krycha15
25.11.03, 13:12
Mam taki problem, moze blachy ale moze cos poradzicie ...
Otoz syn mojego Mezczyzny bedzie mial wkrotce 18-te urodziny, wyprawia je
dla rodziny w domu ex mojego Mezczyzny.
Ex mojego Mezczyzny juz pare razy zaznaczyla mojemu Mezczyznie, ze "Na 18-
tke swojego syna to chyba przyjdziesz?".
Musze Wam pare rzeczy opisac, zebyscie mialy jakies rozeznanie w stuacji:
- syn mojego Mezczyzny spedza u nas co drugi weekend (w tym sensie, ze znam
go i on mnie zna, nasze kontakty sa normalne - bez przesady w zadna strone),
- moj Mezczyzna odszedl z domu 4 lata temu,
- przez te 4 lata nie byl zapraszany na uroczystosci rodzinne (w tym
urodziny syna), zalatwialismy to w ten sposob, ze wreczalismy mu prezent i
skladali zyczenia podczas jego bytnosci u nas,
- ex nie dopuszcza mozliwosci naszego wspolnego przyjscia do syna na 18-
tke - w gre wchodzi tylko moj Mezczyzna,
- moj Mezczyzna zostal odrzucony przez rodzine (w tym wlasnych rodzicow) i
znajomych z chwila odejscia od zony do mlodszej a wlasnie ta rodzina i
znajomi beda na tych urodzinach.
To chyba wszystko.
Moj Mezczyzna tez nie za bardzo wie jak sie w tej kwestii zachowac.
Isc na rodzinna uroczystosc z wiadomych wzgledow nie ma ochoty aczkolwiek
martwi sie o syna, jak on to odbierze. Mnie sie samotne wyjscie mojego
Mezczyzny do domu ex tez nie usmiecha, bo to bedzie pokaz sily ex: "Ooo,
przyszedl bez swojej baby i jej dziecka !!! bo ja (tzn. ex) tak chcialam".
Inna propozycja jest taka, ze pojedzie do syna w sobote rano (impreza po
poludniu), zabierze mojego synka i wspolnie zloza synowi zyczenia. Ale
przeciez prezent bedzie od NAS, prawda? Wiec dlaczego maja go wreczac pod
moja obecnosc? Dlaczego ja mam potem ekstra dzwonic z zyczeniami?
Jest jeszcze inny pomysl, aby w to sobotnie przedpoludnie zabrac syna z domu
i cala nasza rodzina pojechac z nim "gdzies" (np. do jakiejs knajpy), zlozyc
mu wspolnie zyczenia i wreczyc prezent.
Co Wy na to? Ktory scenariusz jest najlepszy? A moze sa jeszcze inne
rozwiazania, ktorych ja nie widze?
Krycha.