Czy wszystkie "ex" to wredne baby?

29.10.03, 12:42
Jestem z mężczyzną z "odzysku" już ponad 3 lata. Ma syna z pierwszego
małżeństwa. Ale nie o to biega. Ma również małżonkę(jeszcze nie ex, bo nie
daje rozwodu, bo niby go kocha), która "umila" nam życie na wszelkie możliwe
sposoby od wydzwaniania po zaczepianie i wykrzykiwanie na ulicy różnych
obelg. Jak by tego było mało to jeszcze straszy mnie, że jak będę w ciąży to
jej nie donosze! A do różnych rzeczy jest zdolna, nie raz bowiem mojemu
facetowi dostało się od niej przy synu. Psychopatka normalnie! Nie wiem co
robić z taką babą. Sama spotyka się z różnymi facetami, sprowadza ich do domu
a nam żyć nie daje. Czy ktoś przechodził taki horror? Czy jest szansa, że ta
kobieta kiedyś się uspokoi?
    • aagacia Re: Czy wszystkie 'ex' to wredne baby? 29.10.03, 14:24
      z samego zalozenia smile tak jak wszystkie macochy to czarownice wink

      a tak na powaznie, po prostu musisz przeczekac i uzbroic sie w cierpliwosc -
      w koncu kiedys jej sie znudzi..na pocieszenie powiem ci ze nie jestes sama -
      poczytaj sobie inne posty - jest w nich cala masa informacji o tym jakie
      niektore eks sa nie do strawienia...
      • ka.ga Re: Czy wszystkie 'ex' to wredne baby? 29.10.03, 17:04
        Gocura, opisalas dokladnie nasza ex, ktora tez wydzwaniala z wyzwiskami. Na
        szczescie do publicznych linczow nie dochodzilo, bo mieszka w innym miescie. Z
        tym przeczekaniem to tez nie do konca prawda. Wydawaloby sie, ze nasza juz
        podgodzila sie z sytuacja, dostaje niezla kase, moze robic co chce... Ale nie.
        Od czasu do czasu musi zadzwonic i np skomentowac nasze zycie seksualne
        uzywajac do tego slow uwazanych powszechnie za obrazliwe i niecenzuralne.
        Pociecha w tym, ze robi to zdecydowanie rzadzej. tez mamy nadzieje, ze kiedys
        jej sie znudzi. Zasadnicze pytanie brzmi: Kiedy?
        Staramy sie z mezem byc ponad tym, calkowicie ignorowac zaczepki i nie wdawac
        sie w "dyskusje". W pierwszej chwili Cie taki telefon denerwuje, potem juz
        tylko kiwasz glowa z politowaniem, a za pare miesiecy smiejesz sie z tego. Bo
        tak naprawde to ex, czy p[rawie ex ma problem, a nie TY, czy Twoj partner.
        Cierpliwosci.
        • olvi Re: Czy wszystkie 'ex' to wredne baby? 29.10.03, 19:15
          Moja ex w okresie swojej szczegolnej aktywnosci potrafila dzwonic do mnie na
          komorke pare razy dziennie i zasmiecac mi skrzynke pocztowa mailami. Namiary
          wziela z telefonu mojego mezczyzny.

          Dzwonila tez do mojej siostry i do rodzicow, tych namiarow z telefonu mojego
          mezczyzny zdobyc nie mogla, wiec sie postarala.

          Wiecej zrobic nie mogla, bo mieszka w Niemczech, wiec kawalek od nas. Ostatnio
          w stosunku do mnie sie uspokoila, juz od paru miesiecy cisza. A w zeszlym
          tygodniu malo z krzesla nie spadlam, bo odebralam telefon i nagle slysze jej
          glos 'Dobry wieczor, chcialabym porozmawiac z Konradem'. Konrad to jej syn
          ktory wlasnie spedzal u nas tydzien. Szoku doznalam, bo to pierwsze jej
          cenzuralne 'dobry wieczor' pod moim adresem.

          Wiem jednak, ze moj mezczyzna dostaje od niej srednio raz na tydzien maila, w
          ktorym ona sie zali, jaka to biedna. Z nowym facetem i z takimi alimentami
          jakie ona dostaje na dzieci i na siebie...
    • chalsia Re: Czy wszystkie "ex" to wredne baby? 29.10.03, 22:53
      Mam depresyjny nastrój od kilku dni i szczerze mówiąc nic mi tak nie podniosło
      nastroju, jak ten wątek. Dzieki. smile)

      Pozdrawiam,
      Chalsia (dla niezorientowanych - eks)
      • ka.ga Re: Czy wszystkie 'ex' to wredne baby? 30.10.03, 08:48
        Chalsiu, potraktuj ten watek z przymrozeniem oka, tak jak nazwe "macochy".
        Inna rzecz, ze wiele z nas ma przykre doswiadczenia z ex.
        • chalsia Re: Czy wszystkie 'ex' to wredne baby? 30.10.03, 08:55
          Kaga, ale to co napisałam, to szczera prawda. Ten wątek podniósł mnie na
          duchu !!! i poprawił mi nastrój. smile)
          Chalsia
          • ka.ga Re: Czy wszystkie 'ex' to wredne baby? 30.10.03, 10:10
            Wybacz, myslalam, ze piszesz z sarkazmem. Pozdrowionka od wrednej macochy dla
            wrednej ex wink
            • konkubinka Re: Czy wszystkie 'ex' to wredne baby? 30.10.03, 10:30
              nie wszystkie ex sa wredne - ja jestem i ex i obecna ale wredna ex chyba nie
              jestem.
              jest na to jeszcze jeden sposob.Nasza ex robila rozne rzeczy ale do pogróżek
              posuwała się jej siostra.Złożyliśmy doniesienie do prokuratury o wyowiadanie
              gróźb pod naszym adresem.Sprawa może się źle dla niej skończyć jak bęziecie
              mieć świadków.My świadków nie mieliśmy i umorzyli ale baba się uspokoiła.Wiesz
              zawsze gdyby coś (odpukać) ssię stało będzie miała ślad w papierach.
              Trzymaj się
              Ania
    • capa_negra Re: Czy wszystkie "ex" to wredne baby? 30.10.03, 12:08
      Nasza ex miała takie około pól roku ....takie pól roku bezinteresownej złości.
      Dlaczego bezinteresownej ??
      A dlatego ze jej małzeństwo skończyło się ( formalny rozwód) 3 lata wcześniej
      niż mysmy sie poznali.
      Wiec nie ja rozbiłam jej rodzinę i nie ja odebrałam jej męża - poprostu
      rozeszli z róznych przyczyn.
      Nie szalała z powodu dzieci czy alimentów - dzieci dorosłe , każde ze swoim
      zyciem /chłop i ex pobierali sie jak mieli po 18 lat , ich dzieci też nie
      czekały wiec w wieku 37 lat zostali dziadkami/
      Nie przeszkodziło jej to przez pól roku zatruwac nam zycie - szczególnie
      chłopu, mi tez się ze 2 razy sms-owo oberwalo.
      O rozpuszczanych na mój temat plotkach szkoda nawet wspominac
      Poprostu pies ogrodnika - teraz na szczęście przeszło
      Trudno powiedziec, że sie przyjaźnimy ale stosunki sa przynajmniej poprawno
      chłodne.
      Na wiosnę zamierzamy sie pobrac ..spodziewam sie kolejnego wybuchu furii
    • domali Re: Czy wszystkie "ex" to wredne baby? 30.10.03, 12:20
      No i nas krótko trwało... jakieś miesiąc... eks chciała się za mną spotkać,
      żeby w imię babskiej solidarności przestrzec mnie przed moim mężem smile
      Były telefony, listy do moich rodziców smile))
      Ale już nie ma... i dobrze smile
      No poza idiotycznymi komentarzami pod moimi postami tu na forum...
      • mikawi Re: Czy wszystkie "ex" to wredne baby? 30.10.03, 12:44
        no to dziewczyny ja mam szczęście smile) "nasza" eks nie wydzwaniala z wyzwiskami,
        ze mną rozmowa kończyła się na "czy mogę rozmawiać z M?", w zasadzie mozna by
        powiedzieć że ja jej kompletnie zwisałam (z czego byłam bardzo zadowolona), ale
        niestety zaczęły się inne kwasy - robienie problemu z zabraniem dzieci na
        wakacje czy ferie, o świetach to w ogóle zapomnieć, ciągłe telefony o dodatkową
        kasę (5-6 razy w miesiącu chciała "dodatkowej stówy" bo jej zabrakło, mimo
        regularnie płaconych dość wysokich alimnetów), akcje z koniecznościa przyjazdu
        na już i naprawianie wszystkiego co tylko było możliwe. Acha, były wprawdzie
        głuche telefony, ale ponieważ były głuche to nie wiem na 100% czy to ona smile
        • asiek25 Re: Czy wszystkie "ex" to wredne baby? 30.10.03, 15:51
          Ja mam podobną sytuację. Nasza ex ignoruje mnie całkowicie, nie dzwoni do domu
          ani na komórkę. Sądzę, że nie che się zniżać do rozmów ze mną. I bardzo dobrze,
          nie mam z tego powodu żadnych stresów. Ale za to strasznie mści się na moim
          facecie za pomocą dzieci. Mają ich dwoje i na dodatek dzieci są małe. Nie ma
          mowy o tym, żeby mój facet mógł je zabrać do swojego domu. Czasami się zgadza,
          aby on zabrał dzieci do dziadków. Ale tylko czasami. Potrafi ponieść ją przy
          jakiejś kłótni z nim i wtedy wyzywa go najgorszymi słowami na k..., ch... itp.
          przy dzieciach. I nie rusza ją fakt, że dzieci strasznie płaczą w tym momencie.
          Ostatnio zupełnie jej odbiło, bo zabroniła mojemu facetowi widywać się z
          dziećmi zupełnie. Po prostu nie wpuszcza go do domu i nie pozwala zabierać
          dzieci ze sobą. Nie obchodzi jej, że dzieci płaczą i strasznie tęsknią za
          ojcem. Mój facet złożył do sądu sprawę o ustalenie widzeń z dziećmi, ale
          obawiam się, że przy jej złośliwości to i tak nic nie da.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja