Coś mnie trafia.....

09.10.03, 15:17
....bo muszę czekać do wypłaty żeby kupić Małej ciepłą czapkę, a tamta larwa
(czyli ex. mojego męża)dostaje na swojego dzieciaka alimenty wysokości mojej
pensji. Nam pieniążki w tym mies. się skończyły, ja nie dostaję już wypłaty
bo jestem na wychowawczym. A pozew o obniżkę alimentów leży sobie w sądzie
już 5 miesiąc i czeka aż ktoś łaskawie wyznaczy termin sprawy.
A tak w ogóle to nowa tu jestem. Musiałam się wyżalić.
    • mikawi Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 15:23
      witaj smile
      a tyle się mówi że każde z dzieci tego samego ojca powinno mieć równe szanse, w
      praktyce porozwodowej wygląda to właśnie tak, że jednemu dziecku się należy bo
      alimenty rzecz święta, a drugie musi poczekać na czapkę bo pieniędzy nie ma. A
      sąd nierychliwy (nawet nie wiem czy taki sprawiedliwy?)
      • mag_p Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 15:28
        Mikawi - po pierwsze dlaczegos tatamej zasadzona takie alimetny. A podrugie
        oboje rodzicow powinno utrzymywac dziecko , jesli zazdrosci tamtemu dziecku -
        to niech idzie do pracy.
        Zadko kto moze pozwolic sobie na wychowawczy!
        Wiec Ona laczej "larwa nie jest. Bo stata sie utrzymac dziecko. A
        okreslenia "larwa" - kojarzy mi sie z jednym z forow , bardzo stronniczych !

        Mag - "larwa"
        • mikawi Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 15:42
          mag - nie wiesz czy dziecko moniki jest zdrowe czy też może wymaga stałej
          opieki, nie wiesz też czy "była" pracuje a nawet jeśli - w jakim wymiarze, bo
          byc może jest jej wygodnie że facet płaci wysokie alimenty dlatego że ona "nie
          ma" możliwiści zarobkowych? o tym pomyślałaś?
          i nie pisz że widocznie są podstawy do wysokich alimentów, bo ja miałam okazję
          zobaczyć na czym polega rozpatrywanie przez sąd takich "podstaw"
          fakty są jakie są - facet płaci na dziecko z poprzedniego małżeństwa wysokie
          alimenty a drugiemu nie stać go kupić podstawowych rzeczy. Złożył pozew o
          obniżenie więc widocznie też są ku temu podstawy, tyle tylko że zanim dojdzie
          do sprawy można zdechnąć z głodu.
          • mag_p Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 15:49
            Mikawi - to nie sa wszystkie fakty. Fakty - ktore pani bylyo wygodnie
            przedstawic, bo poasc w melodramatyczny to jak to jej dziecku zle , a temu
            pierwszemu dobrze.

            Jesli uwaza , ze na jej dziecko idzie malo - niech wystapi o alimenty na swoje
            dziecko.
            Faktem jest , za nie czesto teraz ktos idzie na wychowawczy - a piani nic nie
            pisaloa, ze dziecko wymaga stalej opieki matki.

            Larwa - sadzese, ze pracuje .- jakby nie , to patrzac na zjadliwosci i jezyk
            tej pani - napewno nie zapomnialaby o tym wspomniec!

            Jesli dla niej wazniejszy jest aby zostac z dzieckiem zw domu - to nie rozumim
            czemu koszt tego ma ponosic pierwsz dziecki.
            Jesli - woli miec wiecej mozliwosci finansowych - niech wraca do pracy.
            na dziecko powinni lozyc OBOJE rodzicow! _ Mikwai - Ty tak zawsze twierdzilas.
            Czy sie myle? Cze jesli chodzi o dzieci z pierwszego malzenstwa - to oboje , a
            drugie zwiazek - to juz wystraczy tylko tatus?

            Mag

            • mikawi Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 16:01
              oczywiście że oboje, ale to właśnie wiele samodzielnych uważa że skoro matka
              zajmuje się opieką to ojciec powinien płacić więcej alimentów niz one, więc w
              tym przypadku też powinnaś to uwzględnić - w końcu opieka nad niemowlakiem jest
              bardzo absorbująca i w ten sposób matka wypełnia swoj obowiązek alimentacyjny.
              A że są przypadki gdy matka nie pracuje LATAMI (np. "nasza" była) i uważa że
              ojciec dziecka powinien płacić bo ona "wychowuje", to inna bajka i gruba
              przesada zarówno będąc samodzielną jak i zamężną.
              • mag_p Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 16:14
                Wiecej nie znaczy wsztsko.
                i jeszcze jedno nie kosztem innego dziecka.
                Bo tamyto dziecko nic na tym nie zyskuje.
                Traci . A dlaczego ma tracic , zeby to drugie miala tatai 24 god/dobe mama...

                Jesli by sie to obywaly bez strty datamtego dzieckoa- to prosze bardzo
                I nie pracowac do konca zycia!
                Pierwszej to nie bedzie interesowalo.


                Mag
                • mikawi Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 16:23
                  więc powiedz mi dlaczego MOJE przyszłe dziecko ma tracić? sąd zasądził alimenty
                  biorąc pod uwagę że była dostawala tyle na utrzymanie swoje i dzieci bo sama
                  nie pracowała. Trwało to 11 lat bo przez ten czas "nie było pracy". Teraz
                  łaskawie ją podjęła ale alimenty w tamtej wysokości uwzględniającej brak jej
                  dochodów zostały bo zarabia nie dość dużo.
                  Więc dlaczego ja nie mam prawa do siedzenia w domu z małym dzieckiem? Ja muszę
                  iść do pracy żeby nie doszło do sytuacji że ojca nie będzie stać na czapeczkę
                  dla naszego dziecka bo tamta musi dostac swoje alimenty.
                  • mag_p Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 16:33
                    Bo to c sie planuj epalnuje sie odnosnie sytuacji. Widocznie Oni w danej
                    sytuacji w danym momoecnie moglo sobie na to pozwolic. Jesli bym miala kolejen
                    dziecko -tez pwenie bym sobie na to nie pozwolila.
                    Odpowiedz jest prosta : Bo sytuacja Twojego partenra jest inna. Wtedy nie mail
                    wiecej dzieci na utrzyamnia. Byly inaczej! teraz jest inaczej. i nie ma co
                    gadac - ze wtedy sobie na to pozwolil.
                    A czapapeczka brzmi jak tTANI CHWYT.
                    Wybacz jak ktos ma na pania do sprzatania to ma i na czapeczke,.Zwlaszcza , ze
                    nie pracuje i zajmuje sie domem. Alebo w pierwszej kolejnosci ma na czapeczke a
                    w drugiej na pania do sprzataniaq
          • monikas27 Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 15:54
            Alimenty zostały zasądzone jeszcze zanim urodziła się nasz córka. A jestem na
            wychowawczym bo nie stać mnie na opiekunkę, musiałabym oddać jej całą swoją
            pensję, to bez sensu. Ex. "sama wychowuje dziecko" to śmieszne, mieszka z
            rodzicami którzy są na każde jej zawołanie, a do tego mają jeszcze niańkę. W
            tej sytuacji to bardziej ja sama wychowuję dziecko bo mogę liczyć tylko na
            siebie, mąż całymi dniami pracuje jak to w dzisiejszych czasach bywa. MonikaS.
            • mag_p Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 15:58
              To zamieszkaj z rodzicami - skoro jej tego zazdroscisz. To ze rodzice jej
              pomagaj to chyba dobrze- i nie ma czego zazdroscic. Lepiej by bylo by zostal
              bez pomocy. Ja pytalam czy Ona pracuje. Jesli tak - to chyba jasne. Co do
              opiekunki - przeciez sa zlobki - nie raz te kolejne o tymm przypominaly -
              prawda Mikawi?
              Albo dziadkowie Twego dziecka.

              Zreszta chyba nie jest tak zel , skoro niedawno chcialas zatrudnic pania do
              sprzatania.
              Wybacz - czemu Ona jest larwa- bo nie zabardzo rozumim?
              A alimenty jesli wysokie - czemus zasadzaono - i mysle , ze nie stanowia 60 %
              dochodu tatusia.

              Ja jak che zapewnic dziecku wyzszy standart opieki - to musze zrezygnowac ze
              swoich wygod. Chcesz opiekowac sie dzieckiem sama - rezygnujesz z 1000 rzeczy.
              Wiem cos o tym.

              Mag
              • mikawi Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 16:12
                wiesz mag - trochę przesadzasz
                była mojego M. ma jego rodziców i swojego ojca "na miejscu", mieszkaja niemal
                razem, dziadkowie na codzień zajmują się wnukami więc ona mogłaby pracować już
                dawno dawno gdyby tylko chciała. Ale ona wolała mówić że musi się ktoś zająć
                dziećmi co było absurdem bo dzieci i tak większość czasu spędzały (i spędzają
                do dzis) z dziadkami bo mama nigdy nie siedziała w domu i nie czekała z
                obiadem, tylko robiła częste wypady na miasto, do koleżanek itp. Gdyby nam
                urodziło się dziecko - niestety nie wprowadzimy się do moich rodziców bo jest
                to niemożliwe z przyczyn obiektywnych, nie będziemy też mieć
                pomocy "opiekuńczej" ze strony drugich dziadków. Pisanie więc - "to też się
                wprowadź do rodziców" jest baaaardzo nie fair, bo to nie od moniki może
                zależec. My też musielibysmy się zdecydować na opiekunkę, nawet uwzględniając
                żłobek bo jak pewnie wiesz żłobki czy przedszkola nie są otwarte do 19.00 i
                ktoś musiałby dziecko odebrać a na babcię czy dziadka my akurat liczyć nie
                możemy z żadnej strony z racji odległości i braku możliwości wprowadzenia się
                do któryś rodziców
                • monikas27 Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 16:16
                  Napisałam tutaj aby się wyżalić, a nie umoralniać, czy też, tłumaczyć ze swojej
                  sytuacji rodzinno-mieszkaniowej. A tak na marginesie to pani która miałaby ew.
                  sprzątać kosztuje duuuużo mniej niż niańka.
              • mamaadama4 Re: Coś mnie trafia.....do mag.p 09.10.03, 16:17
                Mag wyhamuj. Bardzo cie proszę. Przypominam, że to forum powstało między innymi
                po to, żeby dać możliwość wygadania się. No cóż, "larwa" jest określeniem
                mocnym, niemniej jednak ale są inne zdecydowanie mocniejsze. Gdyby nie to, że
                mam jakieś wewnętrzne hamulce przed publicznym uzywaniem słów powszechnie
                uważanych za wulgarne, to dopiero byś usłyszała na temat naszej ex.
                Nie rozliczaj tu dziewczyny z jej powodów do pozostawania na urlopie
                wychowawczym.
                Widzę, że muszę się zmobilizować, bo zaczyna się macochy po kątach rozstawiać
                na ich własnym forum.
                pozdrawiam i czuwam
                danka
                • mag_p Re: Coś mnie trafia.....do mag.p 09.10.03, 16:29
                  Prosze bardzo.danka. Zauwaz ze pani tylko zaczela od obrazania...
                  I nie przedstawila wszystkif faktow - asprawe tak naswieltila , abu sie nad nia
                  pouzalac i na wciskach jakie te eks sa wredne...
                  Wybacz ale tak to wyglada.

                  pani sama troche nagina - bo ja wiem , ze nie moge powiedzie c ze u mnie
                  straszne ciezko -a na pania do sprzatania bym sie niezdecydowala. A juz na
                  pewno - nie uskarzalabym sie wdtedy ze przez :"larwe" nie mam na czapeczke dla
                  dziecka.


                  Dziecobry podwojnej moralnosci!

                  IJesli tak ma wygladac mozeliwosc wypowiedzi na tym forum- ze moge pisac ,
                  ale .. byle to wwszytkim bylo w miare na reke. I brn boeze nie wykazywac
                  sprzecznosci- to podziekuje!

                  pani nie chce sie rzoliczac - z mozliwosci - ale pozwyzywac na matake dziecka -
                  ktorej sad przyznal alimety i poobrazac ja - najlepiej nie przedstawiajac
                  wszystkich faktow - czemu nie. Zawsze to lepiej jak powiem , ze wszystkiem
                  winna EKS i jej dziecko - bo gdyby nie one - Ile wiecej bylo by kasy w domu
                  i ...
                  Ale to dziecko bylo i Ona tez byla.
                  I ciagel nie uslyszalam czemu Ona jest "larwa" /. A ty Dnka uslyszalac..
                  mam wrazenie , ze za to ze zyje ...

                  mag
              • stepmum Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 16:46
                mag_p napisała:

                > To zamieszkaj z rodzicami - skoro jej tego zazdroscisz. To ze rodzice jej
                > pomagaj to chyba dobrze- i nie ma czego zazdroscic. Lepiej by bylo by zostal
                > bez pomocy. Ja pytalam czy Ona pracuje. Jesli tak - to chyba jasne. Co do
                > opiekunki - przeciez sa zlobki - nie raz te kolejne o tymm przypominaly -
                > prawda Mikawi?
                > Albo dziadkowie Twego dziecka.

                mag a ja jakos mam wrazenie, ze ty 'tepisz' wszytkich ktorzy nie uwazaja, ze
                ex i jej dziecko powinno miec ogromne alimenty i generalnie prawie zawsze maja
                racje i do wszytkiego prawo. Nie chodzi mi tu tylko o ten watek.
                tak sobie mysle, ty pewnie walczylabys o kazda 50 groszowke, zeby bron Boze
                dzieco exa z inna nie mialo lepiej od twojego, ale jakby twoje mialo lepiej to
                bys sie zamknela i cicho siedziala - wtedy sprawiedliwosc dla dzieci nie miala
                by miejsca bytu. taka siebie przynajmniej malujesz w postach.
                • mag_p Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 16:56
                  Stepmum- bo moej dziecko i tak bedzie miec gorzej- bo to co wylicze w sadzie -
                  a co to i tak nigdy nie jest pelen zakres wydatkow.
                  I uwierz i tak zawsze idzie wiecej na to drugich.
                  Dziecko kolejen- bedzie mialo pod wzgledm finaswoym latwiej .
                  Po drugi- laczy sie to z ingerencja w moje zycie. Ktos ustalajac kwote
                  alimentow , dal mi podstawy by wysylac dziecko do takiej szkoly ( nie bez
                  moich wyrzeczen) - teraz oni to zmieniaja - bez konsultacj to z moim dzieckiem
                  i mna..- to nie wporzadku - alimenty powinny dawac jakas stabilnos i zmienic je
                  pwina tylko zmiana sytuacji finaswoej.
                  Ja zgadzam sie , ze jesli na pierwsze dziecko zostaly zasdzane alimenty
                  wysokosci 60 % dochodow - to musza sie one zmienic. Bo Ojceic musi placic na
                  oboje dzieci.
                  Ale jesli jest tak - ze jesli by dodac takie same alimenty na drugie dziecko -
                  to ojcu ciagle nie bedzxie placic alimentow wysokosci 60% to wybacz ale nie
                  widze powodyu zmiany alimentow pierwszego.

                  Stepmum - nie maluje takiego obrazu - raczje Ty tak chcesz to widziec.

                  Mag
                  PS. Ciekawe czy jaby matak tego dziecka dostala takie same alimetny na dziecko
                  dostaje ta na pierwsze dziecko - toprzekorczyklo by 60 % czy nie. Jesli tak to
                  kwoet o jaka przekorczyl by - trzeba podzielic na dwa i odjac od obu alimentow.
                  No chyba , ze jedno dziecko ma ewidentnie wieksze potrzeby - np. choroby itd...
                  To wtedy proporcjonalnie.
                  Tak to widze.
                  Stepnmum - ai jeszcze a mnie sie wydaje , ze Ty stosujesz metode - uderzyc
                  przeciwnika - oskarzyc - tak by nie mogl sie obronic- bo niby jak mam ci
                  udowowdnic , ze tak nie jest. Ale nie odnosisz sie do dyskusji i z ktora moja
                  konkreteni mysla sie nie zgadzasz. po rpostu udezasz ogolnoie - a ogoleni nie
                  za bardzo o czym jest dyskutowac!
                  • stepmum Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 19:31
                    mag_p napisała:

                    mag poniewaz ja nie mam problemow finansowych zwiazanych z alimentami a przede
                    wszytskim nie mam dzieci, trudno jest mi ustosunkowac sie do wiekszosci
                    postow, wiec sie nie udzielam, bo ja nie wiem jak to jest! Moze sie okazac, ze
                    pisze glupoty, albo 'idealy'. Dlatego tez drazni mnie jak ktos kto nie do
                    konca wie jak to jest (tu byc 2ga, macocha) wyjezdza z takim tekstem - jak jej
                    zazdroscisz to wyprowadza sie do rodzicow - bo tu moge napisac co o tym mysle.
                    Jesli chcialabym powielic twoj sposob pisania, bedac zlosliwa, napisalabym na
                    czesc twojego posta w ten sposob (przyklad, czyt. nastepny moj akapit)

                    > Stepmum- bo moej dziecko i tak bedzie miec gorzej- bo to co wylicze w
                    sadzie -
                    > a co to i tak nigdy nie jest pelen zakres wydatkow.
                    > I uwierz i tak zawsze idzie wiecej na to drugich.
                    > Dziecko kolejen- bedzie mialo pod wzgledm finaswoym latwiej .
                    > Po drugi- laczy sie to z ingerencja w moje zycie. Ktos ustalajac kwote
                    > alimentow , dal mi podstawy by wysylac dziecko do takiej szkoly ( nie bez
                    > moich wyrzeczen) - teraz oni to zmieniaja - bez konsultacj to z moim
                    dzieckiem
                    > i mna..- to nie wporzadku - alimenty powinny dawac jakas stabilnos i zmienic
                    je
                    >
                    > pwina tylko zmiana sytuacji finaswoej.

                    Jesli chcesz zeby twoje dziecko dalej chodzilo do tej szkoly, do rusz sie i
                    znajdz inna prace, lepiej platna. Dlaczego siedzisz i czekasz tylko na
                    alimenty? Pewnie najlatwiej czekac, jak pod nos podstawia (to jest przyklad i
                    nie tyczy sie do ciebie)

                    > Stepnmum - ai jeszcze a mnie sie wydaje , ze Ty stosujesz metode - uderzyc
                    > przeciwnika - oskarzyc - tak by nie mogl sie obronic- bo niby jak mam ci
                    > udowowdnic , ze tak nie jest.

                    Mag ty zadnym przeciwnikiem dla mnie nie jestes, ani nie mam zamiaru, cie
                    oskarzac (??? bo i po co? czy ja jakos korzysc bede miala, ja sie okaze,z e
                    jestes 'be'?). Mam jednak nadzieje, ze zmienisz sposob podchodzenia do sprawy
                    (polecam chalsie, ktora tez broni swoich racji - ale nikt sie jej nie czepia!)
                    I ja tez napisalam, ze ja osobiscie tak cie odbieram, nie napisalam, ze taka
                    jestes (jesli tak to przepraszam), wiec nie musisz tu niczego udowadniac.


                    Ale nie odnosisz sie do dyskusji i z ktora moja
                    > konkreteni mysla sie nie zgadzasz. po rpostu udezasz ogolnoie - a ogoleni
                    nie
                    > za bardzo o czym jest dyskutowac!

                    O tym juz bylo na poczatku.A mi wlasnie, tak ogolnie chodzi smile... bo powtarzam
                    ja odbieram cie jako agresywna ex, slepo broniacej swojej racji...
                    I bardzo latwo jest ci udowodnic, ze jestem w bledzie smile
                    • mag_p Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 08:31
                      Stepmum- wlasnie dlatego ruszylam tylek - madobrze platna prace i nie czkeam na
                      alimenty - aby moje dziecko chodzilo do takiej szkoly czy przedszkola.
                      Aby nie ciegnac dyskusji dluzej - nie bede dale tego ciegnac.


                      Pozdrawiam
                      Mag
                      • mag_p Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 08:40
                        I jeszcze jedno Stepmum - z jednym sie z Toba musze zgodzic. JESTEM IDEALISTKA-
                        zawsze bylam.

                        Mag
                        • mag_p Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 09:10
                          Stepmum przepraszam , ze w tylu czesciach.
                          W jakims sensie jestem wojujaca eks . Dla mnie to wtyglada tak. Ja maksymalnie
                          staram sie wyizolowac od swiata mego eks. i ograniczyc kontak do niezbednego
                          minimum. Jednoczensie nie stram sie obrazac ani jego ani jego
                          partenrki ..Raczej walczyc o prawa do swojego spokojnego zycia...i
                          nieobrazania . ( niekoniecznie alimenty - sa ustalone ugodow- wiec mysle ze na
                          dlugi czas takie zostano - nie wazne jak bedzie sie zmieniala sytuacja tauisa -
                          ta na plus. mysle , ze ta na minus zmien je)
                          Bo do czego to prowadzi ?

                          Ok. Wkurzylam sie ,ale zadna z Was nie odpowiedziala na moj argument -
                          czemu "larwa". Czemu ktos opisujac sytuacje eks - swoje nie chce opiswwac - a
                          szumnie opisuje jak eks sie powodzi.
                          Czemu nikt nie zwrocil uwagi , ze przeciez , ta pani ma na pania do sprztanai
                          itd,.. wiec ta eks tak naprawde nie zostawila jej bez grosza jak staral sie to
                          przedstawic.
                          Po drugie - Szumnie napisane alimenty - wielkosci moje pensji i po chwili
                          okazuje sie , ze ledwo wystraczyly by na opiekunke . Wiem tez , ze tamta placi
                          opiekunke - wiec jesli popatrzec na co ida pieniadze z alimetow - to sa
                          adekwatnie ustalone do potrzeb dziecka - oczywiscie pojawienie sie drugiego
                          dziecka zmieni sytuacje - ale o ile..? To juz zalezy od tego ile idzei na
                          pierwsze dziecko i czy w takiej ilosci , ze naprawde ojciec nie moze tyle
                          placici na kazdo... i nie wiem czmu za to winic eks?
                          Nie chodzil mi o poroblem - ale sposob w jaki zostal przedstawiony.

                          A przedstawiono go tak , ze nic tylko ukamienowac eks i sady - a moze tak nie
                          jest?
                          Zgadzam sie , ze sa sytuacje , ze tak jest np. Mikawi - sprawa wlecze sie i
                          wlecze...
                          Dlatego mialam dla pani propozycje - by wystapila o alimenty na swoje dziecko -
                          moze ta sprawa byla by szybciej rozpatrzona ?
                          I nie wiem czy wtedy jednoczenie nie rozpatrzyli by tamtej sprwy.

                          Nie napisalam tego - bo wydawalo ,mi sie , ze jasno przedstawiam swoje mysli.
                          Ale chyba nie.

                          Moze zareagowalam zbyt gwaltownie - zel zrecznei temat zostal zmieniony na osad
                          mojej osoby.
                          Przykor mi Stepmum- masz prawomnie odbuierac jak chcesz. Wydaalo mi sie , ze w
                          wielu sprawach zgadzalysmy sie.
                          Ale jak widac pozory myla.



                          Pozdrawiam
                          mag


                          • stepmum Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 14:25

                            > Ok. Wkurzylam sie ,ale zadna z Was nie odpowiedziala na moj argument -
                            > czemu "larwa".

                            No to moze tak. tez nie jestem zwolenniczka obrzucania sie nawzajem
                            epitetami smile Jesli ta pani (nicku nie pamietam ;/) tylko chwilowo rzucila ten
                            post na forum (nawet mocno przesadzajac), to byc moze chciala sie 'wykrzyczec'
                            swoj zal, no i gdzie nie lepiej jej jak nie na tym forum smile Samodzielne robia
                            to u siebie na forum, 'macochy' robia to tu. jesliby konsekwentnie tu pisala,
                            szybko klamstewka wyszlyby na wierzch.
                            Ja osobiscie nie mam nic przeciwko jesli ktos napisze gdzies na forum jaka to
                            ze mnie larwa i ponaciagac, tak dlugo jak to bedzie jakas Marysia piszaca o
                            jakies tam nikomu nie znanej Zosi, gdzie obie osoby sa zupelnie anonimowe smile
                            efekt jak u psychologa zapewne lol (a niech by sprobowala z nazwiskami, albo
                            konkretnie w dyskusji wink ) Przeciez jej nie chwalilam, choc wredna macocha
                            jestem wink


                            > Przykor mi Stepmum- masz prawomnie odbuierac jak chcesz. Wydaalo mi sie , ze
                            w
                            > wielu sprawach zgadzalysmy sie.
                            > Ale jak widac pozory myla.

                            Oj, mag, mag, ale my sie w wielu sprawach zgadzamy a w innych nie...
                            ale jesli choc troche twoje kolejne posty, beda 'wywazone' lub odarte troche z
                            emocji to warto bylo napisac ci tego posta. mam nadzieje, ze warto smile

                            >
                            >
                • mag_p Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 17:01
                  I rozczaruje Ci 4e- nie walczylam co do grosza - a nawet poszlam na wieksze
                  ustepstaw niz sugerowal adwokat - byle sprawe zakomnczyc.
                  A ja mam wrazneie , ze "macochy:" - chauialy by , ze eks najlepoiej same
                  utrzymywaly dziecko i za jak najmniejsze pieniadze. Bo to przecie IC i ich
                  dzieci.
                  Stepmum- bardzo mi przyko , ze mnie tak odbierasz i teraz zaluje , ze nie
                  walczylam do ostatniego grosza.Przynajmniej zasluzyalbym na to co napisalas.


                  Mag
                  • mamaadama4 Re: Coś mnie trafia..... 09.10.03, 21:25
                    mag ja ci tylko przypominam, że żadna z nas nie jest twoja "drugą" i nie bierz
                    patrz na wszystko przez pryzmat twojego przeciwnika. Daję ci moje słowo, że
                    wredota ex nie zna granic. I jeżeli ci jeszcze mało tego co ja napisałam - a
                    historie nie są wyssane z palca, to mogę ci codziennie na dobranoc na priv cos
                    przysyłać.
                    Więc proszę, nie skacz do oczu każdej nowej żonie czy nieżonie, która się tu
                    pojawi.
                    A tak zupełnie z innej beczki - mam zamiar zapisać się na zajęcia strzelania z
                    broni krótkiej. Raz w tygodniu pójdę na strzelnicę, wystrzelam parę magazynków
                    w tarcze i na pełnym luzie przyjmę nowe wyskoki naszej ex.
                    z harcerskim pozrdrowieniem
                    danka
                    • naturella Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 11:45
                      A co do określenia "Larwa" którego się czepia Mag - jakoś mi się wydaje, że
                      każda z nas może użyć takich określeń i gorszych na jakąkolwiek babę -
                      koleżankę, szefową, babę w sklepie, ryzykując jedynie możliwość, że ocenimy ją
                      jako mało kulturalną. Dla mnie akurat określenie "Larwa" jest z tych nie
                      najgorszych. W myślach nazywam naszą ex zgoła mniej delikatnie.

                      I sorry... ale to forum ma służyć chyba między innymi do wyładowywania naszych
                      emocji. A pani od larwy nie musiała w pierwszym poście rozpisywać się, dlaczego
                      ex zasłużyła na to określenie... w ogóle chyba nie musi uzasadniać, zgodzisz
                      się Mag? To jej sprawa, możesz sobie myśleć co chcesz, możemy to jakoś oceniać,
                      albo nie, ale dopóki sie nie obraża kogos personalnie, to można tu pisać co się
                      chce... A problem jest w tym, że tak jak napisały dziewczyny, Ty wszystko
                      bierzesz do siebie, i tę "Larwę" zapewne też.
                      • mag_p Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 11:52
                        Wiesz - problem akurtat tkwi w sposobie przedstawienia spraw!
                        Jesli przeczytasz moje posty pod wypowiedziami Stepmum to w jednym z nich
                        wyjasniam.

                        mysle, ze obrazajac kogos na forum - trzeba to troche uzasadnic.

                        Pozdrawiam
                        mag
                      • chalsia Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 13:27
                        Nie zgadzam się Naturello. W myślach możesz jak chcesz. Ale powiedzieć, to jest
                        obraźliwe. Owszem, każdemu się zdarza o obcej pani np. w urzędzie. Ale ta ex
                        nie jest tak obca jak pani w urzędzie bo BYŁA kobietą partnera (np. Twojego) i
                        jest matką jego dziecka. Takie "myślenie" i wyrażanie się o eks stoi w
                        sprzeczności z szacunkiem do partnera.
                        Po za tym uważam, że jest to niesprawiedliwe, by oceniać w ten sposób drugiego
                        człowieka (obojetnie jakiego, nawet znienawidzoną eks) tylko na podstawie
                        bardzo wycinkowej części jego życia/postępowania. To tak, jakby uznać za świnię
                        człowieka, który przebił Twoją ofertę w czasie licytacji.
                        Mimo tego wszystkiego co się stało i dzieje w moim życiu ani razu nawet nie
                        pomyślałam o swojej "drugiej" w ten sposób. Może również dlatego, że myśląc tak
                        musiałabym uznać, że mój eks to np. buc, a ponieważ spędziłam z tym "bucem"
                        nascie lat, to jestem "głupia pipa". A nie uważam się za głupią pipę. Po prostu
                        stało się jak sie stało, z takich czy innych powodów. Najwyżej mogę stwierdzić,
                        że obydwoje popełnilismy życiową pomyłkę.

                        Są inne, lepsze, formy wyładowywania emocji, niż posługiwanie się inwektywami.

                        Pozdrawiam,
                        Chalsia
                        • ka.ga Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 13:37
                          Chalsiu, oby to dzialalo w obie strony. Owszem, nie powinno sie rzucac
                          inwektywami w nikogo, ale czasem jest to po prostu reakcja na uslyszane obelgi
                          Jak nazwiesz ex, ktora dzwoni do drugiej zony z tekstem: "Ty dziwko (w zyciu
                          nie przechodzilam z nia na ty - tak na marginesie), nie zycze sobie, zebys
                          uprawiala rano igraszki z J. Radze poskromic temperament"?
                          • ashan Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 13:50
                            A ja myślę, ze skoro oczekujemy szacunku, czy chociażby neutralności w osądach
                            i braku epitetów, to sami jesteśmy zobowiązani do tego samego. Nie uważam, ze
                            należy się licytować: ona nazwała mnie szmatą, to ja mam prawo nazwać ją
                            dziwką. Ona zadzwoniła z inwektywami to ja na forum powiem, ze jest larwą. To
                            do niczego nie prowadzi. No, może do tego, że gdybym zaczęła się tak
                            zachowywać to straciłabym szacunek do siebie samej. Po prostu poniżej pewnych
                            standardów się nie schodzi, nie równa się w dół. A emocje (zwłaszcza kiedy
                            zamierza się kogoś obrazić) należy powściągać, zwłaszcza kiedy pisze się na
                            forum. smile
                            pozdrawiam
                            ashan
                            • chalsia Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 14:20
                              Absolutnie zgadzam się z Tobą, Ashan.
                              Jest to sprawa szacunku do siebie samego i innych. Ale tu wracamy do podstaw,
                              czyli poczucia własnej wartości, bo szacunek do siebie z tego równiez wynika.
                              No a o tym juz była dsykusja na tym forum.

                              Pozdrawiam,
                              Chalsia
                    • mkatarynka.edziecko Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 14:47
                      mamaadama4 napisała:
                      > A tak zupełnie z innej beczki - mam zamiar zapisać się na zajęcia strzelania
                      > z broni krótkiej. Raz w tygodniu pójdę na strzelnicę, wystrzelam parę
                      > magazynków
                      > w tarcze i na pełnym luzie przyjmę nowe wyskoki naszej ex.
                      > z harcerskim pozrdrowieniem
                      > danka

                      Suuuper pomysł. Gdzie będziesz chodzić? Ja też chcę!!! MKat.
                      • mamaadama4 Re: Coś mnie trafia...do mkatarynki 10.10.03, 15:21
                        Powinnam niedługo wiedzieć - chyba w klubie "Wawelu" jest taka możliwość. Jak
                        będę wiedziała - dam ci znać.
                        danka
            • konkubinka Re: Coś mnie trafia..... 16.10.03, 13:08
              monikas27 napisała:

              > Alimenty zostały zasądzone jeszcze zanim urodziła się nasz córka. A jestem na
              > wychowawczym bo nie stać mnie na opiekunkę, musiałabym oddać jej całą swoją
              > pensję, to bez sensu. Ex. "sama wychowuje dziecko" to śmieszne, mieszka z
              > rodzicami którzy są na każde jej zawołanie, a do tego mają jeszcze niańkę. W
              > tej sytuacji to bardziej ja sama wychowuję dziecko bo mogę liczyć tylko na
              > siebie, mąż całymi dniami pracuje jak to w dzisiejszych czasach bywa. MonikaS

              Moniko
              To jest forum na ktore zagladaja rozni ludzie .Ja sprawdzilam to juz na prawie
              kazdym z tego typu forow ze jak cos napisze to zawsze znajdzie sie ktos kto
              zlapie cie za jezyk.Na samodzielnej tyle jest tego gdakania na mezow ze nie
              masz sily zaczynac z nimi klotni- dyskusji.Natomiast my tutaj gdy probujemy sie
              podzielic rozterkami wsrod zaineteresowanych okazuje sie ze nagle zaczynamy sie
              tlumaczyc.Dlatego nie rob tego , olej.Fajnie ze jest takie forum gdzie choc
              czesc osob cie zrozumie i zrozumie czemu nazwalas ja larwą.
              Ciekawa jestem czy takie dziewczyny jak np. Mag sa w stanie zrozumiec ze
              sytuacja , zwlaszcza w kraju dziesiejszym bywa rozna.Czy gdyby byly maz nie
              zaplacil calosci i wytlumaczyl sie brakiem kasy interesowaloby ja to?Nie
              sadze.Szybciutko polecialaby do komornika .A mnie moj byly pare razy nie mial z
              czego dac i moj syn nie umarl z glodu.I tak z kazdym.Wystarczy odrobina dobrej
              woli ktorej zazwyczaj nie maja te , co doszukuja sie w postach poczegolnych
              zwrotow do ktorych moznaby sie przyczepic.
              Nasza ex jak urodzilo nam sie dziecko szybciutko poszla po podwyzke alimentow,
              mimo ze nigdy nie spoznilismy sie z platnozcia ze ponad wszystko to dajemy
              jeszcze duzo wiecej.To samotnymi samodzielnymi kieruje zawisc o drugie dziecko
              exa a nie odwrotnie.I nic im nie da czepianie sie o larwe czy czapeczke albo
              wychowawczy Tak poprostu jest i wiekszosc z ns na MACOCHACH o tym wie.
        • okkko Re: Coś mnie trafia..... 17.10.03, 00:28
          mag_p napisała:

          >> Zadko kto moze pozwolic sobie na wychowawczy!

          Wiesz mag- a ja nie mogę sobie pozwolić na powrót do pracy.

          Bo pracę mam 80km od miejsca zamieszkania- czyli potrzebuje 1000zł na dojazdy,
          a zarabiałam 1200zł- dopóki nie było dziecka pracowałm dodatkowo w
          miejscowości "po drodze" do domu 3 razy w tygodniu do wieczora i jakoś się
          opłacało.
          A 200zł to nie wiem czy wystarczy na żłobek.
          A na wychowawczym jako samotna matka dostaję 500zł zasiłku- czyli jestem do
          przodu.

          A ponieważ możesz sugerować zmianę pracy- to akurat ja jeszce przez rok musze
          być zatrudniona tam gdzie jestem- z pewnych względów zawodowych
          jestem "uwiązana" do miejsca.

          Więc nie generalizuj- nie każdy kto idzie na wychowawczy robi to dlatego,
          że "może sobie na to pozwolić"- dla niektórych jest to konieczność.

          A jesłi z tego powodu obnizy się sattus dziecka z byłego małżęństwa- trudno-
          dla mnie najważniejsze jest moje dziecko.


    • mag_p Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 13:45
      Wiem , ze mnie nie pytasz , ale odpowiem.
      Poradzialabym jej terapie. IA pomyslala "Biedna kobieta , zupelnie jej odbilo -
      chora i wymaga natychmiatowej pomocy!!!!"
      Ale na pewnoe nie znirzala sie do jej chwytow.

      Pozdrawiam
      mag
      • ka.ga Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 14:05
        Totez sie nie znizam. W samotnosci lize rany smile Natomiast forum traktuje nie
        tylko jak "przyjecie dyplomatyczne", gdzie musze mówic ę i ą i usmiechac sie,
        choc buty cisna, ale jako miejsce pewnego rodzaju autoterapii, gdzie moge
        zrzucic z siebie choc troche tego ciezaru. Inna rzecz, zeby robic to w sposob
        na tyle kulturalny na ile mozna.
        • naturella Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 14:21
          I to samo napisałam. Pisałam, że nazywając kogoś jakoś tam ryzykujemy
          posądzenie o brak kultury. I już. Ale forum jest miejscem dość szczególnym,
          które powinno pozwalać na wyładowanie się. I na pewno żadna z nas nie powinna
          się tłumaczyć, dlaczego nazwała kogoś tam w określony sposób. Myśleć możemy
          sobie o niej co chcemy, ale na Boga, przestańmy uprawiać taką poprawność
          polityczną, pierwsza żona to osoba jak każda, a to, że mój mąż ją kiedyś wybrał
          to świadczy tylko o jego głupocie, a nie powoduje automatycznego szacunku dla
          jakiejś pani. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć w jakiś sposób...
          I pozwólcie dziewczynom pisać o kimś tak jak chcą, bez uzasadniania, dlaczego
          tak czy siak. Bez przesady. Oceniać takie postepowanie możecie w duchu, ale nie
          każcie się tłumaczyć, uzasadniać itp. Miała ochotę, napisała. Ja też
          wielokrotnie mam ochotę, nie piszę. I nie mnie dociekać, czy to dobrze, czy
          źle. Jeśli zaczniemy w ten sposób postępować, to zacznę się zastanawiać nad
          każdym słowem i czy w ogóle powinnam narzekać na ex, bo a nuż komuś się to nie
          sposoba...
          • ashan Naturello... 10.10.03, 14:36
            ale skoro pytanie padło, cóż takiego ta eksia zrobiła, że zasłużyła na epitety
            to co szkodzi na nie odpowiedzieć? Przypominam, że wcześniej "kazałyśmy"
            eBeacie tłumaczyć się z doświadczeń życiowych i kompetencji w czyimś ocenianiu.
            smile. Czyżby działało to tylko w jedną stronę ?smile (od razu mówię: ja również
            spierałam się z Ebeatą i przyznaję, ze wyprowadzała mnie z równowagi, ale
            sporo się wtedy nauczyłam i gruntownie tę sytuację przemyślałam smile).
            Interesuje mnie również dlaczego autorka głównego wątku nie odpowiedziała na
            konkretne pytanie o panią do sprzątania? Czyżby faktycznie brak kasy na
            czapeczkę był tylko chwytem retorycznym (biorąc pod uwagę ceny czapek nie
            byłabym zdziwiona)? Czy ja mogę takie pytanie zadać i nie być posądzona o
            czepialstwo i chęć dołożenia "tym drugim"? smile
            pozdrawiam smile
            ashan
            • jayin Re: Naturello... 10.10.03, 21:24
              ashan napisała:

              > ale skoro pytanie padło, cóż takiego ta eksia zrobiła, że zasłużyła na
              epitety
              > to co szkodzi na nie odpowiedzieć? Przypominam, że wcześniej "kazałyśmy"
              > eBeacie tłumaczyć się z doświadczeń życiowych i kompetencji w czyimś
              ocenianiu.
              > smile. Czyżby działało to tylko w jedną stronę ?smile

              Nieesmile Nie w jedną! Ale chciałam zwrócić uwagę na to, że eBeacie "kazałyśmy"
              się tłumaczyć z sytuacji życiowej DOKŁADNIEJ - ponieważ sama narzekała, jakby
              nie było, że my jej nie rozumiemy i jesteśmy "stronnicze", bo odbieramy
              ją "negatywnie" z powodu jej odmiennych poglądów. No to padł tekst, że jak chce
              być zrozumiana i w miarę OBIEKTYWNIE oceniana, a nie wg ogólnikowych wiadomości
              o niej, jakie można było wyciągnąc z jej postów - to niech nam opowie, może
              lepiej zrozumiemy. No i się zaczęło...smile
              Ale też pamiętam dobrze, bo sama nie raz jej to pisałam - że "spowiadanie się"
              ze swojej historii to li i jedynie DOBRA WOLA forumowiczek, ułatwiająca
              obiektywniejsze ocenienie jej, a nie ogólne, z domysłami o co chodzi - bo takie
              domyślanie się często wypacza prawdzią historię róznych dziewczyn i potem mogą
              mówić, że my nie rozumiemy, nie wiemy, więc źle oceniamy ich postępowanie w
              konkretnym temacie. Ale, żeby być i pisać na forum NAPRAWDĘ NIE TRZEBA się z
              tego spowiadać smile wtedy tylko trzeba liczyć się z tym, że nie do końca jest
              się rozumianym w swoich poglądach i jakimś stanowisku. Bo łatwiej nam rozumieć
              stanowisko negatywne kogoś, kto ma konkretne powody do niego, a inaczej jak się
              domyślamy, o co chodzi, uogólniamy i tak rodzą się nieporozumienia niestety
              częstouncertain

              > Interesuje mnie również dlaczego autorka głównego wątku nie odpowiedziała na
              > konkretne pytanie o panią do sprzątania? Czyżby faktycznie brak kasy na
              > czapeczkę był tylko chwytem retorycznym (biorąc pod uwagę ceny czapek nie
              > byłabym zdziwiona)? Czy ja mogę takie pytanie zadać i nie być posądzona o
              > czepialstwo i chęć dołożenia "tym drugim"? smile

              smile)) hehe.. no, CHYBA MOŻESZ?smile
              ale tak jak do opowiadania swoich historii, i do odpowiedzi nie zmusi się
              nikogo na forum. i dlatego jak widać - brak wiadomości na czyjś temat
              wynikającej z jego odpowiedzi na nasze pytania rodzi często domysły, teorie...
              a dlaczego tak powiedziała.. a dlaczego tak zrobiła... itd.
              mam nadzieję, że monika wyjaśni. sama też jestem ciekawa, chociaż dopiero się w
              ten wątek wgryzam.

              ale jej pierwszy post był wg. mnie zwyczajny. emocjonalny, ale zwyczajny. i nie
              nam oceniać jaka ta jej Ex jest, jakiep obudki nią kierują - możemy tylko
              wypytywać Monikę, żeby starać się zrozumieć o co chodzi w tej jej sytuacji i
              ewentualnie podpowiedzieć jej co mogłaby zrobić, żeby było jej lepiej -
              psychicznie i życiowo. tak? po to nasze forum m.in. jest, tak myślę...
              pozdr. serdecznie

              Joanna
        • ashan Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 14:22
          No właśnie. Między żaleniem się, szukaniem duchowego wsparcia a agresywnym
          wylewaniem na forum swoich frustracji jest cienka granica. I dlatego trzeba
          emocje powściągać smile. Taka to mądrala jestem, chociaż mnie też ponosi i muszę
          kasować swoje posty przed wysłaniem smile. Albowiem popędliwa jestem i wielce
          choleryczna smile
          ashan
          • chalsia Re: Coś mnie trafia..... 10.10.03, 14:57
            Ja również jestem impulsywna. Mam inną metodę - jak mnie nosi,żeby natychmiast
            odpisać w mocno docinający, czy złośliwy sposób, to się powstrzymuję i odpisuję
            za jakieś 2 dni. Zawartość merytoryczna w 75% taka sama, jak bym odpisała od
            razu, ale o ile lepsza forma !!! smile)

            I dzięki za przypomnienie szanownemu gronu kwestii "odpytywania".

            Pozdrawiam,
            Chalsia
            • majkaa_edziecko Re: Coś mnie trafia..... 13.10.03, 15:07
              hehhee, nie trzeba było sypiac z zonatymi.
              • mikawi ????? 13.10.03, 15:30
                majkaa - nie rozumiem jak się ma twój post do postu chalsi, pod którym
                zamieściłaś swoją odpowiedź, nie rozumiem też jak się ma twój post do
                wszystkich wypowiedzi w tym wątku, zastanów się zanim następnym razem napiszesz
                coś równie bezmyślnego
              • chalsia Re: Coś mnie trafia..... 13.10.03, 15:44
                O JEJU !!!! Ubawiłam się setnie czytając post Majki. He he he. Już bardziej
                kulą w płot trafić nie mogła !!! Ha ha ha

                A swoją drogą, rzeczywiście jej post jest "ni przypiął, ni przyłatał".

                Pozdrawiam,
                Chalsia
                • chalsia Re: Coś mnie trafia..... 13.10.03, 15:47
                  He he he , dalej nie mogę wink))))

                  RZeczywiście, sypiałam z jednym żonatym. Świetnie znam jego byłą juz żonę.
                  Normalnie turlam się ze śmiechu !!!
                  Bo to ja jestem tą byłą żoną.

                  Pozdrówko
                  Chalsia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja