jeszcze wczesniej, moja droga, juz od zarania dziejow. Juz w mitologii mamy Here, ktora nienawidzila swoje pasierbiaty (na boku splodzone przez Zeua) i robila wszystko, by je wyeliminowac. Zla macocha to postac niemal archetypowa > PS. fora internetowe sa pelne potwornych bledow ortograficznych > (zadko, poszlem, nielubie) i gramatycznych Podobno wytykanie bledow na forach internetowych to wielkie faux pas, wbrew nietykiecie Odpowiedz Link
coccolona Re: Pasierby 26.05.08, 14:48 Prawie wszyscy do tej pory pisali "pasierby" i nikt nie protestowal. A jak napisala cocco, to juz jest dobra okazja, zeby sie przyczepic, jak nie ma sie innego argumentu. Podobnie z bledami gramatycznymi czy literowkami. Sama kiedys zrobilas razacego byka, ale domyslam sie, ze bylo to tylko przez nieuwage Odpowiedz Link
chalsia Re: Pasierby 26.05.08, 14:56 > Prawie wszyscy do tej pory pisali "pasierby" i nikt nie protestowal. mylisz się - w kilkuletniej historii tego forum już kilka razy ten temat był poruszany. Tak samo jak kwestia określenia "MOJA eksia/nexia". Odpowiedz Link
coccolona Re: Pasierby 26.05.08, 15:02 To forum jest bardzo pouczajace, bo przy okazji dowiedzialam sie, ze forma pasierby jest jednak poprawna i wystepuje w wielu slownikach Odpowiedz Link
coccolona Re: Pasierby 26.05.08, 15:03 A Mickiewicz to nawet "Dziady" napisal (nie "Dziadowie") buhahahahahah Odpowiedz Link
zielnaa Re: Pasierby 26.05.08, 15:17 dyskusja jest klasycznym biciem piany i obrażaniem się na rzeczywistość. Jak już udowodniono - obie formy są jak najbardziej poprawne. Nie rozumiem tego zacięcia, żeby nie nazywać po imieniu funkcji, które pełni się w rodzinie. Jestem macochą i mam pasierba. Nie mówi to absolutnie nic o uczuciach, jaki do siebie żywimy, a ukazuje jedynie porządek organizacyjny . Więcej dystansu do siebie samych. a. ps. proponuję zastanowić się nad zmianą określenia "teściowa" - też funkcja, którą wiele z nas będzie pełniło - a jakież okropne skojarzenia budzi... --- nie ma stópki tak małej, by nie mogła zostawić śladu Odpowiedz Link
braktalentu Re: Pasierby 26.05.08, 15:38 Wróćmy do formy pierwotnej, czyli WIEDŹMA - ta, która wie lepiej. Lepiej od synowej - NIEWIASTY, która wprowadzana do domu męża swego o porządkach panujących w domu własnej wiedźmy, zwyczajnie nie wiedziała. Znaczy nie wiedziały gały co brały i czym to pachnie- Przychylam się do wniosku, żeby słowo "pasierby" wymawiać czule, a pisać jeszcze czulej. Odpowiedz Link
konstancja16 Re: Pasierby 26.05.08, 17:23 > Przychylam się do wniosku, żeby słowo "pasierby" wymawiać czule, a > pisać jeszcze czulej. kursywa, na niebiesko i z wielkie litery. Odpowiedz Link
13monique_n tylko trochę off topic 26.05.08, 15:47 To nie jest tylko "bicie piany" o jakąś nazwę. Już Konstancja wspomniała, że dowolne słowo można wymówić w odpowiedni sposób. A z kolei z niektórych innych wypowiedzi wynika, że fajnie by było, gdyby to był miły sposób. Dlaczego? Otóż dlatego, że jest wiele opinii podkreślających fakt, że my mamy wpływ na rzeczywistość, jej odbiór i nasz do niej stosunek poprzez używane nazwy. Kapuściński to pięknie opisał w "Podróżach z Herodotem" - podczas pierwszej podróży do Indii on zauważał elementy otoczenia, dopiero, kiedy umiał je nazwać (po angielsku). I stwierdził, że wygladało to jakby te rzeczy dopiero dla niego zaczynały istnieć z chwilą nazwania. Do mnie to przemówiło. Odpowiedz Link
konstancja16 Re: tylko trochę off topic 26.05.08, 17:35 niezaleznie od tych rozwazan gramatycznych, ja o moim 'pasierbie' z reguly pisze po prostu 'Maly', zwracam sie do niego po imieniu, a mysle... no mysle roznie, czasem 'gowniarz', 'paskudny szczeniak', ale z reguly wlasnie 'Maly', 'dzieciak', 'bajbus', 'junior', 'malolat'. w chwilach irytacji mowie do NM 'Twoj ukochany syn' i juz wiadomo, ze sa klopoty. tak samo kiedy mowie: 'Kochanie' NM juz wie, ze prawie na pewno chodzi o cos czego nie zrobil. slowa moga miec rozny ladunek emocjonalny same w sobie, ale kontekst i ton ich wypowiadania moga ten ladunek wzmocnic, zlagodzic, a nawet totalnie odwrocic kota ogonem. vide 'Kochanie'. albo paskudo, potworze, lobuzie uzywane w kontekscie zartobliwym, a nawet pozytywnym (o, 'Wscieklak' mi sie tu tez przypomnial. obiektywnie rzecz biorac to okreslenie nie brzmi pozytywnie, ale z kontekstu w jakim sie przewija zrozumialam, ze jest wypowiadane / pisane 'czule' ) mam tez nadzieje, ze Maly bedzie o mnie mowil i myslal 'konstancja' albo 'babka mojego taty' a nie 'macocha'. nie lubie okreslenia macocha tak jak nie lubie slowa pasierb. w moim odczuciu naleza do tej samej grupy co konkubina, konkubent. moze juz czas oglosic ogolnopolski konkurs na nowe slowa dotyczace zwiazkow nieformalnych, rodzin patchworkowych i innych nieregularnosci w zyciu osobistym? tesciowa jeszcze moge przelknac, meza i zone ostatecznie tez. ale 'czesc, przedstawiam wam mojego konkubenta' to brzmi dosc idiotycznie. Odpowiedz Link
braktalentu Re: tylko trochę off topic 26.05.08, 21:03 Tak, dla mnie "konkubent" to pachnie mordobiciem- Odpowiedz Link
13monique_n Konkurs :) 27.05.08, 08:43 Podpisuję się pod wnioskiem Konstancji o ogólnopolski konkurs - skierowany do wszystkich. O poszukanie słów, które brzmią lepiej niż "konkubent, konkubina, pasierb". Generalnie - bardzo mi się spodobał ten Twój post, Konstancjo Dziękuję. Odpowiedz Link
konstancja16 Re: Konkurs :) 28.05.08, 10:24 tez tego kiedys uzywalam. poniewaz jednak, automatycznie powstaje pytanie 'do czego ten partner' (do tenisa, do szachow, do firmy, do zycia) nieustannie mnie rozsmiesza to okreslenie. byl jeszcze kiedys 'moj chlopak', ale to brzmi troche infantylnie w odniesieniu do trzydziestolatka i ojca dziecku. teraz sie trzymam 'narzeczonego'. tez brzmi smiesznie, ale co tam. czasem jeszcze stosuje 'aktualny mezczyzna mojego zycia'. mozna by z tego zrobic AMMZ, takiego odwroconego meza. przedstawiam Wam mojego amza.... (amża) hm, no nie jest to moze najlepsza propozycja, ale jakis punkt wyjscia. ) Odpowiedz Link
kicia031 Re: Konkurs :) 28.05.08, 11:12 No tez mawiam "aktualny", zwlaszcza jak mnie wkurzy, bo to daje pewna nadzieje na zmiany ) Odpowiedz Link
13monique_n Re: Konkurs :) 28.05.08, 12:20 AMMŻ jest niezły Kiedy wymawiamy to podwójne "m" to aż furczy Odpowiedz Link
nsc23 Re: Konkurs :) 28.05.08, 14:02 Ja swojego przedstawiam z imienia, a kim dla mnie jest zazwyczaj staje sie oczywiste, bo trzymam go za reke, albo wchodzimy gdzies razem. Poniewaz generalnie jest on moim aktualnym od dwoch lat, to wiekszosc ludzi i tak go zna, wiec nam takie slowa niepotrzebne No moze jak rozmawiam z kims trzecim, ale wtedy uzywam slowa 'chlopak' tudziez 'partner' jak wprowadzam go do rozmowy, a potem juz lece po imieniu Odpowiedz Link
elakuz Re: Konkurs :) 28.05.08, 14:16 ja do mojego mowilam moj "niemaż" i tak go przedstawialam nawet swojej wiekowej ciotce. Ale ciocia miala poczucie humoru i mawiala "wyjdz za faceta, z ktorym ci sie dobrze tanczy, przetanczycie cale zycie lub wyjdz za takiego, z ktorym masz o czym rozmawiac, na starosc poza tym niewiele zostaje" Znam tez kogos, kto o swoim partnerze mowi "moj Gach" a zyje z nim juz ponad 20 lat wiec trwaly zwiazek Konstancja ma racje, konkubent brzmi okropnie. Mnie tez kojarzy sie z maltretowaniem rodziny lub sadem. Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Konkurs :) 05.06.08, 17:05 Ja dzis o moim "pasierbie" powiedzialam... stepsyneczek. Normalnie oczywiscie mowie do niego po imieniu. Odpowiedz Link
zielnaa Re: tylko trochę off topic 26.05.08, 17:40 to jest bicie piany. Z zadęciem pt. niegramatycznie. Nanga doszukała się nawet pejoratywnego wydźwięku. Oczekuję więc, że autorka wątku przyzna, że trochę przesadziła. Podpisuję się pod zawezwaniem konstancji, żeby nieszczęsne >>pasierby<< wymawiać czule, z wielkiej litery, kursywą i na niebiesko DD. Dla mnie np. pasierbiatka mają wydźwięk lekceważący, pogardliwy i nieprzyjemny. Bardzo więc proszę o nienazywanie pasierbów mianem pasierbiątek, bo moje matczyne uczucia na tem cierpią. O! a. ps. mój syn jest pasierbem swojej macochy, żadne ajwaj. Odpowiedz Link
nangaparbat3 te formy nie są równorzędne 27.05.08, 16:30 Słownik poprawnej polszczyzny PWN (1994) podaje forme "pasierby" jako potoczną - wiec poprawna, ale w mowie, w tekście pisanym już niekoniecznie. Co wiecej: forma "pasierbowie" ma końcowkę męskoosobową, "pasierby" - niemeskoosobową. Oczywiscie końcówka meskoosobowa kojarzy sie z wiekszym szacunkiem niz niemeskoosobowa, nie podoba mi sie to, ale tak jest. Dla mnie rożnica miedzy "pasierbowie" a "pasierby" jest taka jak miedzy "Żydzi" a "Żydy". Byc moze forma "pasierby", mnie z języka potocznego nieznana, jest starsza i częsciej uzywana na wsi czy w innych regionach niz ten w ktorym mieszkam. Pytałam koleżanek w pracy, forma "te pasierby" im też wydaje się pejoratywna. Nie wiem, dlaczego mowicie o biciu piany - nasz język ksztaltuje nasze myślenie, warto sie nim zajmowac. A jak kogos nie interesuje, nie musi uczestniczyc. Odpowiedz Link
kopina77 Re: macocha 28.05.08, 08:48 Moja babcia miała macochę i wspominała ją raczej dobrze.Opowiadała,że kupowała jej piękne ubranka, buciki(czasy po pierwszej wojnie światowej).Do czego zmierzam.Mimo,że ta pani(moja nieznana prababcia)wychowywała moją babcię od 3 roku życia to ta nigdy jej nie nazwała mamą i będąc już staruszką wiecznie płakała że nie miała mamy a macochę(wypowiadała to słowo w taki sposób,że ciarki przechodziły... I co wy na to???? Jest to chyba gdzieś zakodowane,że biologiczna mama jest ta dobra, a ta która wychowuje to tylko zło konieczne. Mam nadzieję że moje dzieci tak o mnie nie będą myślały i mówiły... Ps.Mam jeszcze pytanie jak się wykasowuje stary wątek.Czy jest to możliwe na forum???? Odpowiedz Link
13monique_n Re: macocha 28.05.08, 09:14 kopina77 napisała: > Jest to chyba gdzieś zakodowane,że biologiczna mama jest ta dobra, >a ta która wychowuje to tylko zło konieczne. Kopi, sama wiesz, choćby z lektury forum - powiedzmy, postów marusi - że ta biologiczna mama, to bywa czasem jak kukułka raczej. Żeby tak eufemistycznie powiedzieć. > Mam nadzieję że moje dzieci tak o mnie nie będą myślały i mówiły... Tego Ci z całego serca życzę. czasy się zmieniają i to my sami mamy coraz większy wpływ na kształtowanie naszych relacji. Także poprzez ich nazywanie > Ps.Mam jeszcze pytanie jak się wykasowuje stary wątek.Czy jest to > możliwe na forum???? Jesli masz uprawnienia administratora, to "zaptaszkowujesz" i każesz usunąć. Jeśli nie ma uprawnień, to piszesz do założycielki, która je z pewnością ma Odpowiedz Link
marusia1 Re: macocha 06.06.08, 17:33 kopina77 napisała: > Jest to chyba gdzieś zakodowane,że biologiczna mama jest ta dobra, >a ta która wychowuje to tylko zło konieczne. Kopi, sama wiesz, choćby z lektury forum - powiedzmy, postów marusi - że ta biologiczna mama, to bywa czasem jak kukułka raczej. Żeby tak eufemistycznie powiedzieć. Dawno mnie nie było i zauważyłam, że o mnie mowa. A propo's - rano 26 maja usłyszałam "wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Macochy", a po powrocie z pracy mój pasierb przywitał mnie z pachnącymi goździkami (w doniczce) z komentarzem, że jego kwiaty są lepsze od tych, co mi tata kupuje, bo jego będą dłużej stały. Nie powiem - wzruszył mnie bardzo. PS. Jestem zapracowana, bo byliśmy w trakcie przygotowań do egzaminów (test kompetencji Młody napisał na 36/40). Czekamy na wyniki do gimnazjum, a ja szykuję się do sanatorium. Jadę dalej leczyć swój kręgosłup. Odpowiedz Link
liz-beauty Re: macocha 28.05.08, 19:40 Wlasnie uswiadomilam sobie, ze moja mama tez ma macoche! Taka prawdziwa, bo moja rodzona babcia umarla. Mama jej nigdy nie nazwala, ale my, wnuki, zwracalismy sie i zwracamy do macochy naszej mamy "babciu", bo innej babci nie bylo! Odpowiedz Link
kopina77 Re: macocha 28.05.08, 20:39 Nie wiem jak było z moją mamą.Jak zwracała się do swojej babci??? Dziwne ale nigdy o tym nie pomyślałam wcześniej. Ta macocha, mojej babci to po śmierci mojego pradziadka(zmarł jak moja babcia miała 18 lat) musiała się wyprowadzić z domu,bo gospodarzem został babci brat i dla niej miejsca już w domu nie było.Smutne strasznie, bo tej macochy już później nikt nie odwiedzał.Rozumiecie, po 15 latach wychowywania cudzych(swoich) dzieci, prania, karmienia, sprzątania, przytulania(bo z tego co babcia wspomina była ciepłą, dobrą kobietą) dostała kopa w tyłek i umarła zapomniana gdzieś w głuszy.Babcia twierdzi,że nie była nawet na jej pogrzebie.Tak jakoś wyszło-mówiła. Liz-beauty a Twoja mama oprócz braku nazewnictwa, jaki ma stosunek do swojej macochy...Moja córka przybrana traktuje mnie bezosobowo, więc ciekawi mnie jak to jest później... Odpowiedz Link
liz-beauty Re: macocha 28.05.08, 21:12 Moja mama i jej siostry maja cieply stosunek do swojej macochy, do ktorej zwracaja sie po imieniu. Zawsze odwiedzaja ja w swieta, choc ich ojciec, a moj dziadek, dawno nie zyje. My, wnuki, przyjezdzamy na Dzien Babci, zapraszamy na nasze sluby, przedstawiamy prawnuczeta. Nie martw sie obecnym stosunkiem pasierbicy do siebie, to chyba taki bunt nastolatki. Z tego co piszesz, Ty tez jestes ciepla, dobra kobieta, wiec Mloda na pewno kiedys to doceni. Jak sobie przypomne w jaki sposob potrafilam sie odezwac do rodzicow w wieku dojrzewania to jeszcze dzisiaj mi wstyd... Odpowiedz Link