Proszę o radę

25.08.08, 11:12
Mam koleżankę w 8 miesiącu ciąży, która ma też panieńskiego synka
(10lat).Tatuś latorośli jest gdzieś w bliżej nieokreślonej
przestrzeni, nieutrzymuje z nim kontaktu, alimenty płaci mama faceta
(400 zł).
Obecny mąż koleżanki dostaje 1000zł netto, ona jest jeszcze miesiąc
na zasiłku dla bezrobotnych, macierzyński jej nie przysługuje.
Czy ma realne szanse na podwyższenie alimentw i jakich argumentów ma
użyć???????????
Dziękuje z góry za odpowiedzi.
    • konstancja16 Re: Proszę o radę 25.08.08, 12:58
      Kopina, moze cos zle zrozumialam, ale jakos tak z Twojej wypowiedzi
      wynika, ze Twoja kolezanka chce podwyzszyc alimenty na pierwsze
      dziecko, zeby miec na to drugie... to nie wydaje mi sie fair. chyba
      tatus nowego powinnien ostro sie zabrac do roboty, bo jak on bedzie
      tez placil 400, to mu 600 zostanie na zycie... nie za duzo biorac
      pod uwage, ze bedzie mial na utrzymaniu kobite w pologu bez
      swiadczen.

      ja rozumiem, ze ludzie maja czasem ciezka sytuacje, ale - sorry
      Winnetou - nie potrafie zrozumiec ze ktos sie decyduje na dziecko w
      takiej sytuacji finansowej. nie mowie ze nalezy najpierw zebrac
      miliony, a potem brac za dzieci, ale jakas stabilizacja finansowa by
      sie przydala. i odrobina odpowiedzialnosci.

      przepraszam, nie moglam sie powstrzymac od tej dygresji, chociaz to
      nie na temat. wracajc do Twojego pytania to nie wiem jakie ma
      szanse na podwyzszenie alimentow, ale na pewno nie powinna
      argumentowac swoja ... hm, tego nieprzezornoscia, a tylko i
      wylacznie potrzebami finansowymi starszego dziecka. no i wracam do
      punktu wyjscia: tatus nowego dziecka w te pedy do roboty. na bialo,
      na czarno, fuchy w weekendy, cokolwiek.
      • zonka77 Re: Proszę o radę 25.08.08, 14:53
        kurcze też mi się to pcha na klawiaturę co napisała konstancja...
        • babe007 Re: Proszę o radę 25.08.08, 15:29
          I ja się podpiszę...
          • khaldum Re: Proszę o radę 25.08.08, 15:32
            ja też, ale nie miałam odwagi...
    • babe007 Tylko jeszcze dodam... 25.08.08, 15:56
      ...że pomysł podniesienia alimentów na pierwsze dziecko (przez
      rodzica sprawującego opiekę) z powodu narodzin następnego jest dla
      mnie tak samo nie w porządku jak pomysł obniżenia, przy powiększeniu
      rodziny, przez rodzica alimentującego.
      • kopina77 Re: Wyjaśniam 25.08.08, 17:47
        Dziewczyna wychowywała dziecko 9 lat sama.Tatuś jest nie uchwytny
        przez sąd.Nie stawia się na na rozprawy.
        Drugie dziecko ma z obecnym partnerem, oficjalnym mężem, który
        kocha to starsze jak własne.Rozumiem,że może go finansować też jak
        własne,ale dlaczego biologiczny tatuś ma umyć rączki od finansowania
        synka.
        Alimenty nie były podwyższane od 3 lat, więc dziewczyny chyba same
        macie dzieci i wiecie że utrzymanie i potrzeby 7 latka trochę są
        mniejsze niż 10 latka...
        • kasztanka5 Re: Wyjaśniam 26.08.08, 08:09
          kopina77 napisała:

          > Dziewczyna wychowywała dziecko 9 lat sama.Tatuś jest nie uchwytny
          > przez sąd.Nie stawia się na na rozprawy.
          > Drugie dziecko ma z obecnym partnerem, oficjalnym mężem, który
          > kocha to starsze jak własne.Rozumiem,że może go finansować też jak
          > własne,ale dlaczego biologiczny tatuś ma umyć rączki od
          finansowania
          > synka.
          > Alimenty nie były podwyższane od 3 lat, więc dziewczyny chyba
          same
          > macie dzieci i wiecie że utrzymanie i potrzeby 7 latka trochę są
          > mniejsze niż 10 latka...

          1. Oczywiscie, ze ma podnosic, bo potrzeby 10 latka sa wyzsze niz 7
          latka.
          2. Oczywiscie, ze jezeli sie nic nie zmieni, za 1000 zlotych bedzie
          sie musialo utrzymac trzy osoby, a za alimenty (powiedzmy po
          podwyzce na 500 zlotych), bedzie sie utrzymywal sam 10 latek.
          3. Oczywiscie, ze pieniadze nie ida w tym momencie na eksiare (jej
          solaria i inne), bo to sa pieniadze dziecka, a nie rodziny w ktorej
          zyje.

          To taka mala dygresja nie do Ciebie kopina, ale do powiazan
          emocjonalnych.
          Czasami punkt widzenia bardzo sie zmienia. sad(

          Prawda jest taka, ze albo beda zasilac kolejki w MOPS-ie, albo
          zaplaca to czasem chlopa, by wiecej mogl pracowac, by w domu bylo
          lepiej.
          Takie zycie.



    • kicia031 Re: Proszę o radę 25.08.08, 20:02
      400 pln na dziecko 7 letnie w sytuacji, gdy matka jest bezrobotna to nedza i
      zenada, niezaleznie od innych okolicznosci rodzinnych. ja bym bez wahania
      walczyla o podwyzszanie alimentow i ciezarnosc i dochody 2 meza nie maja tu nic
      do rzeczy. jak utrzymac dziecko za 400 pln, a nawet za 800 zakladajac ze matka
      oprocz 100% opieki ma wkladac jeszcze 50% kosztow utrzymania?

      na samomamie znajdziesz linki do tabel ulatwiajacych wyliczenie kosztow
      utrzymania dziecka, to moze jej sie przygotowac do rozprawy.

      having said that...

      majac w rodzinie 1000pln dochodu + 400 pln na starsze dziecko decydowanie sie na
      nastepne jest =- no nie wiem jak to nazwac? niefrasobliwoscia? glupota?
      nieodowiedzialnoscia? Przeciez to ledwo wystarcza na czynsz i oplaty, a gdzie
      jedzenie, ubranie - chociazby dla tej ciezarnej, ktora przeciez musi o siebie dbac?
      No kurwa tego pojac nie moge.
    • marusia1 Re: Proszę o radę 25.08.08, 21:29
      Uważam tak, jak dziewczyny - na koleżankę jest póki coza późno - ze względu na
      jej stan. Mąż powinien jednak poszukać pracy takiej, by był w stanie utrzymać
      rodzinę.
      Sąd weźmie na pewno pod uwagę wysokośc dochodów koleżanki, ale przy ewentualnym
      powyższeniu alimentów na syna - spojrzy na dochody dziadków, którzy płacą
      alimenty za swojego syna.
      • zonka77 Re: Proszę o radę 26.08.08, 09:02
        To chyba nie tatuś płaci a jego mama. I w tym dla mnie leży problem bo
        podejrzewam że pewnie nie ma wielkich dochodów. I jeśli to tylko przykrywka a
        alimenty w rzeczywistości płaci tatuś to bym powalczyła (oczywiście pytanie
        jakie dochody ma tatuś bo może również wcale nie ma wysokich, albo nie ma ich w
        ogóle - i co wtedy) A jeśli mama z własnej kieszeni to chyba marne szanse na
        podwyżkę.

        Właściwie to zupełnie się zgadzam że trzeba by podnieść te alimenty tylko
        uderzyła mnie niefrasobliwość dziewczyny. Poza alimentami stanęłabym na głowie
        żeby obecny mąż postarał się o lepszą pracę. Dla rodziny, dla nowego dziecka -
        nie tylko po to żeby utrzymywać starsze. Braku własnej pracy w sytuacji kiedy ma
        się dziecko (duże dziecko!!) z człowiekiem który olewa i nie pomaga nie
        rozumiem.(proszę, nie piszcie że pracy nie ma bo naprawdę jest) Poszłabym do
        sklepu pracować za 900 zł i już by było lepiej. I macierzyński by był. A potem
        wychowawczy (chociaż te 400 zł!)
        Ale fakt - mleko się już wylało. Tylko że nawet jak jej podwyższą te alimenty to
        o ile? 100zł? 200?? Co to zmieni?
Pełna wersja