ava62
10.07.08, 22:11
Kiedyś przeczytałam wywiad z chyba z córką Beaty Tyszkiewicz .Mówiła ona ze
gdy jej rodzice się rozeszli a mama miała nowych facetów nie miało to dla
niej znaczenia, bo to był tylko facet Mamy. Gdy próbował raz jej zwrócić uwagę
matka od razu przywołała go do porządku, że nie ma prawa zwracać jej córce
uwagi bo od tego jest ona. Oczywiście do tego pana trzeba było zachowywać się
grzecznie tzn. przyzwoicie.
Nie podam wam linka do tej wypowiedzi bo nie pamiętam gdzie to przeczytałam
Ale zacytuję coś innego ,zmieniłam sens wypowiedzi tej kobiety jak będzie ktoś
chciał to podam linka.
soniaaa napisała:
. Przebywając u mojego ojca
> gdy rozmawia ze mną zamyka drzwi, żeby towarzyszka jego zycia (od 10 lat)
> nie slyszala o czym rozmawiamy lub ją prosi o nie zabieranie glosu, bo to
> nie jej sprawa.
I przyznam się szczerze ze to mi się bardzo spodobało ,ten sposób rozwiązania
problemów. Nie ma wtedy zbędnych negatywnych emocji z obu stron jest czysta
obojętność nie zabarwiona niczym negatywnym. I taki sposób ja preferuje, bo
niby, dlaczego jakaś obca osoba,która nie jest z dzieckiem spokrewniona ma
prawo go karcić czy zwracać uwagę(inna sytuacja jest wtedy, gdy taki obcy
człowiek odgrywa rolę matki lub ojca, tą sprawę pomińmy)
Myślę, że zarówno sposób rozwiązania Beaty Tyszkiewicz jak i ojca soniaa jest
najlepszy ustawienie zarówno dziecka, jaki faceta kobiety. Wasze problemy są
spowodowane, że wasi mężczyźni nie potrafią ustawić zarówno dziecka jak i
partnera i być może i wy też ten błąd popełniacie.
Myślę, że obca osoba nie ma prawa zwracać uwag dziecku, moim zdaniem od tego
jest matka,ojciec a jeżeli na takie zachowania się pozwala tworzy się dziwna
sytuacja wręcz toksyczna zarówno dla tego dorosłego jak dziecka. Można takiemu
dziecku wyrządzić spora krzywdę wykształtowanie w takim dziecku, że obca osoba
ma prawo go traktować jak chce wykształtuję się wtedy u takiego dziecka brak
poczucia bezpieczeństwa.