Przyrodnie rodzenstwo

30.07.08, 16:49
Czy przyrodnie rodzenstwo, tzn. dziecko na stale w domu i dziecko weekendowe
moze byc dla siebie (z czasem) prawdziwym rodzenstwem? Wspraciem, tworzyc
zgrany zespol nastolatkow, wyzalac sie na rodzicow, tgrzymac wspolne sekrety etc.?
Jestem ciekawa...
U nas jak na razie: dziewczynki maja po 7 lat. Bawia sie ze soba swietnie,
rozumieja, dogaduja, bronia, trzymaja swoje skrety. Z drugiej strony ta
nieustanna walka o wzgledy meza, a ojczyma dla mojej corki.
Niestety jestem jedynaczka, wiec nie moge porownac...a szkoda. Maz mowi, ze ze
swoim bliznaikiem nawet nigdy sie nie pobili.
    • blueberry24 Re: Przyrodnie rodzenstwo 30.07.08, 17:02
      U nas miedzy nasza cora a synkiem NM jez znaczna roznica wieku, wiec o zabawie
      nie ma mowy a i tak dzieci widza sie 2 razy do roku.
      Ale z opowiadan mojego NM (ktory sam ma przyrodnie rodzenstwo) tak jest to
      mozliwe!!!!! Szczegolnie, gdy dzieci, sa w podobnym wieku. To nic, ze inna mama,
      brat to brat, jak mawia NM
    • reksia Re: Przyrodnie rodzenstwo 30.07.08, 18:00
      Moim zdaniem zależne jest to od stosunków panujacych w danej
      rodzinie.Możliwe w domach o wysokim poziomie intelektualnym, pełnych
      kultury, szacunku do drugiego człowieka itd
    • marusia1 Re: Przyrodnie rodzenstwo 30.07.08, 22:02
      Wszystko zależy od wychowania. Mam siostrę o 2 lata młodszą z jednej mamy.
      Zawsze się nią opiekowałam, bo młodsza, mniejsza. Po śmierci mamy (miałam 9 lat)
      ojczym oddał mnie do rodziny zastępczej i nie miałam kontaktu z siostrą przez
      wiele lat. Zamieszkałyśmy razem po śmierci ojczyma i znowu się nią opiekowałam.
      Niestety jesteśmy zupełnie inne (ja cała mama), a ona wdała się w swojego ojca -
      tarłyśmy się strasznie, aż musiałam podzielić mieszkanie na dwa. Teraz mamy
      kontakt lepszy. Poprawiło się, gdy ona założyła swoją rodzinę. Teraz ona stara
      się dawać mi dobre rady, które mnie śmieszą (są oderwane od rzeczywistości).
      Jest tylko siostrą. To z przyjaciółkami spędzam milej czas, powierzamy sobie
      swoje tajemnice... Nie byłyśmy blisko w najważniejszym etapie rozwoju, do tego
      dochodzi zazdrość o wspomnienia o mamie (ona jej nie pamięta). Dlatego uważam,
      że wszystko zależy od wychowania i kontaktu dzieci. No i żeby nie było tekstów,
      że z jednego ojca to nie rodzeństwo, jak to już tu padało.
      • ava62 Re: Przyrodnie rodzenstwo 30.07.08, 23:22
        Współczuję ojczyma,przykre to co napisałaś.
    • ava62 Re: Przyrodnie rodzenstwo 30.07.08, 23:21
      To co napisałaś to nie jest żadne rodzeństwo nie ma więzów krwi więc raczej nie
      licz na dobry finał.
      Jeśli chodzi o rodzeństwo od strony ojca to rzadko jest przyjaźń między
      rodzeństwem bardziej realna jest przyjaźń rodzeństwa po jednej matce,ale różne
      historię się zdarzają jednak na cud bym nie liczyła.
    • malamama66 Re: Przyrodnie rodzenstwo 31.07.08, 06:49
      Coś jest w tym rodzeństwie "po ojcu". Między moimi dziećmi a dziećmi męża jest
      duża różnica wieku. Dopóki moje/nasze dzieci były małe kontakt był dość bliski.
      Teraz, gdy dzieci męża mają swoje rodziny moje dzieci są dla nich jak obce.
      Chociaż jak się tak bardziej zastanowiłam, to mogę stwierdzić, że dawniej
      wykazywali jakieś zainteresowanie ale tylko moim starszego dzieckiem, tym które
      jest podobne do nich i ich ojca. Młodsze dziecko, podobne do mojej rodziny nigdy
      ich nie interesowało. Tak dziwnie się to układa. Myślę, że kiedyś, w
      przyszłości, gdy zabraknie ojca i wymuszonych spotkań, nie będą się nawet znać.
    • liz-beauty Re: Przyrodnie rodzenstwo 31.07.08, 07:12
      Mlody jest bardzo zzyty ze swoim przyrodnim rodzenstwem ze strony mamy, choc
      jezdzi tam raz w miesiacu. Nie licze na szczegolna wiez z moim ewentualnym
      dzieckiem z uwagi na spora roznice wieku, ale mile jest to, ze chlopak o to
      nasze wspolne dziecko czesto pyta i nawet podpowiada imiona! winkAha, lubi tez
      moje bratanice, choc to zadna rodzina dla niego, ale u mnie w domu on jest
      traktowany jak czlonek rodziny...
      • 333a13 Re: Przyrodnie rodzenstwo 31.07.08, 08:52
        Wydaje mi się, że relacje między dziećmi (także z tzw. "pełnych
        rodzin") zależą tylko i wyłącznie od rodziców. To oni uczą dzieci
        szacunku oraz tego jak postępować i traktować innych. Ważne chyba by
        dzieci nie porównywać i nie wprowadzać niezdrowego
        współzawodnictwa... Nawet jeśli pojawią się negatywne uczycia, to
        należy wytłumaczyć dzieciom skąd one się biorą itd... Muszą mieć też
        świadomość sytuacji i potrzeb pozostałych członków rodziny...
        Prosty przykład: u mnie w domu było tak, że gdy byłam dzieckiem
        miałam rodzicom za złe, że poświęcają siostrze więcej czasu i
        uwagi... że cieszą się jak ona dostanie 3 w szkole... podczas gdy
        ode mnie wymagali samych 5... itd... ale rozmowy z dziećmi i
        uświadomienie im dlaczego się tak dzieje... oczyszczają atmosferę w
        rodzinie i uczą zrozumienia i empatii dla innych...
        Jeśli chodzi o "bicie się dzieci" to jest to naturalne i nie znam
        rodziny gdzie nie miałoby to miejsca... Moja mama dowiedziała się o
        naszych walkach z siostrą całkiem niedawno (po 20 latachsmile
    • ataner30 Re: Przyrodnie rodzenstwo 31.07.08, 16:35
      wydaje mi sie ze nie ma reguly. Roznie z tym bywa, sa takie przypadki ze rodzenstwo "rodzone" nie utrzymuje ze soba zadnych kontaktow w doroslym zyciu. I sa przypadki ze przyrodnie rodzenstwo jest dla siebie oparciem i prawdziwa rodzina.
      Moja corka (obecnie 2 mies) ma przyrodniego brata (10 lat). Dzieci sie nie znaja i prawdopodobnie nigdy sie nie poznaja. Powod: boje sie ze pasierb bedzie mial zly wplyw na moja corke glownie poprzez negatywny wplyw ex. zony.
      Pare lat temu bedac jeszcze bardzo naiwna i pelna dobrych checi macocha cieszylam sie na mysl ze moje przyszle dziecko mimo ze bedzie moim pierwszym dzieckiem bedzie mialo od razu starszego brata. Naprawde mnie taka perspektywa cieszyla. Teraz po paru latach juz nie jestem taka naiwna i zweryfikowalam nieco poglady na ten temat.
      Mysle ze jesli stosunki pomiedzy rodzicami sa ok to warto dazyc do jak najczestszych i najlepszych kontaktow miedzy dziecmi. Ale jesli te stosunki sa zaburzone i istnieje ryzyko ze jedno z rodzicow bedzie pielegnowac w swoim dziecku zla postawe wobec drugiego nie nalezy dazyc do tych kontaktow. Mysle ze w takiej sytuacji mlodsze dziecko moze bardzo cierpiec w przyszlosci z tego powodu.
      • chalsia Re: Przyrodnie rodzenstwo 01.08.08, 00:29
        > boje sie ze pasierb bedzie mia
        > l zly wplyw na moja corke glownie poprzez negatywny wplyw ex.
        zony.


        to sie nazywa paranoja albo spiskowa teoria dziejów
        • ataner30 Re: Przyrodnie rodzenstwo 01.08.08, 09:44
          > to sie nazywa paranoja albo spiskowa teoria dziejów

          nie moja droga to zycie. Zycie o ktorym nie masz bladego pojecia bo nie bylas
          nigdy macocha i nie mialas exiary ktora pasozytuje na tobie i twojej rodzinie.
          Exiary ktora dla pieniedzy zrobi wszystko, a dziecko (jej wlasne) jest dla niej
          glownym narzedziem. Wiec sie nie wypowiadaj na tematy o ktorych nie masz pojecia.
          • kicia031 Re: Przyrodnie rodzenstwo 27.08.08, 22:14

    • coccolona Re: Przyrodnie rodzenstwo 01.08.08, 18:59
      Gdy na swiat przyjdzie moje dziecko, to mam nadzieje, ze nie beda mu bliskie
      dzieci bylej zony misia. Nie powinno to byc trudne, po pierwsze z racji roznicy
      wieku, a po drugie z racji odleglosci. Mam nadzieje, ze moje dziecko bedzie
      mialo lepsze stosunki z kolegami z klasy/z podworka anizeli z dziecmi bylej zony
      mojego misia.
      • roksanaa22 Re: Przyrodnie rodzenstwo 19.08.08, 12:12
        To nie są dzieci TYLKO byłej żony ale też Twojego mężczyzny...
        Tak,stosunki międzi przyrodnim rodzeństwem mogą być jak
        przy "rodzonym".Mam siostrę i guzik mnie obchodzi czy przyrodnia czy
        niesmile
    • liz-beauty Re: Przyrodnie rodzenstwo 22.08.08, 22:27
      "Moj" Mlody (11 lat) ostatnio dostal od kolegi sms o tresci "urodzila mi sie
      siostra" i rzucil do ojca tekstem: "Tez chcialbym wyslac do kumpli taka
      wiadomosc. Bierzcie sie do dziela". Zamurowalo nas normalnie... wink
      • 13monique_n Re: Przyrodnie rodzenstwo 27.08.08, 14:58
        Moja córka podpisała zdjęcie córek NM z poprzedniego
        małżeństwa "moje <Siostry>" (z dużej litery). Generalnie budujemy
        więzi tym, co razem tworzymy. Mozolnie i krook po kroku, ale
        uważamy, że warto. I ucieszyła nas, a NM wzruszyła, taka postawa
        mojej córki. Ja byłam zwyczajnie bardzo zadowolona. Uważam, że w
        dzisiejszym świecie warto jest mieć bliskie więzi i grono ludzi
        zyczliwych wokół. Po prostu.
    • kalina81 Re: Przyrodnie rodzenstwo 27.08.08, 15:12
      Ja mam dwóch przyrodnich braci ze strony taty. Właśnie ode mnie wyjechali, po
      spędzeniu u mnie części wakacji, z czego jeden, przywiózł mi do "obejrzenia"
      swoją pierwszą dziewczynę.
      Mam z nimi świetny kontakt, bardzo ich kocham i z tego co widzę u znajomych
      posiadających rodzone rodzeństwo, można nam wzajemnych relacji tylko pozazdrościćsmile
      Nigdy nie zapomnę, jak odbierałam młodego ze szkolnej dyskoteki. Akurat
      przyjechałam, tato z macochą poszli już spać i nagle telefon, młodego nie chcą
      puścić do domu bez dorosłegosmile Poszłam, patrzę stoi na schodach z koleżanką,
      którą zaprosił i cerberem- nauczycielem w roli przyzwoitki. Jak tylko mnie
      zobaczył chwycił mnie w objęcia okręcił (jest już głowę wyższy) krzycząc "cześć
      siostrzyczko!!". Koleżanka oniemiała, ja miałam łzy w oczach, bo nastolatkowie
      raczej skąpi są w okazywaniu uczuć, a nauczyciel stwierdził, że pierwszy raz
      widzi coś takiego. Do dziś jak sobie przypomnę, to jestem szczerze wzruszona.
      Jak tu nie kochać takich braci??
    • kicia031 Re: Przyrodnie rodzenstwo 27.08.08, 22:11
      Przexde wszystkim, dzieci z osobnych zwiazkow twoich i meza nie sa przyrodnim
      rodzenstwem, nie ma miedzy nimi zadnego pokrewienstwa. Moga co najwyzej byc
      rodzenstwem przyszywanym.

      Nie widze potrzeby dazenia na sile do wytworzenia jakis super wiezi miedzy
      dzieckiem moim i chlopa, raczej uwazam za sukces, ze przez 8 lat sie nie
      pozabijali, choc byly proby w tym kierunku. natomiast bardzo mi zalezy, zeby
      dzieci mialy wiezy ze swoim prawdziwym przyrodnim rodzenstwem, czyli dziecmi
      biologicznymi swoich rodzicow.
    • jayin Re: Przyrodnie rodzenstwo 28.08.08, 20:22
      To takie bardziej "przybrane" rodzeństwo, niż przyrodnie smile

      Ale - tak.
      Pewnie, że mogą stać się dla siebie naprawdę bliskimi ludźmi.
      Czasem nawet takie przybrane siostry, czy bracia - są sobie bliżsi niż niejedno "prawdziwe" rodzeństwo...
    • nangaparbat3 róznie bywa 28.08.08, 22:48
      Zwiazek exa i naszej macochy najwyraźniej sie rozpada, moze już rozpadł. Córka
      okropnie sie martwi, jest po stronie macochy całym sercem, i dzieci. Pocieszam
      ją, że ma rodzeństwo - i to jest cos stałego.
    • betti_domino Re: Przyrodnie rodzenstwo 10.09.08, 14:01
      mam młodszych przyrodnich braci-1 po matce i 2 po ojcu z drugich
      związków,jako dziecko nie znosiłam mojego brata(moja zazdrość o
      matki uczucia-ojczym mnie nie tolerował i wyróżniał "swojego
      synusia")dopiero jako dorośli i mający jakieś przejścia za sobą
      zbliżyliśmy się do siebie,z synami ojca nie mam takich bliskich
      siostrzanych relacji(matka hetera nie dopuściła,abym się spotykała
      jako dziecko z nimi i ojcem),raczej jak kuzynostwo.Teraz wiem,że
      ważne są też relacje między ex,aby była jakaś więż między przyrodnim
      rodzeństwem
      • brydka26 Re: Przyrodnie rodzenstwo 14.09.08, 23:20
        No, to zdecydowanie zalezy... Ja mam brata przyrodniego starszego
        ode mnie o 12 lat. O tym, ze w ogole istnieje, dowiedzialam sie jak
        mialam 13 lat, a zobaczylam go po raz pierwszy jak mialam 15.
        Zaprzyjaznilam sie z nim jak mialam 21. Ale jestesmy para dobrych
        znajomych, a nie prawdziwym rodzenstwem. I pewnie ja jestem
        wazniejsza dla niego (jedynaka) niz on dla mnie (bo bardzo vblisko
        jestem zwiazana z bratem rodzonym).
        Jesli chodzi o dzieci terazniejsze, to siostra synka jest od niego
        starsz 16 lat, a brat 11. Sporo. Jednak na szczescie oboje go
        uwielbiaja i sa w stosunku do niego mega serdeczni. Bardziej niz ja
        bylam w stosunku do jakiegokolwiek dziecka bedac w ich wieku smile. I
        zdaje sobie sprawe, ze ich kontakty beda w ogromnym stopniu zalezaly
        od tego jak czesto my bedziemy im organizowac okazje do spotkan i
        wspolnych wakacji. Ale sie staramy...
Pełna wersja