informowac eks czy nie?

17.10.03, 09:29
watek otwieram zainspirowana dyskusja jaka powoli rodzi sie w watku o
slubie. co prawda napisalam juz co mysle na ten temat ale jeszcze sie
powtorze. uwazam ze nalezy informowac eks o rzeczach ktore beda mialy
bezposredni wplyw na jej dziecko.czyli o nadchodzacym slubie rodzicow, o
ciazy. my stwierdzilismy ze lepiej zeby dowiedziala sie od nas w sposob
cywilizowany niz od jakis obcych osob, bo to wszystko odbiloby sie na
stosunkach z nadia.pewnie jak nadka bedzie starsza to nie trzeba bedzie juz
informowac jej mamy o pewnych rzeczach ale na razie, uwazam nalezy.
a jak jest u was?
    • ka.ga Re: informowac eks czy nie? 17.10.03, 09:52
      Wlasnie wypowiedzialam sie na ten temat w watku o slubie, ale moze powtorze.
      Nie widzimy potrzeby, zeby informowac ex o naszych planach. Tym bardziej, ze
      Ex "wie lepiej". Kiedy kilka lat temu robilismy badania krwi - na przyszlosc -
      ona juz "wiedziala", ze jestem w ciazy i zadzwonila z gratulacjami do
      tesciowej. Oczywiscie w ciazy nie bylam.
      O slubie jej nie poinformowalismy troche ze strachu smile Ze moglaby sie zjawic
      z kwasem i oblac nas czy gosci smile lub postawic ojcu ultimatum: "Przyjedziesz
      w TE sobote do corki albo mozesz sie z dzieckiem pozegnac na dlugo".
      Natomiast maz informuje o naszych planach Kasie. Mysle, ze jak dziecko ma
      prawie 13 lat, to mozna pominac "posrednictwo" matki. Zreszta to posrednictwo
      w naszym przypadku na pewno nie byloby obiektywne tylko
      opatrzone "odpowiedznim" komentarzem.
      Rowniez o pojawieniu sie na swiecie dziecka poinformowalibysmy tylko Kasie.
      • naturella Re: informowac eks czy nie? 17.10.03, 10:05
        Nie widzę najmniejszej potrzeby. To dla mnie kompletnie obca baba, dla mojego
        męża również, toleruje ją wyłącznie ze względu na dziecko. A dziecko, 16-letni
        facet, jest już na tyle duży, że niedługo sam będzie swoją rodzine zakładał...
        Nie widzę najmniejszego związku między wydarzeniami w naszym życiu, a wpływem
        eks na dziecko, nie widzę też możliwości wpływu na dziecko wydarzeniami z
        naszego życia... Mąż spotyka się ze swopim synem tak samo jak przed ślubem,
        Młody bywa u nas tak samo często, widujemy się w podobny sposób i z podobną
        częstotliwością... Ex dowiedziała się od syna o naszym ślubie. Oczywiście
        zadzwoniła do męża z pretensjami, że dlaczego jej nie powiedział itp.
        Oczywiście mąż ją spuścił na drzewo, dając do zrozumienia, że absolutnie nie
        powinna się tym interesować, że to nie jej sprawa i że nie życzy sobie
        podobnych telefonów. Podobnie nie interesuje go jej życie osobiste.

        A gdybym była w ciąży? Tym bardziej nie widzę powodu, a nawet byłabym wkurzona,
        gdyby mój mąż rozmawiał z nią o naszym dziecku.

        P.S. Dla mnie są granice władzy ex i usprawiedliwiania wszystkiego "dobrem
        dziecka". Ostro je nakreślam i nie pozwalam je ich przekraczać. W efekcie Młody
        ma do nas numer domowy, ale ona nigdy jeszcze nie zadzwoniła. Myślę, że się
        boi. I słusznie. Wyraźnie bym jej powiedziała, że nie życzę sobie, żeby tu
        dzwoniła i odłożyłabym słuchawkę. Może jestem przewrażliwiona, ale bardzo
        pilnuję tej granicy tylko naszego życia.
    • mkatarynka.edziecko Re: informowac eks czy nie? 17.10.03, 09:58
      A ja uważam, że ślub i ciąża to są nasze prywatne sprawy i one ex nie dotyczą.
      Dotyczą oczywiście dziecka i Ola zawsze dowiadywała się o takich sprawach jako
      jedna z pierwszych. Ale jej mama dowiadywała się od osób trzecich (być może od
      Oli a byc może od swojego rodzeństwa z którym utrzymujemy kontakty) i nigdy
      nie miała o to pretensji. Swoją drogą sądzę, że przy naszym ślubie i jak byłam
      z ciąży z Patrykiem bała się, że wpłynie to w jakiś negatywny sposób na
      kontakty Artura z Olą. Być może sądziła też, że ja będę próbowała wymóc na nim
      zmniejszenie alimentów itp. Jednak gdy przekonała się, że nic się na gorsze
      nie zmieniło a wręcz przeciwnie bo teraz ma kto Artura przypilnować żeby
      pomyślał o np. zorganizowaniu ferii dla Oli to jej podejście do Artura
      zmieniło się na lepsze. Już mniej jest żądań a więcej wspólnych ustaleń.
      Sądzę jednak, że gdyby np kolejna ciąża miała spowodować, że pogorszyły by się
      warunki materialne i trzeba by było wystąpić o zmniejszenie alimentów to przed
      wystąpieniem do sądu lepiej byłoby poinformowac byłą lub nawet próbować się z
      nią jakoś dogadać w tej sprawie.
    • mikawi Re: informowac eks czy nie? 17.10.03, 13:06
      zasadniczo nie widze powodu informowania ex o slubie, ale... na pewno M. powie
      o tym dzieciom i spyta czy chciałyby przyjechać na nasz ślub, jeśli będą
      chciały sądzę, że ex nie będzie robić z tym żadnych problemów (mam przynajmniej
      taką nadzieję) aczkolwiek wiadomo że mama może miec znaczący wpływ właśnie na
      to aby chciały, a raczej nie chciały byc na ślubie taty. Dlatego pewnie ex się
      dowie o naszych planach od M. po to aby nie dowiadywała się o tym od dzieci
      tylko, aby wcześniej znając sprawę dała dzieciom niepisane przyzwolenie - tzn
      nie okazywała niechęci. Dlatego wcześniejsza rozmowa z nią będzie wskazana. Ale
      to dopiero śpiew przyszłości więc może wyjdzie zupełnie inaczej.

      Natomiast co do naszego dziecka - nie mam zamiaru informować o tym ex, to
      wyłącznie nasza sprawa. A o przyrodnim rodzeństwie powie dzieciom tata. Ex
      oczywiście i tak się dowie, czy od dzieci czy od rodziców M. z którymi jak
      pisałam żyje w bardzo dobrym, niemal rodzicielskim układzie.

      A w ogóle trochę to dziwne - my się musimy zastanawiać czy mówić ex żonom
      naszych facetów o najbardziej osobistych planach czy wydarzeniach naszej
      rodziny, a ex takiego "obowiązku" nie ma. I tak jak pisała naturella - bo
      wszystko co my musimy względem ex wynika jak zwykle z szeroko pojetego dobra
      dziecka.
      • jayin Re: informowac eks czy nie? 17.10.03, 13:47
        dla mnie Ex jest zupełnie obcą osobą i byłoby dla mnie to tak, jak gdyby
        informować kogoś obcego o naszym ślubie, ciąży itd.
        wręcz jestem przeciwna informowaniu takiemu oficjalnemu, specjalnemu. raczej
        skłaniam się do "naturalnego" dowiedzenia się, czy to w rozmowie, czy od
        dziecka, czy nawet od teściów, czy kogoś z rodziny - przecież to nie jej sprawa
        raczej więc nie powinna się czuć urażona w jakiś sposób. tak uważam.

        tak jak naturella - byłabym zła, gdyby Osobisty poinformował o MOJEJ ciąży,
        jako jedną z pierwszych osób właśnie Ex. na wysokość alimentów to nie wpłynie,
        więc toraczej nie jej sprawa. to sprawa nasza. poiformować można i nawet trzeba
        samo dziecko, jesli jest na tyle duze, zeby rozumiało, bo to w końcu ono będzie
        w połowie spokrewnione z "nowym dzieckiem". a Ex prędzej czy później i tak się
        dowie - czy to od dziecka, czy w zwykłej rozmowie z Byłym Mężem "przy okazji" -
        ale nie uważam, że POWINNA wiedzieć od razu i koniecznie trzeba jej mówić
        oficjalnie. można kiedyś wspomnieć. tak jak wśród znajomych. o ile te stosunku
        były mąż-była żona są w miarę "przyjacielskie".
        i tak jak kaga - u nas ewentualnośc informacji jest o tyle prostsza, że jego
        syn ma 13 lat i już swój "rozum" ma. przede wszystkim to dotyczy nas i jego, bo
        jest synem Osobistego. Ex nie ma tu nic do rzeczy. dla mnie to obca osoba, a
        dla Osobistego - była żona, czyli osoba,że tak powiem, znajoma. ale nie bliska
        jego "nowej" rodzinie.

        a o ślubie - informacja dla dziecka, jesli jest starsze i samo moze zdecydowac,
        czy chce przyjsc, czy nie. potem mozna sie spytac Ex, czy tego a tego dnia
        ojciec moze wziac do siebie dziecko, bo jest jego rodzinna impreza - slub i
        zalezy mu zeby dziecko na tej imprezie było. jesli nie jest tak malutkie, ze
        wymaga obecnosci mamy - to dlaczego nie? i jesli Ex nie jest przeciwna temu.
        ale to juz sprawa miedzy nią, a ich dzieckiem - czy pozwoli dziecku isć, czy
        nie. dziecko zaproszenie ma. od niej zależy, czy pozwoli na taką imprezę
        dziecku.
        a Ex na swoim ślubie nie chciałabym widzieć.

        tak samo jak obcych mi osób (np. ciotek z ktorejs tam linii rodzinnej,ktorych w
        zyciu nie widzialam, albo widzialam raz czy dwa smile albo znajomych osobistych
        moich, ktorych Osobisty nie zna, albo tych jego - ktorych nie znam ja. to w
        koncu nasza impreza "rodzinna", wspolna, a nie "dla gosci", obcych szczegolnie.

        i nie sadzę, że miałoby to urazić Ex. że nie jest zaproszona ani też
        informowana na bieżąco o tym co się u nas dzieje. czy jest dziecko.. czy jest
        drugie.. czy trzecie... czy zachorowało... czy co tam... Brrr...
        TEJ PANI NIE MA W NASZYM ŻYCIU. i tak mi dobrze.
        Tyle z mojej strony, a to juz byznes Osobistego czy, jak i kiedy On sam jej
        mówi coś na nasz temat, ale nasze sprawy "prywatne" pozostają "prywatne".
        rodzinne. tak samo jak sprawy Ex mnie nie interesują, bo jej nie znam. i nie
        chcę poznawać.

        a czy Ex uważają, że POWINNY informować oficjalnie Exa o tym, że wychodzą za
        mąż, że są w ciązy? Za każdym razem? Czy raczej też zostawiają bieg spraw
        przypadkowi, że dziecko powtózy tacie, albo on sam sie dowie, albo też
        wspominają przy okazji, ale bez "spowiadania się" z tego co robią?.

        pozdr.
        Joanna

    • kasjusz3 Re: informowac eks czy nie? 17.10.03, 20:21
      Stanowczo nie.

      Ta osoba jest i tak w wystarczającym stopniu "duchowo" obecna w naszym domu
      przez fakt istnienia dziecka, że nie wyobrażam sobie, abym dobrowolnie
      zapraszała ją do partcypowania w jakichkolwiek, ważnych lub nie, wydarzeniach
      z mojego życia osobistego. Nierzadko nie widzę takiej potrzeby w przypadku
      znajomych, a co dopiero osoby, która jest mi na wskroś - mentalnie i
      emocjonalnie obca i której, nota bene, nie darzę zbyt wielką sympatią.
      Swoją prywatność cenię dobie ponad wszystko, a dziecko może się zawsze
      dowiedzieć od nas. Nie widzę potrzeby pośrednictwa w tej kwestii, tymbardziej,
      że nikomu nie wyszłoby to na dobre.
    • kasjusz3 Re: informowac eks czy nie? - małe post scriptum 17.10.03, 20:28
      Z tego, co zdążyłam się zorientować, Aagaciu, żyjesz w całkiem przyjaznych
      stosunkach z byłą żoną swojego męża. Być może w takiej sytuacji, mój punkt
      widzenia byłby inny. Ponieważ jednak nasze stosunki z byłą żoną mojego
      mężczyzny są bardzo chłodne i jedynie w chwilach uniesienia (czyli baaardzo
      rzadko)obojętne, moja odpowiedź jest stanowczo negatywna.
      • aagacia Re: informowac eks czy nie? - małe post scriptum 17.10.03, 21:14
        nieeeeee!!!wcale nie zyje w dobrych stosunkach z eks.nasze stosunki
        sa..hmm..obojetne...a uczucia, przynajmniej z mojej strony - ambiwalentne.i ja
        nigdzie nie napisalam o jej zapraszaniu brrrrrrr.ja tez mam dosyc jej
        obecnosci w naszym zyciu, uwierzcie...
        • aniaasi Re: informowac eks czy nie? - małe post scriptum 18.10.03, 10:36
          Na pytanie informować eks czy nie odpowiadam: nie.
          Nie informuję o ciąży, ślubie i ważnych wydarzeniach osób, które są mi wrogie
          (nie tyle ja im, co one mnie).
          Jeśli zdarza się gdzieś na świecie sytuacja dobrych stosunków między byłą i
          obecną to niech sobie robią co chcą, standard natomiast jest taki, że stosunki
          są złe, pełne negatywnych emocji i wszelkie dolewanie oliwy do ognia
          niepotrzebnie je dodatkowo pogarsza.
          A pogląd byłych żon o tym, że informować na bieżąco je o wszelkich takich
          rzeczach należy, zakwalifikowałabym raczej do masochistycznych smile
          Ania
    • hop_angel Re: informowac eks czy nie? 20.10.03, 10:06
      Ja juz wypowiadałam sie na ten temat na inny wątku, jayin o slubie, ale uważam,
      że nie. Można poinformowac dziecko, nawet należy ale ex to obca osoba dlaczego
      zatem mamy jej mówić o naszych planach. Zresztą moja ex nie jest zupełnie
      zdrową osoba zatem informowanie jej o naszych osobistych sprawach powodowalo by
      tylko niepotrzebne awantury. I tyle, głowa do góry, będzie dobrze.
      • konkubinka Re: informowac eks czy nie? 20.10.03, 14:16
        U nas z narodzinami Anielki bylo tak.Gdy zaszlam w ciaze powiedzielismy Gosi ze
        bedzie miala rodzenstwo (Gosia ma 10 lat).Sama zdecydowala ze nie bedzie mowic
        mamie "bo nie bedzie pozwalac jej do nas przyjezdzac".Tuz przed narodzinami
        dzieck zaczela prosic M czy moze powiedziec mamie "bo boi sie ze jak juz sie
        urodzi dziecko to mama bedzie miala pretensje ze nic jej nie
        powiedziala"Zdecydowalismy ze M i Gosia razem powiedza o tym ex.Zrobili to
        przed badaniem w Rodeku (troszke byl to dtep chcielismy przed badaniem ja
        wkurzyc - udalo sie , na badaniu caly czas najezdzala na M i w opinii napisali
        ze ma trudnosci z pohamowaniem emocji)
        Jej reakcja w pierwszej chwii byla obojetna "co z tego" powiedziala.Sadzila
        chyba ze to poczatek ciazy.Jednak tydzien potem urodzila sie dzidzia.Kiedy
        bylam w szpitalu jak co tydzien przyjechal poGosie zeby zawiesc ja na
        angielski.Okazalo sie ze matka jej nie puszcza (nie chciala zeby przypadkiem
        mala zobaczyla siostre.Nastepnym razem Gosia wymyslila ze musi isc bo ma wazny
        test.Matka kazala jej przyniesc zaswiadczenie od nauczycielki ze test sie odbyl
        i telefon do jakiejs kolezanki z grupy.M nie wytrzymal i ja ochrzanil.Potem juz
        nic nie mogla zdzialac bo sedzina zarzadzila ze dziecko miesiac ma byc z
        nami.Wiec w tym czasie zalozyla sprawe o podwyzke alimentow i o to ze zostala
        pobita przez M pod domem jego rodzicow.
        Samewiec odowiedzcie sobie czy informowac ex czy nie
        Ania
    • chalsia Re: informowac eks czy nie? 20.10.03, 22:50
      Ja też już się wypowiedziałam - i zgadzam się z Aagacią. Powód jest jeden -
      moje dziecko nie ma jeszcze 2 lat.
      I naprawdę współczuję Wam, że "Wasze" drugie są takie / tak reagują i się
      zachowują, jak tu opisywałyście.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • chalsia Re: informowac eks czy nie? 20.10.03, 22:53
        ERRATA:
        w drugim zdaniu winno być:
        "I naprawdę współczuję Wam, że "Wasze" EKS są takie / tak reagują i się
        zachowują, jak tu opisywałyście."

        (sorry za error, ale jutro mam sprawe rozwodową) smile) sad

        Chalsia

      • mkatarynka.edziecko Re: informowac eks czy nie? 20.10.03, 23:04
        "Moja" ex nie jest "taka". Jak już wyżej pisałam nie informowaliśmy jej o
        niczym a ona nie miała o to pretensji. Nawet po urodzeniu Patyka przy okazji
        załatwiania z Arturem jakichś spraw pogratulowała mu urodzenia syna. smile
        Nadal twierdzę, że nie są to jej sprawy. Sąsiadów też nie informuję, że mam w
        planie urodzić dziecko. Sprzedawczyni w kiosku też nie...
    • krycha15 Re: informowac eks czy nie? 22.10.03, 10:39
      Chcialam wtracic swoje 3 grosze.
      Wlasnie w ubiegly weekend poinformowalismy dzieci (15 i 18 lat) mojego
      Mezczyzny o tym, ze jestem w ciazy. I co? - zapytacie. No wlasnie - I NIC.
      Zupelny brak reakcji. Ani slowa komentarza. Nawet nie zapytali "kiedy sie
      urodzi?" czy cos takiego. Dziewczynka poszla spac a chlopak zajal sie
      komputerem. Powiem szczerze, ze spodziewalam sie czegos innego. Nie wiem
      konkretnie czego ale nawet zastanawialismy sie potem z moim Mezczyzna czy ta
      reakcja byla normalna.
      Wytlumaczylam sobie to w ten sposob, ze po prostu dzieci maja swoje zycie i
      fakt, ze urodzi sie dziecko taty i "pani" ich po prostu nie dotyczy ani nie
      wzrusza. Co innego, gdyby ich mama miala miec dziecko albo gdyby dziecko bylo
      ich rodzicow. To wnosiloby jakies zmiany do ich zycia.
      Moze z czasem, gdy beda dorastac zaczna myslec o swoim rodzenstwie?
      Ex nie zamierzamy ekstra informowac. Jezeli dzieci Jej przekaza to dobrze,
      jesli nie to tez dobrze. W Jej sytuacji nasze dziecko nic nie zmienia, nie
      pojdziemy do sadu po obnizke alimentow.
      Krycha
Pełna wersja