mama-laury
30.10.03, 21:48
no wlasnie, bo ja kobiety w zyciu nie widzialam. nie nekala nas telefonami,
nie nachodzila. przylapalam sie kiedys na uczuciu ciekawosci co do jej osoby.
Bron Boze nawet przez mysl mi nie przejdzie aby zastukac do jej zycia i
zrujnowac osiagniety chyba spokoj. Ale czuje sie obca w wiekszosci tematow
na "macochach".
Nawiasem mowiac strasznie nie podoba mi sie nazwa podforum "macochami", bo w
moim mniemaniu macocha to ta niedobra, ktora mieszka z dziecmi swojego meza i
zastepuje im matke, a z tego, co czytam wiekszosc z nas ma z dziecmi meza
typowo weekendowy kontakt, bo one maja swoja matke rodzona. Co sadzicie, czy
nie przyjemniej brzmialoby "zony nr 2" lub "obecne"?