pyzka2
16.10.03, 09:29
Witam was wszystkie. Mam cieżki orzech do zgryzienia, proszę o pomoc te
które
przeszły bądz przechodzą to co ja teraz. Poznaliśmy się z mężem 3 lata temu,
po paru miesiącach naszej znajomości dowiedzieliśmy się, że jego poprzednia
dziewczyna jest w ciąży, zgłosiła się do niego w momencie gdy potrzebowała
pieniędzy ( takie było jej wytłumaczenie). My co prawda krótko się znaliśmy,
ale już buliśmy pewni, że chcemy życie dzielić wspólnie. Po długich
rozmowach
doszliśmy do wniosku,że nasz związek mimo zblizających się trudności będzie
trwał dalej. Pobraliśmy się, a póżniej zaczęła się sprawa, która
doprowadziła
mnie do granic wytrzymałości, bywało tak, że nie przesypiałam nocy ponieważ
czułam się winna. Najgorsze było to, że mój mąż pierwszy raz zobaczył
dziecko
po pół roku, ponieważ sędzina prowadząca sprawę nie zezwalała na kontakty,
gdyż mama dziecko przedstawiła ojca jako tyrana, który ją zostawił gdy tylko
dowiedział się, że ona jest w ciąży, co nie było prawdą. W tej chwili
dziecko
ma już półtora roku, a jego kontakty są dalej ograniczane przez matke
dziecka. Jest mi bardzo ciężko żyć z tą świadomością, że mój mąż , człowiek
którego dażę głębokim uczuciem jeżdzi do niej i siedzi tam czasami 3h, ja
niestety nie mam prawa przekraczać progu jej domu, ponieważ to wszystko jest
moje wina, według niej. Sama niewiem co mam czasami robić, nie mogę zabronić
mu odwiedzać syna, ale nie jestem w stanie czasami znieść tego, jak mam
sobie
z tym poradzić? Matka dziecka mojego męża jest osobą bardzo porywczą i gdy
widziała nas gdzieś razem ( co w takim małym mieście było nieuniknione)
chowała dziecko, a najgorsze jest to, że opowiada iż ja chcę mu zrobić
krzywdę, to jest nie do zniesienia. Kocham dzieci i bardzo cierpię z tego
powodu iż nie mamy swoich, ale raz już jedno straciliśmy, a teraz panicznię
się boję. Niewiem co robić, z kim rozmawiać, proszę jeżeli któraś z was
przeszła, bądz przechodzi coś podobnego, proszę napiszcie jak sobie z tym
radzić, jak dalej cieszyć się życiem. Często wyjazdy mojego męża do dziecka
kończą się kłótnią, które naogół ja wywołuję, najczęściej przemawia
przezemnie zazdrość. Był taki moment, że zastanawiałam się dlaczego ja
straciłam a ona ma i wykrzykiwałam to w kłótniach. Niepowinnam tak mówić,
ale
momentami nie potrafię się już kontrolować. To tylko na początku wydawało
się
takie łatwe. Dziewczyne jeżeli którakolwiek z was będzie w takiej sytuacji
to
niech się porządnie zastanowi czy poradzi sobie z tym wszystkim, ja już nie
daję rady. Mój mąż jest wspaniałym człowiekiem którego kocham ponad życie i
często odmawia odwiedzin, żebym ja spokojnie spała, ale z drugiej strony nie
chcę żeby dziecko póżniej powiedziało że zabrałam mu ojca. Jestam w
rozterce,
już głupieje z tym wszystkim. Diękuję za poświęcenie uwagi mojemu wpisowi,
nikomu nie życzę takiej sytuacji.
Pyzka