ataner30
12.11.03, 19:09
Nie daje mi ostatnio spokoju pewna sprawa.
Jestem z moim M, ktory juz mial kiedys zone i slub koscielny z nia.
Zdaje sobie sprawe ze odkad jestem z nim nie moge pojsc do spowiedzi,
przyjac komunii sw. Z tego powodu nie moglam byc swiadkiem na slubie
mojej siostry. Nie bede rowniez mogla byc matka chrzestna jej dziecka
(o czym zawsze obie marzylysmy i takie mialysmy plany ze bedziemy matkami
chrzestnymi naszych dzieci). Coz...
Z M. nie mamy slubu cywilnego, ale jestesmy ze soba. Wiem ze moglabym
isc "odwalic" spowiedz, pokazac papierek ale nigdy nie chcialam tego robic i
nie zrobie.
Meczy mnie jednak sprawa naszych przyszlych dzieci.
Nie wiem czy wezmiemy kiedykolwiek slub (cywilny niestety), moze tak dla
dobra dzieci wlasnie, ale dla mnie bedzie to czysta formalnosc.
Ale ... no wlasnie czy bedziemy mogli ochrzcic swoje dzieci?
Nie rozmawialam nigdy o tym z nikim. Przeciez gdy chrzci sie dziecko
trzeba zadeklarowac ze wychowa sie je w wierze katolickiej.
Ja bede z calych sil starala sie wychowac je w katolickiej wierze, naucze go
milosci do Boga - tak jak uczy sie dziecko a gdy przyjdzie czas samo dokona
wyboru jak chce zyc.
Ale co z chrztem, czy ksiadz udzieli chrztu naszemu dziecku?
Przeciez na ceremonii nie bedziemy mogli przyjac komunii sw. a poza tym nigdy
nie bedziemy mieli slubu koscielnego.
Mysle ze to dobre forum aby o to spytac, czy sa tu osoby ktore mialy podobny
problem. Jak to jest?