Ku pokrzepieniu serc...

25.09.03, 13:21

Dzisiaj odbyła się nasza rozprawa w sprawie o podniesienie alimentów. Ex
przyszła nie przygotowana, pewna siebie, że jej się to należy. Rządała
podniesienia alimentów o 100% . Sędzina stwierdziła, że szkoda marnować
takiego układu jaki jest między nami i dziećmi. My zaproponowaliśmy, że
dodatkowo będziemy ubierać jedno dziecko. Ex wyszła z sądu obrażona i zła.
Cieszymy się oboje z zaistniałej sytuacji.
Obawiamy się jednak , że jest to cisza przed burzą. Jutro jest piątek.
Ciekawe co wymyśli Ex, żebyśmy nie mogli wziąć do siebie dzieci. Znowu
zostawi im pod opieką młodszą siostrę a sama wyjdzie? A co na to wszystko
powie ojczym? Ostatnio dzieci prosiły, żeby jak najpóźniej zawieźć je do
Gargamela (ojczyma).

Mikawi dziękuję smile

Pozdrawiam.
Jola
    • konkubinka Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 13:51
      Jolu , no i mnie wyprzedzilas.My tez dzis mielismy taka rozprawe.Ex chciala
      podwyzszyc o 110 %.Sprawa zostala umorzona bo moj M wlasnie stracil prace i 4
      miesiace temu urodzilo nam sie dziecko.Tez przyszla pewna siebie ale nie o tym
      chcialam...
      Dziewczyny podjelyscie kiedys temat "na co ida alimenty?" No wiec nasza ex
      zdazyla zlozyc pismo , ktore nic nie wnioslo do sprawy bo sedzina nawet go nie
      czytala z uwagi na nasza sytuacje ale naprawde nie moge oprzec sie aby wam go
      nie zacytowac.Tu macie odpowiedz na nurtujace was pytania .W nawiasach sa moje
      komentarze bo ja poprostu nie moge sie powstrzymac od nich.
      "W zwiazku z wyzej wymienionym nr sprawy zgodnie z poleceniem sadu rejonowego
      skladam zaswiadczenie o moich dochodach oraz poniesionych wydatkach na dziecko.

      Na corke otrzymuje 300 zl miesiecznie wydatki jakie ponosze z tytulu wszystkich
      oplat to
      czynsz 170
      swiatlo i gaz 60
      telefon 70
      telewizja kablowa 20
      Razem 320 zl na dwie osoby
      .............................................................................
      ................................................................................
      .............................
      (komentarz konkubinki:swiatlo i gaz chyba co dwa miesiace no nie?
      telewizja kablowa?????????telefon 70 zl czy 10 letnie
      dziecko tyle dzwoni?A jezeli te rachunki sie uwzgledni przy ewentualnej
      kolejnej sprawie to i my mamy takie - tylko duuuuuuuzo wyzsze)
      ................................................................................
      ................................................................................
      .........................................

      Wyzywienie miesieczne 500
      Środki czystości 50

      Razem 550 na dwie osoby

      ................................................................................
      ............................................
      (komentarz konkubinki :przydaloby sie na jedna osobe bo malo mnie obchodzi ile
      zjada matka, dla mnie moze przymierac glodem byleby nie zarla za nasze
      ................................................................................
      .............................................

      I TU PROSZE PANSTWA GWOZDZ PROGRAMU < JUZ PIERWSZE ZDANIE JEST NIEZLE

      Miesieczne wydatki na Malgorzate .od stycznia do wrzesnia (to miesieczne czy od
      stycznia do wrzesnia?)

      Wyprawka ksiazki 193 zl
      Przybory szkolne 110 zl (my tez mamy rachunek na 50)
      Tornister 40 zl (tez mamy rachunek na 23)
      Kapcie szkolne 26 zl
      Obuwie sportowe 25 zl(tez mamy rachunek na 119)
      Obuwei jesienne 65 zl (tez mamy rachunek na 65)
      wizyty u ortopedy 60 zl
      wizyty u stomatologa 60 zl
      Komitete rodzicielski 50 zl
      Ubezpieczenie , Dzienniczek , Oplata SZkolna 60 zl
      KRAWAT (wlasnie klade sie ze smiechu po krawacie ale zbliza sie cos
      lepszego.....)
      Encyklopedia 770 zl (uuuuhaha ....ciekawe czy co miesiac ?)
      Rocznica I Komunii 330 zl (za co sie placi w rocznice?Chyba za wode- przez o z
      kreska, dla rodziny- ojca nie powiadomila i nie zaprosila ani na komunie ani na
      rocznice, dziecko i tak dostalo od nas prezent i bylismy w kosciele)
      Lekarstwa i witaminy ok.50 zl (my tez mamy rachunki)
      Ksiazki do jezyka angielskiego (??????????????????)
      Rozrywki - kino , basen , itd 50 zl

      RAZEM 1877 zl


      Wydatki na corke w ciagu 9 miesiecy 2003 r. zwiazane sa z
      czynsz i oplaty 1440 zl
      wyzywienie 2250 zl
      srodki czystosci 450 zl
      (I UWAGA!)
      koszt paliwa na wyjazdy z dzieckiem 180 zł

      razem 4320
      + 1877
      Laczny koszt wydatkow na corke 6197 zl

      W 2002 r laczny koszt wydatkow zwiazanych z potrzebami corki (ksiazki ,
      przybory szkolne , jezyk angielski (no k..........mac sorry ale nie wytrzymalam
      bo to my placimy 1200 za jej angielski), komitet rodzicielski , lekarz,
      stomatolog ,
      lekarstwa , kolonia , I komunia , odziez , obuwie , kino , basen
      (????????????????nigdy z nia nie byla w tego typu miejscach) to 5165 zl
      (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)


      W wyzej wymienionych wydatkach ojciec nie uczestniczy! (haaaahaaaaa)

      Do tego dochodza wydatki (czynsz wyzywienie srodki czystosci paliwo na wyjazdy
      z dzieckiem co daje nam w skali roku kwote 6000zl

      Dochody moje miesiecznie wynosza 600 dostaje 300 a wiec razem 900 zl

      Zaznaczam ze w/w wydatki na utrzymanie corki wynosza 688 zl.
      A pozostala kwota z moich dochodow nie pokrywa wydatkow na ubrania , buty ,
      srodki higieny dla dziecka.W/w kwota nie zawiera kosztow utrzymania mojej osoby.



      (CZY KTOS Z WAS DOTARL DO KONCA? )Ostatnie zdanie, wyjatkowo po polsku:

      Zwracam sie do Wysokiego Sadu o przyznanie na corke z 300 na 700


      Caluski dla wszystkich Macoszek
      • joola_edziecko Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 14:20

        Śmiać się czy płakać? Skąd biorą się takie kwoty? W dodatku podobno
        tyle na dziecko już wydała. A zarabia tak mało sad Wniosek: ściemnia albo
        dorabia na czarno. Kochane byłe, więcej pokory.

        Konkubino, życzę Wam szybkiej poprawy materialnej. (sobie zresztą też smile )
        Ku pokrzepieniu serce - sędziny potrafią jednak zrozumieć ojców.


      • stepmum Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 14:22

        smile))))))))))))))))))))))))))))))
        • konkubinka Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 15:29
          no wiesz, jest krawcowa na bazarku.Zarejestrowana na najnizsza stawke.Od rana
          do nocy sleczy nad guzikami wiec napewno ma na czysto z 1500.U nas tez nie jest
          az tak zle.Ale nie bede tu pisac o tym .Do dziecka M. dokladamy co sie da , od
          dwoch lat zbieramy rachunki (na szczescie...) a te jej kwoty to jakas czarna
          magia.I w ogole zeby matka tak dziecko podliczala!Nawet kablowke.A ta
          encyklopedia w ogole mnie polozyla...Mam nadzieje ze taki wlasnie spis
          NIEUDOKUMENTOWANYCH wydatkow zobaczymy nastepnym razem.Pisze tak bo wiem ze
          nastepny raz bedzie bo Sedzia niby dobrze nastawiona i obiektywna ale nie
          omieszkala nadmienic ze za jakies pol roku moze pan znajdzie prace i wtedy
          bedzie mozna podwyzszyc te alimenty.Tylko ze mnie szlag trafia bo to my
          sponsorujemy wszystko dla malej , tylko z nami jezdzi i do glowy mi nie
          przychodzi np. podliczyc ja za benzyne.Mamusia nic dla niej nie robi , wraca o
          20 do domu.Nawet nie zaprowadza i nie przyprowadza jej ze szkoly.Tylko sobie z
          alimentow adwokata zasponsorowala na sprawy zeby nam ograniczyl kontakty z
          dzieckiem i nie zezwolil na paszport dla malej.
      • konkubinka Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 15:31
        noi chcemy zebrac tych jej zali jeszcze troche i wystapic o opieke nad
        dzieckiem.Przynamniej nikt nie bedzie jej wypominal ze placi komitet w szkole
        albo oglada telewizje
        • adasari Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 17:45
          Nie jestem macochą wprawdzie,ale to co przeczytałam przeraziło mnie.
          Ten jad,nienawiść,niesprawiedliwość wobec innej kobiety.
          brrrr

          Tak,ukaż ją i ZABIERZ JEJ TO DZIECKO.

          Oby Ciebie to nigdy nie spotkało.
          Dwie przesłanki niestety już są:
          -masz dziecko
          -masz faceta,który zostawił żonę

          Teraz wykasujcie ten post,bo jest nie po Waszej linii.
          • adasari Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 18:25
            Z wrażenia zrobiłam błąd.smile)
            Ukarz od ukarać,oczywiście
            • jayin Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 18:39
              no własnie miałam się pytać, co ona ma ukazywać...smile

              a co do "karania" i "zabierania" dziecka - to jasnym dla jest, że dziecko
              powinno być z tym rodzicem, które ma lepsze warunki psychofizyczne i uczuciowe
              do wychowywania dziecka. matka jest matka, ale ojciec jest ojciec - dziecko
              powinno być najważniejsze.
              jesli mama - jak tutaj konkubinka opisuje - nie zajmuje się dzieckiem tak
              dobrze, jak mógłby to robić ojciec - to dlaczego on - majac na względzie dobro
              dziecka, a nie dopieczenie czy "ukaranie" ex - nie mogłby wystąpić o prawo do
              opieki nad swoim dzieckiem? ma dokladnie takie samo prawo do tego, jak matka do
              obrony obecnej sytuacji, czyli "dziecko przy niej".
              jesli sprawa trafi do sądu to obiektywnie sędzia może ocenić chyba (?) gdzie
              dla dziecka są lepsze warunki do życia i wychowania. a jesli dziecko dorosnie
              bedzie mialo prawo do decydowania o tym z ktorym rodzicow mieszkac - wtedy tez
              bedzie to "kara" z jego strony dla mamy lub taty?...smile

              nie mozna przesadzac, ze dziecko ma lepiej u mamy ZAWSZE. bo bywa i tak, ze
              lepiej ma u taty. matriarchalne orzeczenia sądowe na szczęście (dla dzieci)
              przestają być jedynymi obowiązującymi w naszym kraju.
              oczywiscie - jesli mama jest wspaniala i zapewnia we wlasnym domu dziecku dobry
              poziom psychiczny i wychowawczy (o finansowym nie mowie celowo - bo pieniadze
              nie sa wyznacznikiem szczescia dziecka - zreszta istnieja alimenty ktore mogą
              wyrównać ewentualne braki w utrzymaniu dziecka).

              a co do linii.. to obowiązuje oczywiście jedyna słuszna dyskusyjna linia
              Maginota wink

              pozdr.
              Joanna

          • ashan Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 23:10
            adasari napisała:

            > Nie jestem macochą wprawdzie,ale to co przeczytałam przeraziło mnie.
            > Ten jad,nienawiść,niesprawiedliwość wobec innej kobiety.
            > brrrr

            Posty Konkubinki są fragmentami gorzkie, pełne goryczy, ale taka ocena...
            chyba jest trochę przesadzona smile?

            > Tak,ukarz ją i ZABIERZ JEJ TO DZIECKO.

            Dziecko nie jest rzeczą: ani karą, ani nagrodą. Nie można go dać, ani
            zabrać smile. Powinno być z tym rodzicem, który lepiej wspiera je w rozwoju - nie
            nam oceniać czy lepiej zrobi to ojciec czy matka (bo Konkubinka, z całym dla
            niej szacunkiem, formalną stroną nie jest).

            > Oby Ciebie to nigdy nie spotkało.
            > Dwie przesłanki niestety już są:
            > -masz dziecko
            > -masz faceta,który zostawił żonę

            Taaak, pewnie, faceci to świnie, jak zostawił raz to i drugi raz i trzeci też
            zostawi, a i dziecko, za karę zabierze wink

            > Teraz wykasujcie ten post,bo jest nie po Waszej linii.

            Oj, nieładnie tak nawoływać do stosowania cenzury, u nas jest wolność
            wypowiedzi smile

            pozdrawiam
            ashan
      • jayin Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 18:29
        jezu.. ma kobieta wyobraźnię "przestrzenną"...wink)

        jak ja się cieszę, że u nas sprawy "alimentacyjne" nie wiążą się obecnie z
        sądami i takimi "wypisami wydatkowymi"... i mam nadzieję, że nigdy nie będą. a
        jeśli będą, to "nasza" Ex będzie realnie koszty wykazywała.

        i dobrze, że sędzina nie czytała tego... musiałaby pewnie walczyc z
        przekroczeniem powagi konstytucyjnej smile

        pozdr.

        • konkubinka Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 18:50
          Droga Ada sari badz tez Ado Sari
          Jaka szkoda ze po przeczytaniu jednego postu wysnuwasz wnioski.Ja tej kobiet
          nie nienawidze , ja poprostu jestem zyczliwa jej dziecku od lat i jestem
          kobieta ktora sama ma dzieci , ktora sie rozwiodla kiedys i ma faceta ktory
          szaleje na punkcie corki i za to ciagle obrywa od wszystkich .Nie zamierzam ci
          sie tlumaczyc jak trzeba tlumaczyc sie eBeacie czy innym.Przeczytaj wszystkie
          moje posty a zrozumiesz o co chodzi.I przeczytaj jeszcze raz jak to matka
          podlicza swe dziecko zeby jeszce wiecej pieniedzy zabrac drugiej rodzinie swego
          bylego meza mimo ze nie musi pokrywac zadnych kosztow utrzymania
          dziecka.Zadnych bo wszystkie o ktorych pisze to My pokrywalismy.
          • konkubinka Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 18:53
            A wszystko co pisze i mowi do tej pory swiadczy jak wielkim ciezarem jest dla
            niej corka
          • stepmum Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 19:11
            konkubinka napisała:

            > Droga Ada sari badz tez Ado Sari
            > Jaka szkoda ze po przeczytaniu jednego postu wysnuwasz wnioski.Ja tej kobiet
            > nie nienawidze , ja poprostu jestem zyczliwa jej dziecku od lat i jestem
            > kobieta ktora sama ma dzieci , ktora sie rozwiodla kiedys i ma faceta ktory
            > szaleje na punkcie corki i za to ciagle obrywa od wszystkich

            Konkubinko, podziele sie swoim doswiadczeniem, tutaj na takie posty jak
            napisala ta 'nie-macocha' adasari czy jakos tak, nie powinno sie w ogole
            odpowiadac, bo wychodza potem takie rzeczy jak z e.beata.
            Pewnym osobom nigdy nie dogodzisz, ja jestem wredna bo nie chce miec kontaktu
            z 'pasierbem' ty bo chcialabys wziac go do siebie.
            Odeszlam od tematu ale to tylko taka moja mala rada smile)) Sorry.
            • adasari Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 19:21
              następna
              miła i przyjaźnie nastawiona pani
              smile))
          • delecta Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 20:07
            konkubinka napisała:

            > Ja tej kobiety nie nienawidze , ja poprostu jestem zyczliwa jej dziecku od
            lat

            A kto niedawno napisał: "Za to jego córka zamknięta przez mamusie i
            ograniczona nie wzbudza u nikogo specjalnego zachwytu"???

            Ciekawie pojęta życzliwość...
            • jayin Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 25.09.03, 22:14
              delecta napisała:

              >
              > A kto niedawno napisał: "Za to jego córka zamknięta przez mamusie i
              > ograniczona nie wzbudza u nikogo specjalnego zachwytu"???
              >
              > Ciekawie pojęta życzliwość...


              Hm... może ja mylę pojęcia..? ale "życzliwość" a "zachwyt" to chyba dwie rózne
              sprawy?smile
              nie widzę tutaj nic wykluczającego się w wypowiedziach konkubinki: życzliwośc i
              brak zachwytu.

              pozdr
              Joanna
              • konkubinka Re: Ku pokrzepieniu serc..- chcecie sie posmiac?. 26.09.03, 10:25
                A no nie wzbudza zachwytu - gdzie sie z nia nie pojdzie to kazdy patrzy na mnie
                zdziwiony czemu posiwecam sie nie swojemu dziecku i nikt sie nia nie
                zachwyca .Za to ja trwam przy niej i jej ojcu.Jak czytalas dokladnie to wiesz
                ze nie pisalam o tym ze to mnie nie zachwyca.Ja traktuje ja jak dziecko
                poprostu nieczemu niewinne, przy nas zaczela sie uczyc nawet tych podstaw
                jakimi jest dzien dobry czy poprosze.Mysle ze jestem zyczliwa zwlaszcza ze sama
                nie raz bylam swiadkiem jak to jej matka sama nie umie sie zachowac w zadnej
                sytuacji.
                Poza tym tamto pislam w kontekscie ojczyma ktory widzi roznice w tym jakie sa
                nasze dzieci z poprzednich malzenstw i jak maly wplyw ma na wychowanie swojej
                corki przez ciagle utrudnie mu kontaktu z nia , a w rezultacie odbija sie to na
                moim synu.Chcialam pokazac jaka roznica jest gdy ojczym ma wlasne dziecko a gdy
                go nie ma.I za rada kolezanek przestaje sie tlumaczyc.
                A tak dla sprostowania to moj facet zostawil zone , bo ona zrobila to pierwsza
Pełna wersja