Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasierby?

04.07.08, 15:26
Czy macocha ojczym sa wstanie pokochać pasierby tak jak swoje własne dzieci?
Trochę zdziwiłam sie postem spytek1970 i relacji jej dzieci z ich ojczymem
dlatego wydaję mi sie że ten temat jest wart poruszenia.

Moim osobistym zdaniem jest to niemożliwe z racji biologii ,własnemu dziecku
więcej jest wstanie sie wybaczyć niż obcemu nawet jeśli nasze dziecko jest
przysłowiowym potworem.
Nawet jeżeli kobieta lub mężczyzna nie może mieć własnych dzieci i adoptuje
dziecko to prędzej czy później i tak mu wygarnie ze nie jest jego matką albo
ojcem w czasie kłótni.
Dodając jeszcze czynniki zazdrości itp odpowiedz na to pytanie brzmi nie.
Chociaż są osoby ,które usilnie wierzą ze taka miłość jest możliwa ale mi się
wydaje nieprawdopodobna.Mylę sie?
    • pola.cocci Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 04.07.08, 15:57
      ava62 napisała:

      > Czy macocha ojczym sa wstanie pokochać pasierby tak jak swoje
      własne dzieci?

      Mysle, ze to mozliwe, ale bbb. rzadko sie to zdarza i jest to b.
      indywidualna sprawa, sa osoby, ktore potrafia. Ja nie potrafie i nie
      odczuwam takiej potrzeby, bo moja pasierbica ma rodzicow, ktorzy ja
      kochaja, a ja staram sie (o jak bardzo!) byc dla niej w porzadku.

      > > Nawet jeżeli kobieta lub mężczyzna nie może mieć własnych dzieci
      i adoptuje
      > dziecko to prędzej czy później i tak mu wygarnie ze nie jest jego
      matką albo
      > ojcem w czasie kłótni.

      Tu sie nie zgodze, bo mysle ze adopcja to zupelnie co innego
      niz "macochowanie". Adoptuja ludzie, ktorzy chca miec dzieci i chca
      kochac je jak wlasne (i tez nie kazdy to potrafi) - to swiadome
      postepowanie. Macocha (ojczymem) nie zostaje sie z potrzeby serca,
      po prostu kocha sie jednego z ich rodzicow, ale nie ich - i to nie
      jest obowiazkiem.
    • adela38 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 04.07.08, 16:13
      Mysle ze moze jesli staje sie ich pelnoprawnym opiekunem i nie ma wlasnych
      dzieci...Jesli sa jednak wlasne dzieci to uczucie to jest inne z racji biologii
      i np hormonow...tzn wtedy tez mozna kochac pasierby ale to uczucie jest inne...
    • kicia031 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 04.07.08, 16:21
      A dzieci adoptowane?

      Wi jeszcze - wielu ludzi nie umie kochac wlasnych dzieci...
      • e_r_i_n Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 07.07.08, 08:33
        Mysle, ze jednak adopcja to inna sytuacja. Chyba, ze mowimy o
        macochach/ojczymach calodobowych - wtedy pewnie sie zdarza milosc.
        Chociaz wydaje mi sie, ze raczej wtedy, gdy nie ma jeszcze wspolnych
        dzieci (czyli macocha/ojczym sa bezdzietni).
    • reksia Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 04.07.08, 16:25
      To pewnie zależne jest od tego, kto jakim jest człowiekiem?
      • nangaparbat3 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 04.07.08, 17:24
        reksia napisała:

        > To pewnie zależne jest od tego, kto jakim jest człowiekiem?

        Jestem przekonana, że własnie o to chodzi. Jak napisała Kicia - są ludzie,
        którym biologia ani hormony nie pomogą,bo nie sa w stanie nawet wlasnych dzieci
        pokochac. Takich ludzi jest zaskakujaco wiele - brak milosci pokrywaja
        nadopiekuńczościa na przykład.
        • adela38 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 04.07.08, 22:01
          To wtedy pojawia sie pytanie czym jest milosc rodzica i jak onasie przejawia?
          Nadopiekunczosc to pewien sposob wyrazenia wlasnej milosci...chocby
          patologicznej...Bo milosci sa rozne tak samo jak rozni sa ludzie...Milosc
          biologicznego rodzica jest potegowana przez biologie za pomoca calej armi
          mechanizmow hormonalnych.Zadna inna milosc tego nie ma i tym sie od siebie
          roznia.I niema to nic wspolnego ze stopniem intensywnosci uczucia...
          • reksia Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 05.07.08, 07:39
            adela38 napisała:

            > To wtedy pojawia sie pytanie czym jest milosc rodzica i jak onasie
            przejawia?
            > Nadopiekunczosc to pewien sposob wyrazenia wlasnej milosci...chocby
            > patologicznej...Bo milosci sa rozne tak samo jak rozni sa
            ludzie...Milosc
            > biologicznego rodzica jest potegowana przez biologie za pomoca
            calej armi
            > mechanizmow hormonalnych.Zadna inna milosc tego nie ma i tym sie
            od siebie
            > roznia.I niema to nic wspolnego ze stopniem intensywnosci
            uczucia...

            Z ciekawości spytam. W przypadku mężczyzny o jakich hormonach mówisz?
            • reksia Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 05.07.08, 07:43
              jesli miłość to stan zalezny tylko od hormonów, to w sumie nia ma
              problemu

              Odpowiednie pastylki i już po rodzinnych problemach smile
              • jayin Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 05.07.08, 09:24
                Adeli nie chodziło chyba o całkowite uzależnienie "miłości" od "hormonów" smile Tylko o jej spotęgowanie przez uwarunkowania biologiczne nasze, w tym hormony.

                Też mi się tak wydaje.

                W dodatku - jak tak patrzę na róznych ludzi wkoło - mam wrażenie, że o ile u kobiet to "spotęgowanie biologiczne miłości" pochodzi w głównej mierze z tego, że ona sama "osobiście" urodziła to dziecko, uruchomiło to w niej (najczęściej) macierzyński instynkt wobec tego "swojego dziecka", poczucie obowiązku i odpowiedzialności za życie, które pochodzi z niej, o tyle u facetów chyba to "spotęgowanie biologiczne" opiera się głównie na syndromie "posiadania spadkobiercy" i "przynależności do stada" smile

                Kobiety kochają (uznają dzieci za/jak własne) instynktownie.
                Faceci kochają (uznają dzieci za/jak własne) logicznie.

                I o ile kobiety potrafią być opiekuńcze i dbać o nie swoje dzieci, ale nie mają zwykle odruchowego instynktu uwielbiania ich i traktowania jak własne - o tyle facetom łatwiej jest traktować nie swoje dziecko jak własne, o ile...

                ...o ile obecność biologicznego ojca jest zerowa, albo minimalna - i facet może mniej lub bardziej świadomie uznawać nie swoje dziecko za część własnego stadka...wink ot, taka przypadłość samców.

                Tak mi się wydaje...
                • dyderko Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 13:27
                  Jayin, to jest to! Znam jedną parę ojczym-pasierbica w której oboje
                  się kochają, uwielbiają i daliby się za siebie pokroić. On był z nią
                  od małego dziecka (8 lat), jej ojca nie było w ogóle, ona ma wiele
                  cech takich jak on, mają podobne zainteresowania i poczucie humoru.
                  Nie znam natomiast ani jednej matki naprawdę i szczerze kochającej
                  dziecko partnera, choć znam taki przypadek w sytuacji dziecka
                  adoptowanego.
            • adela38 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 05.07.08, 09:56
              Nie tak dawno byly publikowane efekty badan hormonalnych mezczyzn zyjacych z
              kobieta w ciazy ipo pojawieniu sie dziecka, i ponoc maja one wplyw rowniez na
              ojcow , choc w duzo mniejszym stopniu...Dlatego tez dla ojca czesto ma wieksze
              znaczenie przy postrzeganiu dziecka ma to kim jest matka...
    • khaldum myślę ze tak... 05.07.08, 09:22
      od czego to zależy? od mądrości dorosłego i relacji jakie ma z dzieckiem od
      samego początku.

      Obserwuję swego NM i jego relacje z Rurecką... i wiem że dałby się za nią
      "pokroić". (np problem w szkole, z koleżanką która dokuczała rurce rozwiązał on
      z wychowawcą, mądrze i skutecznie, bo nie ma klapek na oczach i widzi wady
      Rureckiej - to była dyskusja z wychowawcą merytoryczna a nie podszyta emocjami -
      bo tak my mamy zazwyczaj rozmawiamy )

      Myślę że ważne jest to, że Rurka akceptuje go bez zastrzeżeń. Jest to Vice
      tata,który i ukocha,i przytuli i wyjaśni co to prąd i nauczy jeździć na rowerze,
      ale i ryknie jak lew jak jest nieposłuszna.
      NM pokazał jej jaka jest rola faceta w rodzinie - ex odszedł z domu gdy miała
      1,5 roku.

      Mają swoje tajemnice (typu cukiernia przed obiadem), wspólne sprawy - budowa
      modeli samolotów, układy i zasady wypracowane. Chłop mówi o niej "moja córka" a
      ona jest na etapie tata/per Ty bo nie może się zdecydować jak się do niego zwracać.

      Myślę,że ważne jest również to, że NM ma z 1 małżeństwa synów, a chłopcy są
      inni. Często mówi,że na szczęście ma Rurecką, która mu szklankę wody na starość
      poda.

      I na przykładzie chłopa wiem, że to jest możliwe, ja niestety nie jestem taka
      jak on i pasierbów nie kocham. Lubię starszego ( jest u nas 2 tydzień i widzę
      jak bardzo się zmienia - wiek dorastania), staram się nie udusić młodszego wink

      Wpływ na to pewnie ma również to,że Chłop Rurecką ma na co dzień, ja pasierbów
      weekendowo.
      Rurka nie miała taty wcześniej, chłopcy mają mamę na codzień...

      ale powiem Wam, że bezcenny jest widok jak widzę NM swego wyciągniętego na
      kanapie z wtuloną w niego Rurką, jak oglądają razem np Discavery i chłop
      tłumaczy jej coś czego ona nie rozumie...

      miłego dnia



      • ava62 Re: myślę ze tak... 05.07.08, 16:03
        Nie wydaje mi się żeby było bardziej możliwe niż u kobiet .Facetów tez łączy z
        dziećmi biologia (może w mniejszej formie)jeżeli jej nie ma to taki delikwent
        będzie gorzej traktował pasierby niż swoje własne
    • liz-beauty Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 05.07.08, 10:31
      Bardzo bym chciala.Czasami mysle, ze gdyby Mlody byl malutki (gdybym ich obu
      poznala 10 lat wczesniej)to bylby teraz moim syneczkiem (wybaczcie prawdziwe
      mamy). Ale moze to niepotrzebne zmartwienie - przeciez ma swoja mame, ktora go
      kocha, a ja moge byc po prostu zyczliwa dorosla osoba, od ktorej tez moze cos
      dobrego dostac. Pomyslalam sobie, ze to jak np moje bratanice, ale te dwie
      malpki kocham nad zycie! Moja krew, czy co? No i pieluchy zmienialam od
      pierwszego dnia... wink
    • olga721 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 07.07.08, 21:06
      Powiem tak - mam dwoje dzieci - jedno biologiczne drugie adoptowane.
      Obydwoje kocham do granic możliwości. Tzn. nie ma granicy miłość do
      dzieci. Kocham je jednak inaczej - może dlatego, że jedno to synek,
      drugie córeczka. Męża też kocham - chociaż obcy smile
      Pasierbicy nie kocham - nigdy nie kochałam, chociaż lubiłam.
      Pasierbicę poznałam jak miała 10 lat. Nigdy z nami nie mieszkała.
      Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, czy gdyby z nami mieszkała, to
      bym ją pokochała.
      • ava62 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 07.07.08, 22:16
        Może dlatego ze to jest dziecko twojego partnera z poprzedniego zwiazku i zawsze
        będzie łączyło go z tamtą kobietą.
        A jeśli exia np umarła to co wtedy? Jest to bardziej możliwe czy też nie?
        • kopina77 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 08.07.08, 11:17
          Jestem potrójną mamą.Dwoje to dzieci mojego męża.Ich mama nie
          żyje.Trzecie to Milenka.Córcia moja i męża.
          Starsza córa ma 14 lat, synek 10.Są to moje dzieci racjonalnie.Dbam
          o nie, troszczę się.Zabiłabym każdego kto zrobiłby im krzywdę.Cieszę
          się z ich sukcesów i smucę z porażek.Ale czy kocham.Tak
          racjolnalnie, ale nie z głębi serca tak jak swoją córkę
          biologiczną...
          • jayin Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 08.07.08, 11:38
            "Łatwiej chyba kochać obce dzieci, jeśli nie są kochane przez nikogo innego. Kiedy nie mają rodziców, albo kiedy sami możemy zastąpić im w pełni jednego z nich. W innym wypadku - nasza "obca" miłość wydaje się "na doczepkę" i czulibyśmy się nieco zbędni i niepotrzebni do tego kochania. "

            tak mi powiedzieli wczoraj znajomi, mają swoje dziecko biologiczne i drugie - adoptowane. może coś w tym jest.
          • iza38bp Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 08.07.08, 18:53
            Witam!
            Mam prośbe do Ciebie,czy mogłabys napisac na prtyw.pocztę do mnie ,chodzi o to
            ,ze ja tez wychowuje dzieci partnera i swoje.Kompletnie jestem jakas
            zagubina,cały czas mam wrazenie ze on tylko toleruje moje dzieci,ich mam nie
            zyje.A moze to ja widze czegos czego nie ma.Dzieki
          • iza38bp Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 08.07.08, 18:55
            kopina77 ,no tak tylko nie podałam m-ila iza38bp@wp.pl
            • kopina77 Re:Do iza38bp 09.07.08, 10:54
              Niestety mam problem ze swoją pocztą.Wkradł mi się jakiś chochlik i
              nie mogę wysyłać wiadomości, ale je odbieram( agape1977@vp.pl )
              Nie zrozumiałam czy Twój mąż nie toleruje swoich dzieci, czy Twoich?
              Jak będę miała czynną pocztę to odpiszę na iza38bp@wp.pl
              pozdrawiam
        • olga721 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 08.07.08, 16:19
          W tej chwili nie. Panna ma już 19 lat. Od pewnego czasu przestała
          mnie lubić, bo przestała lubić swojego tatusia. Jej mama ma już
          nowego męża - bardzo bogatego, więc bogaty, starszy pan stał się dla
          nastolatki idealnym tatusiem. Przykre to ale prawdziwe.
          • olga721 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 08.07.08, 16:22
            Oj nie tu się wkleiło. Miało to dotyczyć odpowiedzi na pytanie ava62.
            • ava62 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 08.07.08, 16:31
              Nic nie szkodzi.
          • nangaparbat3 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 08.07.08, 21:32
            olga721 napisała:

            > W tej chwili nie. Panna ma już 19 lat. Od pewnego czasu przestała
            > mnie lubić, bo przestała lubić swojego tatusia. Jej mama ma już
            > nowego męża - bardzo bogatego, więc bogaty, starszy pan stał się dla
            > nastolatki idealnym tatusiem. Przykre to ale prawdziwe.

            Dziwne rzeczy piszesz.
            Chyba jednak cos ten tatuś biologiczny zawalił, takie postawy nie biora się znikad.
            • olga721 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 09.07.08, 10:40
              Oczywiście, że nie biorą się znikąd. Skoro dziecko było przez 9 lat
              wychowywane przez matkę, która nauczyła, że światem rządzi pieniądz
              i pieniądz jest w życiu najważniejszy, to skoro u boku matki pojawił
              się pan, któremu pieniążki wysypują się garściami, to kto jest w
              życiu najważniejszy?
              • olga721 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 09.07.08, 10:47
                cd. Tatuś??? - który tylko kocha, szanuje, interesuje się dzieckiem,
                opłaca polisę dziecku, nauki języków, wakacje i płaci miesięcznie
                grubo ponad 1 000 zł alimentów? Czy pan, który miesięcznie zarabia
                takie kwoty, o których nam się nie śniło.
                PS. Tatuś do tej pory był cool (to nie on zostawił mamusię). Teraz
                tatuś jest nikim, bo pan ma i może dać więcej niż tatuś.......
                • kicia031 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 09.07.08, 11:30
                  cd. Tatuś??? - który tylko kocha, szanuje, interesuje się
                  dzieckiem,
                  > opłaca polisę dziecku, nauki języków, wakacje i płaci miesięcznie
                  > grubo ponad 1 000 zł alimentów?

                  Widzisz, ale to wcale nie to, czego dziecko potrzebuje - dziecko
                  trzeba wychowywac i przekazywac mu wartosci...
                • kopina77 Re: do Olga 721 09.07.08, 14:53
                  Mój mąż też kocha, szanuje, łoży na dzieci i nawet mieszka z nimi,
                  ale to za mało.Wydaje mi się że mężczyźni gdzieś zatracają
                  świadomość że dzieci się wychowuje a nie chowa.Tłumaczy się co jest
                  dobre a co złe.19-latka to ukształtowany człowiek, który już
                  przeszedł okres buntu i naporu, który powinien wiedzieć co jest
                  dobre a co złe.Jestem pedagogiem i zawsze będę winiła rodziców za to
                  jakie mają dzieci.(sama też popełnim mnóstwo błędów, ale jstem tego
                  świadoma i staram się.)
                  Jeżeli córka męża tak łatwo zamieniła tatusia na lepszy, droższy
                  model to niestety jest poczęści jego wina.Może zabrakło w tym
                  ogromie miłości, szacunku i dawania zwykłych wymagań jakie się
                  stawia dziecku.Przepraszam jeżeli sprawiłam przykrość.
                  • olga721 Re: do Olga 721 10.07.08, 11:12
                    Nie sprawiłaś przykrości. Niestety taka jest prawda - gorzka ale
                    prawdziwa.
    • ava62 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 08.07.08, 16:37
      A tak brutalnie i podsumowującą odpowiadając na pytanie czy macocha /ojczym może
      pokochać pasierby ? To ta odpowiedz brzmi nie przynajmniej dla mnie.
      • nangaparbat3 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 08.07.08, 21:33
        ava62 napisała:

        > A tak brutalnie i podsumowującą odpowiadając na pytanie czy macocha /ojczym moż
        > e
        > pokochać pasierby ? To ta odpowiedz brzmi nie przynajmniej dla mnie.

        Chyba własnie każdy powinien mówic za siebie - i nie teoretyzowac za wiele.
        • ava62 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 09.07.08, 21:42
          Racja teoretyzować za wiele nie warto, ale chodziło mi ze z postów wynika ze
          odpowiedz na to pytanie jest negatywna.
    • kasia_kasia13 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 09.07.08, 12:20
      Wydaje mi sie, ze nie. I jako posierbica zapytam, po co mialaby pokochac? IMO macocha powinna zaakceptowac fakt istnienia pasierbow w zyciu Misia oraz nie przeszkadzac w relacja ojciec-dzieci. I tylko tyle. Albo AZ tyle.
      • coccolona Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 09.07.08, 15:36
        Dokladnie. Do kochania to sa wlasne dzieci a nie cudze.
        • kasia_kasia13 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 10.07.08, 14:44
          coccolona napisała:

          > Dokladnie. Do kochania to sa wlasne dzieci a nie cudze.

          Coccolona, nie ma chyba nic gorszego, niz napisanie postu, z ktorym Ty sie zgadzasz. Jeszcze mi tylko popracia ze strony Mangoldy brakuje....

          A z tego co czytam czytam, to wiele macoch ma problemy z zaakceptowaniem pasierbow i wynikajacych z tego konsekwencji i stad juz masa problemow. O pokochaniu nie ma mowy i zreszta to naprawde niepotrzebne nikomu, lacznie z pasierbami.
      • ava62 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 09.07.08, 21:46
        Chyba masz rację ,ale wiesz można zadać pytanie odwrotne czy pasierb może
        pokochać macochę jak matkę albo ojca?
        Nie wiem czy jest to możliwe, ale chyba zależy to od tego kim jest macocha lub
        ojczym choć to odwrotne pytanie lepiej zadać chyba na forum pasierbów jeśli
        takie istnieje.
        • chalsia Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 10.07.08, 00:51
          > ojczym choć to odwrotne pytanie lepiej zadać chyba na forum
          pasierbów jeśli
          > takie istnieje.

          jest forum dorosłych dzieci rozwiedzionych rodziców
    • mamba30 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 10.07.08, 09:05
      Odpowiem ze swojej perspektywy - nie jestem w stanie pokochać mojej
      pasierbicy i jestem tego w 99,9% pewna. Ba, ja nawet nie jestem w
      stanie jej polubić, przynajmniej na chwilę obecną i jeżeli mam być
      szczera, to wąrpię, żeby to się zmieniło. Gdyby była innym
      dzieckiem, o innycm charakterze to kto wie. Przez cztery lata tak mi
      dała w kość, że najlepiej bym się czuła w ogóle jej nie oglądając.
      Marzenia ściętej głowy, w sobotę wyjeżdżamy na urlop, z młodą. Nie
      jestem optymistycznie nastawiona niestety sad
    • triss_m7 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 10.07.08, 15:13
      A po jakiego wafla? Dzieci maja rodzicow od kochania. Nie wyobrazam
      sobie by jakas obca osoba kochala moje dziecko. Ja mam swoje dzieci
      do kochania.
      Corke M lubie i to zupelnie wystarcza. Nie jest mi obojetna, nie
      jest mi obojetne co sie z nia dzieje. Dziewczyna zachowuje sie
      roznie - raz lepiej raz gorzej ale generalnie poprawnie. Nie
      wyobrazam sobie zywienia w stosunku do niej niecheci tylko dlatego
      ze jest corka M czy z drugiej strony poblazania jej we wszystkim.
      Traktuje ja PO PROSTU NORMALNIE.
    • koni42 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 10.07.08, 16:52
      A wiec, z autopsji...Wyjechalam za granice, wyszlam ponownie za maz. Mieszkamy z
      moja 7 letnia corka. Los tak chcial, ze moj obecny maz ma rowniez corke, rowniez
      7-letnia. To dobrze i nie dobrze. Dziewczynki swietnie sie rozumieja, bawia sie
      i dorastaja ze soba "co drugi weekend". Generalnie sa ze soba zwiazane i mowia o
      sobie "siostry"; Mnie i meza cieszy to ogromnie. Problem lezy natomiast zupelnie
      gdzie indziej... W moim poscie jestem calkowicie obiektywna...Moja corka: bardzo
      grzeczna, kocha zwierzeta, wrazliwa, druga w klasie, mimo ze przyjezdzajac do
      tego kraju nie mowila w obcym jezyku, slucha starszych, odwazna, ambitna i
      bardzo madra - umysl scisly. I corka mojego meza z pierwszego malzenstwa:
      leniwa, krnabra, przebiegla - zawsze tak zrobi, zeby zwalic wine na moja, ledwo
      zdala do nastepepnej klasy, uwaza ze sie jej wszystko w zyciu nalezy i
      oczywiscie czesto klamie...Nie napisalam tego, bo jestem macocha. Niestety,
      majac porownianie, moj maz a jej ojciec twierdzi to samo. I tu zaczyna sie
      prawdziwy dramat. Dla niej, dla niego, dla mojej corki no i dla mnie... Bo jak
      tu nie chwalic mojej, kiedy nauczyciel daje jej zadania z matematyki dla klasy
      wyzej i twierdzi, ze to wyjatkowo zdolne dziecko, w tym samym momencie jest u
      nas L.:rozrabia, nie chce sie sluchac, odrobic lekcji. Maz jest zobligowany do
      przywrocenia do jej do porzadku i chwali moja. Widze jak jest pozniej przybity,
      bo kocha moja J. jest z niej dumny, a z drugiej strony po prostu wstydzi sie
      "glupoty" swojej corki. Staram sie udawac, ze nie widze wielu rzeczy. sama nigdy
      jej nie oceniam, nie krytykuje, a z drugiej strony nie chwale mojej, przy niej.
      Uwazam z drugiej strony, ze to nie sprawiedliwe dla mojej! Kiedy np. dziewczynki
      razem wariuja i L. wysyla moja "na pozarcie rodzicom" serce mi sie sciska, ze
      trzeba nagadac obydwu...Niby wszystko dobrze, a ja jakos za to wszystko nie moge
      pokochac L. To tylko dziecko, krew z krwi mojego meza, ktorego kocham, ale nie
      moge. Przestaje tez ja lubic i ciesze sie, kiedy weekend sie konczy...To
      wszystko jest niesprawiedliwe wobec mojego meza, ktory naprawde kocha moja
      corke. Jest z niej taki dumny. Jest na kazdym przedstawieniu w szkole, ociera
      lzy, gilgocze, podaje syropki, biega za pilka, uczy plywac...Kiedy przychodzi
      JEGO weekend widze jak sie miota, bo dodatkowo nie chce sprawic przykrosci
      mojej, przytulajac SWOJA....uff to jednak nie jest takie latwe...
      • ava62 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 10.07.08, 18:32
        Napisałaś"
        a z drugiej strony po prostu wstydzi sie
        "glupoty" swojej corki

        A dlaczego jego córka ma być taka jak twoja? Wydaję mi się ze to jest
        podświadoma faworyzacja na korzyść twojego dziecka.
        Mówisz o głupocie jego córki a także że wyjechałaś za granicę system nauczania
        za granica jest wiele niższy niż w Polsce więc ja bym aż tak nie wyrokowała.
        No i to podświadomy wstyd że niby męża dziecko jest głupsze ,dziwne myślenie
        twojego partnera. Postarajcie się rozwiązać ten problem bo jeżeli tak będzie
        dalej te dobre relację między biologiczną córką twojego męża a nim samym
        zbiegiem lat mogą być coraz gorsze.
        • koni42 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 10:57
          Dziekuje za odpowiedz. Poziom byc moze i jest nizszy, ale obie dziewczynki
          poszly w tym samym czasie do zerowki, wiec obie uczyly sie od poczatku tego
          samego. Nie mowie o glupocie w szkole, czy o gorszych wunikach. Mialam raczej na
          mysli "inteligencje zycia codziennego", mozliwosc szybkiego, logicznego myslenia
          i zainteresowania otaczajacym swiatem, tak wogole.
          • reksia Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 12:59
            koni42 napisała:

            > Dziekuje za odpowiedz. Poziom byc moze i jest nizszy, ale obie
            dziewczynki
            > poszly w tym samym czasie do zerowki, wiec obie uczyly sie od
            poczatku tego
            > samego. Nie mowie o glupocie w szkole, czy o gorszych wunikach.
            Mialam raczej n
            > a
            > mysli "inteligencje zycia codziennego", mozliwosc szybkiego,
            logicznego mysleni
            > a
            > i zainteresowania otaczajacym swiatem, tak wogole.

            Ja mam podobny problem. Moje dzieciaki uczą się bardzo dobrze,
            zdobywają bardzo wysokie oceny, dodatkowo osiągają spore sukcesy w
            zajeciach dodatkowych. Pasierb (rozwód przypadł na czas pójścia
            dziecka do szkoły) ma bardzo duże zaległości. Skonfliktowani rodzice
            nie dopilnowali chłopca. Matka pozwala na opuszczanie zajęć.Liczne
            zaległośc sprawiły, że dzieciak jeszcze bardziej zamykał się w
            sobie.Jako nastolatek czytał na poziomie pierwszoklasisty.Moim
            zdaniem dziecko z potencjałem , ale niedopilnowane.

            Natomiast różnica w ocenach (gdy była o nich mowa) powodowała u
            pasierba agresję w stosunku do moich dzieci.Przykładowo: notorycznie
            przystawiał mojemu synowi pistolet-zabawkę do głowy gdy mój syn
            siedział nad lekcjami.

            Ze względu na brak możliwości jakiejkolwiek konstruktywnej rozmowy z
            exią na temat rozwiązania tego problemu. Zdecydowałam że lepiej by
            dzieci nie kontaktowały sie razem. Dla dobra ich wszystkich.

            Myśle, że zachowanie pasierba jest wynikiem postawy matki dziecka i
            traktowania dzieci z drugiej rodziny ojca jako" cudzych bachorów na
            które ojciec łoży"

            Zaznaczam że jestem przeciwnikiem faworyzowania dzieci za dobre
            oceny i przeciwnikiem zezwalania na niezdrowa rywalizację, stąd moja
            decyzja.

            Trzymam kciuki za to by młody trafił na dobrych pedagogów , którzy
            pomogą mu uporać się z upiorami rozejścia się rodziców.
      • nangaparbat3 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 11:20
        I corka mojego meza z pierwszego malzenstwa:
        > leniwa, krnabra, przebiegla - zawsze tak zrobi, zeby zwalic wine na moja, ledwo
        > zdala do nastepepnej klasy, uwaza ze sie jej wszystko w zyciu nalezy i
        > oczywiscie czesto klamie...Nie napisalam tego, bo jestem macocha. Niestety,
        > majac porownianie, moj maz a jej ojciec twierdzi to samo.



        Wiesz co?
        Od 20 lat pracuje w szkole.
        "Przerobiłam" setki dzieci i mlodych ludzi. Nie bylo takiego, o kim nie daloby
        sie powiedziec cos dobrego. Nie bylo takiego, ktorego nie dałoby sie polubic,
        przy odrobinie dobrej woli wyrazajacej sie w poswieceniu dziecku uwagi i otwarci
        na zobaczenie go takim, jakim jest - a nie tylko w jakim stopniu przystaje do
        wzorca, ktory sobie stworzylismy.
        Ty skupiasz sie na rywalizacji tych dwóch dziewczynek - moze jednak
        spróbowalabys w corce meza zobaczyc osobna osobę, z jej lekami, tęsknotami,
        doswiadczeniami, pragnieniami.
        A dodatkowo - siedmioletnia dziewczynka jest juz dosc rozumna by zniesc, ze
        ojczym przytula takze swoją corkę.
        • koni42 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 11:23
          Wiem, wiem, ze moj post moze miec wydzwiek okrutny, ale ja tylko napisalam
          prawde. Zreszta otoczenie malej tez tak uwaza. W szkole zreszta tez. Moj maz
          martwi sie tylko, a ja razem z nim.
          • ava62 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 12:26
            Noże ta dziewczynka ma niską samoocenę dlatego sie tak zachowuję,no i te
            wymagania ojca który uważa że nie spełnia jego oczekiwań aby dorównała twojej
            córce dzieci wbrew pozorom zauważają takie rzeczy. Czy ta jego biologiczna córka
            spędza czas z nim sama ?Czy zawsze jest obok ta twoja córka.Mała ma raz na jakiś
            czas ojca więc może niech spędzają ten czas sami a nie z tobą i twoją córką
            przynajmniej jakąś cześć czasu.
            Skorą są takie problemy z jego córką to może warto byłoby się zwrócić o pomoc do
            psychologa. A co na to matka dziecka też ma takie samo zdanie.
            • dyderko Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 12:55
              Jest taka teoria, że dziecko które czuje że rodzice poświęcają mu
              mniej uwagi, próbuje tę uwagę ściągnąć na siebie poprzez rozrabianie
              czy nieposłuszeństwo. Może wyjściem byłoby znalezienie jakiejś pasji
              u dziewczynki, za którą możnaby ją wychwalać i którą by mogła się
              szczycić.
              • reksia Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 13:06
                dyderko napisała:

                > Jest taka teoria, że dziecko które czuje że rodzice poświęcają mu
                > mniej uwagi, próbuje tę uwagę ściągnąć na siebie poprzez
                rozrabianie
                > czy nieposłuszeństwo. Może wyjściem byłoby znalezienie jakiejś
                pasji
                > u dziewczynki, za którą możnaby ją wychwalać i którą by mogła się
                > szczycić.
                >

                bardzo mądra i słuszna uwaga
          • kopina77 Re:do Koni 11.07.08, 15:39
            Prawda może być okrutna, ale nie zawsze jest tak jak widzimy.
            Wyobraź sobie Koni że masz 7 lat i dostałaś od Bozi trochę mniej
            rozumu.Twój taka nie mieszka z Tobą, ale z inną dziewczynką która
            jest chodzącym ideałem.Grzeczna, dobrze się uczy,ułożona...A Ty
            wiesz że nigdy nie dorównaż jej i nigdy chodźby nie wiem co tatuś
            nie będzie z Tobą mieszkał.Bardzo lubisz tą dziewczynkę, ale gdzieś
            w głębi serca strasznie jej zazdrościsz i nie radzisz sobie z tymi
            uczuciami.Koni niesądzisz,że to trochę za dużo jak na 7 letnie
            dziecko????????????????Nie bronię jej ale próbuje zrozumieć.Tak samo
            jak mojego pasierba, który po urodzenia swojej siostry dał mi przez
            pół roku tak w kość,że myślałam iż zwariuję(kradzieże, kłamstwa,
            pogorszenie w nauce, autoagresja, agresja itp.)A wcześniej było to
            kochanie, wrażliwe dziecko, taki mały Aniołek...
            Zgadzam się z dziewczynami,że mała powinna jak najwięcej spędzać
            czasu sama ze swoim tatą i być chwalona za każdy przejaw dobrego
            zachowania.Może dzięki temu podniesie swoje poczucie wartości...????
            • nangaparbat3 Kopina 11.07.08, 16:02
              Bardzo pieknie to napisalaś i fajnie czytac, ze ktos jeszcze moze moze wychynac
              poza czubek własnego nosa.
              Ale powiedz, dlaczego zastrzegasz się, ze nie bronisz tej malej dziewczynki?
              Czy to byloby cos zlego lub glupiego stanac w jej obronie?
              Zreszta - wlasnie jej bronisz, bo potrafisz wczuc sie w jej sytuację i to
              wypowiedziec - to przeciez jest obrona wlasniesmile)))
              • kopina77 Re: do nang.... 11.07.08, 16:14
                Nie bronię jej, ale próbuje zrozumieć.Uważam że dzieciaki też mogą
                dopiec i szlak Cię trafia(znam to z autopsji).Nie są to bezwonne ,
                bezmyślne istoty.Oj myślą i często robią coś z premedytacją(mój
                syn€ś np.)Ale w tym wszystkim trzeba się zatrzymać i stwierdzić: ja-
                dorosły....on/ona -dziecko.I zadać sobie pytaniebig_grinlaczego???
                Npbig_grinlaczego dziecko tnie sobie ubranie????Dlaczego kradnie koleżance
                komórkę????A może jest to wołanie zauważ mnie, jestem tu, hallo, to
                ja Twoje dziecko, kocham Cię i chcę czuć się kochane(czuć nie
                wiedzieć).
                Sama to przeszłam więc mogę się mądrzyć.
                Wracając do bronienia,Synka nie broniłam przed wychowawczynią i
                dyrektorem.Uznałsam fakt,że nawalił i ja też.Zrozumialam go, on mnie
                i znowu zauważam nad jego główką aureolkę.HUUUUUUUUUUUUUUURRRRRAAAAA
    • reksia Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 13:34
      Nie wiem czy można pokochać pasierby. Obecnie jestem macochą
      bezkontaktową. Szacunek i przyjaźń to moim zdaniem moja rola w
      stosunku do dzieci partnera. Dzieci mają swoją matkę, nie widze więc
      potrzeby mojego głębszego angażowania sie w relacje emocjonalne z
      pasierbami.

      Natomiast widze w relacjach moich dzieci i ich ojczyma budowanie sie
      silniejszych więzi. Wynika to najprawdopodobniej z faktu, że ojczym
      zastępuje moim dzieciom dysfunkcyjnego ojca.

      Ojczym ze względu na brak kontaktu z własnymi dziećmi (trwa
      nieprzerwanie ograniczanie kontaktu), zaczął sie bardzo angażować w
      wychowanie i budowanie bardzo bliskich relacji z moimi dziecmi, a
      jego pasierbami.

      Nie sadzę by było to jednak to uczucie, którymi darzy swoje dzieci.

      Ja osobiście boję się, że może przez to kiedyś skrzywdzić moje
      dzieciaki.
      Byłby to dla nich zawód ze strony kolejnego dorosłego ("taty").

      Mam przez to żal do sądu za opieszałość w uregulowaniu kontaktów
      mojego M z jego dziećmi.

      Chciałabym by M trwał nawet w głębokiej, ale przyjaźni z moimi
      dziećmi, zamiast jego silnego zaangażowania emocjonalnego, czy
      przerzucania niespełnionych relacji z własnymi.
      • reksia Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 18:26
        reksia napisała:
        > Mam przez to żal do sądu za opieszałość w uregulowaniu kontaktów
        > mojego M z jego dziećmi.

        Dopiero teraz zauwazyłam jaką głupotę napisałam.
        • ava62 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 19:08
          A co jest w tym głupiego?
    • malwina331 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 14:02
      Chyba nie ma prostej odpowiedzi. Ja jestem macochą całodobową więc
      mój pasierb jest mi bliski, to prawie moje dziecko. Prawie bo ma
      swoją mamę i ja nie chcę wchodzić w jej rolę, czy sobie ją
      zawłaszczać. Ale czuję że to trochę moje dziecko. Czy je kocham? Na
      pewno jestem z nim związana. Najpierw trzeba by chyba zdefiniować
      definicję miłości. Czy gdyby zachorował oddałabym mu nerkę? Pewnie
      tak. Więc tak, uważam że można pokochać pasierba smile Jeśli da się
      sobie na to przyzwolenie. Gdyby ktoś z zewnątrz zaatakował mojego
      pasierba, skrytykował - sprawiłoby mi to taką samą przykrość jakby
      to odnosiło się do mojego syna. I tak samo bym go broniła. Bo nawet
      jeśli nie w 100 % to jednak to MÓJ pasierb. smile
      • coccolona Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 11.07.08, 14:33
        A masz wlasne dzieci, ktore kochasz i mozesz porownac te uczucia?
        • malwina331 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 14.07.08, 09:29
          Zapytaj mnie za 10 lat. Dziś nie umiem ci odpowiedzieć. Swoje dzieci
          znam od urodzenia. Urodziłam je, karmiłam piersią, zmieniałam
          pieluchy. Pasierba znam 2 lata, zaczęliśmy być rodziną gdy miał 9
          lat.
          • luna67 Re: Czy macocha /ojczym są watanie pokochać pasie 15.07.08, 00:37
            chyba juz odpowiedzialasmile; pasieb bedzie zawsze do tylu, bo czasu nie da sie
            nadrobicsmile (zart; jezeli ktos nie rozumie)
Pełna wersja