Stara Macocha z nowymi problemami:-)

15.07.08, 03:25
jak ju wiecie po reanimacji naszego zwiazku jestesmy znowu razem, szczesliwi,
z nowymi planami, niby bez zadnych uniesien zwiazanych z Ex, a
jednak.....zawsze sie cos znajdzie tak dla zametu, zeby bylo weselejsmile

Dzieciatka mojego M przychodza prawie regularnie w odwiedziny, nawet im
pozwolilam zaprosic kolezanki i kolegow na gril (Oooo:-Ufff, ciezka praca
obrobic taka watache i posprzatac caly ogrodsmile).

Mam zajefajny kontakt z pasierbami, ale moj M psuje wszystko, zachowuje sie
jakby byl zazdrosny.

Dzieciaczki wyjezdzaja za tydzien na urlop z mama i ojczymem, wic
zaproponowalam malej pojcia z nia sam na sam na zakupy, wiadomo; nowy stroj
kompielowy, krotkie spodniczki, kremy do opalania (z faktorem naturalnie) i
takie tam duperele, o czym chlop nie ma zielonego pojecia.

A moj M jak go o tym powiadomilam wpadl w furie (no przesadzam, jak
zwyklesmile), ale powiedzial, ze on jest rodzicem i on z nia pojdziesad(( No
kurde, nie wiem o co chodzi? najpierw bylo, ze nie troszcze sie o jego
dzieciaczki (mial chyba na mysli wysieranie w 5-cio minutowym takcie nosa), a
teraz jest za duzo.

Jeszcze dolal oliwy do ognia. Dzieci wyjezdzaja za tydzien na 3 tygodnie, byly
u nas ostatni tydzien (pare dni), nastepny weekend wolny od dzieci
zaplanowalam gosci, ktorych ju zaprosilam. A moj M mi dzisiaj oznajmia, ze
chce jeszsze widziec sie z dziecmi przed wyjazdem (z noclegiem u nas jak
zwykle). Wpadlam w furie, przeciez "przepadnie" tylko jeden weekend , a on na
to ; ze chce nadobic albo "przedrobic" utracony czas.

Czy wasze M-eny tez nadrabiaja "utracony" czas (jak dzieci nie moga w
zaplanowany weekend)? Bo ja mam juz po dziurki w nosie, co trzeci weekend
wychodzi cos nowego, nastawiam sie, nic nie planuje, gotuje a tu szwupppps
godzine przed odbiorem; "dzisiaj raczej nie, jestem umowiona z kolezanka u
ktorej nocuje". No to moj M planuje nastepny tydzien dla dzieci. A ja moge
sobie planowac do osr... smierci.

Dziewczyny, mam isc w srode do urz. stanu cywilnego zaplanowac slub, ale ja
sie boooooje, kocham go, lubie pasierby, ale po nocach meczy mnie zmora w
postaci jego dzieci, dyrygujacych moim zyciem.

Mam takie uczucie, ze lepiej mi zniesc fochy pasierbiatek jako partnerka
mojego M, ale jako zona nie zdzierze tego.

Moze dlatego, ze w pierwszym malzenstwie, to ja wszystko planowalam? i tupalam
nozka jak bylo cos nie tak? (ale mialam racje, naprawde), ze ja zawsze mialam
ostatnie zdanie? nawet rozwod perfidnie zaplanowalam.

Moze to zmora po ostatnim rozwodzie???? ale prosze nie wysylajcie mnie na
terapiesmile

Bylam z mala i tak na zakupach, mala byla zachwycona, kupilam jej stoj
kompielowy (puschUp?), pasujacy szal na biodra, do tego kosz plazowy z
pasujacym recznikiem kapielowym (itd.). Wiecie co?, mialam lzy w oczach widzac
jej radosc.

Mala przepotwarza sie w kobitke, przerabialam to na sobie, na mojej corze, a
teraz jestem wdzieczna, ze na mojej pasierbicy......., a za pare miesiecy
bedeeeeee babcia (grudzien)!!!!!!!!!!!!! chyba bedzie znowu kobitka; wnusia!,
mam nadzieje, ze doczekam znowu tej metamorfozysmile Ja juz moja wnusie teraz
kocham, mam juz dla niej caly komplecik niemowlecysmile, nawet pokoik stoi dla
niej u mnie wolny.

Ps.
juz jest pozno pisze bzdory, kot zapedzil mysz do dziory....smile)) (kto to
jeszcze zna? chyba tylko ja, stara macocha)
    • madalenka25 Re: Stara Macocha z nowymi problemami:-) 15.07.08, 07:57
      Luna że tak spytam a po co Ci ten ślub? w jakims konkretnym celu
      czy tylko dla "przyjemności" smile
    • adela38 Re: Stara Macocha z nowymi problemami:-) 15.07.08, 08:07
      Zanim zarezerwujesz date slubu musisz z nim ustalic reguly gry waszego
      malzenstwa.Jak on chce dodatkowo sie spotkac z dziecmi moze to zrobic w tygodniu
      wieczorem, tak by nie burzyc twoich planow...Ty nie musisz z dziecmi sie
      spotykac jesli nie masz ochoty.Jak spotkania beda wymuszane na tobie szybko nie
      bedziesz chciala ich wcale...i masz do tego prawo! - powinnas mu to uswiadomic.
    • nangaparbat3 Re: Stara Macocha z nowymi problemami:-) 15.07.08, 14:11
      Wariatka z Ciebie, Luna (u mnie w rodzinie "wariatka" to czuły komplement,
      oznaczajacy osobe, która nie daje się upupic), aż mi sie ciepło zrobilo, jak
      przeczytałam.
    • triss_m7 Re: Stara Macocha z nowymi problemami:-) 16.07.08, 19:57
      Och, Luna przede wszystkim gratuluje wnusi! Wspaniale wiesci smile
      Tak w ogole to nie wiedzialam, ze znowu jestes w zwiazku z M - no
      ale ja rzadko tu zagladam bo ja wyjatkowo szczesliwa macocha
      jestem wink)
      Chyba sciagnelam Cie myslami bo cos chodzilas mi po glowie i
      zastanawialam jak Ci sie wiedzie smile

      A wracajac do Twojego pytania to przemysl sprawe trzy razy, a potem
      porozmawiaj z M o tym, czego oczekujesz i jak widzisz Wasze wspolne
      zycie. Ustal wszystko do bolu przed slubem bo potem trudno bedzie
      rozwiazywac pewne kwestie. Dobrze przeciez wiesz bo nie raz juz
      dostalas po tylku za to ze chcialas dobrze...
      Powodzenia i samych trafnych decyzji.
      Pozdrawiam!
    • ataner30 Re: Stara Macocha z nowymi problemami:-) 17.07.08, 14:12
      Luna olej ten slub i badzcie szczesliwi tak jak jestescie. Z paru innych watkow
      pamietam jak twoj "tesciowie" wtracali sie wam w zycie i ze nic dobrego z tego
      nie wyniknelo. jakos tak czuje ze przeez ten slub beda bardziej mieszac w waszym
      zyciu.
      Po co ci ten slub kochana? Jak znasz odpowiedz na to pytanie to go wez ale jak
      masz problem z odpowiedzia to olej i juz. Mozna byc szczesliwym bez slubu a slub
      szczescia nie gwarantuje wiec po co on?

      Gratuluje Babciu smile))
    • pom Re: Stara Macocha z nowymi problemami:-) 19.07.08, 22:02
      Oż w dupe, Luna, bądź wolna jak ptak i olej konwenanse. Powtórzę za dziewczynami: po co Ci ślub??? W tej sytuacji i po tych przejściach??
      • coccolona Re: Stara Macocha z nowymi problemami:-) 19.07.08, 22:05
        Ja tez bym na Twoim miejscu nie brala slubu, pamietam Twoje wczesniejsze posty
Pełna wersja