Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp itd

10.10.03, 16:53
W moim poście dotyczącym "czapeczki" uzyłam sformułowania - "mag wyhamuj,
proszę cie". A potem, na końcu stwierdziłam, że muszę częściej zaglądać, bo
próbuje się macochy na ich forum po kątach rostawiać.
W porównaniu ze świętym obutrzeniem zawartym w poście mag do autorki postu o
czapeczce, to ja wykazałam się nad wyraz wysublimowaną kulturą. I proszę mi
tu nie imputować szrogęszenia się, nietolerancji, braku kultury, tępienia
kogokolwiek itp bzdur. Bo to jest - delikatnie mówiąc - mocne naduzycie.
Na samodzielenj epitety w stylu "larwa" są na porządku dziennym i jakoś nikt
nie oburza się z tego powodu. Jak narazie na tym forum tego typu określenia
używane były w formie bardziej "terapeutycznej", więc dajmy sobie spokój.
Przepraszać nikogo nie będę bo nie widzę powodu.
danka
    • ashan Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 10.10.03, 17:07
      mamaadama4 napisała:

      I proszę mi
      > tu nie imputować szrogęszenia się, nietolerancji, braku kultury, tępienia
      > kogokolwiek itp bzdur. Bo to jest - delikatnie mówiąc - mocne naduzycie.

      Przepraszam, a coś takiego Ci zarzuciłam? O ile się nie mylę napisałam, że gdy
      ktoś mnie traktuje hmmm.... protekcjonalnie...itd.
      Owszem, zarzuciłam i Tobie i nam wszystkim pozostałym nadwrażliwość na
      emocjonalne wypowiedzi eks. Z konkretnymi przykładami niesymetrycznego
      traktowania lali, Moniki i Ebeaty oraz mag.

      > Na samodzielenj epitety w stylu "larwa" są na porządku dziennym i jakoś nikt
      > nie oburza się z tego powodu. Jak narazie na tym forum tego typu określenia
      > używane były w formie bardziej "terapeutycznej", więc dajmy sobie spokój.

      Mnie naprawdę nie interesuje, jaki styl wypowiedzi panuje na sąsiednich
      forach. To forum traktowałam jak własne i myślałam, że mam prawo do
      stwierdzenia, że coś mi się nie podoba i że uważam to za niesprawiedliwe. Jako
      moderator nie stoisz ponad moim prawem do własnych poglądów i wyrażania ich w
      sposób kulturalny na forum publicznym.
      Nie interesuje mnie udział w grupie terapeutycznej, w której sankcjonuje się
      obrażanie innych.

      > Przepraszać nikogo nie będę bo nie widzę powodu.

      I broń Boże nie wzywałam Cię do przeprosin, a do chwili refleksji nad tym co
      pisałam. Widocznie nie zrobiłam tego dostatecznie jasno. Mea culpa.

      ashan
    • hop_angel Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 10.10.03, 19:01
      Cześć,

      Czytam wasze posty od paru dni i czegoś nie rozumiem. Jest to forum o prostym
      tytule: Macochy a zatem do takich osób jest skierowane. Z różnymi przeżyciami,
      z różnymi doświadczeniami. A coraz częściej pojawiaja sie tu właśnie "byłe" i
      roztrząsają innym sumienie. Skoro nawet w necie nie można sie szczerze pożalić
      to gdzie ma być takie miejsce. Przecież zawsze sa dwie strony medalu. Myślicie,
      że my macochy o tym nie wiemy tylko niestety się tak utarło już w
      społeczeństwie, że macocha to ta co jest zła, z czarną brodawką na nosie. A
      wszystkie byłe żony, partnerki, nieważne czy porzucone czy porzucające czy po
      prostu po rozstaniu to są święte i dobre. Czy my musimy mieć współczucie dla
      was byłe żony jeśli co rusz czytam jak to się kobiety mordują z ex swoich
      mężów, jakimi epitetami są obrzucane itp, itd. Dla mnie ex mego męża jest nie
      tylko larwą ale kimś znacznie gorszym, czego nie napisze tutaj, żeby nie
      wzbudzać ponownie świętego oburzenia. I nie wstydzę się swoich, jak to ktoś
      określił, niskich uczuć, które żywię dla tej kobiety ponieważ mimo usilnych
      starań poprzez swoje zachowanie doprowadziła do tego, że nawet na te niskie
      uczucia nie zasługuje. Zatem drogie byłe żony jeśli czujecie taką potrzebę
      wygadania sie na tym forum to przynajmniej nie roztrząsajcie nam sumienia i
      dajcie pożyć lub załóżcie własne forum, na którym sobie to ponarzekacie na nas.
      Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ale życie pisze różne
      scenariusze i ja przy całym szczunku dla mego męża, jego dziecka nie potrafię
      darzyć tym szcunkiem jego ex ponieważ nie zasłużyła sobie na ten szacunek w
      moich oczach. Zatem zamiast generalizować drogie panie pomyślcie jak by to
      było, gdybyście wy musiały użerać się z byłą babą swego mężą, która jest dla
      was obca, której nie chciałyście w waszym życiu, a którą musicie tolerować bo
      jest ich wspólne dziecko i tyle.
      Pozdrawiam wszystkie macochy
      • ashan hop_angel miła.... 10.10.03, 19:16
        • ashan Re: hop_angel miła.... 10.10.03, 19:20
          No i z wrażenia wysłałam pusty post.
          Ja jestem ta druga... Nie mam brodawki na nosie i nie jestem złą macochą smile
          Bądź na tyle uprzejma, żeby dowiedzieć się z kim chcesz polemizować i, o ile
          dobrze to odebrałam, kogo chcesz z tego forum wyprosić smile.
          Pozdrawiam i witam na forum
          ashan
          • stepmum Re: hop_angel miła.... 10.10.03, 19:27
            ashan napisała:

            > No i z wrażenia wysłałam pusty post.
            > Ja jestem ta druga... Nie mam brodawki na nosie i nie jestem złą macochą smile
            > Bądź na tyle uprzejma, żeby dowiedzieć się z kim chcesz polemizować i, o ile
            > dobrze to odebrałam, kogo chcesz z tego forum wyprosić smile.

            A ja jako ta zla z brodawka wink w duzej czesci sie z nia zgadzam, tylko nikogo
            bym nie wypraszala a upraszala o chlodne polemiki, bo jako, ze to forum
            macochy, to my mamy tu wylewac swoje zale, a nie myslec, 'kurde, jak napisze,
            ze maja ex to harpia, bo mnie dzis wkurzyla', to zaraz sie rzuca i zaczna
            udowadniac jaka ona zla nie jest. Ktos, kto jest idealny w
            swoim 'macochowaniu' wcale nie potzrzebuje tu pisac, a pewnie tylko taki
            znalazl by spokojne slowo od niektorych.
            • ashan stepmum, mamaadama4, hop_angel.... 10.10.03, 20:12
              Stepmum, cytujesz akurat mnie, ponieważ.... Naprawdę nie wiem.
              Żeby przeciwstawić swoją brodawkę mojej idealnej buzi wink?
              Może faktycznie jestem idealistycznym "krzyżowcem" smile, może faktycznie nie
              jest to miejsce dla obiektywizmu i panowania nad emocjami (a zauważam i
              rozemocjonowanie mag i nasze przesadzone reakcje) i tym samym nie dla mnie.
              Jeśli tak-przepraszam, pomyliłam się. Jeżeli kogoś uraziłam, obraziłam, byłam
              napastliwa-przepraszam. A jeżeli ktoś moję posty odebrał jako personalny atak
              na siebie, to już nie jest moja sprawa, tylko gruba pomyłka tej osoby smile.
              mam nadzieję, że EOT (no, chyba, ze ktoś jeszcze ma ochotę...smile)
              pozdrawiam
              ashan
              • stepmum Re: stepmum, mamaadama4, hop_angel.... 10.10.03, 20:40
                ashan napisała:

                > Stepmum, cytujesz akurat mnie, ponieważ....

                Akrat ty bardzo zjechalas post, z ktorym akurat jak napisalam dosyc sie
                zgadzalam. smile


                > Żeby przeciwstawić swoją brodawkę mojej idealnej buzi wink?

                Absolutnie nie smile

                > Może faktycznie jestem idealistycznym "krzyżowcem" smile, może faktycznie nie
                > jest to miejsce dla obiektywizmu i panowania nad emocjami (a zauważam i
                > rozemocjonowanie mag i nasze przesadzone reakcje)

                ano walsnie - nasze reakcje na posty mag ... ja czasem na atak, reaguje
                atakiem (niekoniecznie musi byc to atak na mnie ), raczej nie atakuje tak
                otwarcie pierwsza wink

                i tym samym nie dla mnie.
                > Jeśli tak-przepraszam, pomyliłam się. Jeżeli kogoś uraziłam, obraziłam,
                byłam
                > napastliwa-przepraszam.

                Dosyc przepraszania na Boga dziewczyny - przestancie byc takie przesadnie
                poukladane smile

                A jeżeli ktoś moję posty odebrał jako personalny atak
                > na siebie, to już nie jest moja sprawa, tylko gruba pomyłka tej osoby smile.

                Ja sie absolutnie nie czuje atakowana smile
                Baa ja nawet nie mam nic do ciebie... tylko to co napisalas w poprzednim
                poscie smile
                • ashan Re: stepmum, mamaadama4, hop_angel.... 10.10.03, 21:01
                  stepmum napisała:

                  > > ano walsnie - nasze reakcje na posty mag ... ja czasem na atak, reaguje
                  > atakiem (niekoniecznie musi byc to atak na mnie ), raczej nie atakuje tak
                  > otwarcie pierwsza wink
                  >
                  Chodziło mi o nasze reakcje nie na posty mag, ale innych osób także
                  (oczywiście tych, z którymi się nie zgadzamy smile_)

                  > i tym samym nie dla mnie.
                  > > Jeśli tak-przepraszam, pomyliłam się. Jeżeli kogoś uraziłam, obraziłam,
                  > byłam
                  > > napastliwa-przepraszam.
                  >
                  > Dosyc przepraszania na Boga dziewczyny - przestancie byc takie przesadnie
                  > poukladane smile

                  To nie jest kwestia poukładania-raczej pożegnania smile. Chyba jako osoba o
                  kontrowersyjnych (?) poglądach pozostanę przy okazjonalnym czytaniu postów smile


                  > A jeżeli ktoś moję posty odebrał jako personalny atak
                  > > na siebie, to już nie jest moja sprawa, tylko gruba pomyłka tej osoby smile.
                  >
                  > Ja sie absolutnie nie czuje atakowana smile
                  > Baa ja nawet nie mam nic do ciebie... tylko to co napisalas w poprzednim
                  > poscie smile

                  Bo to absolutnie nie było do Ciebie tylko ogólnie, ze wskazaniem na
                  mamaadama4, która ten wątek założyła i chyba poczuła się urażona moimi (?)
                  wypowiedziami. smile

                  pozdrawiam ciepło
                  ashan
    • hop_angel Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 10.10.03, 19:53
      Ależ ja nikogo nie wypraszam jedynie przypominam o różnym spojrzeniu na tą samą
      sprawę. Po za tym ciekawi mnie dlaczego tak optujecie, żeby nie pisać o tym jak
      to mnie ex dzis wkurzyła itp. itd. Przecież złość jest jedną z naturalnych
      reakcji człowieka i czasem upust jest lepszy niż tzw. chłodna polemika. Zatem
      wchodząc tu powinnam myśleć to czy tamto na temat mojej ex a tutaj wypowiadać
      się spokojnie i delikatnie aby czasem ktoś nie poczuł się urażony. Ludzie.
      Przeciez to czysta obłuda. Nie wierzę w to, że ani razu obrzucone epietem przez
      ex czy choćby kąśliwym słowem na swój temat nie cinęło sie wam na usta jakieś
      mocniejsze słowo. Chyba, że nigdy nie znalazłyście sie w takiej sytuacji a to
      gratuluję i proszę o wzięcie pod uwagę, że nie wszystkie ex naszych partnerów
      należą do kulturalnych osób, z którymi można załatwiać pewne sprawy na
      poziomie. Po za tym już zostałam oceniona przez step mum iż może moje
      macoszenie nie jest, aż tak doskonałe ( tak się doczytałam między wierszami).
      No cóż generalizowanie jest chyba w modzie. Co do mojej ex nigdy nie wdawałam
      się z nią w polemiki słowne ponieważ mam coś lepszego do roboty niż
      niż "tarzanie się" w brodziku intelektualnym. A dla mojej ex mam jedną radę od
      wielu lat, aby wreszcie wzięła te tabletki, którymi szantażuje swoje i mego
      męża dziecko ( które musi patrzeć na rozchwianą emocjonalnie matkę), swego
      drugiego męża i wspólne z nim dziecko to może wreszcie przysłuży sie naczelnym
      do jakich należy gatunek ludzki. Po za tym dzięki bogu stosunek mojej
      pasierbicy do mnie świdczy sam za siebie a pisząc ten post, chociaż wiele z was
      odbierze to jako zianie jadem, wcale nie jestem zdnerwowana ale raczej ubawiona
      bowiem tylko jednego nie jestem w stanie zmnienić, że dziecko mego męża ma taka
      matkę i to temu dziecku najbardziej współczuję ponieważ tylko my z mężem wiemy
      ile ono przeszła. I tylko mam taką refleksję, że niektórych ludzi ( takich jak
      moja ex) trudno jest czegokolwiek nauczyć choćby się "ładowało" im wiedzę do
      głowy młotem pneumatycznym zatem skoro ja najlepiej znam tą sytuację, w której
      tkwię od lat, to chyba ja tylko mam prawo oceniać co to za kobieta, tym
      bardziej, że zdążyłam ją poznać osobiście a nie z opowiadań męża. Dlatego
      pisałam o punkcie widzenia...
      • ashan do aniołka... 10.10.03, 20:27
        nie będę tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem. Diabeł tkwi w szczegółach. Wolę
        posty: doprowadziła mnie ta baba do furii, bo.... czy nawet opowieści ka.gi o
        jej patologicznej eksi (bo mimo emocji SĄ wyważone), niż proste obrzucanie
        kogoś inwektywami i oczekiwanie poklasku i wyrazów poparcia (a takie posty
        niestety się pojawiają - czytasz forum - wiesz o czym mówię). I tyle. I
        przykro mi, że taki program minimum spotkał się z powszechnym, niestety,
        potępieniem. I mam wrażenie, że dokonano już nadinterpretacji moich słów... Bo
        z Twojego postu dowiedziałam się np. że uważam, że nie należy wyrażać,
        ujawniać złości.... Gdzie, jak...? Twierdzę coś zupełnie przeciwnego i pisałam
        o tym radząc konkubince...
        Tak więc chyba powinnam skulić uszy, podkulić ogon i złożyć samokrytykę wink
        wszystko co powiem może być użyte przeciwko mnie, hi,hi,hi...
        pozdrawiam
        nie wielbłąd, ale ashan
    • hop_angel Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 10.10.03, 21:11
      Oj ashan, ashan

      Nie miałam na celu obrażania kogokolwiek ani nadinterpertowywania czyichś słów,
      po prostu nie chce mi sie każdego listu komentować moimi wypowiedziami. Ja
      raczej po przeczytaniu wszystkich postów w sprawie Moniki miałam wrażenie, że
      wolno na forum wchodzić tylko grzecznym panienkom co to owszem wyżalą się na ex
      ale nie użyją żadnych inwektyw bo to przecież obraza majestatu (nie żebym była
      za obrzucaniem kogoś stekiem wyzwisk, z tym też sie nie zgodzę skoro jesteśmy
      cywilizowanymi ludźmi to chyba możemy porozmawiać normalnie). Ja chciałam
      jedynie zaznaczyć, że ludzkie emocje, w których bierze górę gniew czasem
      zakładają w swoim wachlarzy, repertuarze ich rozładowania także użycie
      mocniejszego określenia pod czyimś adresem. To ciekawe ale akurat ja jestem
      takim przypadkiem, który został nie raz obrzucony stekiem wyzwisk przez ex i na
      prawdę nie chciało mi się odpowiadać tym samym pod jej adresem bo to żadna
      przyjemność dla kogoś kto obserwuje taka scenkę z boku patrzeć i słuchać jak
      dwie baby się kłócą niczym menele z pod budki z piwem. Ja tylko napisałam o
      moich odczuciach, które dotyczyły nie zrozumienia tego, że nagle dziewczyna
      przychodząca sie wyżalić i nawet mająca ochotę ponarzekać na ex w nieco
      mocniejszy sposób jest inwigilowana ponieważ śmiała nazwać ex larwą. I co po
      niektóre osoby rozpisały się o tym jak to niemoralne jest takie zachowanie, jak
      to nic nie daje nam prawa do wyładowywania swojej złości w tak prymitywny
      sposób. Nic nie mam do ciebie ani do pozostałych osób tylko zwracam uwage na
      fakty i piszę co w związku z nimi czuję. A że mam na ten temat swoje zdanie to
      nic bardziej różnego od Ciebie i pozostałych. W tej kwestii nie mam zamiaru
      podważać niczyich praw,

      Pozdrawiam
    • hop_angel Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 10.10.03, 21:22
      A poza tym czasami już nie chce się na chłodno podchodzić to sytuacji z życia
      wziętych z ex kiedy chce się mieć trochę świętego spokoju w domu i po kolejnej
      akcji w "miły " sposób użalać sie nad jej zachowaniem bo na usta cisną sie
      jedynie słowa w stylu " co za k...." i tyle. Naprawdę wiem co mówię bo już
      znudziło mi sie chłodne analizowanie jej nienormalnych zachowań kiedy widzę jak
      dziecko cierpi mając taką matkę...

      Pozdrawiam równie ciepło
      • jayin Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 10.10.03, 21:55
        a ja tak czytam i widzę, że powoli na forum 60% postów to wzajemne
        przepraszanie, wykazywanie niekulturalności, niedelikatności, przekonywanie się
        nawzajem co do "zawartości merytorycznej" forum.. i oczy w słup mi stanęłysmile

        przecież forum jak to forum - jest dla każdego. każdy pisze to co myśli, i
        każdy ma prawo reagować na "hurra!" albo negatywnie na post. może się
        ustosunkować do wypowiedzi, napisać, że się nie zgadza, ale argumentując
        logicznie i sensownie DLACZEGO! A nie: "A bo wy jestescie przeciw mnie iprzeciw
        wszystkim Ex!..." - ja ani razu nie widziałam takiego tekstu nawet w stylu:
        "Jak ja nienawidzę wszystkich Ex!", "Nie lubię cię kobieto, idź sobie stąd
        jestem przeciwko tobie!", i też nie pisze żadna z nas (CHYBA?smile)) nocami na
        murach sprayem: "Drugie zony rulezzzzzzz!! Exzony to flądry!" (czy tam jakoś
        podobnie)... Na miłość boską, dziewczyny...smile)
        Można się kłócić, mówić co na wątrobie leży, ale nie można oczekiwać, że NASZE
        zdanie jest jedynym obowiązującym i wszystkie inne są be, wymierzone przeciw
        nam. Nie można i nie powinno się personalnie odbierać słów: "Nasza Ex to
        flądra". No, bo jak? ICH EX. Nie ty, nie ja, nie któraś z forumek (chyba, że
        któaś z naszych osobistych Ex wpadnie tutaj i przeczyta, po czym zrobi aferę i
        zacznie udowadniać, że nie jestsmile. Jesli ktos tak mówi - to mozna założyć, ze
        przesadza, albo że faktycznie flądra. no trudno. ludzie są różni. Jak ona tą Ex
        zna a my Ex nie znamy, to chyba jasne, że ona wie jaka Ex dla niej i męza jest.
        A my słuchamy z boku. Można się dopytywać o konkrety, zeby dociec, czy
        dziewczyna ktoras nie przesadza, "zażądać spowiedzi" smile wtedy - owszem. na
        podstawie wiadomości można już ferować jakieś wyroki o
        słusznosci "flądrowatości" Ex, Drugiej, Trzeciej, czy Szesnastej.
        Ale dlaczego tak troche egocentrycznie zakładać, że pisząc o kimś innym, ktoś
        ma na myśli też NAS?... Jeśli się ma wątpliwość - można spytać: "O mnie chodzi
        też?". I tyle. Ja często trafiam nie tylko na Samodzielnych na epitety w
        stylu: "A bo ta jego druga zona to taka i owaka..." i nie biorę tego do siebie.
        Irytuje mnie tylko, jak ktoś ewidentnie uogólnia i woła: "A bo wszystkie drugie
        to takie owakie i śmakie!" i propaguje ten tekst i pogląd. Wtedy warczę smile

        No i poza tym chyba jako tako dorosłe jesteśmy i wiemy, że świat nie jest
        biały. Czarny też. I szary. i kolorowy. Mam wśród znajomych i Ex i Pierwsze i
        Drugie, sama jestem Druga - i są wśród nich i Ex-fajne babeczki, i takie
        własnie "stereotypowe" Macochy wredne i Ex-flądry. I drugie-normalne. I Ex-
        normalne. Ludzie są ludzie. Nie uprawiamy tutaj rasizmu jaikiegoś, że Ex nie
        mogą się wypowiedzieć na jakieś tematy macosze. Proszę bardzo. Dobrze jest
        poznawać "drugie spojrzenie" na sprawę. ALE KONSTRUKTYWNIE! Plz... A nie od
        razu: "A bo wy wszystkie jestescie takie same, nastawione na NIE do Ex
        wszystkich...". To jest odbierane często jako atak. Można tego unikać. A forum
        jako forum macosze przede wszystkim zajmuje się rozpatrywaniem problemów macoch.
        I myślę, że ani tutaj, ani nigdzie na innym forum tematycznym mija się z celem
        wyznaczanie granic tematów czy ujmowania ich przez kogokolwiek. Piszemy o
        wszystkim co nas zaboli - terapeutycznie, więc bez ogródek i sztucznego
        dopieszczania i wygładzania nieprzyjemnych spraw. Szczerze i po swojemu, tak
        jak to czujemy. Samodzielne również.
        Sęk w tym, żeby nie rozdrabniać się na doszukiwanie się w wypowiedziach
        sztucznych problemów i urazów wzajemnych personalnych (no bo jak można mieć
        uraz do kogoś, czyj post czyta się np. pierwszy, czy drugi razsmile zakładając,
        że nie był on napastliwy i atakujacy ewidentnie), tylko wyjaśniać te faktycznie
        istniejące i konkretnie na temat wątku.

        Każda z nas ma "swoją" Ex. Każda z tych Ex jest różna. Jednym trafia
        się "flądra", innym "obojętna", jeszcze innym "wręcz sympatyczna" smile
        Każda z samodzielnych ma zazwyczaj (bo nie zawsze) "swoją" Drugą/Obecną - i tak
        samo - jedna Obecna bywa "flądra" faktycznie, druga
        "obojętna", a z niektórymi Ex nawet się zaprzyjaźniają.

        Zależy kto jakie ma doświadczenia u siebie. Ale na pewno TUTAJ nikt nie
        uogólnia poglądów na "swoją" Ex przenosząc tą opinię na całość grupy Ex w
        naszym kraju czy na swiecie...
        skąd więc ta wrogość automatyczna? z personalizacji odbioru naszych tekstów do
        siebie... nie można tak brać do siebie wszystkiego. można polemizować,
        krytykować, ale się nie obrażac bez powodu, czy nie wytykać wrogości naszej do
        samodzielnych jako "całosci"!

        kurcze.. i dlaczego tak jak ktoras napisze, ze jej Ex jest flundra, czy małpa,
        to od razu wielkie halo.. a jak ja pisze, że swoją to nawet lubię, bo jej nie
        znamsmile to milczenie owiec i ŻADNA z ex nie bierze do siebie tego, co ja
        NAPISAŁAM jako tekst: "Drugie lubią Ex" smile.. no??? Dlaczego tylko krytyczne
        wypowiedzi o ex są brane pod uwagę, a ja taka bidna ze swoją opinią zostałam
        wykopana na out... BLEsmile))

        pozdrawiam serdecznie...smile

        Joanna
        • ashan Re: do Joanny 10.10.03, 23:59
          Postaram się dopowiedzieć na dwa Twoje posty na raz (może się uda smile).
          Nie spoziewałam się, że moje dwie proste, chyba, prośby wywołają taką burzę.
          Po pierwsze: prawo mag_p i moje i każdej innej osoby na tym forum do własnego
          zdania i nie różnicowanie ze względu na to, którą z kolei kobietą danego
          faceta się jest wink. Unikanie inwektyw, które nic konkretnego nie wnoszą.
          To_wszystko. A, przpraszam, jeszcze chciałam, żeby nieprzyjemne uwagi wysyłać
          na priva, taki ekscentryczny pomysł wink. Rozpętała się burza, za którą w części
          jestem odpowiedzialna. I za to przeprosiłam. Skoro zostałam wezwana przez
          moderatora do tablicy - odpowiedziałam. Mag się nie odezwała, ja co prawda nie
          wiem kto ma być itd, ale widocznie dla mamaadama4 lepiej brzmiała taka forma,
          jak i stwierdzenia o zarzucaniu jej jakichś tam rzeczy (skądinąd nie wiem o co
          chodzi). Żadnego konkretnego zarzutu pod swoim adresem nie usłyszałam, stąd
          mój wniosek, że na forum jednak udzielać się mogę wink. Pytanie tylko, czy chcę
          i tego niestety nie wiem. Wiele ze spotkanych tu wirtualnie osób bardzo
          polubiłam. Ale nie zamierzam wycofywać się ze swojego stanowiska i "podawać
          tyłów" dlatego, że moje zdanie nie podoba się moderatorowi.
          pozdrawiam w późną noc
          ashan

          dobranoc smile
          ashan
          • jayin Re: do Joanny 11.10.03, 12:34
            ashan napisała:

            > Nie spoziewałam się, że moje dwie proste, chyba, prośby wywołają taką burzę.

            Yyy.. ja akurat do ogółu postów się odnosze w swoim smile a i burzy nie widzę,
            tylko dyskusja trochę znowu emocjonalna się zrobiłasad(

            > Po pierwsze: prawo mag_p i moje i każdej innej osoby na tym forum do własnego
            > zdania i nie różnicowanie ze względu na to, którą z kolei kobietą danego
            > faceta się jest wink. Unikanie inwektyw, które nic konkretnego nie wnoszą.

            jak najbardziej popieram.

            > To_wszystko. A, przpraszam, jeszcze chciałam, żeby nieprzyjemne uwagi wysyłać
            > na priva, taki ekscentryczny pomysł wink

            NIE MOŻNA TAK!smile))) Bo forum zamieni się w kółko wzajemnej adoracji...
            trzeba tylko bardziej na chłodno odnosic sie, szczegolnie w sprawie jakiejs dla
            nas nieprzyjemnej. wtedy da sie podyskutowac w miare normalnie.

            > Żadnego konkretnego zarzutu pod swoim adresem nie usłyszałam, stąd
            > mój wniosek, że na forum jednak udzielać się mogę wink. Pytanie tylko, czy chcę
            > i tego niestety nie wiem.

            Co do moderowania, to moderator, jakby nie patrzeć ma prawo nawet do skasowania
            wszystkich postów, jeśli tak postanowi. Oczywiście moderator powinienbyć na
            tyle ynteligenty i dojrzały, żeby w miarę sprawnie i skutecznie trzymać forum w
            ryzach i kontrolować w jakiś sposób atmosferę. Bo inaczej po co by w ogóle taka
            moderatorska funkcja istniała? Taki "gospodarz" forum. Ja na razie nie mam
            żadnych zastrzeżeń do forumowej moderatorki naszej.
            Jeśli o mnie chodzi - to ja akurat lubię czytać każdy z postów, i tych
            krytycznych i tych pochwalnych. byle były konstruktywne smile
            twoje takie są, a że poglady odmienne - to przecież nic nie szkodzi.

            > Wiele ze spotkanych tu wirtualnie osób bardzo
            > polubiłam. Ale nie zamierzam wycofywać się ze swojego stanowiska i "podawać
            > tyłów" dlatego, że moje zdanie nie podoba się moderatorowi.

            No i właśnie nikt nie każe żebyś stała się konformistką smile) myślę, że jeśli
            chodzi o moderatorstwo, to bardziej chodziło o formę podania poglądów, niż o
            nie same.
            ale może się mylę?smile nie wiem... takie mam osobiste zdanie.

            > pozdrawiam w późną noc
            > ashan

            już dzień już dzień smile co dziwne NAWET NIE PADA...smile

            pozdr.
            Joanna
            • ashan Re: do Joanny 11.10.03, 14:52
              Kończę już, bo czasu szkoda smile
              Gdy przeczytałam rozpoczynający ten watek post, nie bardzo wiedziałam o co
              chodzi. Przeczytałam jeszcze raz, przeczytałam tytuł... Do mnie, jak byk.
              Odpowiedziałam na KONKRETNY post konkretnej osobie (swoją drogą to był post
              Danki, czy moderatora?) A potem czułam się zobowiązana wytłumaczyć osobom,
              które mi odpowiedziały swój punkt widzenia. Niestety, nie do końca mi się to
              udało smile. Trudno.
              Odnośnie uwag na priv. Naprawdę uważam, ze pierwszego ostrzeżenia można
              udzielić w cztery oczy (a drugiego pewnie by już nie było smile). Kółko wzajemnej
              zdoracji może powstać także wtedy, gdy na forum zabraknie osób o innym zdaniu
              niż większość. Takimi osobami są eksie.
              Uwagi moderatora powinny być obiektywne, a nie opierać się na zdaniu lubię/nie
              lubię stylu wypowiedzi danej osoby. Bo być może któregoś dnia okaże się, że
              mój styl też jest niedopuszczalny. No cóż, możemy tylko poddać się woli
              moderatora lub odejść same smile.
              Brak wypowiedzi mag może świadczyć o tym, ze faktycznie wzięła sobie to do
              serca. Jeżeli tak, ja odczuję to jako porażkę, serio. Wydawało mi się, że
              stanowimy przykład grupy osób, które, chociaż postawione wobec tak różnych
              wyzwań, mogą i chcą rozmawiać na równych prawach. Taką utopijną wizję miałam smile

              pozdrawiam i bez odbioru
              idę na obiad
              ashan
    • hop_angel Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 10.10.03, 22:26
      I podpisuję się pod tym co napisała Joanna obiema rękoma i nogami!
      • mkatarynka.edziecko Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 10.10.03, 23:50
        Ja też.
    • chalsia Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 10.10.03, 23:07
      Ja tylko w trzech kwestiach.
      1. Samodzielną czytuję dokładnie i nie spotkałam się tam (od BAAARDZO dawna, a
      własciwie to nie pamietam, czy w ogóle) z inwektywami o "drugich" typu larwa,
      małpa, etc (z reguły jesteście określane "druga", "ona", "obecna", "panienka").
      2. Kwestia językowa - wydaje mi się, że ciężar gatunkowy słowa małpa jest inny
      niż larwa. To ostatnie jest naprawdę obraźliwe.
      3. Szkoda, że Ashan chce przestać udzielac się na forum. Mam nadzieję, że tak
      sie nie stanie.
      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • jayin Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 10.10.03, 23:49
        chalsia napisała:

        > Ja tylko w trzech kwestiach.
        > 1. Samodzielną czytuję dokładnie i nie spotkałam się tam (od BAAARDZO dawna,
        a
        > własciwie to nie pamietam, czy w ogóle) z inwektywami o "drugich" typu larwa,
        > małpa, etc (z reguły jesteście
        określane "druga", "ona", "obecna", "panienka").
        > 2. Kwestia językowa - wydaje mi się, że ciężar gatunkowy słowa małpa jest
        inny
        > niż larwa. To ostatnie jest naprawdę obraźliwe.

        a to też chyba kwestia osobistego odbioru? dla mnie np. "panienka" jest bardzo
        wprawiającym mnie w "warczenie" słowem, jeśli używa się go odnośnie drugich żon.
        fakt, że wolałabym być "małpą" niż "larwą".. ale PANIENKĄ????.......
        zagryzłabym smile chyba sobie lepiej daję radę z obraźliwym tekstem
        niż "dewaluującym"wink serio.. bo takie dla mnie znaczenie ma "panienka" w
        odniesieniu do jakiejkolwiek żony. a tym bardziej "jego nowa panienka"...
        brrrr... takie... POBŁAŻLIWIE IGNORUJĄCE małżeństwo drugie....uncertain
        ale to taka osobista dywagacja tylkosmile

        pozdr. ciepło

        Joanna
        • ashan Re: panienka kontra larwa ;) 11.10.03, 10:12
          jayin napisała:

          > a to też chyba kwestia osobistego odbioru? dla mnie np. "panienka" jest
          bardzo
          >
          > wprawiającym mnie w "warczenie" słowem, jeśli używa się go odnośnie drugich
          żon
          > .
          > fakt, że wolałabym być "małpą" niż "larwą".. ale PANIENKĄ????.......
          > zagryzłabym smile chyba sobie lepiej daję radę z obraźliwym tekstem
          > niż "dewaluującym"wink serio.. bo takie dla mnie znaczenie ma "panienka" w
          > odniesieniu do jakiejkolwiek żony. a tym bardziej "jego nowa panienka"...
          > brrrr... takie... POBŁAŻLIWIE IGNORUJĄCE małżeństwo drugie....uncertain
          > ale to taka osobista dywagacja tylkosmile
          >
          > pozdr. ciepło
          >
          > Joanna

          ależ jayin, widocznie zasłużyła na to, żeby nazwać ją panienką wink No, a poza
          tym to przecież samotne też muszą odreagować i się wyżalić wink A, ze prowadzi
          to do wzrostu radykalizmu na sąsiednim forum? Wolnoć Tomku w swoim domku!
          Tutaj też tłumaczymy niedojrzałością stwierdzenia: chcę ją udupić. Można
          nazwać byłą larwą? Pewnie, przecież jej się należy, w końcu to autorka postu
          wie najlepiej wink Wejdziesz między wrony, kracz tak jak i one - może dlatego
          Twój post o Waszej eksi przeszedł bez echa wink - tu można narzekać i żalić się.
          Nie wypada mówić o kims ok wink.
          Może trudno uwierzyć, ale taką samą przykrość sprawia mi czytanie określeń
          panienka dot. kolejnej żony, jak i larwa, małpa (chociaż to ostatnie
          określenie jest stosunkowo najmilszewink) o eksi. No trudno. Jestem
          nieprzystosowana wink.
          Nie traktuję takich uwag osobiście, więc dokładnie wszystko mi jedno, co ktoś
          tam sobie o mnie mówi. Zawsze będzie ktoś, kto nazwie mnie larwą, małpą,
          panienką, dziwką. Bo problem nie tkwi we mnie tylko w głowie tej osoby (i
          proszę nie odczytywać tego jako mojej deklaracji nieomylności wink) - jak się
          chce psa uderzyć to kij zawsze się znajdzie smile
          ależ mi się zebrało na przysłowia wink)))
          ashan
          • jayin Re: panienka kontra larwa ;) 11.10.03, 12:26
            ashan napisała:

            > ależ jayin, widocznie zasłużyła na to, żeby nazwać ją panienką wink No, a poza
            > tym to przecież samotne też muszą odreagować i się wyżalić wink A, ze prowadzi
            > to do wzrostu radykalizmu na sąsiednim forum? Wolnoć Tomku w swoim domku!

            ale janaprawdę nie uważam inaczej smile ja się tylko odnoszę do słów Chalsi, któa
            napisała: "1. Samodzielną czytuję dokładnie i nie spotkałam się tam (od
            BAAARDZO dawna, a własciwie to nie pamietam, czy w ogóle) z inwektywami
            o "drugich" typu larwa, małpa, etc (z reguły jesteście
            określane "druga", "ona", "obecna", "panienka")" = czyli wg jej słów (jako,ze
            Samodzielne podczytuję bardzo rzadko) odebrałam to, że tam się nazywa tak OGÓŁ
            Drugich smile znaczy się, nie konkretna Druga od danej Samodzielnej jest panienka
            czy małpa, ale ogólnie tak się nazywa "zamiennie" Drugie.
            Jeśli są używane "indywidualnie", bo zasługują, a nie uogólnia się do
            wszystkich - to ja nie mam nic do tegosmile


            > Nie traktuję takich uwag osobiście, więc dokładnie wszystko mi jedno, co ktoś
            > tam sobie o mnie mówi. Zawsze będzie ktoś, kto nazwie mnie larwą, małpą,
            > panienką, dziwką.

            Oj jakby mnie osobiście ktoś tak, ale ewidentnie MNIE, nazwał, to bym warczała
            i ugryzła..smile jak ogólnie nazywa - to tylko warczę, bo chociaż odbieram to "do
            siebie" jako jedna z tych "Drugich", to nie ma co kruszyć kopii, tylko
            uzmysłowić komuś, żeby trzymał się określania tak tych osób, które sam zna i co
            do których taka nazwa/przezwisko jest adekwatna.

            > Bo problem nie tkwi we mnie tylko w głowie tej osoby

            No i właśnie dlatego, nie można milczeć i pomijać takich uwag. Lepiej
            powiedzieć komuś, co złego/niewłaściwego się w tym widzi, skoro on sam tegonie
            zauważa. Ale bez awantur i złoścismile Normalnie i z argumentem, dlaczego wg nas
            taki problem trzeba rozwiazać. A juz kwestia inna tego, czy dana osoba z tym
            problemem w głowie wezmie pod uwage inne stanowisko wobec problemu niz swoje.
            ale uswiadomic "inny wymiar" jej słów należy, wg mnie. nie żeby zlosliwie
            wytknąć, ale normalnie pokazac, ze BYC MOZE nie ma racji tak sie zachowujac lub
            mowiac.

            > ależ mi się zebrało na przysłowia wink)))
            > ashan

            przysłowia mądrością narodu...smile)))

            pozdr.
            Joanna
            • chalsia Re: panienka kontra larwa ;) 11.10.03, 14:04
              Jayin,

              napisała: "1. Samodzielną czytuję dokładnie i nie spotkałam się tam (od
              > BAAARDZO dawna, a własciwie to nie pamietam, czy w ogóle) z inwektywami
              > o "drugich" typu larwa, małpa, etc (z reguły jesteście
              > określane "druga", "ona", "obecna", "panienka")" = czyli wg jej słów (jako,ze
              > Samodzielne podczytuję bardzo rzadko) odebrałam to, że tam się nazywa tak
              OGÓŁ
              > Drugich smile znaczy się, nie konkretna Druga od danej Samodzielnej jest
              panienka
              >
              > czy małpa, ale ogólnie tak się nazywa "zamiennie" Drugie.

              TAK NIE JEST. Ja po prostu zebrałam powtarzające się określenia.

              > Jeśli są używane "indywidualnie", bo zasługują, a nie uogólnia się do
              > wszystkich - to ja nie mam nic do tegosmile

              TAK WŁAŚNIE JEST.

              A na dodatek - konkretnie napisałam, że określenia te dotyczą "Drugich", bez
              podziału na żony czy nie-żony.
              Zgadzam się, że określenie "panienka" w stosunku do "drugiej" ŻONY jest
              dezawuujące. Jednak w większości przypadków na samodzielnej tym słowem
              określana jest raczej stosunkowo nowa znajomość, a nie długoletnia konkubina.
              Często samodzielne w takiej sytuacji piszą "ta/tamta kobieta".

              I nawet jeśli słowo "panienka" może budzić złe odczucia, daleko mu od inwektyw.

              Pozdrawiam,
              Chalsia
    • kasjusz3 A propos inwektyw 11.10.03, 01:54
      Cześć

      Zgadzam się z opiniami, że obrzucanie się rozmaitymi, nie zawsze przyjemnymi
      epitetami nie jest wykazaniem jakiejś szczególnej klasy, ale nie mogę nie
      zgodzić się z Angel na przykład, że każdy ma swoje przejścia i pewnie sam wie
      najlepiej, jak sobie na własnym podwórku radzić. Sytuacje są tak rozmaite, że
      trudno jest znależc jedno panaceum na wszelkie problemy.
      Ja próbowałam byc dyplomatyczna w stosunku do eks mojego partnera, ale
      nieszczególnie zdawało to egzamin. Byłam już "flamą", "flądrą", "dziwką"
      i "panienką do dupczenia" (przepraszam najmocniej za jaskrawość opisów), więc
      w rezultacie wyszłam z założenia, że nie ma sensu w ogóle zanbierać zdania w
      dyskusji z osobą, która w swoim życiu nie przeczytała ani jednego artykułu
      dłuzszego niż program telewizyjny, nie mówiąc już o książce.
      Tym bardziej nie mam zamiaru czuć się winna za fakt, że osoba ta nie potrafiła
      zadbać o swój związek, kiedy jeszcze trwał, a męża, kiedy nim jeszcze był
      traktowała jak towar, na który podpisuje się w Urzędzie Stanu Cywilnego akt
      własności.

      Pozdrawiam Was serdecznie
      Kasjusz
      • chalsia Re: A propos inwektyw 11.10.03, 09:13
        Kasjusz,
        to ABSOLUTNIE nie ma nic do rzeczy o jakich pisała Ashan czy ja. Przeżycia
        przeżyciami (każda ma własne) a prawo do wypowiadania swoich opinii W SPOSÓB
        NIE RAŻĄCY innych to dwie różne sprawy.
        Pozdrawiam,
        Chalsia
      • ashan do kasjusza 11.10.03, 09:43
        chodziło _mi_o_używanie_inwektyw_na_forum!
        Widocznie jednak jestem inteligentna inaczej, skoro kolejna osoba przypisuje
        mi słowa, których nie powiedziałam. wink
        od razu zbiorowo odpowiem, dlaczego wszystkie posty z tego wątku traktuję jak
        zaadresowane również do mnie osobiście: wątek została założony przez
        mamaadama4 i skierowany wyraźnie w stronę określonych osób i ich zachowania na
        forum. Dlatego wypowiedzi kasjusza, jayin i hop_angel przyjmuję jako
        adresowane do mnie, a nie hipotetyczne rozważania na temat forum.
        Tak jayin, miałaś rację, na forum trudno zmusić kogoś do odpowiedzi. Zwłaszcza
        konkretnej. I do rzetelnej dyskusji, tj. takiej, w której wiadomo o czym się
        mówi.
        Przykro mi, że muszę się tu tłumaczyć z rzeczy, których nie powiedziałam. Ba,
        w dużej mierze zgadzam się z wieloma (chociaż nie wszystkimi) waszymi
        poglądami.

        no i faktycznie jestem jednak wielbłądem sad
        • jayin Re: do kasjusza 11.10.03, 12:40
          ashan napisała:

          Dlatego wypowiedzi kasjusza, jayin i hop_angel przyjmuję jako
          > adresowane do mnie, a nie hipotetyczne rozważania na temat forum.

          no w sumie hipotetyczne to one nigdy nie byłysmile))

          > Tak jayin, miałaś rację, na forum trudno zmusić kogoś do odpowiedzi.
          Zwłaszcza konkretnej. I do rzetelnej dyskusji, tj. takiej, w której wiadomo o
          czym się mówi.

          dlatego chyba najlepiej po prostu przerwać to wypominanie co wypada, a czego
          nie? myślę, że każda z nas wie i się uczy z każdą taką sytuacją, co może
          wywołać niepotrzebną burzę, albo co może urazić dośc mocno współdyskutantów.
          to też jest sztuka w duskusji - umieć zamilknąć lub pominąć coś, co sprawi, że
          dalsza dyskusjastanie się niemożliwa na poziomie "rzetelnym".
          stąd - im dłużej piszemy, im więcej - o sobie, o swoich problemach ipoglądach-
          tym łatwiej chyba nam będzie wyczuwać takie momenty "przemilczenia" czegoś.
          nie sztuka wypomnieć i wytknąć, sztuka zrobić to w taki sposób, żeby było jasne
          o co chodzi i nie odebrane jako atak, tylko uwaga.


          > Przykro mi, że muszę się tu tłumaczyć z rzeczy, których nie powiedziałam. Ba,
          > w dużej mierze zgadzam się z wieloma (chociaż nie wszystkimi) waszymi
          > poglądami.

          no, nie musisz..smile przecież.
          ale wg mnie to pozytywne, że uważasz, że trzeba to jakoś wyjaśnić, żeby było
          wiadomo o co chodzi a nie "umykasz", posty do ciebie skierowane zostawiając bez
          odp. chociaż ja do końca nie wiem, szcezre mówiąc O CO CHODZI w tej chwili ;-
          ).. pogubiłam się już smile)) był problem, była scysja jakaś, wyjasnione z obu
          stron kto jakie motywy miał, i ok. idźmy dalej. a nie zatrzymujmy się i nie
          rozgrzebujmy tego do żywego nerwu.

          > no i faktycznie jestem jednak wielbłądem sad

          eee tamsmile

          pozdr.

          Joanna
    • hop_angel Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 11.10.03, 12:10
      Chalasia,
      Jesteś mądrą osobą i dzięki bogu za takie ex, które nie muszą uciekać się do
      obrażania innych aby osiągnąć cel. Widocznie ty nie spotkałaś się z takimi
      inwektywami pod adresem drugiej czy pierwszej zatem życie oszczędziło ci
      przykrych doświadczeń ale tu zgodzę się z Kasjusz, bowiem w mojej historii do
      najlżejszych słów pod moim adresem należy słowo "dziwka". Mimo, że gdy poznałam
      mego męża był on już od 10 lat w separacji i 2 lata po rozwodzie a ona żyła od
      tyluż lat z innym facetem ( i wieloma innymi po drodze, również w czasie
      trwania małżeństwa z moim mężem), dla którego zostawiła mego męża. Zatem
      powyższe określenie idealnie pasuje do niej samej co potwierdza teorię, że
      często projektujemy swoje własne odczucia czy myślenie o sobie na innych.
      Cieszę się zatem, że spotkałaś w swoim życiu osoby na tym samym co ty poziomie.

      Ashan,

      Być może odebrałaś moją odpowiedź personalnie ale nie miałam takiego zamiaru
      pisząc ją. Być może źle przedstawiłam pierwszą wypowiedź dzieląc przebywające
      tu panie na byłe i obecne i dlatego odebrałaś ją personalnie. Ale nie zgodzę
      się ponownie, że używanie inwektyw jakichkolwiek nie jest na miejscu. Nie jest
      jeśli my mamy się obrzucać tymi inwektywami wzajemnie. Jednakże wypowiadanie
      się w sposób obraźliwy o swojej własnej "ex" każdej z forumowiczek nie przynosi
      ujmy ani tobie ani nikomu innemu bowiem nie dotyczy ciebie. Widzę jednak, że
      odbierasz to personalnie. Dlaczego tak jest? Rozumiem twój punkt widzenia, nie
      każdy ma ochotę czytać nawet takich słów pod adresem innych ale przecież z
      kolei każdy ma prawo napisać to co chce i on tylko za to odpowiada. Można
      dyskutować wtedy tylko z taką osobą dlaczego używa takich sformułowań, poznać
      przyczyny takiego odnoszenia się do sprawy ( o czym pisała Jayin) a nie
      umoralniać ją bo używa takiego języka. Nigdy w życiu nie zdarzyło ci się
      przekląć? To teraz mamy wprowadzić tu podział na kulturalnych, co nie używają
      inwektyw i niekulturalnych co ich używają. To śmieszne. Sama również jestem
      przeciwna chamskim odzywkom i po prostu nie dyskutuję z takimi osobami co nie
      znaczy, że mi sie nie zdarza zakląć, jestem tylko człowiekiem, z chwilami
      słabości. I dlatego rozumiem taka lalę z jej niskimi emocjami, chociaż
      niewielką dojrzałością życiową bo czasami nic nie poprawia humoru bardziej niż
      użycie mocniejszego słowa pod czymimś adresem bo takie słowa dewaluują wartość
      obrzucanej nimi osoby i mogą poprawiać samopoczucie. Co innego, gdy ktoś takich
      słów nadużywa wtedy koniec dyskusji. Trzeba tylko pamiętać, że każdy ma inne
      doświadczenia, inny sposób rozumienia świata, a ja nie mam prawa go oceniać bo
      używa takich słów ani umoralniać jedyne co mogę zrobić to nie podejmować
      dyskusji lub próbować dociec czemu tak dana osoba się zachowuje. I tyle.

      Pozdrawiam ciepło i mam nadzieję, że coś wyjaśniłam

      • ashan Re: do aniołka 11.10.03, 14:03
        * inwektyw nie odbieram personalnie smile, bo niby z jakiej racji?
        * nie zamierzam nikogo umoralniać smile, przedstawiam swoje zdanie i uzasadniam
        SWOJĄ postawę
        * zdarza mi się przekląć. Cicho i pod nosem, nigdy publicznie
        * śmieszne (?) jest wprowadzanie na tym forum jakichkolwiek podziałów typu
        pierwsze, drugie, trzecie, czwarte etc
        * zrozumieć nie znaczy wcale usprawiedliwić smile, bo rozumiem, że ktoś ma pstro
        w głowie z racji wieku, ale to nie znaczy, że będę przyklaskiwać jego
        wypowiedziom
        * mam prawo ocenić postępowanie osoby występującej na forum publicznym smile
        * wyjaśniłaś, oceniłaś i mimo deklaracji o rozumieniu, nie zrozumiałaś smile
        pozdrawiam ciepło w pochmurny dzień
        Ashan
      • chalsia Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 11.10.03, 14:10
        Hop-angel napisała:

        > Rozumiem twój punkt widzenia, nie
        > każdy ma ochotę czytać nawet takich słów pod adresem innych ale przecież z
        > kolei każdy ma prawo napisać to co chce i on tylko za to odpowiada. Można
        > dyskutować wtedy tylko z taką osobą dlaczego używa takich sformułowań, poznać
        > przyczyny takiego odnoszenia się do sprawy ( o czym pisała Jayin) a nie
        > umoralniać ją bo używa takiego języka.

        Ale widzisz, od tego się zaczęło. Mag zadała KONKRETNE pytania by
        zrozumieć/dowiedzieć się dlaczego Monika nazwała "swoją" eks larwą i jak jest z
        kasą, skoro stać Monike na sprzataczkę.
        I obydwa pytania pozostały bez odpowiedzi.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
    • hop_angel Re: Coś się komuś chyba pomyliło...do ashan, magp 11.10.03, 14:41
      Ashan,

      Poddaję się, nie chce mi się dłużej Cie przekonywać a raczej wykazywać mego
      punktu widzenia. Składam broń i postanawiam uszanować twoje podejście do sprawy
      a zatem, gdy przyjdzie mi sie pożalić na forum na ex obiecuję nie używać
      inwektyw, tylko poinwektywować sobie przed kompem, jeśli będę miała taką
      potrzebę. Jesteś miłą osobą a zatem może porozmawiamy o czymś innym,

      Buziaczki.
    • kasjusz3 Sprostowanie - do Ashan I Chalsi 11.10.03, 18:17
      Wybaczcie. Mea culpa. Faktycznie, mój poprzedni post nie do końca pasuje do
      reszty. Ashan - przykro mi, że poczułaś sie, że cos Ci zarzucam.
      Nie miałam zupełnie takich intencji. Chodziło mi raczej o przedstawienie
      abstrakcyjnej sytuacji, rozumiem, że w odniesieniu to postów powyżej mogło to
      zostac inaczej odebrane.
      Ashan - bardzo cenię sobie Twój punkt widzenia i chętnie czytam twoje posty.
      Przykro mi za nieporozumienie, jakie tu wynikło.
      Kasjusz
      • ashan Re: Sprostowanie - do Ashan I Chalsi 11.10.03, 18:48
        Duża buzia smile)))))
        "...zgoda, zgoda, a Bóg wtedy rękę poda" smile)))

        pozdrawiam i przesyłam moc uśmiechów
        ashan
        • mamaadama4 Re: Sprostowanie - do Ashan I Chalsi 11.10.03, 20:41
          Tak w skrócie:
          1. założyłam nowy wątek, bo uważam, że jeżeli to co chcę powiedzieć zbyt daleko
          odbiega od treści głównego wątku, to inaczej nie mozna.
          2. proszę zauwazyć, że w tytule jest "...do mag, ashan itd..." a nie tylko do
          jednej osoby
          3. Proponując mag "wyhamowanie" w świętym oburzeniu i robieniu afery głównie z
          powodu tego, że dziewczyna nazwała ex larwą jest naduzyciem i niepotrzebnym
          podsycaniem atmosfery na forum.
          4. Dalej nie rozumiem, w którym miejscu mojej wypowiedzi z wątku na
          temat "czapeczki" przesadziłam - co z kolei wywoałało oburzenie ashan.

          Może asahan w swojej skrupulatności w analizowaniu wypowiedzi na forum
          odpowiesz mi dokładnie na punkt 4.
          danka

          • ashan Re: do mamaadama 12.10.03, 14:07
            Czyżby sarkazm? Eeee, pewnie mi się wydawało... smile
            Odp. już w poście do jayin: zwracanie uwagi, jako moderator, że nie podoba Ci
            się/nie lubisz czyjegoś stylu wypowiedzi. Wszystkie Twoje wypowiedzi
            zwracające komuś uwagę traktuję nie jak opinie Danki, ale moderatora. I nie
            odpowiada mi taki subiektywizm, przyznaję, że z powodów egoistycznych -
            pewnego razu to ja mogę usłyszeć, ze nie lubisz mojego stylu i rodzaju
            ekspresji smile. Nie mam na to wpływu, za to mam swoje zdanie smile.
            Za wywołanie burzy już przepraszałam - chyba zauważyłaś smile.
            Twój post sugerował, ze obraziłam Cię posądzając o brak kultury etc. Nie wiem,
            z czego wyciągasz takie wnioski. Nie ukrywam, ze poczułam się tym
            zdezorientowana.
            pozdrawiam serdecznie
            ashan

            ps. tę dyskusję można było zakończyć dużo wcześniej-szkoda, że nie
            odpowiedziałaś na mój post wczoraj (rozumiem, ze nie siedzisz cały dzień na
            kompie - to jest uwaga obiektywna, a nie oskarżająca smile)
            mam nadzieję, ze możemy już "przybić piątkę" wink
            • mkatarynka.edziecko Re: do mamaadama 13.10.03, 15:50
              ej, ashan, chyba przesadziłaś trochę...
              Nie rozumiem dlaczego Danka miałaby sie nie wypowiadać jako Danka tylko jako
              moderator. To że jest tutaj moderatorem nie znaczy, że jej poglądy stają się
              tu obowiązujące i nie sądzę, żeby w takim duchu się wypowiadała. Nie rozumiem
              dlaczego wszystkie jej wypowiedzi tak traktujesz.
              A może, żebyś się poczuła pewniej też zostań moderatorem?... Chcesz?
              • ashan Re: do mamaadama 13.10.03, 16:42
                Nie, Mkatarynko, napisałam wyraźnie: uwagi na temat porządkowania, zachowania
                na forum, napominania spowodowane nieodpowiednimi wypowiedziami bywalców
                traktuję w naturalny sposób jako wypowiedzi moderatora. Dotyczy to zarówno
                mamaadama jak i Ciebie smile. No, tak już po prostu jest i chyba powinno być,
                Jeśli na forum ma być porządek, ktoś musi go pilnować. Tego nie neguję smile. Nie
                odpowiada mi, jeśli takie wypowiedzi są subiektywne (a tak je odebrałam). Cóż,
                jeśli Mamaadama wypowiadała się bez intencji zaprowadzenia porządku, to
                najwyraźniej jej niezrozumiałam. Mogła to przecież bardzo szybko wyjaśnić.
                Sama, a nie za Twoim pośrednictwem smile.
                Co do traktowania wszystkich jej wypowiedzi, jako moderatora... Oj,
                mkatarynko, masz mnie za aż taką hmmmm... inteligentną inaczej? Czy też ja mam
                teraz pisać: ej, mkatarynko, chyba przesadziłaś trochę...
                Ja nie muszę otrzymywać uprawnień moderatora, żeby na tym (czy innym) forum
                czuć się pewnie (może czuję się wręcz zbyt pewnie, i to jest problem? wink).
                Jak na bycie moderatorem to jestem chyba zbyt kontrowersyjna... wink I niestety
                czasu zbyt mało smile (wbrawe pozoromsmile) Ale dziękuję za propozycję smile
                Jeżeli aż tak zalazłam za skórę, to faktycznie spadam. Bez sensu toczyć takie
                głupie (bardzo przepraszam, ale tak widzę ciągnięcie tego wątku) spory. To
                psuje atmosferę, a tego nie chciałam...
                Do mamaadama wyciągnęłam rękę na zgodę. Została zignorowana. Nawet wirtualnie
                takich rzeczy się nie robi, chociaż oczywiście można się ze mną nie
                zgodzić... smile

                pozdrawiam ciepło moderatorki
                a jeszcze cieplej inne bywalczynie forum, którym zajmowałam czas
                kontynuowaniem tego wątku
                ashan
Inne wątki na temat:
Pełna wersja