Pasierbowie - zachowania.

24.06.08, 12:59
Wiem, że pytanie będzie prowokacyjne wink, ale czy któraś z
forumowych macoch może sie pochwalić miłymi, dobrze wychowanymi
pasiebami smile? A może to oksymoron...?

PS. Wg mnie moje dzieci są normalne, ani przesadnie grzeczne, ani
rozwydrzone. Ot przeciętne, miłe dzieciaki. Ale może ich macocha ma
inne zdanie na ten temat...

    • 13monique_n Re: Pasierbowie - zachowania. 24.06.08, 13:02
      Moje dizewczynki - tzn. dzieci mojego partnera są miłe i dobrze
      wychowane. Ale w ich przypadku oboje rodzice pracuja nad tym, każde
      kładąc nacisk na to, co jego zdaniem jest ważne. A generalnie
      laseczki są OK smile
    • nsc23 Re: Pasierbowie - zachowania. 24.06.08, 13:40
      Moja jest aniolem - poza jednym wypadkiem, gdzie zachowala sie niezbyt fajnie
      (ale potem mnie przeprosila i sie pogodzilysmy) to jest wychowana tak, jakbym
      chciala, zeby moje dzieci byly wychowane - jak skonczy zabawe, to zbiera zabawki
      i chowa do szafy, jak zje obiad, to talerzyk odnosi do zlewu (jakby siegala to
      by pewnie zmyla wink) wszystkie smieci po sobie wrzuca do kubla, mowi prosze,
      dziekuje, przepraszam, umie sie sama soba zajac, nie przerywa jak sie rozmawia.
      Wyzej wspomniana sytuacja miala miejsce w warunkach stresowych - jak sie okazalo
      koty to bardzo grozne zwierzaki sa i mala rzucila kredkami, zamiast je odlozyc
      na miejsce, a na prosbe o posprzatanie mi odpyskowala - W sytuacje zalagodzil,
      wyprowadzil i doprowadzil do ponownego pojednania smile
      W zwiazku z czym uwazam, ze mala jest dobrze wychowana smile
    • pola.cocci Re: Pasierbowie - zachowania. 24.06.08, 14:12
      Moja tez jest w porzadku, obiektywnie nie moge zbytnio na nia
      narzekac. I nawet udalo mi sie pozytywnie do niej nastawic (jak
      widacsmile, z czego jestem b. zadowolona.
      • konstancja16 Re: Pasierbowie - zachowania. 24.06.08, 16:27
        hihi

        rozumiem ze ten watek to w odpowiedzi na ten, ze rozwydrzone
        pasierby zjechaly na wakacje, siorbia przy stole i rozbieraja sie na
        srodku pokoju. no to ja tez dorzuce, ze nasz Maly jest na razie w
        miare OK. wprawdzie ma dopiero 4 i pol wiec spodziewam sie, ze
        najgorsze jeszcze przede mna, ale musze mu oddac co jego: na razie
        nie jest rozwydrzonym bachorem. a podkresle ze z natury jestem dosc
        krytyczna wobec dzieci i w zasadzie wymagam zeby byly bezglosne,
        bezwonne i posluszne.

        oczywiscie Maly zupelnie bezwonny i bezglosny nie jest, spiewa,
        gada, pyta, absorbuje. bywa uparty jak osiolek i szelma mu z oka
        patrzy. a to sie w fontannie skapie, a to na dach wlezie, normalne
        pomysly kilkulatka. ale na przyklad juz nie krzyczy i nie
        histeryzuje - NM jest uosobieniem spokoju i wycisza Malego jak tylko
        ten usiluje podniesc glos mowiac spokojnie: skarbie, jestesmy tuz
        obok i slyszymy cie doskonale. Maly sprzata po sobie, pomaga jak
        umie, prosze, dziekuje, przepraszam opanowal. grzeczny raczej jest,
        bystry dosc i nie zlosliwy.

        generalnie chyba zapowiada sie nie najgorzej, bo widze za w trudnych
        sytuacjach NM reaguje adekwatnie: spokojnie, bez nerwow i krzykow,
        ale stanowczo. podziwiam opanowanie i swieta cierpliwosc NM (i do
        Malego i do mnie). w rezultacie, jakis taki spokoj calej relacji
        trojstronnej przyjemnie procentuje. Maly wydaje sie wyrastac na
        dobrego dzieciaka, obserwuje go czasem w interakcji z innymi,
        potrafi wziac za reke poltoraroczna coreczke znajomych i cos jej tam
        cos pokazywac, zabawiac ja czyms. jak goszczacy u nas w domu obcy
        dzieciak sie rozryczy to Maly znosi jakies cuda spod serca w postaci
        samochodzikow i samolotow na otarcie lez. umie sie dzielic, zawsze
        jak cos dostanie (cukierki, czekoladki) to wszystkich poczestuje, i
        malych i duzych. fajny jest w sumie, podobny do swojego tatusia w
        koncu.

        i wlasnie mi NM doniosl, ze jak ostatnio byli we dwoch na zakupach
        ciuchowych to Maly sie przypial do stoiska z bizuteria w centrum
        handlowym upierajac sie, ze koniecznie trzeba kupic naszyjnik dla
        konstancji wink) hm, naprawde mysle, ze NM moglby jednak CZASEM ulec
        dziecku smile

        zdecydowanie mi przechodzi wojowniczy nastroj
        • liz-beauty Re: Pasierbowie - zachowania. 24.06.08, 19:06
          Nasz Mlody, niestety, jest trudnym dzieckiem. Pisalam juz wczesniej o tym, ze
          dostal w czwartej klasie poprawne zachowanie i czekamy teraz na uzasadnienie tej
          oceny przez wychowawczynie (przekonalam M by napisal taka prosbe, bo moim
          zdaniem ta ocena to jednak przegiecie). Zdajemy sobie sprawe jak bardzo moze byc
          nieznosny w grupie... Zdarza mu sie nie sluchac polecen (np opiekunow na
          wycieczkach). Ale jest rowniez wrazliwy, ma dobre serce, lubi male dzieci i
          zwierzeta, lubi pomagac i wspolpracowac. Przez wakacje chcemy opracowac jakis
          "plan poprawy" zachowania Mlodego, tak, by w przyszlym roku bylo co najmniej
          dobre...
          • konstancja16 Re: Pasierbowie - zachowania. 24.06.08, 20:44
            liz, poprawne, to jak sama nazwa wskazuje POPRAWNE. czyli OK wink

            a w ogole znaczenia ocen szkolnych nie ma co przeceniac. mnie przez
            stopien ze sprawowania pare razy ominely te bialo-czerwone paski na
            swiadectwie. a potem, juz w liceum, raz
            mialam 'NIEODPOWIEDNIE'.... tu dopiero rodzice zalamali rece (pelna
            rodzina, 'intelygencka', bez nalogow, baaardzo spokojny starszy
            brat), a tutaj taki kfiatek. no i jeszcze panienka, a panience
            przeciez nie wypada, bo nieodpowiednie to takie bardziej chuligany
            mialy...

            niepokorny charakterek to jeszcze nie dramat, da sie z tego wyjsc na
            ludzi. nie mowiac juz o tym, ze tego co nauczyciele szkolni
            wymyslaja to nie nalezy przyjmowac bezkrytycznie. warto wyjasnic o
            co sie Mlodego czepiaja, ale jesli nie ma naprawde powaznych
            zarzutow to chyba najlepiej dac Mlodemu to zrozumienia, ze jestescie
            po jego stronie. nie wiem w szczegolach jaka tam u Was sytuacja,
            ale z wlasnego doswiadczenia mowie, ze wsparcie rodzicow - opiekunow
            o niebo wazniejsze niz oceny szkolne. ja notorycznie podpadalam na
            wielu frontach (pyskowalam strasznie i pouczalam nauczycieli o moich
            prawach) i rodzice mnie opieprzali za wagary, pyskowki i spoznienia,
            ale tez wspierali i analizowali sytuacje kiedy nauczyciele nie mieli
            racji. przypatrz sie czy Mlody nie przezywa klopotow szkolnych
            bardziej niz Wy, bo to dopiero moglby byc klopot. musi wiedziec, ze
            trzeba sie starac, ale przez jakas trojke swiat sie nie wali i - co
            najwazniejsze - nie przestajecie go kochac przez jakies 'poprawne'.

            takie glupie szkolne oceny moga niezle zdolowac, a jesli jeszcze
            niezasluzone, a rodzina robi z tego wielkie halo, a dzieciak
            wrazliwy.... no, ja generalnie jestem przeciwko rozpieszczaniu
            dzieciakow, ale przypatrz sie dobrze jak on to przyjmuje.
            pozdrawiam.
            • liz-beauty Re: Pasierbowie - zachowania. 24.06.08, 21:37
              Chyba masz racje, konstancjo. M robi "halo", bo on byl wzorowym uczniem i nie
              moze sie pogodzic z faktem, ze Mlody nie jest... Inteligentne i wrazliwe dziecko
              cierpi, bo rozczarowalo tate. Jestesmy obydwoje nauczycielamiwink i strasznie nam
              przykro, ze dzieciak, ktorego staramy sie wychowac wedlug jakichs wartosci, w
              glupi sposob podpada w szkole (a jego najwiekszym grzechem jest rogata dusza i
              niepokorny charakterek wlasnie).
              • 13monique_n Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 09:11
                Liz, pomóż Młodemu. Nie ma nic gorszego niż byc dzieckiem byłego
                wzorowego ucznia (to mi wyłożyła Pani psycholog, kiedy mój własny
                syn okazał się dyslektykiem, a ja musiałam się sprężyć, by z tego
                powodu nie wpadł w komplesy - i się udało). W tej chwili w szkołach
                obowiązuje coraz częściej zasada, że ocena "poprawna" oznacza, że
                dzieciak jest OK. NIe broi, ale tez nie wykazuje się jakoś
                szczególnie, ani nauką, ani specjalną aktywnością społeczną (np.
                wolontariat, pomoc koleżeńska, itp). Poza tym, to dopiero 4 klasa.
                W "mojej" podstawówce, którą teraz już też córka skończyła, ta klasa
                jest przeznaczana na rozruch po 3 klasach ocen opisowych. Nie
                wszystkie dzieciaki dają radę gładko w to wejść. smile)) NIe gniewaj
                się, że tłumaczę to Tobie, nauczycielowi. smile
                • liz-beauty Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 09:38
                  Nie gniewam sie! Teraz czekamy na uzasadnienie oceny. Troche jestem zla, ze
                  Tatus czesciej nie chodzil do szkoly, bo juz wczesniej byly sygnaly, ze
                  zachowanie musi sie poprawic, ale nie bylo wiadomo co konkretnie. Ja pracuje w
                  gimnazjum i dalam oceny poprawne uczniom, ktorzy mieli np nieusprawiedliwione
                  godziny, a Mlody - wzorowa frekwencja, wywiazywanie sie ze zbiorek,
                  reprezentowanie szkoly w sporcie i konkursach recytatorskich i tego pani nie
                  wziela pod uwage... Wedlug kryteriow oceny zachowania w mojej szkole Mlody
                  mialby dobre. Zgadza sie, dopiero czwarta klasa, ja sie staram to tlumaczyc
                  mojemu M, ale on panikuje, ze Mlody nie dostanie sie do dobrego gimnazjum z
                  TAKIM zachowaniem...
                  • 13monique_n Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 10:59
                    No to historia mojej córki na pociechę smile
                    Młoda własnie skończyła podstawówkę. Ostatnie dwa lata miała raz z
                    górki, raz pod górkę w sensie kontaktów z klasą (klasa dość trudna,
                    a Młoda niepokorna i nieskłonna się podporzadkować dwóm liderkom).
                    Owocowało to zachowaniem "dobrym" przy "bardzo dobrych" wiekszości
                    dziewczynek (nie wszystkich). nauczycielka słaba i bez charakteru,
                    dzieci rządziły w klasie. Więc ja, pocieszając i wspierając Młodą,
                    stawałam na uszach, żeby nie olewała klasy, nauki. I wiesz - dostała
                    38 punktów na egzaminie 6 klas!!! Najlepszy i jedyny taki wynik w
                    szkole. I dostała się do prestiżowego gimnazjum w moim mieście,
                    gdzie jest tylko jedna klasa co roku.
                    Liczyłam, że da radę, ale nie spodziewałam się aż tak dobrego
                    wyniku.
                    • marusia1 Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 11:10
                      Monique, gratulacje dla córki! Zdolne dzieci niepokorne są
                      troszeczkę. Mają charakterek. smile
                      • 13monique_n Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 11:23
                        marusia1 napisała:

                        > Monique, gratulacje dla córki! Zdolne dzieci niepokorne są
                        > troszeczkę. Mają charakterek. smile
                        Dzięki Marusiasmile
                        Historia byłaby niekompletna bez reakcji jej ojca i jego rodziców
                        (dziadków), otóż cała trójka, kolejno w rozmowie telefonicznej
                        skwitowała to "to co, zabrakło ci dwóch punktów, prawda? Nie miałaś
                        40" (no żesz!!! taka ich mać! Dziecko o mały włos by się popłakało.
                        A potem, jak zadzwonili do nas z Gimnazjum, to ona powiedziała, że
                        już nie dzwoni do taty i dziadków, bo chce się nacieszyć sukcesem,
                        zanim oni go jej zepsują).
                        • liz-beauty Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 13:36
                          Dzieki za te historie i gratulacje dla corki! M czesto mowi Mlodemu, ze jest z
                          niego dumny, wspiera go, zawsze mu kibicuje. Ale kiedys uslyszlam: "moglbys byc
                          najlepszym uczniem w klasie"... No i zaczal chlopak klamac, np powiedzial nam,
                          ze nikt w klasie nie dostal bardzo dobrego z jakiegos przedmiotu, pozniej
                          okazalo sie, ze to nieprawda. Kiedys podrobil podpis pod uwaga (byla powazna
                          rozmowa). Moze do psychologa ich wysle, obydwu? Ja nawet rozmawialam z mama
                          Mlodego, ona twierdzi, ze dziecko ma jej nature i jej zdolnosci i raczej
                          oczekiwaniom tatusia nie sprosta...
                          • 13monique_n Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 14:08
                            No, kurczę. Szczególnie mężczyznom cięzko jest uniknąć takiego
                            specyficznego "poganiania" dzieci, zeby coś robiły po myśli tatusia.
                            To niegłupia myśl, żeby tatę, a w razie potrzeby i chłopca, wysłać
                            na kilka rozmów z jakimś mądrym i dojrzałym psychologiem.
                            Szczególnie w obliczu tego, co mówi mama chłopca. Warto jest to
                            wziąć pod uwagę. Inną sprawą warto jest wspierać (ale nie wymuszać)
                            Młodego w wypracowaniu najlepszych mozłiwych wyników, bo chłopcy to
                            często pisklęta, które się późno wylęgają - późno ujawniają swoje
                            możliwości smile
                            • reksia Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 14:34
                              13monique_n napisała:

                              > No, kurczę. Szczególnie mężczyznom cięzko jest uniknąć takiego
                              > specyficznego "poganiania" dzieci, zeby coś robiły po myśli
                              tatusia.
                              > To niegłupia myśl, żeby tatę, a w razie potrzeby i chłopca, wysłać
                              > na kilka rozmów z jakimś mądrym i dojrzałym psychologiem.


                              U nas wizyta u psychologa pomogła.Sytuacja dotyczyła mojego syna i
                              jego rozbicia w relacji z wymagajacym ojczymem, a ojcem z
                              serii"zjawiłem się po latach".

                              Młody był tak rozbity, że w ciagu kilku miesięcy opuscił się w nauce
                              i zaczał zamykać coraz głębiej w sobie.

                              Tatusiowie dostali po głowie( oj! dostali) i sytuacja natychmiast
                              uległa zmianie.Rok szkolny udało się młodemu zakończyć bardzo dobrze.

                              Bez psychologa nie poradziłabym sobie sama ( z tatusiami!).

                              Jedno wiem teraz na pewno, dziecko jest jedyne w swoim rodzaju, a
                              partner albo współpracuje w wychowaniu, albo nie ma partnerstwa.
                              • 13monique_n Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 15:11
                                reksia napisała:
                                > Jedno wiem teraz na pewno, dziecko jest jedyne w swoim rodzaju, a
                                > partner albo współpracuje w wychowaniu, albo nie ma partnerstwa.

                                A tutaj jest święta racja. Przynajmniej z mojego punktu widzenia.
                              • marusia1 Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 17:16
                                reksia napisała:
                                > > To niegłupia myśl, żeby tatę, a w razie potrzeby i chłopca,
                                wysłać
                                > > na kilka rozmów z jakimś mądrym i dojrzałym psychologiem.

                                My tłumaczyliśmy Młodemu, że jeśli nie dajemy sobie rady, to może
                                powinien NAM pomóc ktoś mądrzejszy. A jemu pomóc zrozumieć problem
                                jakim jest dla niego rozstanie rodziców. "Zaliczyliśmy" kilka
                                psycholożek i Młody kwitował kolejne spotkanie - tak miła jak każda
                                (matka ciągał go, gdy szukała haka na tatusia, by odebrać prawa
                                rodzicielskie). Znaleźliśmy teraz faceta, który stwierdził, że
                                wizyta dziecka nie jest konieczna, bo to nie jest jego problem. To
                                my musimy go zrozumieć i nauczyć się tak z nim postępować, by się
                                otworzył i rozładował negatywne emocje we właściwy sposób zamiast
                                mieć ataki agresji w momencie, gdy to wszystko się w nim skumuluje.
                                W sumie mądrze. Podobno są też organizowane jakieś warsztaty dla
                                rodziców. Spróbujemy.
                        • marusia1 Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 17:09
                          13monique_n napisała:
                          A potem, jak zadzwonili do nas z Gimnazjum, to ona powiedziała, że
                          > już nie dzwoni do taty i dziadków, bo chce się nacieszyć sukcesem,
                          > zanim oni go jej zepsują).

                          Nasz Młody dał ciała na całej linii (przez mamuśkę). Na szczęście
                          opamietał się i zrozumiał, że robi na złość sobie a nie nam. Dostał
                          na teście 36 punktów (najlepiej w szkole) i sam stwierdził, że mógł
                          napisać lepiej. Dla nas był to szczęśliwy numerek. Nawet nie
                          marzyliśmy, że tak dobrze napisze. Jak już wiesz dostał się do 4
                          gimnazjum w mieście. Mam nadzieję, że to go podbuduje (matka go
                          wciąż dołowała) i nasze problemy skończą się. To prawda, że dzieci
                          rodzą się mądre i dobre. To dorośli ich psują.
                  • nsc23 Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 15:59
                    Z TAKIM zachowaniem dostalam sie do prestizowego liceum smile A dostalam TAKIE
                    zachowanie, bo w dzien przed rada nawrzucalam nauczycielce (kulturalnie acz
                    stanowczo wink). Bylam jedyna dziewczyna i jedna z 4 osob w ogole z TAKIM
                    zachowaniem, ktore przyjeli - uratowaly mnie wyniki w nauce - 93% z egzaminu gim
                    big_grin - takze liz-beauty nie przejmuj sie zachowaniem, jezeli oceny ma ok smile
                    Tymbardziej, ze w przyszlych latach to sie moze kompletnie zmienic smile
          • reksia Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 11:29
            mi się wydaje że starsze dzieci trudniej przechodzą rozejście się
            rodziców, stad to ich buńczuczne zachowanie
          • nsc23 Liz-beauty, 25.06.08, 15:37
            Moj brat skonczyl w tym roku czwarta klase. Jest w klasie regularnie wyzywany od
            gejow, pedalow, ch**ow, ciot i calej reszty niewyszukanych inwektyw, glownie
            zwiazanych z jego seksualnoscia (nie wykazuje sklonnosci homoseksualnych, ale
            dzieci tak sie w szkole wyzywaja). Pani nauczycielka mojej mamie powiedziala, ze
            przeciez 'w innych szkolach jest gorzej' i 'to sa dzieci, wiec czego sie pani
            spodziewala'. Moj brat ma zachowanie poprawne, wyzywajace go dzieci maja dobre.
            Czemu? Bo maly pare razy uciekl z lekcji. Czemu z nich uciekl to osobna historia
            i moznaby dlugo o tej szkole pisac - nauczycielka kiedys zapytala sie
            dziewczynke, czy jest 'Zydowa', bo miala narysowane charakterystyczne gwiazdki
            jako ozdobe w zeszycie - nikt z personelu czy z rodzicow nie rozumial, czemu to
            oburzajace i w zasadzie o co chodzi. Takze nie przejmowalabym sie ocena z
            zachowania - moja mama tez chciala uzasadnienie, czemu maly dostal taka ocene,
            ale poniewaz i tak zmienia szkole, to jej sie odechcialo boksowania z nauczycielami.
            Aha, dodam, ze rzekomo jest to jedna z lepszych podstawowek we Wroclawiu, nie
            chodza tam dzieci meneli tylko ludzi raczej wyksztalconych. Niestety wychowanie
            jest przerzucane ze szkoly na rodzicow i odwrotnie i nikt sie nie poczuwa, za to
            obwinia kogos zupelnie innego niz powinien uncertain
            • liz-beauty Re: Liz-beauty, 04.07.08, 09:08
              Niedawno dotarlo pismo z uzasadnieniem oceny. Wynika z niego,ze wychowawczyni
              miala prawo, a nawet obowiazek, wystawic Mlodemu taka ocene... Okazuje sie, ze
              spoznial sie na lekcje (jak? Codziennie jest na czas odwozony!), przeszkadzal
              nauczycielom (o tym wiedzielismy), a najgorsze, ze nie pokazal ojcu 12
              negatywnych uwag, ktore zlapal w drugim polroczu... Szkola zaleca czestsze
              kontakty z wychowawczynia. A na razie dzieciatko jest na kolonii i po kilku
              dniach wydalo cala kase (120 PLN). M odmowil wyslania dodatkowej kasy, ale po
              chwili sie zlamal i pozwolil pozyczyc od opiekunki 50 zl. Myslalam, ze go
              udusze. No wiec jest umowa, ze owszem, moze pozyczyc, ale to bedzie potracone z
              kieszonkowego.
    • khaldum Re: Pasierbowie - zachowania. 24.06.08, 20:45
      prowokacyjnie ... dla odstresowania się po ciężkim dniu w pracy i rozgardiaszu w
      domu jaki zastałam odpowiem...

      moja nexia ma w "miarę dobrze wychowana pasierbicę" (gdyby tylko była mniej
      twórcza była by "ideałem" ... zasługa w tym niestety nie jej męża a mojego NM wink

    • marusia1 Re: Pasierbowie - zachowania. 24.06.08, 22:23
      Hm, biorąc pod uwagę, że Młody mieszka ze mną już dwa lata i staram
      sie jak mogę, żeby mu przekazać wzorce, to ogólnie rzecz biorąc
      chyba jest dobrze wychowanym chłopcem. Teraz. smile
      Jakiś czas temu byliśmy w gościach u mojej rodziny, Młody był
      skrępowany, niepewny siebie. Po skończonym obiedzie wstał od stołu
      zabrał swój talerz, mój i jeszcze jakiś tam i zaniósł do zlewu. Pan
      domu skomentował: "zostaw te talerze, bo jesteś gościem, a goście
      nie sprzątają". Szczerze mówiąc nie podobało mi się to. Czasy się
      zmieniły i panie domu nie siedzą już w kuchni przy garach, podczas,
      gdy ich mężowie zabawiają (się) gości. Preferuję otwarty dom, w
      którym przyjaciele czują się jak u siebie i biorą udział w drobnych
      pracach, np. zrobienie surówki do obiadu. Ja u teściowej mojej
      siostry jestem już etatową pomywaczką. smile Ale tak się składa, że
      jej osobista córka nie wpadła nigdy na taki pomysł, by pomóc starej,
      schorowanej matce i pozmywać gary po gościach.
    • vanillafields Re: Pasierbowie - zachowania. 24.06.08, 23:02
      Moje pasierby to nastolatki... I widuje je sporadycznie, ale nie bardzo mam sie
      do czego przyczepic... naprawde. Troche balagania, ale to przeciez nie objaw
      rozwydrzenia, bo nie trzeba im powtarzac dwa razy zeby posprzataly, wyrzucily
      smieci itp. Nigdy nie slyszalam zeby powiedzialy 'nie' jak ich ojciec im cos
      poleci zrobic.
    • damiri Re: Pasierbowie - zachowania. 24.06.08, 23:08
      Chlopaki mojego M sa bardzo dobrze wychowane, uprzejme, uczynne, w
      ogole w temacie zachowanie to same pozytywy. I wiem, ze bardzo duzy
      wklad miala w to byla mojego M. No ale "nasze" chlopaki sa juz duze
      (22 prawie i 16 lat) wiec tez mozna juz od nich wymagac aby sie
      zachowywali na poziomie.
      Co nie znaczy, ze mlodszy nie doprowadza mnie do bialej goraczki
      (wewnetrznie) balaganem w pokoju (zawsze wyglada jakby wlasnie
      przeszlo tornado) i porozwlekanymi wszedzie talerzykami, kubkami,
      lyzeczkami i tym podobnym balaganiarskim zachowaniem smile A ja tak
      lubie zeby wszysko bylo na swoim miejscu!
    • kicia031 Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 11:21
      Mala jest bardzo dobrym dzieckiem - zyczliwym, pracowitym, zdolnym.
      Troche balaganiara, ale w koncu kto jest idealny?
      Niestety, jej rodzice nie wychowuja jej w ogole, wiec tym wieksza
      jej zasluga, ze jest taka jaka jest.
    • magdmaz Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 12:05
      Moje "pasierby" (a ja lubię to określenie!) to ideały. Złego słowa nie powiem.
      Natomiast moje rodzone - to rozwydrzone bachory. Niestety, nie mam neksi, bo
      może na tym forum ucieszyłabym się komentarzami na ich temat?
    • twojafantazja Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 14:50
      Ja mogę,ale w sumie w wieku 20-paru lat raczej trudno być "nie wychowanym".
      Tak jak kiedyś napisałam-najlepsze pasierby to dorosłe pasierby.
      Ma człowiek święty spokój smile
      • aldonakatarzyna Re: Pasierbowie - zachowania. 25.06.08, 16:08
        Moi tez sa generalnie fajnymi dzieciakami z wielkim potencjalem w kierunku
        dobra, nie sa wredne, dobrze traktuja zwierzeta, itp
        ale niestety sa zaburzone i totalnie niewychowane, o czym w watku wakacyjnym hehe
        ale to nie ich wina tylko rodzice zawodza na calej linii
    • weronka77 Re: Pasierbowie - zachowania. 26.06.08, 16:11
      ja się nie pochwalę bo kontaktu z nimi nie mam wcale już. Ostatni
      raz widziałam w przelocie pasierba w Wigilię.Grzeczny byłwink
    • dyderko Re: Pasierbowie - zachowania. 04.07.08, 12:50
      Hmmm… Ja te dzieciaki nienajlepiej znam. Widujemy się z rzadka,
      więcej wiem z tego co wywnioskuję z opowieści ich ojca (zupełnie
      nieobiektywnego ale kompletnie nie umiejącego kręcić). Ale przy
      stanie wiedzy jaką mam, po kilku wyjątkowo ładnych zachowaniach na
      które wpadły chyba „same z siebie” uważam że są miłe, grzeczne,
      sympatyczne, życzliwe... aż strach.
      • zuzik78 Re: Pasierbowie - zachowania. 04.07.08, 15:13
        generalnie są ok, ale to leniwe, wykorzystujące okazję i bardzo interesowne
        bestie. Oczywiście tylko my mamy wobec nich obowiązki oni może łaskawie sprzątną
        skarpetki ze środka pokoju (mają 11 i 13 lat). Ale suma sumarum nie są źli
        jedynie kompletnie niewychowanisad(( Ciekawa jestem co ich matka zrobi z takimi
        lewusami za kilka lat, skoro oni nie potrafią za sobą nawet sprzątnąć???????
        • pola.cocci Re: Pasierbowie - zachowania. 04.07.08, 15:39
          No wlasnie ciekawe co o tych naszych pasierbach mysla ich rodzice,
          czy tylko my tak wyraznie widzimy ich ujemne cechy i ciekawe czy
          jezeli nasze dzieci by takie byly (albo moze sa???) to czy my bysmy
          to rowniez widzialy?
          Czy to nie jest troche tak jak z tym "zdzblem i belka w oku", ze
          latwiej dostrzegamy bledy innych niz swoje lub w tym wypadku swoich
          dzieci?
          Generalnie chyba jestesmy bardziej wyrozumiale dla naszych wlasnych
          dzieci, niz dla wszystkich innych, a chyba szczegolnie pasierbow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja