Dodaj do ulubionych

PRAWA & obowiązki TYLKO ŻONY taty...

17.11.08, 22:43
Na Forum dowiedziałam się, że ja nic nie muszę, tylko mogę, ale...

nie jestem matką, bo nie urodziłam,
nie jestem macochą, bo matka żyje,
ale mam GO przez 24 h w ciągu 355 dni (tyle było w tym roku), a jestem TYLKO
ŻONĄ!!!

Jakie mam zatem PRAWA, a jakie obowiązki jako "całodobówka" (brzmi to prawie
jak Tesco - też 24 h)? Pogubiłam się ostatnio w tym wszystkim...
Obserwuj wątek
    • khaldum Re: PRAWA & obowiązki TYLKO ŻONY taty... 18.11.08, 08:44
      ciekawe spostrzeżenie...

      Prawa masz do zwracania uwagi, nadzoru, opieki, wychowywania, przygotowywania posiłków, prania odzieży, zamawiania wizyty u lekarza, kupienia potrzebnych rzeczy, zawiezienia i odwiezienia do szkoły/przedszkola, przyszycia guzika, masz prawo zmienić pościel, umyć okno, napisać usprawiedliwienie, pomóc w lekcjach...

      masz prawo popłakać w poduszkę w chwilach bezsilności i krzyku gdzieś na polach jak jesteś na skaju wyczerpania nerwowego

      masz obowiązek być piękna, radosna, uśmiechnięta, zadbana, więcej obowiązków nie masz... to wszystko co robimy to z głupoty dobroci serca, poczucia odpowiedzialności za dom i rodzinę - tą rekonstruowana również


      no tak naprawdę nic nie musimy... ponoć same chciałyśmy... widziały gały co brały, itd, itp

      trzymaj się
      ****************************
      • coccolona Re: PRAWA & obowiązki TYLKO ŻONY taty... 09.12.08, 12:05
        khaldum napisała:

        > Prawa masz do... wychowywania, przygotowywania p
        > osiłków, prania odzieży, zamawiania wizyty u lekarza, kupienia potrzebnych rzec
        > zy, zawiezienia i odwiezienia do szkoły/przedszkola, przyszycia guzika, masz pr
        > awo zmienić pościel, umyć okno, napisać usprawiedliwienie, pomóc w lekcjach...

        Blad. To nie sa prawa macochy - to sa luksusy pasierba, wynikajace tylko i wylacznie z dobrej woli macoszki.
    • rybkka24 Re: PRAWA & obowiązki TYLKO ŻONY taty... 18.11.08, 15:41
      Nie wiem co Ci napisać bo często miałam podobne dylematy.

      Obiegowa opinia jest taka że skoro z własnej nieprzymuszonej woli zdecydowałaś
      się na życie-małżeństwo z facetem obciążonym dzieckiem to musisz go przyjąć z
      pełną akceptacją CAŁEJ sytuacji i pomagac mu WYCHOWYWAC to dziecię jego, czyli
      wszelkie obowiązki domowe (pranie,prasowanie,gotowanie,zmuwanie, odrabianie
      lekcji, pomoc w kłopotach wychowawczych np.)zwłaszcza że mieszka u was.
      oczywiście obowiązki domowe przy pomocy męża.ale sytuacje codzienna i faktyczna
      często wygląda inaczej gdy głowa rodziny ciężko pracuje np.
      I wowczas jesteś już nie TYLKO żONą.
      Poniekąd powinnas temu dziecku matkować i stworzyc mu zastępczy dom rodzinny
      żeby dziecię miało szanse na dobry rozwój i szansę na chów i obserwacje jak
      powinna ta prawdziwa i pełna rodzina wyglądać.

      Osobiście natomiast uważam że nic nie musisz natomiast możesz jak będziesz
      akurat miała czas i ochotę.(ale to kontrowersyjna wersja;0)
      Czyli wg mnie wskazana jest pomoc mężowi jeżeli on jest w pracy lub ma inne
      obowiązki zawodowe i w danej chwili dobrze by było go odciązyć, lub jest tak
      styrany pracą i dzieckiem że czasem ma ochotę na chwilę oddechu...oczywiście
      nie powinno odbywać się kosztem twoich spraw a jedynie z Twojej własnej chęci(bo
      np.praca męża daje wam utrzymanie i korzyści) lub jest Ci go szkoda bo biedak
      tak ciężko pracuje że chciałby się czasem przespać lub uciąć sobie drzemkę.

      Gorzej jeżeli masz męża który pracuje 14h i WYMAGA od Ciebie żebyś często
      zajmowała się dzieckiem i właściwie kochała je jak rodzona matka...i pośięcała
      się jak dla własnego dziecka.

      Ale wg obiegowej opinii decydując sie na małżeństwo z dzieciatym musisz zdawać
      sobie sprawe że np.mąż będzie ciężko i długo pracował na waszą nową rodzinę na
      wakacje,wasz dom i Ciebie i ogólnie po to żeby się wam dobrze żyło na dobrym
      poziomie i poniekąd wychowanie dziecka przypadnie TOBIE bo Ty jako osoba
      powiedzmy o stałych godz.pracy lub mniejszym wymiarze godzin w pracy bęsdziesz
      miała takową mozliwość.

      I znów moje kontrowersyjne zdanie: jak własny OJCIEC i MATKA nie maja czasu na
      wychowanie WŁASNEGO dziecka to niech zatrudnią sobie OPIEKUNKę!!!i tylko załamać
      ręce nad Tym biednym dzieckiem co go rodzice sprowadzili na świat i obcych
      ludzie gnębią i wywołuja u nich wyrzuty sumienia że to ONI (w ty wypadku np.TY
      musisz się nim zająć).

      Tak więc TY musisz sobie pomyśleć jak ta opieka powinna wyglądac, na co cię
      stac.co możesz dać z siebie a co nie koniecznie chcesz, w czym możesz odciążyć
      męża w czym niekoniecznie chcesz bo masz własne sprawy i niespecjalnie zamiast
      realizowac siebnie i własne pomysły masz ochotę siedzięć z napewno
      fajnym,uroczym,słodkim, miłym i sympatycznym maluchem ale de facto nie Twoim.i
      gotowac mu 3 kaszkę i 4 zupkę bo mu tamte nie smakowały i zamiast robić coś dle
      siebie musisz siedziec z brzdącem i odrabiac z nim słupki matematyczne.

      Mam nadzieje że zbytnio nie pokręciłamsmile)))
      i zaznaczam żE JEST TO MOJE I TYLKO MOJE ZDANIE.

      NIECH MOC BęDZIE Z tOBąsmile))))
      • nsc23 Re: PRAWA & obowiązki TYLKO ŻONY taty... 19.11.08, 09:23
        Straszny schemat - facet pracuje jak wol, a kobieta to pracuje sobie dla kaprysu
        i wiadomo, ze wraca z pracy wypoczeta i swiezutka, po to, zeby mezowi dac
        chwilke oddechu. Nie daj Boze, zeby to zona robila kariere, a maz mial prace o
        'stalych godzinach pracy i mniejszym wymiarze godzin'. uncertain
    • jayin Re: PRAWA & obowiązki TYLKO ŻONY taty... 19.11.08, 10:58
      Wiesz... Ja myślę, że "całodobowo" to masz przede wszystkim prawo do samodzielnych decyzji i wyborów. We wszystkim. Oczywiście, konsekwencje ich to już inna strona medalu - i do rozważenia przed podjęciem decyzji (do rozważenia i przez ciebie i przez twojego M).

      A obowiązki? To już zależy od ustaleń między osobami będącymi w związku/małżeństwie.
    • rybkka24 Re: PRAWA & obowiązki TYLKO ŻONY taty... 19.11.08, 13:30
      ale się w poprzednim poście "wywnętrzniłam" smile
      trochę z przekąsem przyznam pisałam mój "esej".

      wszystko zależy od tego jak sobie ułożycie i ustalicie.
      Podstawowym twoim obowiązkiem jest zaakceptowanie faktu że Twój luby ma dziecko
      i będzie je miał już zawsze(a to często wbrew pozorom jest problem).
      Po 2 twoim obowiązkiem jest NIE utrudnianie mu kontaktów z pociechą i NIE
      robienie awantur z powodu jego kontaktów z EKS które mogą być częstsze w
      przypadku choroby dziecka, problemów w szkole itp.itd.i te kontakty mogą być w
      czasie kiedy Ty już sobie coś zaplanowałaś wcześniej, lub coś
      przygotowałaś..musisz się liczyć z tym że będziesz musiała albo z tego
      zrezygnować albo iść sama(bez wyrzutów)wiedziałaś jaka jest syt.

      I jeżeli powyższe syt.nie wywołują u Ciebie złości, żalu, niechęci,agresji z
      rękoczynami włącznie to już jesteśmy w domusmile

      Jeżeli jednak uważasz to za niesprawiedliwość że str.świata, męża byłej,dziecka
      to jest coś nie tak i trzeba nad tym popracować.

      Oczywiście wszystko musi być z umiarem:EKS nie może jawnie wykorzystywać syt. że
      ma dziecko z Twoim mężem, a Twój mąż nie może załatwiać spraw związanych z byłą
      rodziną Twoim i Waszej rodziny kosztem.ew.rekompensować zawalone rocznice i
      odwołane wyjazdy.

      Łatwo się pisze ale naprawdę trzeba beczkę soli zjeść że by wszyscy w ty
      układzie czuli się zadowoleni Ty, Twój Mąż i przede wszystkim dziecko. To już
      głównie rola męża żeby połączył to w zgrabną całość przy twojej pomocy nie
      nadużywając Twoich dobrych chęci i poukładał relacje.

      Do tego facet musi mieć "WIELKIE KOCHONEZ" sorry za pisownie.smile
      pozdrawiam.życze miłych ustaleńsmile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka