czy wszystkie znacie "swoje" byle?

30.10.03, 21:48
no wlasnie, bo ja kobiety w zyciu nie widzialam. nie nekala nas telefonami,
nie nachodzila. przylapalam sie kiedys na uczuciu ciekawosci co do jej osoby.
Bron Boze nawet przez mysl mi nie przejdzie aby zastukac do jej zycia i
zrujnowac osiagniety chyba spokoj. Ale czuje sie obca w wiekszosci tematow
na "macochach".

Nawiasem mowiac strasznie nie podoba mi sie nazwa podforum "macochami", bo w
moim mniemaniu macocha to ta niedobra, ktora mieszka z dziecmi swojego meza i
zastepuje im matke, a z tego, co czytam wiekszosc z nas ma z dziecmi meza
typowo weekendowy kontakt, bo one maja swoja matke rodzona. Co sadzicie, czy
nie przyjemniej brzmialoby "zony nr 2" lub "obecne"?
    • hop_angel Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 30.10.03, 22:33
      niestety znam,

      to było nieuniknione ponieważ ona jest dziwną osóbką także znalazła sposób by
      mnie poznać, kiedyś, jak wracaliśmy do domu z mężem (wtedy jeszcze nim nie był)
      to zauważyła nas w tramwaju i zawołała pod preteksetm omówienia czegoś odnośnie
      córki. potem jak przyszła odebrać córkę, gdy ona była u nas twierdziła, że się
      nied znamy ale cóż ona nie jest do końca normalna. a po za tym przez te 10 lat
      zdążyłam ją poznać bardzo dobrze. niestety za każdym razem od złej strony.
      ostatni raz widziałam ją jak latem odwoziliśmy córkę męża do domu po wspólnym
      urlopie i była wtedy nadzwyczaj miła ale u niej nigdy nie wiadomo,

      pozdrawiam
      • naturella Re: czy wszystkie znacie 'swoje' byle? 31.10.03, 08:30
        Ja nie znam. Widziałam ją tylko na zdjęciach, które podsuwała mi teściowa jako
        argument, że "ona sobie nikogo nie znajdzie... a szkoda, bo może by dała
        wszystkim spokój"... Nawiasem mówiąc znalazła sobie faceta, a ostatnio
        poinformowała mojego męża, że będzie się starała unieważnić ślub kościelny.
        Ciekawe na ile jej zapału starczy, ale to nieważne. Tak więc nigdy jej nie
        spotkałam, nie rozmawiałam z nią, nie słyszałam jej głosu. Jest dość
        tchórzliwa, szalała przy dziecku, szalała przy moim mężu, wydzwaniała do mojego
        męża na komórkę, ale nigdy, przenigdy nie zadzwoniła do nas do domu (mimo, że
        Młody zna numer) i nigdy na komórkę, mimo, że też znała numer, bo regularnie
        zabierała Młodemu jego komórkę, kupioną przez tatę.
    • mikawi Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 31.10.03, 09:13
      gwoli wyjaśnienia - nazwa "macochy"wink została wybrana celowo, to swoista
      prowokacja, dobitnie mówiąca z kim na tym forum ma się do czynienia, no,
      drugimi żonami czuc na kilometr smile
      a żeby nie było tak do końca śmiertelnie poważnie nazwa jest w cudzysłowiu i z
      przymróżeniem oka wink

      a co do eks - nie widziałam jej, niestety nie miałyśmy okazji poznać się
      osobiście, ale raz zdażyła się nam dłuuuga rozmowa przez telefon, po której
      dzięki Bogu osłabły jej codzienne telefony o byle co.
      • ka.ga Re: czy wszystkie znacie 'swoje' byle? 31.10.03, 09:33
        Zalezy, co rozumie sie pod slowem "znac". Nasza byla poznalam od najgorszej
        strony - wlasnie telefonicznie. Telefony byly do mnie, bo dzwonila dokladnie
        wtedy, kiedy maz byl u dziecka lub pracowal w innym miescie.
        Natomiast widzialysmy sie jeden raz. Mozna powiedziec, ze spotkanie bylo
        przypadkowe, ale tak sie "dziwnie" zlozylo, ze dokladnie wiedzialysmy, kim
        jestesmy. Na szczescie wtedy skonczylo sie tylko na bazyliszkowym wzroku.
    • asiek25 Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 31.10.03, 10:39
      No właśnie, trudno powiedzieć, co to znaczy "znać". Ja byłą mojego faceta
      widziałąm dwa razy w życiu. Nawet z nią nie rozmawiałam. Ale mogę powiedzieć,
      że trochę ją znam z opowiadań mojego faceta. I wcale nie brakuje mi znajomości
      z nią, bo jest osobą dość podłą, jeśli brać pod uwagę jej zachowanie w stosunku
      do mojego faceta i ich dzieci.

      Ja też trochę obco się tu czuję, bo tak naprawdę to żadna ze mnie "macocha".
      Ani nie jestem drugą żoną, ani nie mam z nim własnych dzieci, ani nawet nie
      znam jego dzieci. Ale lubię czytać Wasze posty, bo mogę się dowiedzieć duuużo
      ciekawych rzeczy od Was. No i w ogóle to fajne jesteście!
      Asia
      • jayin Re: czy wszystkie znacie 'swoje' byle? 02.11.03, 17:42
        nie znam.
        i nie pałam żądzą poznania smile
        ona pewnie też nie.
        i taki stan rzeczy jest OK.
        żadnych telefonów, żadnych spotkań "przypadkowych". Ex się kontaktuje jedynie z
        Osobistym. Dla mnie to obca osoba.

        pozdr.

        J
    • domali Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 03.11.03, 08:47
      Cóż...
      Ja widziałam eks parę razy, kilkakrotnie też rozmawiałam z nią przez telefon
      (ostrzegała mnie przed mężem), poza tym mamy od czsu do czasu upojne spotkania
      tutaj, na eDziecku... smile))
      • jayin Re: czy wszystkie znacie 'swoje' byle? 03.11.03, 10:56
        domali napisała:

        > poza tym mamy od czsu do czasu upojne spotkania
        > tutaj, na eDziecku... smile))

        UPOJNE - fajnie to okresliłaśsmile)))
        upojne-łamane-na-sport-ekstremalny smile

        pozdr.

        Joanna
        • domali Re: czy wszystkie znacie 'swoje' byle? 03.11.03, 10:57
          No cóż... grunt to dobre samopoczucie... czasami nie ma innej rady smile)))
          • jayin Re: czy wszystkie znacie 'swoje' byle? 03.11.03, 12:03
            masz rację.
            nie można dać się zjeść smile

            pozdr.

            J
    • stepmum Re: czy wszystkie znacie 'swoje' byle? 04.11.03, 14:46
      Ja nie znam 'naszej' bylej i calkiem mi z tym dobrze smile
      Nie mam w planach poznanie tej pani, a ona jak na razie w piety mi nie pije,
      choc aniolem nie jest smile
      A nazwa jest ok, wszystkie kobiety sa troche macochami smile
    • anetal2 Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 05.11.03, 23:54
      Ja na szczęście też nie znam "mojej" byłej, nigdy jej nie słyszałam i nie
      widziałam, no chyba że liczyć starą fotografię, bo chyba tylko jedna się
      uchowała (reszty mąż skutecznie się pozbył).
      Pozdrawiam
      Aneta
    • pysia-2 Re: czy wszystkie znacie 'swoje' byle? 25.11.03, 09:45
      No to ja powiem inaczej - znam, wielokrotnie rozmawialysmy na zywo i
      telefonicznie, nierzadko we czwoorke - my dwie, mooj maz i jej maz :o) Nie
      kocham jej, ale tez nie zieje ogniem na jej widok. Jest to jest, trudno.
      Uwielbiam za to, kiedy wyglada brzydko i staro, co jej sie czesto zdarza :o))
    • bejbiko Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 12.02.04, 10:34
      Twoja propozycja odnośnie zmiany nazwy chyba nie jest najlepsza. "żona nr 2" -
      to określenie mogłabym przypisać EKS, ja jestem nr 1 w życiu mojego faceta, tak
      On twierdzi i tak ja czuję, poza tym jego EKS to już nie żona! Zawsze M mnie
      poprawia kiedy tylko powiem "żona"...... to "była żona" To ona zostawiła mojego
      faceta, ona odeszła do innego. Teraz mieszka z nim i jest chyba szczęśliwa.
      Nigdy nie ingerowała w nasze życie, nie nastawiała dziecka przeciwko mnie.
      Pozwalała żebym chodziła z nim do kina i na basen. Nie odczułam jej złośliwości
      czy zazdrości. M nigdy o niej nie mówi, nie ma jej zdjęć, nie rozmawia z nią.
      Jeżeli się kontaktuję to przez smsy w sprawie syna. Można powiedzieć, że ten
      układ jest idealny, chociaż i tak czasem mnie boli.... Nie mogę iść do ślubu w
      białej sukni, a ślub za 4 m-ce..... przez nią, ona szła.... chociaż w widocznej
      ciąży i bez skończonej matury!! Totalna wpadka młodych, ale odbiła się na
      mnie.... pogrzebała moje marzenia.

      Pozdrawiam
      Macocha (od momentu narodzin mojego syna zmienił się diametralnie mój stosunek
      do syna M, jestem prawdziwą macochą)
      (Karolina)
    • madalenka25 Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 12.02.04, 11:16
      nie znam i mam nadziej, że nie poznam. wprawdzie próbowała nawiązac ze mna
      kontakt, napisała list, chciała wejść w dalsze pogaduszki ale uciełam to krótko
      i teraz jest spokój.. ale nastawia dziecko przeciwko przeciwko nam, neka mojego
      telefonami,grozi mu i jestem wdzięczna mojemu M że trzyma ja od nas z daleka i
      nie pozwala jej się do mnie zblizyć i każda próbe w moim kierunku ucina szybko.
      Powiedzcie długo to może trwać... prawdę mówiąc jestem dopiero na początku
      drogi, która juz przeszła niejedna z Was..
    • ziouta Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 12.02.04, 11:55
      Nie znam i mam nadzieje ze nie poznam. Z opowiadań wiem że jest to osoba dość
      mściwa świadczy o tym chociażby częstotliwość spotkań mojego M z „Małą”. Jednak
      patrząc realnie na całą sytuację wiem że niestety kiedyś to nastąpi ;o( i chyba
      nie będzie to „kawka ze znajomą” ale małe starcie ...
      • mmadzia1 Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 12.02.04, 12:08
        z wygladu:
        Ja "swojej" nie znam, za to ona mnie zna bo łaziła za mną. I - jak się później
        okazało - inni łazili i podglądali dla niej.
        Ja ją parę razy widziałam z daleka i raz na wspólnej imprezie (zanim jeszcze
        wszystko się zaczeło na dobre)wlazła za mną do kibla i nawet coś powiedziala do
        mnie, ale ja tego nie pamiętam i teraz za cholerę bym jej nie poznała.
        Pewnie kiedys bedzie "okazja" się poznać, ale dla mnie to wcale nie jest ważne
        i wcale a wcale nie mam na to ochoty;

        natomiast z charakteru:
        znam ją doskonale! smile

    • capa_negra Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 12.02.04, 12:21
      Znam i nie tesknie.
      Ona została eks trzy lata przed tym zanim Jurek mnie poznał.
      Teoretycznie wiec nie powinna miec zadnych pretensji do mnie tym bardziej, że
      chłop wychodząc z domu wziął jeden z samochodów, ciuchy w bagazniku i tyle.
      Dzieci były dorosle ( mój i eks pobrali sie i rozmnozyli jak mieli po 18 lat),
      pożenione.
      Ale cóz teoria z praktyka nie zawsze ida w parze - eks ma chyba nature psa
      ogrodnika, a do tego specyficzny charakter polegajacy na robieniu masy
      zamieszania wokól wlasnej osoby i "pomysłach" z których nic nie wychodzi , a
      glownie dezorganizują zycie i psuja nerwy innym.
      Najpierw jak dowiedziala sie o mnie - podjela dzialania mające na celu ( tak to
      wyglaało) odzyskanie Jerzego, potem usilowała esmsowo dokuczaś mi, potem
      ucichła.
      Jakis czas "znalyśmy sie z widzenia" i opowiadań , potem nastapiło przypadkowe
      spodkanie i przedstawienie .
      Do mnie nie hula, ale chłopu zatruwa zycie nawet nie przebywając w Polsce.
      Ostatnie "pomysły" dotycza firmy jaka razem prowadza...podzielenie której
      oznacza jej koniec
      W poniedzialek ponoc wraca.....strach się bac?? sama nie wiem.
      Nie wie jeszcze, że pobieramy sie w kwietniu - tu tez sie boje dziwnych reakcji.
      Niby nic ja jej , ani w sumie ona mi ( nie bądźmy małostkowe paru wyzwisk na
      k.. jej nie policzę) nic nie zrobiła ...a jednak nie tesknie i bardzo bym
      chciała, aby ułozyła sobie zycie w Angli, bogato wyszła za mąz, zyła długo i
      szczęsliwie...i daleko od nas
      smile
      • cz.wrona Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 12.02.04, 15:11
        Nie, nie znam ale chyba chciałabym poznać. Widziałam raz jedyny na korytarzu w
        sądzie przed rozprawą o podwyżkę alimentów. Może to głupie ale chciałabym
        spotkać ją osobiście i porozmawiać, stoczyć potyczkę słowną.Namówić do badań
        DNA (buahahahaha- już widzę jak się zgadza).

        Znam doskonale z opowiadań rodziny mężą. Raz widziałam album ze zdjęciami
        ślubnymi M i jej u teściowej. Straszliwie się wtedy popłakałam jak bóbr.
        Chodziłam roztrzęsiona przez kilka dni... Ale chociaż widziałam smutne miny i
        obojętną twarz mojego M na tych zdjęciach- całkowite przeciwieństwo co można
        zobaczyć na NASZYCH zdjęciach ślubnych wink
    • justinka_s Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 12.02.04, 15:11
      ciekawe czy next mojego eks o mnie tak mówi...pewnie tak, chociaż nie zna ani
      mnie ani moich pobudek...
      pewnie zna mnie jako zolze, podłą heterę, która skrzywidziła jej kochanka...
      • ashan Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 12.02.04, 15:25
        Justinko, żona mojego eksa na pewno nie ma o mnie dobrego zdania smile, chociaż
        niegdy nie rozmawiałyśmy ze sobą, zostałyśmy sobie tylko przedstawione
        przy "przekazywaniu" dziecka i zna mnie tylko (może aż?) z relacji eksa i
        niedoszłej teściowej. Ale skoro jej mąż jest taki super (w końcu za niego
        wyszła smile), a ja go zostawiłam to znaczy, że ja złą kobietą jestem smile)).
        Zwykła kolej rzeczy smile.
        a.
        • justinka_s Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 12.02.04, 15:47
          nie wypowiem się chociaż Asham miałas pewnie dobre chęci bo...wątek nie o tym,
          a ja już nie lubię rozszerzania tematu
          chociaż o swojej next myśle, ze jest inteligentna bo nie każda baba by umiala
          tak zrobić jak onawink) chociaż inteligencją się z moim eks nie dzieli...szkoda,
          nawet mu nie podpowie, ze 1,5 roczne dziecko landrynek nie je, haha, a może ona
          swojemu synowi dawałasmile)
          • pysia-2 Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 13.02.04, 14:40
            > nawet mu nie podpowie, ze 1,5 roczne dziecko landrynek nie je, haha, a może
            ona swojemu synowi dawałasmile)

            Cos mi przypomnialas tym tematem.
            A co powiesz na to - ex mojego meza karmila swoje niespelna 5-miesieczne
            dziecko (w mojej obecnosci, wiec wiem co moowie) ZUPKA CHINSKA z torebki.
            Wlasciwie to dziecko mialo dopiero troche ponad 4 miesiace jak teraz obliczam.
            Zupa byla pomidorowa z makaronem :o)))
    • pom Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 12.02.04, 16:21
      Nie znam i nie jestej jej ciekawa.
      Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek mi pokazywał ich zdjęcia ślubne.
      Na szczeście rodzice M jej nie lubią i jeśli coś przy mnie mówią o niej to
      tylko zdawkowo, nie zameczając opowieściami z długiej listy jej przewinień.
      Oby tak zostało.
      Za to bardzo bym chciała poznać ich dzieci. I mam nadzieję, że będziemy mieli
      ze soba dobre kontakty.
      Była niech sobie bedzie, bo nie mam innego wyjścia, ale lepiej niech się nie
      wtrąca w nasze życie, bo potrafię mocno kąsać.
    • joaska_14 Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 12.02.04, 16:53
      Witam,
      ja znam niestety,nie jest to przyjemne doświadczenie z moim życiu....nie polecam
      Asia
    • joola_edziecko Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 12.02.04, 17:06
      Znam "naszą" eks. Jeszcze przed jej ślubem z drugim mężem, spotykaliśmy się na
      urodzinach u moich obecnych a jej bylych tesciow. Obecnie nie widujemy się.
      Czasami rozmawiam z nią przez telefon. I jest mi tak dobrze. Teraz sytuacja
      jest jasna i klarowna smile
      Pozadrawiam.
      • zazulek1 Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 13.02.04, 12:05
        No właśnie, do tej pory znałam ją tylko z opowiadań M i teściowej - czyli jak
        się domyślacie - z najgorszej strony. No i ze zdjęć, rzecz jasna
        Dopiero niedawno poznałam ją osobiście Poznałam to za mocne słowo -widziałyśmy
        się w takiej sytuacji, że żadna z nas nie miała wątpliwości, kim ta druga jest.
        Na wymianie spojrzń się skończyło, ale muszę przynać, że pozostał mi spory
        niesmak. Ona utożsamia mnie ze wszystkim, co najgorsze, a teraz te jej
        wyobrażeia przybrały konkretny kształt...W gruncie rzeczy wlałabym chyba, żeby
        nasza znaomość ograniczyła się do takiej "ze słyszenia". No, ale stało się. Nie
        było to miłe ani dla mnie ani - jak sądzę - dla niej. Pnadto obawiam się, że
        skoro już teraz mnie widziała, to może jeszcze bardziej protestować przeciwko
        temu, żeby jej dziecko przyjeżdżało do nas w weekendy. Na razie dziecko jest
        małe, więc ten problem dotyczy przyszłości, niemniej wydaje mi się, że to może
        mieć na nią dodatkowy wpływ.
    • wiola101 Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 13.02.04, 12:15
      Ja znam eks swojego M. Nic przyjemnego. Widujemy sie rzadko ale te spotkania
      dla mnie nie należą do przyjemnych. Miałysmy okazje nawet siedzieć przy jednym
      stole - obrzydliwość. Raz nawet przez mojego męża chciała pożyczyc ode mnie
      pieniadze. Tupeciara co?
      • brooklynka Re: czy wszystkie znacie "swoje" byle? 13.02.04, 14:49
        Ja tez mialam nieprzyjemnosc - Eks zjawila sie u nas w domu z awantura,
        wyzwiskami. Przyciagnela dzieci dla lepszego efektu. Celem wizyty bylo
        zmuszenie mojego M do powrotu na lono rodziny. Ciekawe doswiadczenie, nigdy go
        nie zapomne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja