Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie?

24.10.03, 13:39
W świetle ostatnich donienień o likwidacji FA oraz po obejrzeniu w TV urywków
z manifestacji samotnych matek w Krakowie przeciwko jego likwidacji pytam o
Wasze zdanie.
Z jednej strony jest to pomoc Państwa (czyli nas podatników) kobietom
samotnie wychowującym dzieci. Nie jest im łatwo, to pewne. Ale tej pomocy nie
mają już pełne rodziny, w których mąż jest bez pracy i też nie łozy na
dzieci. Z drugiej strony słyszałam wypowiedzi kilku manifestujacych,
że "alimenty na dzieci są jedym źródłem utrzymania" tych matek i się pytam:
dlaczego? dlaczego taka matka żyje za alimenty które należą tylko do dziecka?
dlaczego sama nie może iść do pracy, skoro tez jest "w wieku produkcyjnym"
tak jak się tego wymaga od ojca? Przecież i ona jest odpowiedzialna za
utrzymanie dziecka, tak samo jak ojciec.

Może rozwiązaniem problemu byłyby wiarygodne normy, zestawienia, tabele,
przydatne do zasądzania alimnetów, tak aby ojciec był w stanie je płacić?
MOże należalony usprawnić system egzekucji alimentów z ojcow którzy mogą
płacić ale tego nie robią? Może usprawnić prawo pracy gwarantujące samotnym
matkom większą ochronę i większe szanse na rynku pracy? Tylko czy to z kolei
jest zgodne z Konstytucją, która mówi o RÓWNYCH prawach? Może....
a jakie jest wasze zdanie na ten temat?
    • chalsia Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 24.10.03, 14:40
      Mikawi,
      wiele z tych samotnych matek, dla których jedynym źródłem utrzymania sa
      alimenty dziecka TAK SAMO jak Twój partner po prostu NIE MOŻE znaleźć pracy.
      A sama wiesz, że statystycznie szansa znalezienia pracy przez kobietę jest
      niższa niż mężczyzny.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • mikawi Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 24.10.03, 14:42
        chalsiu, ja chciałabym jedynie poznać Wasze zdanie, bo ja swojego na ten temat
        nie mam wyrobionego. Więc czekam na argumenty i za i przeciw i waszą opinię - i
        byłych i obecnych.
    • joola_edziecko Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 24.10.03, 16:23

      Niedawno zastanawiałam się nad tym. Czasy teraz trudne. Wielu rodzinom nie
      wystarcza od pierwszego do pierwszego. Rząd tnie gdzie może wydatki budżetowe.
      Może narażę się swoją opinią osobom korzystającym z funduszu alimentacyjnego.
      Myślę jednak, że zmiany są konieczne. Dzięki sprawdzaniu dochodów matki można
      zaoszczędzić sporo kasy. Z FU pobierają pieniądze i te "bogate" i te "biedne".
      Chociaż czasami te pierwsze mogłyby się spokojnie bez tego obejść. W czasie,
      kiedy panuję w kraju taka bieda, uważam, że to słuszna decyzja.
      Nie jestem osobą majętną i już niedługo będę musiała pewnie zwrócić się o
      pomoc do państwa. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. A wszystkim mamom
      samotnie wychowującym dzieci życzę, aby tatusiowie staneli na wysokości
      zadania.
    • kamila77 Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 28.10.03, 11:27
      Alimenty z FA otrzymuję od prawie 3 lat, bo ojciec dziecka nie zadbał nigdy o
      jego byt. Dla mnie sytuacja z FA jest kompletnie schizofreniczna - teoretycznie
      przecież jest to coś w rodzaju "kredytu" udzielanego niewypłacalnym ojcom. I
      tak jak sprawą państwa (w sensie ustawy o FA, obowiązującej do tej pory)jest
      wypłacanie alimentów dzieciom, tak samo sprawą państwa winno być (a wiemy, że
      nie jest) odzyskiwanie tych pieniędzy od dłużników. Dlatego wolałabym
      (oczywiście) uszczelnienie systemu niż jego likwidację.
      • mikawi Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 28.10.03, 11:50
        a jak odnosisz się do sytuacji, gdy matka mówi że i sama korzysta z alimentów
        wypłacanych jej dziecku? czy ona nie powinna dołożyć starań żeby znaleźć
        (lepszą) pracę i zapewnić dziecku pieniądze a nie z nich korzystać?
        • kamila77 Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 29.10.03, 08:35
          mikawi napisała:

          > a jak odnosisz się do sytuacji, gdy matka mówi że i sama korzysta z alimentów
          > wypłacanych jej dziecku? czy ona nie powinna dołożyć starań żeby znaleźć
          > (lepszą) pracę i zapewnić dziecku pieniądze a nie z nich korzystać?

          Oczywiście, że powinna. Tyle, że co, jeśli korzysta? Rozstrzelać?
          • mikawi Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 29.10.03, 10:10
            nie uważasz że to relatywizm? a faceta, który nie ma tyle ile sąd uznał za
            stosowne ciaga się po komornikach i straszy więzieniem. On bierze od państwa
            swoisty kredyt (FA) po to by wywiązać się z obowiązku, który będzie musiał
            spłacić, a kobieta? ona nie dośc że sama się nie dokłada, to z tego kredytu
            jeszcze korzysta. Ale spłacać długu nie będzie, tylko facet.
            • kamila77 Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 29.10.03, 10:18
              No straszne rzeczy doprawdy, jak tak można od faceta wymagać, żeby miał swój
              finansowy udział w utrzymaniu dziecka. Przez 7 miesięcy od rozstania z ojcem
              mojego dziecka nie otrzymywałam ani grosza znikąd na utrzymanie małego. Czy
              moej długi, które wówczas musialam zaciągnąć też ma kto inny spłacać? Moje
              dziecko, mój problem. Teraz też chętnie urodziłabym kolejnego malucha, tylko
              zwyczajnie - nie stać mnie na to, a żyć z myślą "jakoś to będzie" nie bardzo
              mam ochotę.
              Relatywizm? Nie, chyba nie. Oczywiście, nie uważam, żeby to było stuprocentowo
              w porządku - obiektywnie rzecz biorąc moja sytuacja jest korzystna - co miesiąc
              pewna suma ląduje na koncie, niezależnie od zawirowań w życiu eksa. Jego obecna
              żona, jego obecne dziecko tej pewności nie mają. Tylko że najzwyczajniej w
              świecie niewiele mnie to obchodzi. Bo chyba nie musi.
              • domali Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 29.10.03, 10:48
                Pewnie, że nie musi...
                Tylko jeśli uważasz (słusznie zresztą), że obowiązkiem ojca jest
                uczestniczenie w kosztach utrzymania dziecka, zastosuj też ten pogląd do
                siebie. Bo to tak samo twój obowiązek, z którego ty też się przecież nie
                wywiązujesz....
                • kamila77 Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 29.10.03, 10:52
                  Jak ja cię jednak lubię smile) Nikt mi tak nastroju nie poprawia smile)
                  • mikawi Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 29.10.03, 10:56
                    nie ma to jak zmienić niewygodny dla siebie temat, prawda?
                  • domali Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 29.10.03, 10:58
                    I to by była najlepsza charakterystyka tej pani... jak nie można
                    konstruktywnie i sensownie odpowiedzieć, dowalamy...
                    Tylko pamiętaj, kamilko, zło czynione wraca... a fortuna kołem się toczy...
                    A Ty w całej tej sytuacji nie jesteś stroną pokrzywdzoną, oj nie jesteś...
    • kasjusz3 Re: Fundusz Alimentacyjny - do Kamilli 29.10.03, 16:34
      Mikawi napisała:

      "A jak odnosisz się do sytuacji, gdy matka mówi że i sama korzysta z alimentów
      wypłacanych jej dziecku? Czy ona nie powinna dołożyć starań żeby znaleźć
      (lepszą) pracę i zapewnić dziecku pieniądze a nie z nich korzystać?"

      Kamilla napisała:

      "Oczywiście, że powinna. Tyle, że co, jeśli korzysta? Rozstrzelać?"

      Mam wobec tego pytanie Kamillo.
      Co, gdy facet nie ma możliwosci płacenia idiotycznie wysokich, opartych na
      nieistniejących już dawno zarobkach alimentów, podczas gdy jego była żona
      NIGDY, dosłownie: NIGDY nie pracowała i nie ma zamiaru pracy podjąć, to co
      wtedy - rozstrzelać?

      Tu, podejrzewam, odpowiedź jest inna niż w przypadku kobiety.
      Tak, rozstrzelać!

      Nie, moja droga.
      Najwyższy czas zmienic trochę sposób myslenia pewnych pań, które
      małżeństwo traktują jako akt podpisania własności na faceta, a pojawienie się
      dziecka jako rekojmię dożywotniej zapomogi z jego strony.
      Obowiązek dbania o związek mają oboje w nim uczestniczący, podobnie jak
      obowiązek łożenia na dziecko mają oboje rodzice, niezależnie od faktu, że to
      kobieta ma macicę a męzczyzna nie.

      Moim zdaniem konieczna jest reforma FA.
      Owszem, pewnie sporo osób, które nie mają sobie nic do zarzucenia na niej
      ucierpi, ale uważam również, że idiotyzmy, które wyczyniane są obecnie w tej
      kwestii przechodzą granice jakiegokolwiek rozsądku.
      Jakby nie patrzeć - zabrzmi to brutalnie - podstawowy obowiązek finansowego
      łożenia na dzieci ma nie Pańtswo, ale ci, którzy te dzieci do życia powołali.
      Może, tym samym, mniej będzie paniuś, które robią sobie dzieci jak maskotki.
      Generalnie mam nadzieję, że z biegiem czasu zacznie ubywac gówniarzy,
      obraczkujących się w wieku lat dwudziestu i matek, które kariere życiową
      rozpoczynają od urodzenia dziecka, a kontunuują przez wysyłanie męża do pracy,
      bo to przecież jego obowiązek.

      pozdrawiam
      kasjusz
      • mikawi Re: Fundusz Alimentacyjny - do Kamilli 29.10.03, 17:44
        mnie również zaskakuje taki relatywizm moralny - jak facet nie ma tyle ile sąd
        uznał to zlinczować, a jak kobieta.... cóż, jej jest ciężko
        myślę że punktem wyjścia są jakieś normalne zasady co do ustalenia wysokości
        alimentów które zobowiązany jest płacić ojciec, tak jak to jest w zachodnich
        krajach, potem system egzekucji od tatusiów którzy olewają swój obowiązek wobec
        dziecka, ale - jednoczesne wymaganie od coponiektórych matek by wzięły się do
        pracy a nie traktowały spraw o podwyższenie alimentów od bylego męża jako
        sposobu na poprawę swojej sytuacji materialnej. Ja niestety znam osobiście
        kobietę która celowo nie przyjęła pracy którą jej zaproponowano przed sprawą
        rozwodową, gdyz jak stwierdziła nie dostanie alimentów o które wniosła, jak
        sama zacznie pracować. To o co chodzi? o wyrwanie od ojca jak najwięcej samej
        dając jedynie 'osobiste starania'? Niestety w obecnych czasach to za mało.
        • kasjusz3 Re: Fundusz Alimentacyjny 30.10.03, 04:18
          Zgadzam się z Toba Mikawi.
          Ja to znam z poniekąd własnego doświadczenia.
          Eks mojego partnera odmawia podjęcia pracy w ogóle,
          a po rozstaniu fakt swojego nieróbstwa uzywa jako argument,
          ze straci alimenty. Tym samym dostaje prawie tyle, ile
          ja doniedawna zarabiałam, pracując jako osioł - nauczyciel,
          z dodatkowymi dyżurami włącznie.

          No, ale cóż. Jest przecież matką...

          Myslę, ze surrealizm polski przyzwyczaił pewne kobiety do
          takiego myslenia. Ochronka, którą przez tyle lat otaczał
          samotne matki i wielodzietne rodziny chory system, wykształciła
          w ludziach swego rodzaju bierność. Jeżeli dodamy do tego jeszcze
          realia małomiasteczkowej mentalności, w której nadal pokutuje przekonanie,
          ze wyjście za mąż i szybkie urodzenie dziecka to pryncypialne cele młodej
          damy, recepta na postawę pod tytułem "mnie się nalezy" gotowa.

          Myślę, że problem ten jest bardzo złożony.
          Im większy poziom prowincjonalizmu w społeczności, tym wieksza tendencja do
          wcześniejszego zawierania małżeństw, wielodzietności itd.
          Wiadomo, że panna, która wychodzi za mąż zaraz po liceum, po czym rodzi
          dziecko w wieku lat 22 ("bo przeciez trzeba urodzic przez 25 rokiem życia, jak
          mama przekazała, potem to już tylko komplikacje" - sama spotkalam się z takim
          sposobem myslenia)nie bardzo umie wyobrazic sobie scenariusz inny niz ten, ze
          to facet przynosi do domu pieniądze. Patriarchalny model społeczeństwa,
          kształtowany przez lata chorego systemu i chorej mentalności w ten sposób,
          zbiera niestety, swoje żniwo.

          Cóż, czasy sie jednak zmieniły, a w społeczeństwie kapitalistycznym nikogo nie
          powinno obchodzić, że Pani X nie ma pracy, ale ma dziecko. Brzmi to może
          drastycznie, ale takie są realia w kazdym kapitalistycznym kraju.

          Co innego, ściąganie alimentów z ojców-bubków, którzy nie umieją ponosić
          odpowiedzialności za swoją spermę, a co innego otaczanie opieką osób, którym
          "należy się" tylko w imię tego, że sa matkami.
          Tak, jak napisałam wcześniej, Państwo nie ma w obowiązku łożenia na dzieci, a
          tym bardziej ich matki. Osoby, które nie umieją tego zrozumieć powinny nieco
          rozważyć swoja roszczeniową postawę do życia.

          pozdrawiam
          Kasjusz

          • chalsia Re: Fundusz Alimentacyjny 30.10.03, 08:52
            KURZAAA TWARZZZ, wcięło mi post, co za kopany system. Nie mam czasu teraz pisać
            jeszcze raz.
            Chalsia
    • mikawi Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 30.10.03, 11:08
      załączam link dyskusji na "Kobiecie"

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=8791460
    • darcia73 Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 03.11.03, 15:45
      jestem samotną matka i myślę, ze FA jest potrzebny. Na razie z niego nie
      korzystam i chyba nigdy nie skorzystam, jednak stanowi jakieś zabezpieczenie
      materialne dla kogoś w takiej sytuacji jak ja. Chociaż może za jakiś czas już
      nie będę sama smile Mój eks nie płaci zasądzonych alimentów za moim przyzwoleniem.
      Jest w trudnej sytuacji materialnej a ja dodatkowo nie naślę na niego
      komornika. Jakoś sobie radzę, chociaż czasami zdarza mi się naprawdę przymierać
      głodem. Na obiady chodzę do rodziców. Staram się jak mogę zapewnić moja praca
      byt dziecku, ale nie jestem w stanie. Nie jestem tak wydajna jak inni
      pracownicy, ciągle zmęczona, nie mam nikogo kto mi pomoże w takich głupich
      codziennych sprawach, bo nie nalezę do osób, którzy na siłę wykorzystują
      innych. Nie jestem tak dyspozycyjna w pracy, bo nie zawsze mogę zostać po
      godzinach , bo musze lecieć odebrać synka. Jak stracę prace, ciężko będzie
      znaleźć inną. I co wtedy? Na szczecie mam kogoś, z kim planuję przyszłość.
      Szkoda, z e mój przyszły mieszka w innej miejscowości, bo moje życie stałoby
      się łatwiejsze. Ale dziewczyny naprawdę ciężko jest być samej, jeszcze przy
      nadpobudliwym, chorowitym dziecku, które wymaga stałej uwagi. Będąc samotna
      matka musisz być superwoman, zapewnić dziecku stabilność emocjonalna, trzymać
      na wodzy nerwy, dbać o dom, być dobrym pracownikiem i zarabiać pieniądze. I w
      tym wszystkim nie oszaleć, bo samotność (przynajmniej mnie) przygnębia. Bardzo
      trudno to wszystko pogodzić.
      • ashan Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 03.11.03, 16:10
        darcia73 napisała:

        > jestem samotną matka i myślę, ze FA jest potrzebny. Na razie z niego nie
        > korzystam i chyba nigdy nie skorzystam, jednak stanowi jakieś zabezpieczenie
        > materialne dla kogoś w takiej sytuacji jak ja. Chociaż może za jakiś czas
        już
        > nie będę sama smile Mój eks nie płaci zasądzonych alimentów za moim
        przyzwoleniem.
        >
        > Jest w trudnej sytuacji materialnej a ja dodatkowo nie naślę na niego
        > komornika. Jakoś sobie radzę, chociaż czasami zdarza mi się naprawdę
        przymierać
        >
        > głodem.

        Hmmmm, czyli eksa Ci szkoda, ale nie wykluczasz skorzystania z pomocy panstwa?
        Dobrze zrozumiałam? I oczywiście zdajesz sobie sprawę, ze w takiej sytuacji
        eks stanie się dłużnikiem skarbu państwa, które nie jest tak litościwe, jak
        Ty...

        Nie jestem tak dyspozycyjna w pracy, bo nie zawsze mogę zostać po
        > godzinach , bo musze lecieć odebrać synka. Jak stracę prace, ciężko będzie
        > znaleźć inną. I co wtedy? Na szczecie mam kogoś, z kim planuję przyszłość.
        > Szkoda, z e mój przyszły mieszka w innej miejscowości, bo moje życie stałoby
        > się łatwiejsze. Ale dziewczyny naprawdę ciężko jest być samej, jeszcze przy
        > nadpobudliwym, chorowitym dziecku, które wymaga stałej uwagi. Będąc samotna
        > matka musisz być superwoman, zapewnić dziecku stabilność emocjonalna,
        trzymać
        > na wodzy nerwy, dbać o dom, być dobrym pracownikiem i zarabiać pieniądze. I
        w
        > tym wszystkim nie oszaleć, bo samotność (przynajmniej mnie) przygnębia.
        Bardzo
        > trudno to wszystko pogodzić.
      • jayin Re: Fundusz Alimentacyjny - potrzebny czy nie? 03.11.03, 16:24
        pomoc tego typu zawsze jest potrzebna. jeśli są sensownie ustalone i "realne"
        zasady jej udzielania. i poza Funduszem funkcjonowałoby normalnie sądownictwo w
        tymkraju, jeśli chodzi o sprawy alimentacyjne. jasno określone zasady na pdst.
        których przyznawano by alimenty w wysokości takiej a takiej (ściśle okreslonej
        dla danej grupy "przypadkow rodzinnych", jesli moge tak to nazwac smile -
        niemalże wg tabelki, a nie wg widzimisię sądu. do tego wymierne oceny sytuacji
        i ojca i matki - jeśli miga się któreś z nich od roboty ewidentnie to niech
        będzie jakiś kontakt sądu z UP? (mozliwosci zatrudnienia, aktualne oferty
        pracy - w razie gdyby ojciec/matka zasłaniali się brakiem pracy itp). nie
        wiem.. dywaguję smile) ale zeby do jakiegos sensownego stanu dojsc, to niestety
        musi minać duzo czasu jeszcze. a przede wszystkim musi się zmienic psychika
        spoleczenstwa i sposob pracy sądów (utopiawink?

        dla mnie chora jest taka wlasnie postawa roszczeniowa ze strony rodzica
        wychowujacego dziecko (matki, albo ojca): "Mam dziecko, należy mi się, nie bede
        pracowac, niech utrzyma nas exmaż/exżona". Należy się ale DZIECKU. I to ze
        strony ojca jak i matki. jasne, ze rodzicowi wychowujacemu dziecko jest ciężej,
        bo poza praca ma dziecko na co dzien, ale w "pełnych" rodzinach sobie ludzie
        radza, chociaż tam też czesto mama nawet w malzenstwie jest "samotna mamą", bo
        mąż pracuje od 7.00-22.00, albo pracuje w delegacjach i wychowanie dziecka
        spada głównie na nią. A i często jest tak, że będąc mężem matki, ojciec daje
        mniej pieniędzy na dziecko i dom, niż później, płacąc alimenty smile
        To już kwestia organizacji czasu rodzica wychowującego dziecko i możliwosci, a
        także chęci i stanu psychiki.

        Sorry, że tak krytycznie wobec niepracujących wychowujących, ale ja już miałam
        okazję słyszeć nie raz jak moja dobra koleżanka wypowiada się beztrosko, że ona
        pracy nie chce szukać, bo za 700-800 zł nie bedzie "harować", skoro jej byly
        mąż placi na dziecko tyle, ze i dla niej starczy... No kurcze.. Znam osoby
        które pracują, jeśli muszą utrzymać siebie i rodzinę, czy dziecko - nawet za
        500 zł miesięcznie... Wygodnictwo? Zakładając, że SĄ oferty pracy na rynku,
        odpowiadające naszym umiejętnościom.

        nie wiem, czy zauwazylyscie, to taki OT - ale podobnie jest w urzędach pracy.
        Sama swego czasu chodziłam się "podpisywać" w UP, to slyszalam takie teksty: "A
        co ja bede pracowal, skoro dostane zasiłek i moge siedziec w domu!"....
        to jest takie pozwolenie na bierność. ale wynika to nie tylko z "wygodnictwa"
        ludzi, ale glownie z kulejących systemow finansowych i sądowniczych, czy
        orzekających o "zdolnosci" do pobierania tego typu zasiłków.

        pozdr.
        Joanna
Pełna wersja