agasm27
22.08.08, 22:53
Dobry Wieczór Drogie Panie
Pisze do Was Macoszki,bo chciałam się Was poradzić w pewnej sprawie
Moze zacznę od początku. Tydzień temu wróciła matka mojego partnera z Polski i
poinformowała nas,ze się zrzekła praw do mieszkania swojego byłego
męża(dziadka dzieci),żeby ten mógł przepisać je na swoje wnuki.Dzisiaj
dostaliśmy stek smsow od ex,ze jego marne pieniądze sa za małe na pokrycie
wydatków i ze ona nosi sie z zamiarem podniesienia alimentów. Przypuszczamy,ze
sprawa mieszkania dodała jej motywacji do walki o jeszcze więcej. Moj Partner
zostal zwyzywany str i dostał pogróżki,ze jej chłopak nie pozwoli na takie
traktowanie jej,dodam,ze nie ma ŻADNEGO traktowania,bo unikamy kontaktow z ex
jak ognia. Chcemy mieć święty spokoj. Moj parnter od roku jest pod opieka
psychologa i ledwo sie trzyma. Mam w zwiazku z tym pytanie,czy mamy czekac az
ex sie pofatyguje do sadu i zalozy sprawe o alimenty,czy mamy pierwsi wyslac
wniosek,ze chcemy je obnizyc? Moj partner zarabia mniej niz w zeszlym roku,bo
placi wysokie zus-y i kotyzacje w kraju,w ktorym mieszkam( 49 prcent swoich
dochodow).
Zaczynamy mieć problem z taka kwota,bo złotówka tez sie bardzo wzmocniła i
różnica już w tym momencie wynosi miesięcznie około 40 euro więcej do zapłaty.
Po za tym mamy o 200 euro dochodow mniej miesiecznie niz roku temu ,kiedy
byla rozprawa,bo tak jak mówiłam nasze świadczenia wzrosły. Moj partner
prowadzi wlasna firme i odprowadza na dzien dzisiejszy 8000 tys euro rocznie.
Mamy tez niestety zaleglos 2000 euro za ostani kwartal ze wzgledu na slaby
sezon w okresie wakacyjnym,czyli alimenty zaczynamy placic kosztem podatkow
niestety.
Staramy sie nie zmniejszac kwoty alimentow,ale jezeli ex nam grozi,ze znowu
podniesie,to nie mamy chyba wyjscia i musimy w poniedzialek brac adwokata,na
to niestety pojdzie do likwidajci fundusz emerytalny,jednak nie jestem pewna
czy to dobre posuniecie.
Generalnie ex straszyla nas ,ze mu nawet zabiora prawo jazdy jakby nie placil
i ze jest marzycielem jezeli mysli,ze moze obnizyc kwote,bo to jest absolutnie
niemozliwe a ja slyszalam,ze w wypadku mniejszych dochodow,co u nas jest
potwierdzone,możemy obnizyc.
Bardzo prose o rade,co mamy zrobic,bo ja sie jeszcze łudzę,ze ex nie moze po
dziesięciu miesiacach od ostatniej rozprawy od tak iść i sobie podwyzszyc
alimenty zwłaszcza,ze suma jaka dzisiaj sobie zazyczyla byla wyzsza od tej na
proponowanej na rozprawie o 400 zlotych i nawet sędzina jej zwrocila uwage,ze
jest za wysoka,zreszta ex byla na tyle bezczelna,ze sie z sędzia kłóciła o to
ze możne podniesc kiedy tylko zechce kwote alimentow i ma prawo zadac
podwyzszenia jej w każdej chwili.
Bardzo prosze o odpowiedz ,co my mamy robić,bo w tym momencie jezeli ex
podniesie alimenty to choćbyśmy bardzo sie starali nie mamy zadnych szans na
wplacenie chocby kilkunastu zlotych wiecej i bedziemy miec zaleglosci. Dodam
jeszcze ,ze w naszym obecnym miejscu zamieszkania ceny zywnosci i z oplat tez
bardzo wzrosly i tez musimy miec srodki finansowe na wlasne utrzymanie
Z góry bardzo dziekuje i przepraszam a chaos wypowiedzi,ale jestem straszliwie
zdenerwowana,bo ex ma metody rodem z SB,czyli zastraszanie,wrzaski wyzwiska i
grozby. Miedzy innymi za ten jej styl bycia nie kontaktujemy sie z Nia
absolutie i placimy co do grosza i co do terminu,zeby uniknac jakichkowliek
problemow,ba mamy jej oboje serdecznie dosc i tez sie zastanawiamy czy ona tak
sobie moze bezkarnie go wyzywac i straszyc,czy faktycznie jest az tak nietykalna??
Nie wiemy,bo nie mieszkamy juz lat kilkanascie w Polsce i nie znamy realiow.
Ostatnia rozprawe przegrala w sensie racji,bo jej sedzina zwrocila uwage,ze
jak sie nie uspokoi to jej wlepi grzywne,ale nie wiem czy trafilismy na dobra
sedzine czy moze faktycznie jej zachowanie na sali sadowej przekroczylo
wszelkie normy przyzwoitosci.