Proszę o doinformowanie...

18.08.08, 09:08
Są symptomy, że Eks niebawem będzie się starać o podwyższenie
alimenów. Mam pytanie, czy jeśli taka sprawa się odbędzie to sąd
będzie brał pod uwagę tylko dochody M. czy także moje (jesteśmy
małżeństwem)? Żywo mnie to interesuje, bo moje dochody są większe
niż M. Napiszcie proszę jak to wygląda w praktyce.
    • weronka77 Re: Proszę o doinformowanie... 18.08.08, 10:00
      W praktyce z mojego doświadczenia wygląda to tak, że będzie się
      interesował. Nie mówiąc już o tym, że zainteresuje się nimi
      niewątpliwie EX.
      • mara68 Re: Proszę o doinformowanie... 18.08.08, 10:26
        O choroba, to mnie Weronka nie pocieszyłaśsad Eks ma część swoich
        dochodów na czarno i jej partner również, my niestety wszystko mamy
        na papierze. Przypuszczam, że gdyby pod uwagę brane były tylko
        dochody męża to raczej nie miałaby na co liczyć, ale jak jeszcze
        moje to blado to widzę. To co mnie może uratować, rozdzielność
        majątkowa???
        • chalsia Re: Proszę o doinformowanie... 18.08.08, 10:33
          > moje to blado to widzę. To co mnie może uratować, rozdzielność
          > majątkowa???

          też Cię nie uratuje, bo prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe.
        • weronka77 Re: Proszę o doinformowanie... 18.08.08, 10:37
          Nas uratowało kilka "myków" o któych tutaj pisać nie będę, bo
          jeszcze sobie eksia poczyta i się doedukujewink)))No i adwokat
          znakomity, autor owych "myków". Niestety, stawka godzinowa to
          killkaset jednostek waluty UE.
    • twojafantazja Re: Proszę o doinformowanie... 18.08.08, 11:22
      Koszmar jakiś.Moja pasierbica jest już od dość dawna pełnoletnia,mimo to jej
      ojciec a mój mąż czasem pomaga jej finansowo,co na pewno jakoś tam wpływa na
      nasze wspólne wydatki.Nie mam o to żadnych pretensji.
      Dlaczego tak sknerzycie na córki/synów Waszych mężów?Przecież w olbrzymiej
      większości przypadków wiedziałyście,że wasi mężowie mają także inne zobowiązania
      (również finansowe).


      • weronka77 Re: Proszę o doinformowanie... 18.08.08, 11:24
        Nie sknerzymywink Pilnujemy swojegowinkA ja egositka jestem i swoimi
        dobrami materialnymi się podzielę owszem. ALe z własną rodzinąwink
        • mara68 Re: Proszę o doinformowanie... 18.08.08, 12:18
          Sknerzymy? Nie wydaje mi się. Płacimy alimenty, bierzemy Małą do
          siebie i kupujemy prezenty, urządzamy urodziny itp. Dzieci wspólnych
          nie mamy, ale planujemy. Nie mam nic przeciwko temu, żeby rodzice
          dawali na dziecko ile mogą, ale dlaczego ja rezygnując z własnych
          marzeń mam się dokładać w dużej mierze do tych wydatków. Alimenty
          powinni płacić rodzice, nie nowi partnerzy. Powiedzmy, że sąd
          podwyższy nam alimenty, a nam urodzi się dziecko, to ja mam swojemu
          dziecku nie dać, a alimenty zawsze płacić ze swojej kieszeni bez
          względu na sytuację finansową bo tak jest zasądzone? A nawet gdybym
          ciężko pracowała bo mam marzenie o podróży dookoła świata, to mam
          oddać pasierbicy i zrezygnować z własnego życia? To ja chyba jestem
          potworem i egoistką bo się nie zgadzam.
      • dyderko Re: Proszę o doinformowanie... 18.08.08, 12:19
        Jest różnica między pomocą z własnej woli i chęci, a pozwalaniem by
        ktoś traktował mnie jak bankomat. Rodzicami są matka i ojciec i oni
        powinni łożyć na swoje dziecko, nie partner matki, czy partnerka
        ojca. Natomiast gdy bierze się moje dochody jako podstawę alimentów
        ojca, czy moje osobiste i życzliwe gesty w postaci prezentów to nie
        ja sknerzę tylko się mnie próbuje doić.
      • marusia1 Re: Proszę o doinformowanie... 18.08.08, 20:23
        Utrzymuję Młodego, bo mieszka z nami i mamy wspólne gospodarstwo.Łożę
        Alimenty)na utrzymanie córki mojego M., która jest z matką, bo jw. Pomijając jej
        niepełnosprawność nie uważam, zeby to było uczciwe, bo utrzymanie nastolatka w
        W-wie jest cholernie kosztowne. Poza tym mamuśka wyciąga kasę ze wszystkich
        możliwych źródeł, bo chore dziecko... Nam na zdrowe nikt nie dołoży. I dlatego,
        jeśli eksiarze przyjdzie do głowy podwyżka też będę walczyła. Ona jst
        zobowiązana do utrzymywania drugiego dziecka (kodeksowo), a wcale nie zamierza
        tego robić, więc dlaczego ja mam być jej kolejnym źródłem dochodu?
Pełna wersja