mara68
07.08.08, 13:16
Dawno się nie wypisywałam, ale wczoraj było małe bum i potrzebuję
Waszego oglądu zewnętrznego. Ogólnie całe to wydarzenie najbardziej
zaszkodziło Młodej(10lat)- niestety. Fakty, które są chyba ważne: są
wakacje, mój M. ma długie wakacje , Ex ma długie wakacje, partner Ex
ma długie wakacje, ja pracuję (tzn. urlop dwa tyg. był). Ex ma domek
z ogródkiem, my mieszkamy w bloku. Zazwyczaj zabieramy Młoda co
drugi tydz. na weekendy + M. widzi się z nią co tydz. w ustalony
dzień. Teraz wakacje więc harmonogram nieco inny, M. bierze Małą co
jakiś czas na kilka dni + zabiera ją na jakies wycieczki, do miasta,
na imprezki rodzinne itp. Za parę dni ma ją zabrać na jakies 10 dni
i gdzieś pojadą. Ex odkąd Mała ma komórkę ogranicza się do
lakonicznych ustaleń z M., gdy jej zależy żeby zabral Małą, poszedł
na wywiadówkę itd. Wczoraj M. umówił sie z Młodą, że po nią
przyjdzie i spędza trochę czasu razem. Jakież było jego zdziwienie
gdy przed dom wyszła równiez Ex z wielką torbą dla Małej i
oświadczyła że niech M. zabiera Małą do końca wakacji, bo ona już ma
tego dość, że my sobie jeździmy na wakacje, robimy wesele i tym
podobne głupoty pt. że tak nam sie dobrze żyje. Zaznaczmy, że to Ex
odeszla od mojego M. bo znalazła sobie nowego faceta (po tym jak M.
wyremontował domek w którym Ex została), sama dopiero co wrócila z
wakacji, o co kaman, bo nie kumam??? A najgorzej, że to wszystko w
taki sposób, bez żadnych rozmów. Ustalała wczesniej z M.,że sobie
chce sama na wakacje pojechać w najbliższym terminie i My bierzemy
wtedy Malą (now problem, dostosowaliśmy sie do jej planów), ale żeby
takie szopki i do tego przy Malej. Mala roztrzesiona, a Eks żeby
wzięła tą torbę i że jej do domu nie wpuści. Jak dla mnie - masakra.
Na szczęście M. ogólnie odpowiedział, że sobie takich szopek nie
życzy wziął Malą na spacer i odprowadził o umówionej godzinie,
wytłumaczył też Młodej że mu zależy, ale nie ma zamiaru słuchać
rozkazów jej mamy. Były też groźby Eks, że M. pozbawi praw
rodzicielskich (nie wiem na jakiej podstawie, alimenty płaci co do
dnia, Młodą się zajmuje i tak jest źle). Co o tym sądzicie?