mariadelmar
13.06.08, 10:00
Stało się i NM jest M....
Mała była na ślubie, nawet grzecznie się zachowywała i chyba
naprawde nie mogla sie poczuć zagubiona - dziadkowie, wujkowie a
nawet własny tata byli zawsze na jej zawołanie.
Wszystko minęło jakoś bardzo szybko, trochę żal, ale teraz głównym
punktem programu jest dla mnie maleństwo (powoli dociera do mnie ze
jednak jestem w ciąży!!!). Wyluzowuje w pracy, zrywam kontrakt,
wracam do kraju, szukamy nowego mieszkania, etc...no rodzinnie
zupełnie jakos. BTW to będzie chłopak więc NM (tzn. M) na siódmej
chmurze ze szczęścia